Kto nie zna historii, nie pamięta przeszłości - nie zbuduje przyszłości. Taka uwaga w kontekście obecnych zdarzeń oraz ograniczania nauczania historii...
Dwóch panów ze świata szeroko pojmowanej kultury oceniało dojście do władzy PO, zupełnie nie pochylając się nad PSL. Ale to nieistotne. Ważne jak oceniali w roku 2007?
Aktor Marian Opania: - W poprzednich wyborach moje sympatie polityczne były podzielone między PO i PiS. Po dwóch latach rządów PiS całym sercem liczyłem na wygraną PO. PiS posiał w naszym i tak skłóconym narodzie wręcz bolszewicką nienawiść. A dziś potrzeba nam przede wszystkim rozmowy, nie obrzucania się kamieniami. Mam nadzieję, że Polska wejdzie na prawdziwą europejską drogę, że wyjdziemy z zaścianka Europy. Cieszę się za to, że los w swoje ręce wzięli wreszcie ludzie młodzi.
bez wątpienia standardy to u nas są iście bolszewickie raczej, niż europesjkiej a ludzie młodzi wzięli złoto i kasę w swoje ręce... niektórzy rzecz jasna...
Muzyk Przemysław Gintrowski: W tym roku głosowałem na PiS. Obawiam się rządów PO - Platforma naobiecywała tyle, że jeśli spróbuje spełnić obietnice, rozleci się budżet, jeśli nie spełni- partia polegnie w następnych wyborach. Boję się również o politykę zagraniczną-podobała mi się twarda, nieustępliwa polityka Prawa i Sprawiedliwości.
Partia nie poległa. Inaczej niż jej wyborcy. Jak to było: PO tyle mi dała, co nikt w życiu mi nie naobiecywał...
Po wyborach cieszyli się z wygranej PO m.in. Piotr Machalica i Danuta Szaflarska. Czy nadal się cieszą obserwując swój kulturalny świat?...
Skąd ten 2007? Bo wtedy tyle się zaczęło....


Komentarze
Pokaż komentarze