Nie posunął bym się tak daleko w swojej opinii co Janusz Palikot by posłów Błaszczaka i Pawłowicz nazywać faszystami. Można się kłócić czy p. Pawłowicz jest prowincjonalną chamką czy prawicową bohaterką, jednak moim zdaniem ma prawo do swojego zdania, które dla wielu prawicowych młodzieńców ( w szczególności ) jest prawem do prawdy.
Zdanie które p. Pawłowicz wypowiedziała o posłance Grodzkiej ( o porównaniu jej do boksera ) nawet gdyby ze zniesmaczeniem przyjąć to dla sporej części lewicowców wypowiadanie tego typu manifestów było niedopuszczlne ponieważ dokonane zostało na forum publicznym w celu ośmieszenia oraz ostracyzmu politycznej konkurentki, a przestrzeń publiczna, dostepna dla nas wszyskich powinna byc chroniona przed mową nienawiści.
Osobiście uważam że p. Pawłowicz nie jest faszystką a pan Błaszczak nie jest faszystą. Pan Błaszczak jest typem urzędnika/służby, który wykonuje prikazy narzucane z góry przez władzę, w tym momencie to co mówi jest zgodne z wolą partii i główną linią ideologiczną elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Pani Pawłowicz natomiast jest lekko zaniedbaną z wyglądu starszą kobietą,określaną niewybrednie mianem starej panny. Jej wypowiedz ( a w szczególności kontekst i treść ) wynikać może z osobistego rozgoryczenia i kompleksów. Stawiam tezę że wypowiedziane, przez aniołka Kaczyńskiego, słowa były formą zaspokojenia pierwotnych instynktów. Nie widzę w tym formy budowania ideologii neofaszystowskiej na prawym skraju PiSu ani cynicznej gry o wyborców ONRu i nowej endecji Ziemkiewicza. To po prostu był spontan.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)