kanap kanap
2661
BLOG

Jak dziennikarz GW ukarał Girzyńskiego.

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 19

 
                  Incydent miał miejsce po debacie na temat polityki zagranicznej rządu. Dziennikarze Tomasz Machała (Polsat) i Paweł Wroński (Gazeta Wyborcza) stali obok schodów sejmowych, wtedy podszedł do nich Zbigniew Girzyński, który chwilę wcześniej opuścił salę i tutaj następuje zadziwiająca scena ujawniona przez Tomasza Machałę na blogu, dziennikarz Polsatu tak to opisuje „Podchodzi do nas poseł Girzyński. Ja witam go i podaję rękę. Paweł kiwa głową na powitanie, ale na wyciągniętą rękę posła mówi: “Proszę wybaczyć, są jakieś granice” i odmawia uścisku dłoni.”. W kolejnych zdaniach pracownik Polsatu wyraża swoją dezaprobatę odnośnie wystąpienia posła Girzyńskiego wygłoszonego z sejmowej mównicy w trakcje debaty, ale nie podanie ręki przez kolegę z GW ocenia negatywnie. Wpis umieszcza o godzinie 12:32.
           
                O godzinie 19: 58 Paweł Wroński na stronach internetowych GW zamieszcza artykuł przeprosiny, może to zbyt mocne słowo nieodzwierciedlające idealnie treści. Obok słów żalu „Zachowałem się niegrzecznie, a do tego nieprofesjonalnie.” występują wątki sugerujące, że i tak za wszystko odpowiada Girzyński, bo „zbulwersował” swoją wypowiedzią żurnalistę. Odegrał rolę sejmowego chuligana i dostał to, co mu się słusznie należy. Postępując tak dalej ostracyzm ze strony salonu gwarantowany. W związku z tym niech poseł PiS przed wdrapaniem się po raz kolejny na mównicę, poważnie się zastanowi czy takie przemówienia są warte wykluczenia z towarzystwa. Ostrzeżenie pierwsze dzisiaj odebrał. Jak mógł krytykować polski, najlepszy rząd od lat? Jeszcze zarzucając brak dbałości o interes ojczyzny ministrowi Sikorskiemu. Panie Girzyński, co pan wyprawia, uścisk dłoni z Wrońskim jest najważniejszy. Po tym incydencie pewnie biedny poseł z Torunia czuje się jak zbity pies, współczuję.  Panie Zbyszku niech się Pan nie smuci (boi) …
 
              Trzeba przyznać dziwne te przeprosiny, jak dla mnie to tak jakby przyjść z  kwiatami w jednej i pałą w drugiej dłoni. Po wręczeniu bukietu przywalić delikwentowi pałą, aby nie poczuł się zbyt pewnie, bo jeszcze pomyśli, że wszytko mu wolno. Czego się nie robi dla dobra obywateli? W końcu najgorsza jest degrengolada, ale na szczęście stoją na straży ludzie odpowiedzialni, którzy nie pozwolą stoczyć się posłowi w sejmie, upaść moralnie. Na szczęście.  
kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka