No i wyszło szydło z worka. Uaktywniła się Nelly Rokita i powiedziała co wie. Kaczyński się nie zmienił i wygra bo poparcie dla niego jest “ciut większe niż w sondażach a dla Komorowskiego ciut mniejsze“ [Wprost]. Cały zaś “publiczny cyrk wokół rzekomych przemian prezesa ma mały sens“ [ibidem]. Komorowski jest niesamodzielny i będzie prowadził politykę Tuska albo Palikota albo się wyemancypuje - odkrywa pani Nelly [Polska The Times]. Czyli będzie mróz, upał albo ciut jednocześnie. Bo się prezes nie zmienił i to wszystko to publiczny cyrk. Wspaniały numer wykręciła własnemu sztabowi wyborczemu. Media to będą smakować bez końca.
Paweł Poncyliusz dołączył wczoraj do grona gorliwców spod znaku pani Nelly. Komercjalizacja szpitali nic według jego oświadczenia w służbie zdrowia nie zmieni czego dowodzi przykład stoczni (sic!). Tam zmieniono sposób władania i mimo rządowych dopłat upadły. Szpitale przeto trzeba najpierw - według niego - obsadzić należytymi zarządami a potem się zastanawiać nad sposobem ich funkcjonowania. O wszystkim decydują kadry twierdził Lenin, mamy więc kolejny ukłon w stronę SLD? Nie do wiary, że były wiceminister gospodarki, przedsiębiorca, sam z siebie opowiada takie rzeczy. Najprawdopodobniej znowu działają pośród polityków Prawa i Sprawiedliwości SMSy sterujące ich wypowiedziami. Przecież pani Nelly wprost stwierdziła, że przemiany to cyrk.
W ostatnim przedwyborczym tygodniu się też uaktywniła pani profesor Staniszkis. Oplatając swoje wypowiedzi misternym napomknieniem o francusko niemieckim spisku antyamerykańskim w Unii przekonuje o konieczności wybrania Kaczyńskiego na prezydenta bo jest zupełnie inny od swego zmarłego brata. Zaradzi. I jego deklaracje o współpracy z Niemcami i Rosją to ściema, jak powiada Napieralski? Okazuje się też, że były prezydent odznaczanym przez siebie osobom szeptał czasem do ucha skondensowane oceny beneficjantów. Nie zawsze pochlebne. Jarosław nie będzie?
Wszystkie te zabiegi zwolenników Kaczyńskiego mają zapewne przykryć klęskę niedzielnej debaty telewizyjnej ich protegowanego. Ich subtelność jest jednak znacznie większa od zabiegów prostych, prawdziwych Polaków, którzy zwyczajnie grożą profesorowi Bartoszewskiemu fizyczną przemocą tak dalece, że musiano mu wyznaczyć ochronę BORu [Gazeta.pl]. Nie dali mu rady naziści, komuniści, to się prawdziwi rodacy za to wezmą. Narodowcy. W ramach zakończenia wojny polsko polskiej.
„Kiedy człowiek jest fałszywy, wszystko wokół niego się staje fałszywe„ [Sartre].
Trudno o lepszą puentę tego, co się teraz dzieje.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)