kanap kanap
501
BLOG

Draka PO PJN PiS i oskarżenia

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 2

Tego można było się spodziewać, im bliżej 9 października 2011 roku tym gorączka przedwyborcza większa. Tubylcy przed monitorami mogą przyglądać się kwestiom fundamentalnym dla demokracji, jak respektowane jest prawo obywateli do wolności, swobody wyrażania poparcia dla partii, możliwości aktywnego uczestnictwa w kampanii, startowania w wyborach. Aktywiści PJN obwiniają Platformę Obywatelską jak i Prawo i Sprawiedliwość o terroryzowanie potencjalnych konkurentów: „Wielu kandydatów PJN było zastraszanych przez jedną i drugą partię, grożono im, że oni lub ich żony stracą pracę, że będą mieli problemy z habilitacją”, „ … mieliśmy wiele przypadków prób ograniczania - co tu dużo mówić - wolności obywatelskich, polegających na tym, że kilku naszych kandydatów nie wystartowało”(wypowiedz w RMF FM Pawła Kowala).
 
Temat sprawowania władzy poprzez szerzenie strachu, obaw o miejsce pracy, wzbudzania lęku przechodzącego w wycofanie się z zamysłu kandydowania podjął wcześniej Jacek Kurski (PiS) opowiadając przygodę, jaka spotkała jego małżonkę po powrocie do pracy, gdzie miała usłyszeć „Proszę mnie przekonać, że będzie pani lojalna wobec właściciela firmy, którym jest zarząd województwa pomorskiego, którym rządzi Platforma Obywatelska”. Swój kamyczek dorzucił również dr Krzysztof Rybiński kandydat „Obywateli do Senatu” zarzucając władzy próbę przekupstwa, podobno oferowano uczonemu prezesurę urzędu centralnego w zamian za (milczenie) zaprzestanie krytyki. Co więcej, towarzyszce życia dr Rybińskiego także miano grozić utratą pracy. Teraz przyszła kolej na ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza i wyżej cytowane sensacje.
 
Sprawa zaczyna śmierdzieć zestawiając powyższe okoliczności z perturbacjami, jakie przeżywa prof. Zyta Gilowska. Miejsce w Radzie Polityki Pieniężnej blokuje działania opozycji. Najgłośniej o potrzebie apolityczności na zajmowanym stanowisku krzyczą politycy PO: „To jest temat, o którym wypowiadają się eksperci i są oni w tej sprawie dość jednoznaczni: członek Rady Polityki Pieniężnej nie powinien się angażować politycznie, a jeśli tak to, powinien zrezygnować ze swojego stanowiska…”(rzecznik rządu Paweł Graś). Po raz kolejny groźba utraty pracy, pokaźnych zarobków, bagatela sięgających 35 tyś zł miesięcznie uniemożliwia udział w dyskusji, tym bardziej potencjalnie trudnej dla władzy gdyż z osobą, której frazesami nie da się oszukać, o ogromnym doświadczeniu praktycznym.
 
Dzisiaj pani minister finansów i wicepremier w rządzie PiS po raz kolejny zasygnalizowała możliwość polemiki z obecnym ministrem Jackiem Rostowskim: „Znaczącą przeszkodą w odbyciu publicznej debaty z ministrem finansów jest potrzeba zagwarantowania jej godnego przebiegu. Sądzę, że przyjęcie konwencji obowiązującej w dyskursie naukowym oraz wybór forum akademickiego stworzyłoby optymalne warunki dla racjonalnej rozmowy o faktach. Taka debata byłaby zgodna z przepisami prawa i pożyteczna dla obywateli. W takiej debacie mogę wziąć udział.”. Wszystko zależy od dobrej woli Platformy. Co zwycięży strach przed rozmową, tchórzostwo, decyzja PO, jaka by nie była będzie papierkiem lakmusowym dla wszystkich deklaracji partii władzy, o debacie z każdym na ubitym gruncie. Grunt dla ugrupowania z pięćdziesięciu procentowym poparciem chyba wydaje się grząski, a słowa szefa PiS „Prawda jest taka: pani profesor Gilowska po prostu pana Rostowskiego by – jak to się mówi –rozjechała” podzielają i osobistości z PO. Bez wątpienia dla obywateli debata Gilowska-Rostowski byłaby świetnym merytorycznym widowiskiem, dwóch ministrów finansów rywalizujących między sobą, miodzio.  
 
 
          
kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka