mzbikowski8 mzbikowski8
1035
BLOG

Jarosław Gowin "znokautował" Kaczyńskiego i pogroził Tuskowi

mzbikowski8 mzbikowski8 Polityka Obserwuj notkę 7

 

Po dzisiejszym zamieszaniu w sprawie związków partnerskich na myśl przychodzi mi kilka konkluzji. Nie podzielam przede wszystkim zdania Roberta Biedronia że Jarosław  Gowin dał Tuskowi w twarz. Uważam że pierwszą osobą którą Gowin dziś zdystansował  jest Jarosław Kaczyński a bacznie temu przyglądał się  Donad Tusk. Dziś Jarosław Kaczyński oddał walkowera ministrowi Gowinowi w walce o prawicowy rząd dusz a zwycięzca skierował następnie gest w stronę Tuska i pogroził mu palcem, chcąc w ten sposób jakby powiedzieć coś w rodzaju " to ja jestem liderem na prawicy, jeżeli chcesz ze mną zadrzeć to policz ile mam dziś w sejmie szabel, te ponad 220 osób to reprezentacja narodu na czele której stanąłem dzisiaj ja "

Jarosława Kaczyńskiego nie było dziś na sejmowej sali, nie pojawił się na głosowaniu w sprawie związków partnerskich a nieformalnym reprezentantem szerokiego prawicowego skrzydła składającego się z części  PO, a także PSLu Solidarnej Polski i PiSu był Jarosław Gowin. To on występował z mównicy sejmowej w imieniu  wszystkich prawicowo-katolickich posłów wskazując na art. 18 Konstytucji i broniąc za pomocą tego przepisu prawnego konserwatywnego porządku państwa, otrzymał za to oklaski od PiSowskich parlamentarzystów a także "dalszych rzędów" PO. Nie istotne było w tym momencie że przepis ten nie deroguje w żaden sposób innych rozwiązań społeczno - prawnych, które nie naruszając go mogły by być implementowane do całego systemu prawnego w odrębnej ustawie. Przepisy nowego aktu prawnego zawierały by bowiem instytucje zbliżone lecz nie na tyle tożsame w stosunku do instytucji małżeństwa, by móc ją dublować w innym akcie normatywnym. Ważne dziś było to że nowy szeryf wskazał jedyną usankcjonowaną pozytywnie i słuszną dla prawicy metodę pożycia dwóch osób w naszym kraju zaś dla innych rozwiązań instytucjonalnych w imieniu swoim, a także Prawa i Sprawiedliwości nie dał politycznego przyzwolenia.

Niewidoczny w tym zgiełku był szeryf z czasów IV RP, Zbigniew Ziobro, który najwidoczniej zrozumiał że mocowanie się o przywództwo ideowe z ministrem sprawiedliwości stawia go na przegranej pozycji, zaś jedyną zabawką która mu pozostaje są tajne służby i walka z realną lub własnoręcznie stworzoną korupcją.

Gowin ma niepodważalną pozycję na prawicy głównie z tego powodu że występuje jako poseł partii rządzącej a więc może skutecznie blokować wszelkie liberalne pomysły polskiego parlamentu, pochodzące głownie od lewicy ale też rzadziej z łona własnej partii ( np. ustawa posła Dunina czy ustawa o in vitro posłanki Kidawy-Błońskiej ). Tej mocy sprawczej nie ma ani Kaczyński ani Ziobro. Nie dziwi mnie więc sytuacja w której aniołki PiSu w postaci pani Pawłowicz i pani Wróbel a także część posłów tej partii długo i szczerze dziękowała ministrowi z PO za wynik dzisiejszego głosowania. Obecnie to Jarosław Gowin a nie Jarosław Kaczyński jest gwarantem konserwatywno-katolickiego porządku w naszym państwie i sam minister sprawiedliwości bardzo dobrze o tym wie, zna swoją siłę. Do pełni popularności na prawicy brakuje mu już tylko oficjalnego poparcia Radia Maryja, lecz o to będzie ministrowi  najciężej ze względu na partyje pochodzenie ( moim zdaniem na tych głosach niespecjalnie mu zależy i woli jednak pozostawać nieco bliżej centrum sceny politycznej ). Dziś otrzymał sporo słów wdzięczności od radiomaryjnych aniołków naszego parlamentu czego nie można się było jeszcze wczoraj spodziewać i co może być kolejnym atutem w szybko rozwijającej się karierze politycznej.

mzbikowski8
O mnie mzbikowski8

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka