Leszek Miller przemówił słowami Donalda Tuska...I reakcji nie było...Na to nie...Samemu sobie wirtualne wotum założyć to tak ale faktycznej samokrytyki dokonać własnych słów...nie...rzecz jasna, że nie...
Zwłaszcza, że sytuacja niemal analogiczna jest... i koalicjant ten sam...jak ten z SLD - z roku 2003, kiedy to Leszek Miller złożył wotum nieufności a Donald Tusk wtedy wicemarszałkiem sejmu był - taki para Stefan Niesiołowski...
I cóż to wtedy mówił w wywiadach radiowych wicemarszałek Donald Tusk o tym wotum Leszka Millera dla rządu SLD-PSL, złozonego m.in. z powodu rozstania SLD z PSL:
Sejm nie jest najlepszym miejscem do spowiedzi
I co na to dzisiaj Leszek Miller - ano parafrazję zastosował słów wicemarszałka Donalda Tuska z roku 2003:
- Jeśli pan premier ma poczucie grzechu, to niech idzie do spowiedzi. Sejm jest najgorszym miejscem do spowiadania się ze wszystkich grzechów. Z tym, że w polityce akurat grzechy, szczególnie jeśli jest się premierem, widać gołym okiem.
by dodać dla puenty
Miał pan rację, panie premierze, rzeczywiście widać
I co PSL i PO na te słowa bolesne SLD...
cisza...
wymowne - czy nie...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)