Ostatnimi czasy, szczególnie często po wyborze Bronisława Komorowskiego na prezydenta RP, medialne, "historyczne autorytety", które najmocniej wydaje się uosabiać prof. Tomasz Nałęcz, starają się zastosować paralele sytuacji politycznej między dzisiejszymi czasy, a epoką Międzywojnia. Rolę szeroko rozumianej Endecji ma odgrywać PiS z Jarosławem Kaczyńskim, zaś Józefa Piłsudskiego (albo Gabriela Narutowicza - w zależności od potrzeby) prezydent Komorowski, który zamieszkał w Belwederze wpisując się w niepodległościową i patriotyczną tradycję Marszałka.
W swych rozważaniach, prof. Nałęcz dotyka kwestii politycznego zabójstwa Narutowicza, które wynikało z ówczesnej polityki narodowców - dyskredytowania i delegitymizacji - wobec zamordowanego prezydenta. Nałęcz uważa, że polityka Jarosława Kaczyńskiego, jego oddziaływanie na swoich wyborców etc. może prowadzić do podobnego wydarzenia jak te z 1922 roku. Są to, według mnie insynuacje, podłe. Insynuacje, które de facto są oskarżeniami pod adresem Kaczyńskiego wypowiedziane przez profesora historii.
Historyk, szczególnie profesor, nie może przenosić realiów minionej epoki w czasy sobie współczesne. Jest to zabieg kategorycznie sprzeczny z historyczną metodologią. Wie o tym Nałęcz, więc jego słowa traktuje jako świadome nadużycie w celach politycznych. Nie można, co do III RP zastosować żadnej analogii z II RP. Jest to zupełnie inne państwo; o innej genezie, z innym społeczeństwem, o innym położeniu geopolitycznym, z inną świadomością historyczno - polityczną, z innymi wartościami, z innym składem narodowościowym etc. Realiów więc odtworzyć się nie da.
Da się jednak zastosować paralelę ze sposobem prowadzenia polityki przez partię mająca w swych rękach całą władzę, która to, wbrew temu co sądzą i mówią media, jest partią wodzowską, i która za główny cel obrała sobie wyeliminowanie z życia polityczno - społecznego choć namiastek opozycji. Wyeliminować, początkowo w imię partykularnych interesów, takich jak przejęcie i uguntowanie władzy, następnie zaś w imię stworzonej przez siebie spirali nienawiści, która staje się główną ideologią - celem dla tej partii. Paralela ta ma zastosowanie z jednym z państw XX wiecznej Europy - i nie jest to Polska.
Manipulacje medialne, wyśmiewanie, wykluczenie ze społeczeństwa demokratycznego, odmawianie prawa do bycia opozycją, nagonka w prasie, radio i telewizji, nazywanie "szkodnikami", zrzucanie całej odpowiedzialności i winy za swoje czyny i niekompetentne rządy na "działalność" opozycji, doszukiwanie się teorii spiskowych na jej temat i działalności etc. etc. - wymieniać można w nieskończoność, przykładów dawał nie będę - każdy je zna, kto znać nie chce i tak nie uwierzy.
Wiemy dobrze czym takie postępowanie skończyło się w latach 1933 - 1945. Jak to się skończy teraz?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)