Zachował się jak "delfin" Zbigniew Ziobro. Ośmieszył się wtórny raz - pierwotnie, kiedy wypowiedzi po marszu serwował. Nie ma Kaczyńskiego bez Dudy - przekazał Duda. I przegra. Tak myślę ja. Bo Kaczyński bez niego trwał i trwa...A dziś wygrywa OPZZ - bo na debacie jest...
I co przyszło Dudzie, że na złość Kaczyńskiemu wyautował się z debaty publicznej - tajnej uczynionej przez media, choć dotąd te debaty transmitowane były... i komentowane... i w przestrzeni publicznej żyły - a dziś Donald Tusk i in vitro przesłoniły PiS. I pracy problemy...Ważniejsze chyba, niż te in vitro - bo bez pracy nie będzie kołaczy...in vitro też...
Znaczy, że Jarosława Kaczyńskiego boi się i Donald Tusk z PO... i Piotr Duda ze "swoim" związkiem zawodowym, co w przypadku Dudy śmieszne jest - właśnie umowa śmieciowa jednym z głównych tematów debaty jest.
Ciekawe, co sobie myśli eks Śniadek - pewnie śmieje się, ubaw ma...
Rynek pracy bez "Solidarności" to grzech. Jak może polityka i wzajemne animozje wpływać na tak ważny społeczny problem. Jak Lech Wałęsa zachowuje się.
"Dałem" 20 tys. związkowców na marsz to na piedestale mam stać.
Powiem krótko - śmieszny ten Duda jest - i jest jak zawsze: z dużej chmury mały deszcz...ech...
a przecież jakie zmiany związek chce wprowadzać i jak o sprawy dbać bez wsparcia partii politycznej - w Polsce inaczej sie nie da...ach...ach...ach...
Naszemu przewodniczącemu nie podobało się, że Kaczyński chce wykorzystać naszą obecność do budowania swojej pozycji. My przyjechaliśmy na masz nie z powodów politycznych, ale pragmatycznych - nie podoba nam się to, co dzieje się w Polsce, i chcieliśmy temu dać wyraz - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden ze związkowców.
PiS jednak bagatelizuje sytuację i nieobecność Dudy na debacie. Oczywiście lepiej by było dla samej debaty, gdyby szef Solidarności był na niej obecny, ale rozumiemy, że zatrzymują go inne obowiązki - deklaruje poseł PiS Stanisław Szwed. Dodaje, że jeszcze w weekend rozmawiał z Piotrem Dudą i usłyszał od niego zapewnienie, że bardzo chciał on być na debacie i prosi o przesłanie materiałów.
Oficjalnie chodzi o to, że przewodniczący Solidarności ma inne plany, z których nie chce rezygnować. Nieoficjalnie - poszło o formę zaproszenia. Faktem jest, że Piotr Duda nie pojawi się na debacie PiS dotyczącej rynku pracy. Jak podaje "Rzeczpospolita", to efekt pogarszających się stosunków na linii Duda - Kaczyński.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)