Premier Donald Tusk pod rządami Kaczyńskiego mówił to, co na zdjęciu powyżej (2007r.), kiedy nastały czasy Platformy Obywatelskiej zachęca ludzi do kupowania w dyskontach i diametralnie zmienił retorykę. Teraz stwierdza:
„Ja, rodzina i znajomi kupujemy w Biedronce.”
„Zdaję sobie sprawę, że ziemniaki dzisiaj w porównaniu do cen z zeszłego roku to jest 40 gr. więcej, czy cukier z 3-3,20 zł doszedł do granicy w niektórych sklepach ponad 6 zł. Chociaż dość łatwo można kupić w Polsce cukier za 5 zł, a są sklepy, gdzie i poniżej 5 zł.”
„Moja rodzina i znajomi kupują w Biedronce. Nie są szczególnie bogaci, ale też nie cierpią jakiejś szczególnej biedy, więc muszę sprostować te fałszywe pogłoski dotyczące tej sieci.”
Mobilizacja prezesa rady ministrów do dokonywania zakupów w marketach była zbędna, większość Polaków tak czyni, tylko, co z tymi, co i na „biedronkę” ich nie stać? Polecam 3 litrowy olej (1 litrowego nie ma) czy produkty z dopiskiem „wyprodukowane dla…” najwyższa, jakość. Pewnie w „biedronce” Tuska kartą przy kasie można zapłacić.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)