AlbusDumbledore AlbusDumbledore
1451
BLOG

Przegląd dzisiejszej Gazety Wyborczej - sukces Donalda Tuska

AlbusDumbledore AlbusDumbledore Polityka Obserwuj notkę 2

Wielu obserwatorów życia publicznego - publicystów, różnej maści komentatorów, również blogerów zastanawiało się ostatnimi dniami czy "ofensywa dopalaczowa" była PR - owską zagrywką premiera Donalda Tuska, i czy jeśli rzeczywiście nią była, to czy miała za zadanie zmianę "tematu budżetowego" w debacie publicznej, czy może "przykrycie" Kongresu Poparcia posła z Lublina, który odbył się w sobotę, tydzień temu. W zdecydowanej większości przeważały głosy o graniu pod publiczkę przez premiera. Skądinąd ruch ten, został bardzo pozytwnie odebrany przez Polaków, czemu trudno się dziwić skoro media nie zajmowały się niczym innym tylko kolejnymi przypadkami zagrożenia życia, w głównej mierze, młodzieży na skutek zażywania dopalaczy.

Sam Tusk jednak, wydaje się, zbyt daleko popłynął na fali PR owskiej zagrywki. W takim stopniu, że jak pisał Rafał Ziemkiewicz, wszedł na kolejny poziom "Kaczoryzacji" swej osoby. Teksty o działaniu na granicach prawa, czy o posadzeniu Bratki, młodego potentata branży dopalaczowej, do więzienia nie mogły spodobać się postępowcom ze środowiska Gazety Wyborczej. Po niezdymisjonowaniu minister Radziszewskiej to kolejna sprawa, którą Tusk naraził się temu środowisku w ostatnim czasie.

Wracając jednak do kwestii PR, to działanie premiera okazało się w 100 procentach skuteczne. Dopalacze przykryły sprawę zarówno budżetu, jak i plany posła z Lublina, na co zresztą ten mocno się skarżył. Efekt łatwo zaobserwować sięgając choćby po dzisiejsze wydanie GW.

I tak: oceniać "książki po okładce" się nie powinno. Słusznie, bowiem GW przywołuje wiadomość o pielgrzymce rodzin do Smoleńska. Otwieramy jednak gazetę i na stronie drugiej mamy już "standard", czyli prztyczek w pisowski nos - "Dobro służb, szkoda demokracji" Czuchnowskiego o inwigilacyjnym skandalu oraz komentarz Leszczyńskiego "Rozum Prezesowi racz wrócić, Panie!". Na tej samej stronie tekst Ewy Siedleckiej o niearesztowaniu Bratki przez sąd - "Sąd nie poddał się propagandzie". Strona trzecia to reklamy, czwarta zaś - "Komorowski: Kaczyński ma królewski pomnik", a także relacja z homilii abp. Życińskiego - "Kościół nie potrzebuje takich obrońców". Tekst wiadomo o kim. Strona piąta to reklamy, ale już strona szósta to: "PiS na półrocznicę katastrofy smoleńskiej". Na kolejnej stronie analiza Pawła Wrońskiego "Atak na Komorowskiego", czyli "Prezes PiS widzi zagrożenie z pałacu".

Kolejne strony to reklamy i krótkie felietoniki, ale strona 11 to już Jacek Żakowski "Rozum - nie siła" o dopalaczach oraz "Król dopalaczy na wolności" Macieja Stańczyka. Następne strony zredagowane są już przez zespół zajmujący się "Światem". Zaglądamy jeszcze do opinii, a tam wywiad z Michałem Bonim gdzie po trochu o Radziszewskiej, po trochu o dopalaczach i żeby nie było troszkę o budżecie. Na tyc stronach również tekst Grzegorza Sroczyńskiego, atakujący "Wiadomości" i granie przez nie katastrofą smoleńską, propisowską linię etc. A w nim słowa wieńczące popełniony tekst: "Ten rząd popełnia tyle błędów, że obrzydzanie go widzom naprawdę nie wymaga ani Smoleńska ani żadnych dziennikarskich wygibasów". I niech to będzie puenta, ale dla środowiska redaktora Sroczyńskiego. Więcej odwagi. Tyle, że...jeśli nie Tusk, to kto?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka