Jeszcze wczoraj Bronisław Komorowski nie komentował publikacji Cezarego Gmyza w "Rzeczpospolitej". Czekał pewnie, co powie Donald Tusk i jak rozwinie się dramaturgia zdarzeń.
"Po uroczystościach na prezydenta czekali dziennikarze. Nie mieli jednak okazji zadać mu żadnego pytania w sprawie, którą żyje dziś cała Polska. Chodzi o publikację "Rzeczpospolitej", która napisała, że biegli znaleźli na wraku TU-154M ślady trotylu. Prezydent Komorowski bez słowa odjechał limuzyną BOR-u." tvn24
A że dramaturia się jakby zwinęła zamiast rozwijać, Polska dwóch prędkości zaczęła działać - znaczy hamulec informacyjny zadziałał sprawnie, to i prezydent "dał głos"...
Prezydent co to nie tylko od żyrandola jest, bo pod żyrandolem rzadko staje - wojaże woli na świeżym powietrzu, bo w pałacu jego zaduch permanentny jest i dychać nie można...oddychać znaczy trudno jest...oddech złapać...czy zadyszki można dostać...czy jakoś tak...
Ale dziś, kiedy strategia obcykana, lekcja odrobiona, formułka oburzenia wyuczona, mina stosowna też - to i ludowi prostemu można powiedzieć na briefingu, że:
"Z niepokojem obserwowałem wczorajsze wydarzenia"
przyznam, że ja też...może tylko inny niepokój mam...no chyba, że nie...
"Trzeba się zastanowić czy nie przekroczono granic nieodpowiedzialności za słowo"
No to ja pytam, czy dotyczy to polityków też? Czy w kampanii wyborczej też?
"To było polityczne tsunami"
czyli niczym w kamapnii wyborczej i w parlamencie i w rządzie i w mediach - czynione jest przez polityków codziennie i od święta też...
"Z ogromnym niepokojem, ale także i bólem i rozterką obserwowałem wczorajsze wydarzenia w Polsce. To jest rzecz, która powinna być przedmiotem refleksji nas wszystkich, i polityków, i dziennikarzy - a może nawet w takiej kolejności - dziennikarzy i polityków."
Znaczy, że media prorządowe i propremierowe i proprezydenckie i proplatformerskie musza się w końcu zrefleksować i rzetelną dziennikarkę Polakom i Polkom serwować...
Nareszcie - już mi lżej :)
" Bo jeśli się okazuje, że jeden artykuł, oparty (...) o błędne przesłanki, czemu redakcja dała wyraz mówiąc o popełnionych błędach, wywołuje polityczne tsunami, wywołuje falę agresji politycznej, oskarżeń najdalej idących, o zabójstwo, o morderstwo, o wszystkie zbrodnie, które popełniają władze państwa polskiego, to coś niesłychanie złego się z nami wszystkimi dzieje"
Znaczy, że Stefan Niesiołowski się zmieni? Czy PO to nie dotyczy?
"Odpowiedzialności za słowo jest w polskim życiu politycznym i polskich mediach coraz mniej. To pytanie o odpowiedzialność moralną, być może prawną"
obawiam się, że prawną odpowiedzialność poniosą "Rzeczpospolita" i Cezary Gmyz...
polityk, to może opozycji i to nie każdy, podobnie jak moralną...
"Zbliżające się święto powinno być czasem refleksji. Powinniśmy pomyśleć o ofiarach tej katastrofy i o ich rodzinach, o tym, co przeżywają, słysząc takie opinie, szkodzące Polsce".
Czy zatem możemy liczyć, że po święcie, o ofiarach myśląc i ich rodzinach - dowiemy się prawdy o katastrofie smoleńskiej...ale prawdy, bo dyrdymał to mamy po dziurki w nosie...Panie Prezydencie...Tylko kto z rządowej ławy zapomni się i o prawdę nie tylko się potknie...Pan to chyba nie...Pan nie ma do tego głowy - tyle imprez dzieje się...
Czy to pożegnanie na zawsze jest? Z Gdańskiem też? Polaków uwolnienie od "Gdańsk a sprawa Polski" też? Ech...to tylko sen...taki to i mój pech...Twój też?...;)

fot. tvn24


Komentarze
Pokaż komentarze (8)