Nie uwzięłam się dzisiaj na niego. Jest po prostu żałosny i śmieszny. Razem z Moniką Olejnik, która zapraszając gości do studia stosuje zasadę:"rządzę i dzielę". PO dziennikarskie jak żywe. W swojej kropce nad zadartym w górę nosem pouczać zaczęła Artura Zawiszę, byłego posła a obecnie prawicowego działacza. Oczywiście o marsz niedzielny i o kulturę poszło. Drugim zaproszonym gościem był Stefan Niesiołowski. I tak się ośmieszył, jak klaun śmieszyć musi. Razem z profesjonalną i niezależną dziennikarką z TVN24.
Kiedy współorganizator marszu prawicowego - Artur Zawisza wezwał Monikę Olejnik do rekolekcji patriotycznych, atmosfera podkręcać zaczęła się. Oj Arturze Zawiszo, od pouczania to Olejnik Monika jest. Naucz się, albo zaproszeń nie przyjmuj...
- Chamstwo! Niech mnie Pan nie poucza! - zagrzmiała dziennikarka.
Licytacja ostra o patriotyzm nastała.
Kibice, to najbardziej patriotyczna grupa w Polsce. Kibicom szacun, a panią wzywam do poprawy. Pani mogłaby się od nich uczyć. Na naukę nigdy nie jest za późno - Artur Zawisza w afekcie rzekł.
- Mam być jak Staruch - wściekła się Monika Olejnik.
- To bezczelność! - wstawił się za białogłową Stefan Niesiołowski. Oczywiście wszyscy wiedzą, że z PO. Pierwszy dżentelmen 3RP...hahaha... - Jak Pan śmie pouczać redaktora prowadzącego program.
I oczywiście przy okazji Niesiołowski nie omieszkał powiedzieć, że marsz nie miał nic wspólnego z prawicą, był pseudoprawicowy, to była demagogia i populizm, bo prawdziwą prawicą jest...PO, PO, PO...
- Marsz Niepodległości był fałszywy - Niesiołowski Zawiszy rzekł. - Co to znaczy: odzyskać Polskę? Polska jest odzyskana. Polska jest wolna.
Dalej wiadomo, że ten marsz to pseudoprawica, to demagogia, antysemityzm, skandal, folklor polityczny. Że za dyktaturą był. Zapowiedział przy tym poseł PO, że głoszonych haseł pseudoprawica nie zrealizuje.
Bardzo zezłościli się Olejnik i Niesiołowski, kiedy Zawisza nazywał prezydenta Komorowskiego - "Bron Kom", który szedł z celebrytami, osobami wcześniej znienawidzonymi. - Mówienie Bron Kom o urzędującym prezydencie jest chamstwem. Są granice kultury, które Pan narusza - to Niesiołowski się oburzył.
Ubawiłam się po pachy...hahaha... chamstwo i granice kultury...hahaha...
No i między słowami Stefan Niesiołowski był uprzejmy powiedzieć, że żule bili policjantów.
Zawsze, do dziś przynajmniej, miałam wrażenie, że żul, to on...albo cham...ale może się mylę...albo nie...
P.S.
W studio towarzystwo się dobrało doborowe - w końcu nie było wiadomo, kto kogo prowokuje, kto chamstwo inicjuje. W każdym razie Artur Zawisza był sam przeciw adwersarzom dwóm.
I łatwo nie było, bo "para" do pokornych nie należy. Monika Olejnik i Stefan Niesiołowski. TVN i PO. Para czy nie...

fot. google.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (6)