Koncepty można mnożyć w nieskończoność, tworząc najróżniejsze tupolew-fictions, ale to nic innego niż produkcja nowej mgły smoleńskiej. Kolegom blogerom kłania się tu kolega Ockham.
Wszystko, co z pozycji blogera można i należy robić, to 1) ujawnianie i nagłaśnianie sprzeczności w opublikowanych dokumentach i medialnych wypowiedziach czynników oficjalnych 2) falsyfikowanie nierealistycznych wersji przebiegu wydarzeń 3) uchwycenie przyczółków w twardych faktach 4) konstruowanie spójnych (a nie jakichś fantasmagorycznych) hipotez, na podstawie tych bazowych, twardych faktów.
Nawet bloger NDB2010, który początkowo mocno poszybował na skrzydłach emocji i wyobraźni, uskromnił potem znacząco swój apetyt, zrozumiawszy, że dowodu pozytywnego na zamach nawet najdoskonalszy bloger śledczy nie znajdzie, ale jest w stanie mocno utrudnić, a może nawet uniemożliwić mataczenie drugiej stronie.
Wiele zasług dla dekonstrukcji narracji mistyfikujących istotę tej sprawy część blogerów niewątpliwie położyła. Ale wiele razy do mimowolnego (jak chcę wierzyć) zaciemniania sprawy też swą blogerską rękę koledzy przyłożyli. Owszem, można się mylić, to arcyludzkie, ale zamykać oczu na logikę czy niewygodne, bo niespójne z własną hipotezą fakty lub okoliczności już nie należy.
Pewne warunki brzegowe jako punkty wyjścia dla spekulacji z pewnością da się już teraz sformułować. Składają się na to zarówno niektóre fakty (choć tych jest niewiele), jak i pewne zasady ludzkiego postępowania. Najogólniej mówiąc, nikt sam sobie sprawy nie utrudnia, chyba że przez nieudolność. Więc zasadę optymalizacji korzyści, operacjonizowania czynności oraz ekonomizacji wysiłków należy tu założyć i w prowadzonych spekulacjach uwzględniać.
W żaden sposób nie wyklucza to oczywiście dyskusji. Ale dyskusji racjonalnej. Opartej na logicznym myśleniu, a nie na emocjonalnych przeświadczeniach, dla których chciałoby się, jak niektórzy w żarliwych wypowiedziach deklarują, nawet oddać głowę. Głowy nie trzeba oddawać: nigdy, nikomu. Wręcz przeciwnie, należy ją zachować i robić z niej właściwy użytek. Tyle tytułem wstępu metodologicznego.
ciąg dalszy nastąpi


Komentarze
Pokaż komentarze (20)