Brytyjscy naukowcy chcą wykorzystać krowie żeńskie komórki rozrodcze i łączyć je z ludzkimi, by prowadzić badania nad embrionami. W szóstym dniu "życia" miałyby być niszczone.
Pomijając zagadnienie czy tego rodzaju embrion podlega ochronie od momentu "poczęcia" jako istota ludzka, eksperyment wydaje się być wielce wątpliwy. Nie mam nic przeciwko badaniom genetycznym, ale tego rodzaju łączenie gatunków, chociażby na chwilę tylko napawa mnie przemożnym strachem. Co jeśli nie zostaną te zarodki unicestwione w 6 dniu życia? One i tak chyba zginą, gdyż - jak sądzę nie będą nigdzie zagnieżdżone.
Wydaje mi się, że naukowcy starają się przekroczyć granicę, do której nawet nie powinni się byli zbliżać. Rozumiem, że innego rodzaju badania mogą być problemem. Ale nie tędy droga.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)