Kardynał Dziwisz mocno o Bronisławie Komorowskim?
W ksiażce "Smoleńsk. Zapis śmierci" opisano okoliczności pochówku Pary Prezydenckiej na Wawelu. Znalazł się tam opis dotyczący rozmowy telefonicznej kardynała Stanisława Dziwisza z Bronisławem Komorowskim.
Oto dotyczący tego fragment:
"We wtorek w Krakowie IPN organizował wystawę „Zbrodnia katyńska. Pamięć i przebaczenie". Odsłonięto ją w podziemiach Centrum Jana Pawła II przy ulicy Kanoniczej, tuż obok Wawelu. Wśród gości tematem numer jeden były katastrofa i zbliżający się pogrzeb pary prezydenckiej.
Zaraz po otwarciu wystawy kardynał Dziwisz z kilkoma duchownymi przenieśli się do jednego z gabinetów na górnym piętrze centrum. Kardynał po chwili został wywołany do telefonu – dzwonił pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Wszyscy się domyślali, że chodzi o Wawel. I mieli rację. Kardynał wrócił poruszony.
– Co za dureń. Powiedział do mnie: „A co to za różnica, czy prezydent będzie leżał na Wawelu, czy na Powązkach?".
Goście zamarli, nikt nic nie odpowiedział. Po chwili do duchownych dołączył prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, a zaraz potem – szef rady miasta Józef Pilch z PiS.
Te niezwykle mocne słowa metropolity zrekonstruowaliśmy na podstawie rozmów z trzema osobami. Jedna z nich słyszała je na własne uszy a dwie pozostałe znały z bezpośredniej relacji. Cała trójka, opowiadając nam o tym spotkaniu, przytaczała tę wypowiedź jednakowo.
Tamtego dnia słowa metropolity były komentowane równie gorąco jak sam pochówek na Wawelu.
Kilka godzin po spotkaniu w Centrum Jana Pawła II kardynał Dziwisz ogłosił swoją decyzję podczas konferencji prasowej.
– Czy to nie podzieli Polaków? – dopytywali dziennikarze.
– Śmierć bohaterska nie powinna nas dzielić. Tak jak powiedział pan Komorowski: zostawmy partie. Jednoczmy się dla dobra naszej ojczyzny."
A teraz piszą: Kardynał Stanisław Dziwisz zdradził tygodnikowi "Do Rzeczy", że z pomysłem pochowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego przyszli do niego ministrowie. Duchowny stwierdził, że nie może sam podjąć takiej decyzji - i zapytał o zdanie Bronisława Komorowskiego. "Nie wyrażał sprzeciwu" - miał powiedzieć kardynał Dziwisz.
- To jak w końcu było?
- Chociaż?- Na dobrą sprawę, Kardynał sobie nie zaprzecza?
<>
Śmiejcie się! - 10.04.10 to "PRYSZCZ"
"Piekło dopiero się zacznie" / Dlaczego? Zobacz >>TUTAJ


Komentarze
Pokaż komentarze (6)