Wstrzyknął truciznę w żyłę
Spokojnie w wagonie
Pod kurtką skrył strzykawkę
Widziałem jak odpływa
Samotnie
Siedział naprzeciw mnie
I po rusku gadał
Do siebie?
Do mnie?
Narkotyk zatruwał krew
A on na twarzy bladł
jaśniał
Płynął w heroinowym półśnie
Igła w jego palcach
Była niczym różdżka w ręku maga
Z jakiejś baśni
W końcu
Wytoczył się z błogim
Uśmiechem
Na stacji Christuskirche
I mi pomachał
Albo własnemu odbiciu
Odnalazłszy nareszcie
Swoje zbawienie
Którego ja ciągle poszukuję
W U2, Hamburg, 11.08.2012


Komentarze
Pokaż komentarze