Wszyscy zapewne mają w pamięci to, co działo się z autorem strony „antykorom.pl” Robertem Fryczem. ABW w sile ośmiu funkcjonariuszy, o świcie odwiedziło nieboraka z przyjacielską wizytą. Przeszukując mieszkanie nie zapomniano nawet zajrzeć pod łóżko. Powodem interwencji służb specjalnych miały być gry - zamieszczone na stronie - polegające na strzelaniu do wizerunku prezydenta Bronisława Komorowskiego. Okazało się, że rozrywka na ekranie komputera zaproponowana przez autora -wspomnianej strony satyrycznej -znieważa głowę państwa. Pojawiły się także głosy obwieszczające szkodliwość tzw. strzelanek, które rzekomo skłaniają do agresji w świecie realnym.
Frycz nawoływał do zabicia prezydenta RP? Równie dobrze każda gra polegająca na kontrolowaniu postaci, której celem jest eliminacja przeciwników skłania do eksterminacji ludzkości. Tam trup ścielę się gęsto, a miłośnicy zabawy – zgodnie z założeniami wątpliwej teorii– dostają podprogowy przekaz zabicia w tzw. „realu” przedstawicieli homo sapiens. Gdyby te założenia, choć w części były prawdziwe to ulice miast codziennie spływałyby krwią przypadkowych ofiar komputerowych szaleńców otumanionych demoniczną przyjemnością uśmiercania. Jednak tak nie jest. Czego zdaje się nie zauważać „GazWyb”, która ostatnio Roberta Frycza przyrównała do Andersa Breivika - jakby ktoś nie wiedział ów morderca zabił ponad 70 osób. Piórem Dominiki Wielowieyskiej zrównano Frycza z norweskim zbrodniarzem. To się dopiero nazywa paralela.
Na tym nieprzychylnym tle „promowania przemocy” poprzez „strzelanki” pojawia się gra PSL, gdzie można porzucać burakami w rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Bidula chowa się dość sprawnie znikając i co rusz pojawiając się w innym miejscu planszy, ale przed wiejską sprawiedliwością nie ucieknie. Grę rozpoczyna wypowiedź posła Hofmana, w której to ośmielił się skrytykować ugrupowanie ludowców. Trzeba przyznać, że wiele rzeczy partii Pawlaka kojarzy się z burakiem, przecież nie tak dawno rzeczonemu posłowi PiS-u również przynieśli buraka w koszyku teraz znów – mało oryginalne inicjatywy. Czyżby ta partia była ugrupowaniem jednego warzywa, przepraszam tematu? Finał gry ujawnia autora dzieła, to niejaki Andrzej Kopeć startujący do sejmu z 15 miejsca podwarszawskiej listy PSL. Co na to pozostali członkowie partii? Wicemarszałek sejmu Ewa Kierzkowska o treściach zamieszczonych na stronie Frycza mówiła „były poniżej wszelkiej krytyki”. Czekam na walczących z nawoływaniem do agresji i lansowaniem przemocy również w tej sprawie – konsekwencja mile widziana. Kolejny Breivik!
Ps. Żeby było jasne nie podzielam teorii gier, jako symulatorów, propagatorów zabijania rzeczywistego. Dla mnie to absurd. A o porównaniu Frycza z Breivikiem wolę milczeć - tak bezpieczniej.
Gra człowieka z list PSL – Hofman dostaje burakiem


Komentarze
Pokaż komentarze (5)