Blog MW (zespół) Blog MW (zespół)
505
BLOG

Kiedy upadnie kapitalizm?

Blog MW (zespół) Blog MW (zespół) Polityka Obserwuj notkę 6

Trudno wieszczyć upadek kapitalizmu lub w ogóle się nad nim poważnie zastanawiać, w sytuacji kiedy łatwo jest udowodnić, że nawet lewica zostawiła w spokoju swoje marksistowskie i keynsowskie teorie. Różnica pomiędzy polską a europejską lewicą z 68 roku polega przecież na tym, że kiedy ta pierwsza wciąż żyje zwalczaniem polskiego antysemityzmu, ta druga zdążyła zauważyć, że w ramach systemu kapitalistycznego, a może nawet z jego pomocą, można z powodzeniem doprowadzić do ideologicznego przełomu, walczyć z religią, tożsamością narodową i tradycyjnym światopoglądem.

Wszystko było by proste i logiczne, gdyby w Unii Europejskiej rządził socjalizm. Można by z powodzeniem angażować się w działalność opozycyjną, zwalczać system na barykadach, w domu, pracy, szkole i na ulicy, a po jego upadku zbierać kombatanckie laury i zaszczyty. Ale w Unii socjalizmu nie ma. Można kpić sobie europejskich regulacji dot. prędkości wiatru w stajni, limitów produkcyjnych, lewackich eksperymentach na społeczeństwie (aborcja, eutanazja, eugenika). Wszystko to jest chore, ale to jeszcze nie upragniony socjalizm.

Zrzucenie przez Polskę i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej komunistycznego jarzma, a potem przystąpienie do UE pozwoliło kapitalistycznemu zachodowi na złapanie drugiego oddechu. Dzięki temu co prasa polskojęzyczna nazywa „sprowadzaniem zagranicznego kapitału” oraz „ściąganiem strategicznych inwestorów” dokonywała się rzecz zupełnie odwrotna, ogromny strumień kapitału z polskiego rynku płynął do europejskich producentów, sprzedających swoje produkty na naszym rynku. Warto pamiętać o tym gapiąc się w tramwaju na naklejkę, wedle której pół wagonu zostało kupione za „unijne pieniądze”. Peryferyjność Polski i całej tzw. „małej Europy”, krajów byłego RWPG, jest warunkiem dobrobytu najbogatszych państwa UE.

Jak widać odchodzenie od kapitalizmu jest wbrew interesom europejskich i amerykańskich elit, podobnie jak wbrew interesom XVI arystokracji było pojawienie się tego systemu i późniejsza jego hegemonia.

Co jednak przemawia za tym, że system może popaść w regres:

1) Brak równowagi: jeżeli wierzyć autorom teorii modernizacji, wedle których peryferia rozwijają się poprzez współpracę (czytaj: wyzysk) centrum, może za jakiś czas dojść do sytuacji przechodzenia poszczególnych krajów ze strefy peryferyjnej bądź półperyferyjnej do centrum. Tak stało się między innymi z Japonią i Tajwanem. W dłuższej perspektywie może to doprowadzić do zachwiania istniejącej równowagi.

2) Demokracja przeciwko kapitalizmowi: Rewolucja francuska miała na celu przede wszystkim nadanie praw obywatelskich burżuazji. Rykoszetem, w ramach systemu demokratycznego, zostały te prawa rozciągnięte na całe społeczeństwo. Co za tym idzie, grupy społeczne z dolnych rejonów hierarchii za pomocą demokratycznych mechanizmów i swoich roszczeń mają teoretyczną możliwość destrukcji kapitalizmu. Więcej na ten temat pisze Wallerstein w książce „Koniec świata jaki znamy”.

3) „Ludzie zbędni w służbie przemocy”: Jeszcze przed wojną polski socjolog Stefan Czarnowski (w młodości związany z endecją, potem marksista) pisał, że niziny społeczne są idealną bazą społeczną dla totalitarnych ideologii. W związku z tym, że, jak pisałem na początku, lewica robotnicza dogorywa, pojawia się problem braku kanalizacji nastrojów niezadowolonych grup społecznych i zawodowych.

4) zysk kapitalistyczny maleje: Rosną za to koszty produkcji: ze względu na osłony pracownicze, istnienie związków zawodowych, zasiłki, itp. oraz ochronę środowiska. Konia z rzędem temu kto uruchomi fabrykę butów w Szwecji zamiast w Chinach. Wspomniany wcześniej Wallerstein wskazuje również na możliwy brak siły roboczej. Trudno dziś w krajach wysoko rozwiniętych o duży napływ ludności ze wsi do miast, którzy będą pracować za najniższe wynagrodzenie, mamy raczej do czynienia z deruralizacją, czyli odwrotnym procesem. Z drugiej jednak strony wedle prognoz ONZ w 2050 roku będzie na świecie 10 miliardów ludzi, z czego większość zamieszkiwać będzie kraje trzeciego świata. Mogą oni zatem stanowić doskonałe bazę i podporę dla globalnego systemu kapitalistycznego.

Wszystkie wymienione wyżej problemy kapitalizmu wydają się być jednak „możliwie do przeskoczenia”. Co do jego upadku wydaje się, że może on w dalekiej przeszłości dokonać się dwiema drogami. I tak, albo:

1) pojawi się w skali całego świata klasa społeczna, w której interesie będzie przełamanie dominującego systemu. Musi być to oczywiście coś na kształt dawnej arystokracji, a nie marignesu społecznego, albo też nastąpi odwrót od laicyzacji i 2) stosunki społeczne zaczną ponownie przebiegać według zasad religii (mam tu na myśli głównie katolicyzm lub islam). Warto bowiem pamiętać, że ateizacja i reformacja były niejako kamieniem węgielnym kapitalizmu.

 

„Doktryna liberalna wsparta o filozofię naturalną, rozgrzeszała człowieka z wszelkich grzechów popełnianych z żądzy zysków(...) Na tej zasadzie etycznej rozpoczęła się wielka orgia kapitału, trwająca po dziś dzień” pisał Tadeusz Gluziński w „Odrodzeniu idealizmu politycznego”

Charakterystyczny dla współczesnych konserwatystów pesymizm nakazuje sceptycyzm co do realności zaistnienia choćby jednej z dwóch wyżej wskazanych możliwości, musielibyśmy też wierzyć Sorokinowi, że w kulturze i życiu cywilizacji zmiany przebiegają cyklicznie i po każdym tzw. okresie sensualistycznym, w którym materia zwycięża nad duchem nadchodzi etap „kultury ideacyjnej” - nastawionej na wartości duchowe.


Marcin Białasek student socjologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, rzecznik prasowy Młodzieży Wszechpolskiej

Prezentujemy różne nurty myśli opartej na dziedzictwie Narodowej Demokracji. Piszemy swoje blogi, publikujemy w różnych miejscach. Dyskutujemy o naszych poglądach w mediach, w sieci, na kołach naukowych, na konferencjach, na debatach i na ulicy. Jesteśmy członkami Młodzieży Wszechpolskiej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka