51-letni Rosjanin ujawnił drastyczną prawdę o zwłokach ofiar katastrofy smoleńskiej. Śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego też. - Nie damy się skłócić - rzekł Radosław Sikorski od spraw zagranicznych, po tej publikacji na rosyjskiej stronie internetowej. Znaczy w środę 17 października 2012 roku... Czyli nie 10 kwietnia 2010 roku...
Bo strona rosyjska miała prawo terytorialne prowadzić śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, ale nikt nie ma prawa ranić uczuć rodzin, przyjaciół i współpracowników ofiar tego wypadku. Bo to prowadzi do eskalacji emocji, czyli do tego samego, do czego służą teorie spiskowe o sztucznych mgłach, bombach helowych, wybuchach i zamachu.
To cały czas zdanie środowe Radosława Sikorskiego.
Jego zastępca Jerzy Pomianowski przekazał ambasadorowi Rosji, że Polska oczekuje od władz rosyjskich stanowczych działań, czyli natychmiastowego śledztwa oraz ukarania winnych...
I nie wierzę, że minister ten może takie słowa rzec, zważywszy, że od ponad dwóch lat uczucia te są przez polskie władze, polski rząd i ministra Sikorskiego też, nie tylko ranione ale wręcz gwałcone...wraz z częścią polskiego społeczeństwa, która łączy się w bólu "z rodzinami smoleńskimi", walcząc łeb w łeb o prawdę o ich śmierci...
Moherową prawdę...bo lemingowa już jest...
Obaj panowie z MSZ muszą wiedzieć, że domagających się prawdy smoelńskiej także nie chodzi o nic innego, jak o ukaranie winnych tego, co w Smoleńsku zdarzyło się 10 kwietnia 2010 roku...
Bo na zdecydowane działania i natychmiastowe śledztwo od polskich władz i rządu Donalda Tuska nie ma co liczyć - on minął 10 kwietnia 2010 roku - dla tej władzy i dla ministra Sikorskiego też...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)