kanap kanap
405
BLOG

Dlaczego 9 października wybory?

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 1

 
Platforma Obywatelska dostosowała dzień wyborów do swojego misternego scenariusza na ponowną wiktorię. Kampania wyborcza partii Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny, prezydenta Komorowskiego rozpoczęła się już w czerwcu, kiedy to ugrupowanie przy korycie zatwierdziło wraz z koalicjantem abstrakcyjny plan finansowy na rok 2012. Problem z nim jest taki, iż teraz należy na tyle wcześnie zarządzić głosowanie, aby tuż po wyborach zdążyć jeszcze zmienić nierealne zapisy projektu budżetowego. Wprowadzić radykalne cięcia, podwyżki podatków, tym samym sięgnąć do kieszeni obywateli. Dlatego 9 października 2011, pierwszy możliwy termin jest najlepszy.
 
Tymczasem przyjaciele Platformy z Polsatu i TVN (jak przekonywał A. Wajda dokładnie rok temu) rozpływają się nad niezależnością prezydenta Komorowskiego. Głowa państwa ciągle zachwyca niezależnych dziennikarzy, zachowując neutralność po partyjnym prezydencie Lechu Kaczyńskim doczekaliśmy się męża stanu. Dziwnym zbiegiem okoliczności korzyści z krótkiej kampanii parlamentarnej płyną szerokim strumieniem tylko do jednego ugrupowania, partii miłości, ot godna medialnej adoracji postawa.  
 
Platforma wprowadziła „nową świecką tradycję” a jest nią robienie obywateli w balon - stąd ten drugi człon w nazwie (Pompujemy Obywateli):
 
 w roku 2007 (wybory do parlamentu) mamiono ludzi 15% podatkiem liniowym oraz dziesięcioma pewnikami z cyklu, czego to nie dokonamy jak nas wybierzecie, po wyborach wszystko w znakomitej większości okazało się palcem na wodzie pisane;
 
rok 2009 (wybory do euro parlamentu) stał pod znakiem ratowania stoczni, wieszczono sukces zapewniano o pozyskaniu katarskiego szejka, który wyłoży górę pieniędzy, po wyborach przyszła pora na szczerość żadnego szejka nie było, jakiś handlarz bronią powiązany zamówieniami biznesowymi z Bumarem, CBA szalało, stocznia zbankrutowała;
 
 2010 (wybory prezydenckie) to prośba o 500 dni spokoju i pokoju potrzebnego do przeprowadzenia niezbędnych reform, który jedynie jest możliwy w przypadku elekcji Bronisława Komorowskiego (cała władza w ręce PO), po wyborach jak zwykle to samo stagnacja, zastój, bierność, brak działań, leżenie do góry brzuchem w skrócie po staremu.
 
2010 (wybory samorządowe) kampania sukcesu, spójrzcie jak potrafimy wszystkim dogodzić, zobaczcie, jakie zawieruchy panują za granicą, a u nas zielona wyspa uratowana, a po wyborach podwyżka VAT i złupienie OFE.
 
Przyszła pora na kolejną marchewkę i kij, mechanizm jest prosty. Osiołek to naród, Platforma to opasły władca usadowiony na grzbiecie zwierzęcia. Marchewka, zanęta jest przywiązana do kija, który służy, jako ramię do umieszczenia warzywa tuż przed osiołkiem, ten zachęcony wizją konsumpcji próbuje dostać się do posiłku, niestety jak zrobi krok to marchewka również się przemieści i pozostanie wciąż w bezpiecznej odległości. Wymęczony osioł doprowadza pana do celu, ten zsiada z grzbietu stworzenia i na jego oczach pożera marchew. Nikt by nie uwierzył, iż już zrobił tak po raz czwarty, a szykuje się do piątej długiej podróży. Czy znów osioł okaże się głupi? Czy po raz kolejny zatriumfuje ściema?        
 
 
kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka