Wczoraj burzę wywołała wypowiedź profesora Zbigniewa Brzezińskiego - o głos poproszony przez Galla Anonima chyba - po publikacji Rzeczpospolitej "Trotyl na wraku tupolewa" z 30 października 2012 roku, autorstwa Cezarego Gmyza. Po ostrej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o mordzie dokonanym na 96 polskich obywatelach.
"zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP, innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego, to jest po prostu niesłychana zbrodnia. Każdy, kto choćby tylko poprzez matactwo czy poplecznictwo miał z nią cokolwiek wspólnego, musi ponieść tego konsekwencje. Żądamy dymisji rządu Donalda Tuska. Nie może być tak, żeby w Polsce rządzili ludzie, którzy w sprawie straszliwej zbrodni mataczyli przez blisko 30 miesięcy."
Dywaguje się dziś cały dzień, co profesor miał na myśli i do kogo były skierowne jego słowa. I nagle poseł Prawa I Sprawiedliwości Antoniego Macierewicza wywalił prawdę dziennikarce tvnowskiej telewizji, która dociekała, do kogo jest skierowana owa wypowiedź:
- Mam wrażenie, że adresatem wypowiedzi profesora Brzezińskiego jest TVN...
I koniec rozmowy - dziennikarki miny nie widziałam...a szkoda...
*
Co powiedział wczoraj profesor Zbigniew Brzeziński tvnowskiej dziennikarce znanej z "uwielbienia dla wodza 3RP" - Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej, tj. 8 listopada 2012 roku:
...Rosjanie celowo nie oddają nam wraku Tupolewa...
Kto to wie? Kto to wie? Putina trzeba pytać, tak myślę, czy się śmieje z tej wypowiedzi, czy nie...
Według profesora, który przegiął z wnioskami, wypowiedzianymi emocjonalnie bardzo, a jak emocjonalnie - to według mnie - nie bezstronnie, a wręcz nieobiektywnie i tendencyjnie.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego dzisiaj zdanie profesora traktowane jest jak wyrocznia? Dla mnie wyrocznią nie jest - polityczna przeszłość jaką ma, eliminuje go z roli rzetelnego komentatora i obiektywnego pobserwatora. A wypowiadane zdania, w ustach profesora, to wstyd. Stąd osoby, które powołują się na stanowisko Brzezińskiego i jak mantrę powtarzają - według mnie się ośmieszają...bo na tacy została im podane obraza i napiętnowanie PiS...
Czy profesor nie wstydzi się amerykańskich obywateli, Polonii naszej też? Co sobie myślą amerykanie, polskiego pochodzenia zwłaszcza, którzy znali i cenili śp. Lecha Kaczyńskiego? Którzy cenią patriotyzm i miłość do Ojczyzny pielęgnują z pokolenia na pokolenia? A u nas Ojczyznę depczą i patriotyzm też....
Zdaniem Zbigniewa Brzezińskiego, wojna polsko-polska przy katastrofie smoleńskiej stwarza Rosji okazję do pogłębiania rozdźwięku w naszym kraju, bo Rosjanom zależy, aby sprawa smoleńska dzieliła Polaków.
No bo przecież profesor swoją wypowiedzią przepełnioną miłością podziału nie pogłębił...ależ skąd...ech...
Profesor podkreślił, że sugerowanie, iż to rząd polski dokonał zamachu smoleńskiego"jest wredną robotą paru osób cierpiących na psychologiczne trudności"
czym wpisał się w retorykę Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska oraz Janusza Palikota i jego Ruchu. Takie zdanie mam ja o tym sformułowaniem Brzezińskiego.
Według Brzezińskiego, na polskiej scenie politycznej są osoby, które świadomie albo podświadomie - bo są chore, dzielą społeczeństwo i podważają wiarygodność państwa, rządu, sprawiedliwości. I to jest wstrętne.
Tak jak Pana insynuacje i potwarze, które godząc w dobra osobiste Jarosława Kaczyńskiego i polityków PiS (bo nikt nie ma wątpliwości, o kim traktuje profesor) dają satysfakcję Donaldowi Tuskowi, Platformie Obywatelskiej i jej poplecznikom i zauszników.
I komicznie brzmią słowa profesora o języku politycznym polityków polskich jako o brutalnym. A jaki Pana język jest przy tej wypowiedzi?
Skąd znam słowa: wredna, robota, chorzy ludzie...Coś czy kogoś to mi przypomina...
Czy to jest wywiad na zamówienie i kto profesorowi dyrektywy wydał? No chyba, że nie...
Czyje poglądy podziela profesor?
"Mówienie o zamachu bez wyraźnego wskazania, kto jest za niego odpowiedzialny, ale sugerując jednocześnie, że jest to rząd polski, a może Sowieci, a może i razem, to to jest coś tak wstrętnego i tak szkodliwego, że mam nadzieję, że osoby bardziej odpowiedzialne w opozycji rządowej się jakoś inaczej do tego odniosą. Bo to jest strasznie wredna robota, robiona widocznie przez parę osób cierpiących na jakieś psychologiczne trudności, które może z punktu widzenia ludzkiego są zrozumiałe, ale dla których nie ma miejsca w życiu politycznym. I nad tym się trzeba zastanowić".
Zatem, przeciw komu jest?
Wideo: Fakty TVNCała rozmowa ze Zbigniewem Brzezińskim


Komentarze
Pokaż komentarze (6)