Skończyło się udawanie, sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości uznali za słuszne przerwanie milczenia. Teraz otwarcie będą głosić swój ból związany z nieuczciwą - ich zdaniem - narracją stacji koncernu ITI. Jako pierwszy wystąpił wiceprezes partii Zbigniew Ziobro i na wrogiej ziemi, w rozmowie z Justyną Pochanke w „Faktach po Faktach” zdecydowanie potępił przekaz TVN. Pretensji było sporo, przede wszystkim podnoszono kwestie kłamliwych wiadomości oraz stronniczość, sprzyjanie partii władzy. Mimo wyrazistej manifestacji oburzenia, zapewne nikt nie spodziewał się, że oto na naszych oczach nastąpiło wypowiedzenie wojny. Wszystko odbyło się zgodnie z III konwencją haską (1907r.) artykuł 1: „kroki wojenne między nimi nie powinny się rozpoczynać bez uprzedniego i niedwuznacznego zawiadomienia, które będzie mieć formę bądź umotywowanego wypowiedzenia wojny, bądź formę ultimatum z warunkowym wypowiedzeniem wojny.”
Wnikliwe jednostki mogą akcentować zjawisko nieprzychylności mainstreamu, który nieprzerwanie trwa w krytyce do PiS od bez mała 2005 roku. Oceny pozostawiam czytelnikom, nie od dziś wiadomo „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”. Skądinąd szczęk oręża rozbrzmiał nie po raz pierwszy, dawno, dawno temu opozycja także omijała szerokim łukiem przybytek telewizji i bez wątpienia wówczas także było drapieżnie, brutalnie, groźnie. Tylko bez efektów.
Intrygujące pozostaje czy szalę goryczy nie przechylił przypadkiem przekaz o Hofmanie obrażającym mieszkańców wsi, a może prezesie Kaczyńskim, który śpiąc gnał samochodem 140 km/h i to bez prawa jazdy. Przypuszczalnie jednak, chodzi o dawno zaognione porachunki. Dzisiejsza rozmowa Adama Hofmana w „Salonie politycznym trójki” zdaje się rozwiewać wątpliwości, jak to ujął rzecznik partii, konkretni pracownicy stacji TVN wykazują się brakiem „rzetelnej przyzwoitości”. Poseł Hofman miał jeszcze sporo do powiedzenia o dziennikarzach TVN24, TVN:
„Co do TVN-u, nasze zdanie jest znane. Pani red. Monika Olejnik, stacja TVN24- naszym zdaniem- nie daje takiej pewności, że będzie to rzetelna debata dla każdej ze stron.”
„Nie jesteśmy masochistami. My panią red. Olejnik, panią red. Kolendę-Zalewską po owocach znamy”
„Chodzi o taką rzetelną przyzwoitość. Jeśli przez ostatnie 4 lata stacja informacyjna, która ma w swoim haśle „cała prawda, całą dobę”, zamiast jak inne media zajmować się krytykowaniem rządu, zajmuje się krytykowaniem opozycji – mamy prawo mieć swoją ocenę.”
PiS zrezygnowało z debat w TVN24, aktualnie dowodzi tendencyjności poszczególnych prowadzących - ich prawo. Jako zwolennik czytelnych sytuacji, nie ukrywam radości z postawy największej partii opozycyjnej. Będę z uwagą śledził dalsze operacje militarne zwaśnionych stron. Przez chwilę miałem wrażenie, iż stacje informacyjne dzielą się, a politycy chcą doprowadzić do rozłamu, zburzyć salonowy porządek mainstreamu. Piątkowe wydarzenia z udziałem „Polsat News” i „TVP Info” po jednej stronie, a TVN24 po drugiej mogą być jednak mylące. A PiS prawdopodobnie odbije się od monolitu telewizorni pseudo informacyjnych, zresztą nie po raz pierwszy. Wczoraj reporterka „Polsat News” Dominika Długosz na facebooku obmalowała Hofmana w słowach: „Pogoń na bosaka za Nadętym Rzecznikiem uważam za jedną z najbardziej poniżających sytuacji w moim zawodowym życiu”. Nie ładnie, a jak czuł się ścigany?
Newralgiczne pytanie brzmi, kto straci na wojence PiS czy TVN? Nie przychodząc na rozmowy z dziennikarzami z czarnej listy stronniczych PiS-u uniknie się przerywania w pół zdania, trudnych pytań, przesłuchań – plusy są. Po stronie minusów, obstrukcja wiąże się z brakiem kontaktu z potencjalnymi wyborcami, chociaż z drugiej strony nikt nie zagłosuje na zmieszanego z błotem przez redaktorkę kandydata, a to przy spotkaniu może nastąpić. Ledwie, co „wirtualnemedia.pl” podały dane oglądalności stacji informacyjnych, a w nich program TVN24 z 238 065 widzów w 2010 roku odnotował spadem do 184 619 w roku 2011, a tutaj szykuje się zamieszanie, nie najlepszy to czas na batalię wojenną dla TVN. Kończąc, rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim(Polsat News i TVP Info)w zeszły piątek cieszyła się większym zainteresowaniem telewidzów niż nudna debata o służbie zdrowia transmitowana w konkurencyjnej stacji koncernu ITI.


Komentarze
Pokaż komentarze (73)