Marek Powichrowski Marek Powichrowski
301
BLOG

Niebieski materiał w białe groszki

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

 Zacznę od gorących podziękowań. Podziękowania kieruję przede wszystkim do redakcji Gazety Wyborczej. To dzięki waszemu nieustannemu tworzeniu anty-mitologii o Powstaniu Warszawskim, dzięki pomniejszaniu jego znaczenia  pamięć o Powstańcach ożywa dziś na nowo z niespotykaną silą. O jakże byłem niewdzięczny do tej pory! Byliście narzędziem w rozkwicie patriotyzmu wśród młodzieży. Gdyby nie wasza codzienna mrówcza praca na tej niwie bylibyśmy kolejnym kosmopolitycznym stadem, bez wiary, nadziei i miłości. Wasz przykład umocnił mnie w głębokim przekonaniu, że Pan Bóg pisze prosto na krzywych ścieżkach.

Dziękuję przyjaciołom z dawnych lat, z którymi zakładaliśmy drukarnie wolnego słowa i nazywaliśmy je – a jakże by inaczej! - „powstańcza”,  a którzy potem uwierzyli w jakieś nowe prądy z za Siedmiu Gór i Mórz i odwrócili się od pamięci o Powstaniu uzasadniając to czymkolwiek się dało. To dzięki waszemu zaprzaństwu niewidomi odzyskują wzrok a głusi słyszą.

Dziękuję wszystkim moralnym i umysłowym karłom, którzy próbowali sprowadzić pamięć o miłości Powstańców do wolności do jakże niskiego swojego poziomu. To dzięki waszej jakże niewdzięcznej i bezpłatnej (albo dobrze płatnej) pracy daleko w górach budzą się Uśpieni Rycerze.

Ja gdy myślę o Powstaniu to…

…oczami wyobraźni widzę to zdjęcie, które jest często pokazywane przy okazji różnych wydarzeń związanych z Powstaniem. Jest zrobione w sierpniowe słoneczne popołudnie, na jakimś placu miejskim powstańczej Warszawy. Jest na nim dziewczyna w poniemieckim hełmie, w polowej panterce zdobytej z magazynów niemieckich. Uśmiechnięta, bez strachu w oczach, że Gestapo wyrwie ją w środku nocy. Gdyby zdjąć z niej ten hełm i tę panterkę, włożyć niebieską sukienkę w białe groszki to można by myśleć, że idzie na randkę z ukochanym.

Gdy myślę o Powstaniu to…

… wspominam powstańcze sanitariuszki, które słysząc płacz głodnych niemowląt pozbawionych przez wojnę swoich matek dostawały pokarmu i karmiły je swoimi piersiami. Jakimż herosami były gdy spojrzymy dziś na pijane matki zostawiające swoje dzieci bez opieki, na matki które domagają się zabicia ich w miejscu najbezpieczniejszego wydawałoby się schronienia dla poczętego życia i jeszcze potem domagają się odszkodowania gdy zostanie im to uniemożliwione. Jakimi kundlami jesteśmy przy tych dziewczętach z Powstania gdy nie szanujemy życia swojego  innych w tych, jakże pokojowych i pozbawionych wojennego zagrożenia czasach.

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo