W dzisiejszej Rzepie (2011.08.09) Pan Prof. Wojciech Sadurski opublikował artykuł pod znamiennym tytułem – „Trybunał pokazuje językową wykładnię”.
W tekście tym Pan Profesor Sadurski wyraził swój negatywny stosunek do Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 lipca sygn. akt K 9/11, w części odnoszącej się do niekonstytucyjności przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 roku Kodeks Wyborczy w przedmiocie dwudniowego głosowania w wyborach do Sejmu RP, Senatu RP oraz w wyborach Prezydenta RP.
Pan Profesor Sadurski wyraził opinię, iż Trybunał Konstytucyjny wydając przedmiotowe orzeczeni oparł się jedynie na wykładni językowej przepisów art. 98 ust. 2 i ust. 5 oraz art. 128 ust. 2 Konstytucji, mówiących o wyznaczeniu wyborów parlamentarnych lub prezydenckich na dzień wolny od pracy .
Swoją opinię Pan Profesor wsparł interpretacją innych przepisów Konstytucji, które używając w swej treści liczby pojedynczej odnoszą się do większej grupy społecznej, podając przykłady:
Art. 196 – Sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie może być, bez uprzedniej zgody Trybunału Konstytucyjnego, pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności
Art. 23 - Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne.
Art. 82 - Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne.
Art. 72 ust. 2 - Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych
a takich przykładów jest w gruncie rzeczy masa w całej treści Konstytucji. Pan Profesor słusznie wskazuje, że nie chodzi tutaj o jednego sędziego Trybunału - tylko o każdego sędziego Trybunału, nie jeden obywatel ma obowiązek – tylko każdy obywatel, nie jedno dziecko ma prawo – tylko każde dziecko, podstawą ustroju rolnego nie jest jedno gospodarstwo rodzinne – tylko większa ilość takich gospodarstw.
Idąc dalej Pan Profesor stwierdza, iż tak samo należy interpretować sformułowanie użyte w Konstytucji odnośnie wyznaczenia głosowania na dzień wolny od pracy, co oznacza, że nie chodzi tutaj o jeden dzień wolny od pracy tylko może chodzić o 2 dni, a może (idąc dalej tokiem rozumowania) o 3 5 czy nawet 7 dni wolnych od pracy – wyznaczonych na głosowanie w wyborach prezydenckich i parlamentarnych.
Wydaje mi się, że Pan Profesor w swoich rozważaniach w tym temacie pominął jeden ważny aspekt: używanie liczby pojedynczej w stosunku do podmiotów prawa – rodzi taki skutek właśnie jak przedstawił to Pan Profesor Sadurski w swoim artykule, natomiast trudno dzień głosowania traktować jako podmiot – podmiotem, do którego skierowana jest treść wspomnianych przepisów jest osoba, która wyznacza dzień głosowania w wyborach parlamentarnych czy prezydenckich. Dla tych,. którzy przyczepią się do mnie twierdząc, że gospodarstwo rodzinne trudno traktować jako podmiot odpowiem tak: wystarczy przeczytać te dwa słowa i wówczas stwierdzić, czy rodzina (gospodarstwo rodzinne) to podmiot czy przedmiot ???
Pan Profesor w treści artykułu stwierdził również, iż z faktu, że sędziowie TK dopatrzyli się niekonstytucyjności jakiegoś przepisu niekoniecznie źle świadczy o ustawodawcy, a może źle świadczyć o sędziach tegoż Trybunału, zarzucając dodatkowo sprzeczność orzeczenia ze zdrowym rozsądkiem. Chciałbym Panu Profesorowi wskazać, że o żadnym braku zdrowego rozsądku po stronie sędziów mówić nie można, za to w przypadku Profesora Filozofii i Teorii Prawa – owszem.
Przez dni wolne od pracy należy rozumieć – dni wolne ustawowo (ponieważ dotyczą one wszystkich obywateli Rzeczypospolitej), a takie dni są uregulowane ustawą z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy i są to wszystkie niedziele w roku oraz 13 świąt państwowych i kościelnych. Jedyne dwa dni kolejne wolne ustawowo od pracy, które przypadają w każdym roku to Święta Bożego Narodzenia (25 26 grudnia) oraz Święta Wielkanocy (pierwszy i drugi dzień Świąt), z tym te drugie święta to święta ruchome czasami są w marcu czasem w kwietniu.
Tym samym trybunał wykazał właśnie zdrowy rozsądek, gdyż de facto nie ma możliwości wyznaczenia głosowania na 2 dni wolne od pracy, chyba żeby liczyć na to, że 1 listopada bądź 11 listopada przypadał w roku wyborów na poniedziałek lub sobotę. Tego zdrowego rozsądku zabrakło właśnie Panu Profesorowi, który to rozstrzygnięcie Trybunału patrzy pod kątem AntyPO/proPIS – wyraźnie artykułując to w tekście i określając się, po której stronie stoi.
Kiedy studiowałem na Wydziale Prawa i Administracji wykłady z logiki prowadziła Katedra Filozofii i Teorii Prawa. Wielka to szkoda, że Pan Profesor Filozofii i Teorii Prawa, próbuje dla celów sobie tylko wiadomych (z treści wychodzi dla mnie sflekowanie TK za „sprzyjanie” PiS – owi) przeinaczyć podstawy nauki, którą pewnie sam wykłada.
Fe nieładnie jest zarzucać brak zdrowego rozsądku, niezależnie od tego w jaki sposób Trybunał Konstytucyjny (poprawny lub niepoprawny) uzasadnił swoje orzeczenie, a jak to świadczy o autorze tej opinii, który jest wykładowcą (jak mniemam) logiki prawniczej ???


Komentarze
Pokaż komentarze (3)