Wyprzeć się Smoleńska. Wyprzeć się katastrofy. Wyprzeć się Lecha Kaczyńskiego. Wyprzeć się ofiar...Wyprzeć się sprawy polskiej.
Wyprzeć się, by się zaprzeć jak templariusze przy "rytuale przejścia" - do czego przyznali się podczas czternastowiecznego procesu. W czasie owej inicjacji musieli najpierw zaprzeć się Chrystusa, by następnie splunąć na krzyż...
Jak w roku 2010 rząd Donalda Tuska i Pałac Prezydencki Bronisława Komorowskiego, do czego czuję po ludzku wstręt... bo uczucia - także te religijne - to święta rzecz. Bez uczuć jest pustka. Bez uczuć jest samotność. Bez uczuć - nie ma żałoby...
Czy z braku uczuć ten ostentacyzm wobec Krzyża i Katastrofy Smoleńskiej u władz jest...Krzyża postawionego -
W poczuciu doznań duchowości i przywiązania do polskiej tradycji, w hołdzie Ofiarom Smoleńskim w dniach 14-15 kwietnia 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu -
- HARCERZE POLSCY POSTAWILI DREWNIANY KRZYŻ !!!
Pod drzwiami posmoleńskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego naród polski zebrał się - choć okrzyknięty oszołomem 3 RP ja dumna jestem, że choć "nowy lepszy" prezydent usunąć chciał Krzyż Smoleński i w nicość z ludzkich umysłów wyprzeć, bo myślał, że władzę nad ludzkimi umysłami także miał - to ten zabieg mu się nie udał... I o tym trzeba wspominać - bo to element tożsamości narodowej jest. Choć inna część społeczeństwa powie, że to patetyczne jest i gromkie w słowach...Czy jednak nie ma w życiu takich chwili, kiedy i patetyzm i gromki krzyk i gniew - dopuszczalne jest...
Dalibóg nie rozumiem, dlaczego patriotyzm idiotyczny według nich jest...nieeuropejski, nieświatowy, nienowowczesny - lecz starodawny i niemodny...i tylko wstydu z nim kupa jest...
dlaczego zapanowac nad wiarą ktoś chce... patetyczną ją nazywając, jak i mnie...Czy ten, kto wyśmiewa - ni razu słów do Boga nie skierował, w niebo nie spojrzał, nie prosił o pomoc, o łaskę dla dziecka, do ołtarza na ślubny kobierzec nie szedł...ech...Polacy ech...
-
maluminse: Krzyż pański nad smoleńskim lotniskiem w dniu katastrofy FOTO-->[bzdurnotki.blogspot.com] #prezydent #kaczynski #kosciol #ateizm #katastrofa#smolensk
Wracając do templariuszy...
Wprawdze nowicjusze opierali się temu procesowi, ale w końcu i tak się jemu poddawali, choć jak twierdzili - bez zaangażowania...
Zapieranie owo miało przygotować nowego templariusza do tego, jak zostanie potraktowany przez saracenów, gdy dostanie się do ich niewoli...
Od utraconego raju kusiciel kusił - wtedy słabi się łamią i ulegają kuszeniu...
...znieprawiając siebie do zatracenia...
...siejąc zdemoralizowanie, zdeprawowanie, zepsucie, zeszmacenie, upodlenie, wykolejenie... czasem miotając się i męcząc z samym sobą...często jednak nie...
A zaprzeć się to także kościelny motyw trzeba wpleć, bo taka historia i Polski jest, ze slowami Jana Pawła II:
"Jeśli kto chce pójść za mną - niech się zaprze samego siebie. Niech co dnia bierze krzyż swój i niech mnie naśladuje"...
Rozpowszechniona dziś kultura powierzchowności, która uznaje za wartościowe to, co sprawia przyjemność i wydaje się piękne, chciałaby przekonać ludzi, że aby być szczęśliwym, trzeba odrzucić krzyż. Głosi ideał łatwego sukcesu, szybkiej kariery, życia seksualnego wolnego od odpowiedzialności, wreszcie — życia poświęconego wyłącznie afirmacji samego siebie, często bez oglądania się na innych.
Watykan, 14 lutego 2001 r.

A dziś...
Dlaczego władza boi się sprawy smoleńskiej? Dlaczego lękiem - jawiącym się w ataku stosowanym jako obronę - ogarnia rządowe postaci każdy nowy fakt, każde nowe wydarzenie, każdy nowy szczegół, wyciek czy przeciek...
Dla mnie wyparcie prawdy, faktów i zdarzeń - to nic innego jak ochrona przed myśleniem i przed wspomnieniami, które mogłyby wywołać obawę, lęk, poczucie winy...gdyby wyszły z poziomu nieświadomości i stały się świadome.
I tu dochodzimy do funkcji Ego, która obejmuje kilka procesów i przypasowuje się do tego, co po katastrofie smolenskiej w umyśle i zachowaniu polskiej władzy dzieje się:
po pierwsze: wyparcie podstawowe, gdzie prymitywne i zakazane impulsy ID są zablokowane do podświadomości
po drugie: wyparcie wtórne, w którym to, co mogło służyć przypomnieniu o tym, co już zostało wyparte - samo zostaje wyparte
Skomplikowane to niezmiernie, ale konkluzja prosta jest:
nawet to, co zostaje wypierane - nie przestaje być aktywne...daje o sobie znać np. w snach...
tych o katastrofie smoleńskiej też...i o katyńskiej tragedii pępowiną złączoną z tą smoleńską...we mgle...
www.google.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (4)