Który zresztą stanowi dla mnie częstą inspirację, choć nie w takim sensie, w jakim autorzy tego popularnego serwisu chcieliby się sytuować...
Spójrzcie proszę na ten passus:
"Oboje mieli się już ku sobie w szkole podstawowej. Wtedy też doszło do pierwszej wymiany pocałunków. Potem rozstali się, ale przed dwoma laty ich serca znowu zabiły mocniej. Od tego czasu są właśnie razem - Barbara fryzjerka i Jan - skoczek narciarski." [ http://sport.onet.pl/0,1248889,1471923,wiadomosc.html ]
Często zastanawiam się kto pisze dla portalu Onet.pl teksty newsów, gdyż ilość błędów ortograficznych, stylistycznych czy interpunkcyjnych osiąga tam imponujące rozmiary. Czasami także język, jakim posługują się te osoby jest daleki od ideału. Tak jest właśnie w tym cytowanym fragmencie.
O ile jednak błędy ortograficzne można wytknąć za pomocą dostępnego pod każdym tekstem prostego narzędzia, o tyle wychwytywanie i apelowanie o powagę w takich przypadkach jak ten wydaje się być niecelowe.
Dla mnie jest to znakomity powód do śmiechu, czystego, ironicznego rechotu, który podobnie jak głupoty Wierzeja nie może nikomu wyrządzić krzywdy, bo ci, którzy to dostrzegą zgodnie z przysłowiem, że śmiech to zdrowie, przysporzą sobie jedynie dobra, a pozostali... pozostaną głusi na językowe potworki, jak byli ślepi i na ten.
Każdemu zdarzyć się to może. Nie bójmy się wypominać tego sobie nawzajem. Tym samym czekam na sugestie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)