Bo marzenia się nie spełniają...sny zawsze kończą...wspomnienia wracają...bańka mydlana pęka...kawa uzależnia...papierosy zabijają...czekolada tuczy... serce nie tym kształtem jest... - a naiwność bierze górę nad podświadomością. I spięło mi się to z kolejnymi expose Donalda Tuska, który obraża inteligencję obywateli w przeświadczeniu, że dla niego nie do trzech razy sztuka...
Preludium Edukacji Narodowej wyharatał, że hej...
- Nie jestem specjalistą i nie będę specjalistą od wielkich, romantycznych wizji, od wielkich ideologicznych uniesień. Tak naprawdę, przez te 5 lat i także najbliższe kilka lat, jeśli będę miał taką możliwość, będę miał jeden cel i jedno marzenie, bo mam wrażenie, że to są te cele i marzenia, być może małe i przyziemne, które mają zwykli Polacy. Ani robotnik, ani sprzedawca, ani student, ani kucharka, ani nauczyciel, ani ja, nie marzymy ani o wielkich zwycięskich wojnach, które w naszej historii częściej kojarzyły i kończyły się porażkami. Nie jesteśmy nasyceni jakimś wielkim narodowym mesjanizmem. Nie szukamy na siłę okazji, by znów składać jakieś wielkie ofiary ...
I będzie się starał odbudować wiarę i nadzieję - miłości już nie wspomniał... wszak miłość już była...
w innej kampanii, w innym expose... nic dwa razy się nie zdarzy...było - minęło ... jak samolot we mgle...
I o Kubicę zaznaczył dyskretnie - o ściganie znaczy...historii albo Kubicy... albo premiera z obywatelami...albo kto go tam wie...
w każdym razie wyraźnie POdkreślił to KIEDYŚ...
znaczy, że teraz to nie...
- Chyba wszyscy mamy tę świadomość historyczną w głowach i w sercach, że od lat 20 ścigamy się z historią o kolejne lata pokoju i spokoju, dobrych relacji z sąsiadami, możliwości rozwoju. Od 20 lat ścigamy się z czasem, bo historia rzadko kiedy dawała nam tyle czasu. Może być tak, że nie za rok, może za pięć lat, ale kiedyś ta historia swoje szpetne oblicze może znowu pokazać - tu, w tej części świata, bo zawsze tak się działo. I wtedy musimy być gotowi i tego czasu musimy wygrać jak najwięcej i w tym wygranym czasie musimy jak najwięcej zbudować, jak najwięcej pieniędzy zainwestować, w dzieci, w drogi, w rodzinę, w miejsca pracy.
I zaufanie miłość zastąpiło --- choć każdy to wie, że nie ma miłości bez zaufania...no chyba, że polityki...
ale w przypadku premiera Donalda Tuska już raczej też nie...
- Dzisiaj Polska cieszy się, czy wam się to podoba, czy nie, szczególną estymą i reputacją, bo gdzieś świat wreszcie zauważył, że tutaj miliony normalnych ludzi wzięło się kilka lat temu do ciężkiej roboty i nagle się okazało, że Polska może być wzorem postępowania a nie chłopcem do bicia....
- Będziemy każdego dnia, mocniej niż do tej pory, starać się odzyskiwać waszą sympatię, zaufanie, wiarę, przekonanie, że Polska tak, jak do tej pory, może iść bezpiecznie. Ja głęboko w to wierzę, i jeśli nie wszystko robiłem tak, żebyście wy w to uwierzyli, to te najbliższe trzy lata poświęcimy każdego dnia temu, żeby każdy w Polsce uwierzył na nowo w swoje siły
Szczerze --- nie mam siły do tego "położył sie Dyzio na łące" zaufania i masłomaślanej polityki...miłości też...
Obrzydł mi też Donald Tusk i jego kakafonia też...


Komentarze
Pokaż komentarze