Śmiać się czy zapłakać - zadaję sobie pytanie kolejny dzień. Farsa goni farsę a Tusk i jego Polska dobrze bawią się. A ja nie. Bo widzę, słyszę, pamiętam, porównuję i przypominam sobie to i owo i tamto też. I jak to było z wizytą Hollande. Nie, nie dzisiaj. Wtedy, kiedy...
Ale kto by chciał dzisiaj pamiętać, zawracać sobie głowę duperelami, jak to było podczas wizyty francuskiego kandydata na prezydenta w Polsce?
Kto by tam chciał pamiętać, że drugim z zapraszających lewicowego kandydata francuskiego był poseł lewicowy Leszek Miller?
A pierwszym? Kto pamięta, że prawda michnikowska prosiła lewicę do swojej Polski?
No i kto by chciał dziś pamiętać, jak to chwilę przed konferencją w sejmie pracownicy SLDowskiego klubu parlamentarnego szukali miejsca?
Kto by chciał pamiętać, że do spotkania nie doszło, bo premier Donald Tusk odpowiedział na apel tej, z którą rozumie się, jak nikt w Europie i zbojkotował tę wizytę? Dlaczego? By poparcie Nicolasowi dać.
Niemcko - Polska przyjaźń kwitał wówczas i kwitnie chyba dziś.
Jak widać po relacjach tv, z prezydentem Hollande także. Dziś.
I nikogo pewnie nie zaskoczy, kiedy napiszę, że kiedy Tusk nie chce, to Komorowski może.
Prezydent Bronislaw Komorowski znalazł wówczas czas i sobie pogawędzili jak prezydent z kandydatem.
Miło zakończyła się tamta wizyta, choć miał ją gdzieś Donald Tusk. Hollande gościł u Michnika, z Aleksandrem Kwaśniewskim spędzili tam czas.
Bo dzisiaj nikt już o tym nie pamięta.
Bo polityczny cyrk trwa.
Dziś Polak Francuz dwa bratanki. Wspólnie budżet bronić europejski będą - Hollande, Tusk a nawet Komorowski.
"Gdyby w Unii Europejskiej była tylko Polska i Francja kompromis już byłby zawarty" - tak czule mówi dzisiaj Hollande. "Czekaliśmy długo na słowa prezydenta Francji, że..." - wdzięczy się dzisiaj Tusk.
I nie olewa. I łapkę podaje. Chętnie dziś służy...a że kiedyś nie...
Kto by to chciał pamiętać? Polityka to nie celibat. Donald Tusk także samo.
Polityk Donald świetnie się orientuje i doskonale wie: kiedy i komu to i owo dać. A kiedy nie...
Co na to Angela Merkel? Media milczą. I Donald Tusk też.


Komentarze
Pokaż komentarze