Wybryk Adama Małysza zadziwił mnie tym bardziej, że zawsze podkreślał - również w tym nieszczęsnym wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” to czyni - niechęć do angażowania się w politykę. Chętnie odpowiadał za to na zaproszenia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ostatnie dłuższe spotkanie miało miejsce w zameczku prezydenckim w Wiśle 26 lutego 2010 roku, a z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego 27 marca 2010r. odebrał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Wkrótce po katastrofie smoleńskiej Małysz powiedział: „ … Szok po tej tragedii jest tym większy, że dopiero po tych spotkaniach uświadomiłem sobie, jak serdeczni i wspaniali to ludzie. Wcześniej nie miałem z nimi kontaktu. Znałem ich tylko, co z mediów. A media trochę negatywnie nastawiały ludzi wobec pary prezydenckiej”. To doświadczenie o czwartej władzy, z przed niemal roku, z świadomości Adama najwidoczniej uleciało.
W wywiadzie dla „PS” prowadzący rozmowę nie schodzi na tematy polityczne, to inicjatywie skoczka zawdzięczamy wiedzę, co tak naprawdę myśli o prezesie i córce śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dezaprobata dla poczynań oraz mądre rady formułowane w kierunku Marty i Jarosława Kaczyńskich to odpowiedź na pytanie dziennikarza: „Zmieniłby Pan coś w swoim życiu? Na przykład bardziej sprzeciwił się zwolnieniu Hannu Lepistuoe”. Małysz stwierdza:
,„…Dlaczego prezes Jarosław Kaczyński nie składa kwiatów w Krakowie, a w Warszawie pod bramą pałacu? Dla mnie to jest śmieszne, bo przecież jego brat i bratowa leżą na Wawelu. Powiem szczerze, ze zastanawiałem się nad tym wszystkim i chyba największy błąd popełniła Marta Kaczyńska, która nie chciała pochować rodziców gdzieś bliżej siebie. Jak teraz ma jechać odwiedzić ich na grobie? Jeśli to zrobi, będzie miała koło siebie tłum?…”
Niestety zapomniał Adam o swoich wywodach – tuż po tragedii narodowej - na temat oddziaływania i funkcjonowania mediów w Polsce! Zuchwałe słowa, swoje fundamenty zapewne znajdują w przekonaniu o zdobytej rzetelnej informacji w temacie Smoleńska, kwestii żałoby itp. Gwiazda skoków tak bardzo się zagalopowała w potępieniu Kaczyńskiego, że rozminęła się z prawdą. Prezes Prawa i Sprawiedliwości na grób brata przyjeżdża do Krakowa każdego 18 dnia miesiąca, w urodziny Lecha Kaczyńskiego. Transmisji z Wawelu nie ma, najprawdopodobniej spowodowane jest to tym, iż szansa na happening typu obchodzimy urodziny Chucka Norrisa czy akcja krzyż w Krakowie jest niewielka, za to relacje spod Pałacu Prezydenckiego stanowią obowiązkowy element przekazu telewizyjnego. Niektórzy z dziennikarzy nawet słyszeli z ust Kaczyńskiego słowa o „prawdziwych Polakach”, więc się dzieje oj dzieje.
Odnośnie słów o Marcie Kaczyńskiej, Małysz daje rady niczym Dalajlama, powinna tak i tak, miałaby blisko, wygodnie, komfortowo. A może pod łóżkiem jak by pochowała swoich rodziców, nawet nie musiała by się poruszać, wystarczyłoby jedynie na kredensie zapalić świeczkę i gotowe, tłumów również w ten sposób by uniknęła.
Tym wywiadem duma narodowa (Adam) sobie zaszkodziła, co było podłożem do dywagacji w prasie mistrza z Wisły, nie wiem. Jedni twierdzą, że było to spowodowane chęcią odbioru Orderu Orła Białego. Tym samym dołączenia do tak szlachetnych jednostek jak Wajda, Michnik, Szymborska, Bielecki itp.. Drudzy znów podnoszą argument, że w ramach podziękowania prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu za zapowiedź przybycia na sobotni benefis w Zakopanem coś na PiS się rzekło. Ja nie wiem. Faktem jest, że po spotkaniu 6 marca 2011r.z prezydentem RP w rezydencji na Zadnim Groniu ktoś zapałał uczuciem do Platformy i wstrętem do … .


Komentarze
Pokaż komentarze (15)