Klubik „Polska jest najważniejsza” wzbudza emocje. Tylko na negatywnych doznaniach, jakie serwują społeczeństwu i wsparciu mediów komercyjnych, powszechnie uważanych za mass media platformy, daleko się nie zajedzie. W momencie, gdy środki masowego przekazu zorientują się, iż ich działania, polegające na użyczaniu czasu antenowego rozłamowcom, bardziej szkodzą PO niż PiS-owi lub druga wersja nie przynoszą poparcia dla PJK (1% w sondażach), zniszczą swoje dziecię, teraz tak tulone do piersi. Należy oczekiwać, iż nastąpi to zaraz po kongresie, który secesjoniści zapowiedzieli na 12 grudnia. Wtedy wybrzmi dla tych ludzi słowo – sprawdzam. A tu puste słowa, puste gesty, puste serce.
Obecnie trwa kabaret, tragifarsa Joanna Kluzik-Rostkowska nawołuje do członków PiS-u o zaprzestanie wojny miedzy PJK a PiS, w tym czasie Paweł Poncyliusz z Markiem Migalskim przechodzą do ofensywy. Pierwszy atakuje Zbigniewa Ziobrę i Adama Hofmana opowiadając jak to planowali oszukać prezesa i wystawić Ziobrę na kandydata partii w wyborach prezydenckich, drugi roztacza aurę zapaści w ugrupowaniu Prawa i Sprawiedliwości, niczym wytrawny bajarz bałamuci czytelników i słuchaczy opowieścią o ojcu Tadeuszu Rydzyku przejmującym partię, co podchwytuje gazeta wyborcza i piórem Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej pichci paszkwil pt „Radio Maryja bierze PiS”. Dodatkowo europoseł Marek Migalski na warsztat bierze dziennikarza Stanisława Janeckiego i w swoim blogowym wpisie nazywa go „partyjnym cynglem”.
Klub, który miał wprowadzać wysokie standardy kultury w polityce staje się synonimem awanturnictwa, intryg, kłótni, obrazy czym wywołuje moją niechęć, obrzydzenie, wstręt i odrazę. Oby tak dalej, jesteście na odpowiednim kursie i ścieżce. Ku niebytowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)