kanap kanap
3191
BLOG

Sikorski a relacja dziennikarzy

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 26

 

 
Bonnie Tyler w kultowej piosence „I need a hero” śpiewała: „Czy nie ma już białego rycerza na nieustraszonym rumaku?”. Aktualnie armia Platformy nuci fragmenty tego świetnego kawałka z narastającym niepokojem „ wyczekując bohatera”. Ewidentnie premier utracił swoją moc przyciągania głosujących, wciąż wierzy w siłę piarowych sztuczek, na które znaczna część obywateli – niczym bakterie na antybiotyk-się uodporniła. Dodatkowo społeczeństwo mutuje, a rezultatem mutacji jest niewrażliwość na treści telewizyjnego-gazetowego mainstreamu, wściekle atakującego PiS. Dawne chwyty propagandowe utraciły swoją potęgę oddziaływania- co nie znaczy, iż nie są w użyciu. Tendencyjne relacje to chleb powszedni każdej osoby poszukującej informacji, na szczęście internet pomaga deszyfrować manipulację i fałsz. A pewne źródła z miejsca można oznaczyć, jako kłamliwe, przekazujące treści mocno zniekształcone na korzyść PO. Czyżby rozpoczęło się końcowe odliczanie („The final countdown”)?
 
Ledwie, co minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odwiedził Białystok, a już dowiódł, że na jego pomoc - jako przodownika partii – Platforma nie ma, co liczyć. Warta uwagi pozostaje informacja podana w lokalnym „TVP Białystok” i słowa dziennikarza relacjonującego spacer członka rządu po ulicach miasta „…minister Sikorski nie reagował na skandowane hasła i podobnie jak podlascy kandydaci PO do parlamentu rozpoczął rozdawanie ulotek…”. Wszystko się zgadza, ale jak w takich sprawach jest jedno, „ale”, bo o ile na wstępie odzewu na hasła kibiców ze strony Sikorskiego nie było, to z biegiem czasu minister nie stronił od głośnych i licznych komentarzy, niestety pominiętych w telewizyjnej opowieści. Okrzyki dezaprobaty bardzo źle wpłynęły na Radosława Sikorskiego, który z zasępioną miną paradował po uliczkach Białegostoku. Wyprowadzony z równowagi formułował ciekawe opowiastki: „Prosimy o poparcie naszych kandydatów, bo inaczej tamci panowie w łysych pałach będą rządzić”, „podejrzewam, że żaden z nich w Afganistanie nie był, ale do wrzasków pierwsi, to już mamy prawdziwe bojówki”, „głośniej za cicho, słabi jesteście”.
 
Końcowe kadry z filmu, na których minister spaw zagranicznych telefonicznie zdaje sprawę z swojej wizyty potwierdzają, iż Radosław Sikorski nie ma aspiracji wystąpienia w roli lokomotywy PO. Ta funkcja przypadła premierowi Donaldowi Tuskowi i za późno na odwrót, zmiany. Interesujące pozostaje, komu kwestie z agitacji w Białymstoku opisywał oddelegowany na odcinek białostocki minister: „tłum naszych, ale wszystko spokojnie, ale oni bardzo agresywni, tylko że była jedna kamera z tyłu, moim zdaniem trzeba to jakoś rozpropagować, ten widok tych ostrzyżonych na pałę kiboli, no dokładnie, dobra także, no stary, ale jest tylko …”. Popieram postulat Radosława Sikorskiego było za mało kamer! Tylko zaraz, w jakim celu te kamery, po wyborach kibole wylądują w celach? Na razie ludziom wyrażającym głośno niezadowolenie z rządów PO-PSL utrudnia się dotarcie na spotkania z Donaldem Tuskiem („I choć policja robiła, co mogła aby utrudnić im przyjazd”) -zgodnie z najlepszymi zasadami demokracji wschodniej. A co będzie dalej?   
 
 
        
kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka