Nagromadzenie absurdalnych stwierdzeń w tekscie ks. Mądela jest tak wielkie, że dowodzi całkowitej ignorancji Autora w dziedzinie mechaniki i wytrzymałości materiałów. Ksiądz otarł się kiedyś o strzępy wiedzy technicznej, ale pozostał mu w głowie z tego "groch z kapustą", budzący rozbawienie czytającego to absolwenta politechniki.
Trzeba nie lada tupetu, żeby z takimi "wiadomościami" oceniać pracę uznanego wybitnego specjalisty, jakim jest prof. Binienda. Bzdurne jest prawie każde zdanie napisane przez Wielebnego. Na przykład to o zakorzenionym drzewie i matce - ziemi biorącej udział w kolizji.
Na życzenie mogę więcej czasu poświęcić zabawnym przemyśleniom ks. Mądela.
To prawda, w II RP wybudowaliśmy bardzo dużo. Ale pracami kierowali tacy ludzie jak inż. Kwiatkowski (przykładów świetnych inżynierów i menedżerów jest wiele), a nie tacy jak Tusk, Nowak i Grabarczyk, że o innych "orłach" nie wspomnę. Czasy były inne - dla kręcących lody była pogarda powszechna i kryminał.
Napisał Pan nieprawdę. Niemcy swoje autostrady budowali od 1933 roku.Dysponowali głównie ludźmi z łopatami i transportem konnym.
Do 1936r wybudowali 1000 km, a do 1938r - 3000 km. Ale tam programem budowy kierował świetny organizator inż.Todt, a u nas kolejno dwóch niefachowców i nieudaczników Grabarczyk i Nowak.
jest wynikiem dobrego przygotowania sieci dróg i połączeń kolejowych przed Euro 2012, oraz zadowolenia Polaków z wprowadzenia reformy emerytalnej. Nie bez znaczenia jest też wzrost autorytetu Polski na arenie międzynarodowej, określany przez niezależne ośrodki na 12,35 na skali logarytmicznej.
Podobnie jak łańcuch składający się z różnych ogniw ma taką wytrzymałość jaką ma najsłabsze z nich, tak i droga ma taką przepustowość, jaką ma najgorszy (najwolniejszy) jej odcinek.
Lepiej byłoby wykonać 2 autostrady, ale do końca, niż tę kompromitującą, dziurawą ich siatkę, świadczącą o kompletnej amatorszczyźnie planistów i organizatorów budowy dróg.
Miałeś okazję dyskutować z Biniendą. Nie skorzystałeś z niej. Rozumiem - dzieli Was wielka różnica poziomów, nie potrafiłbyś zadać pytania, sformułować problemu. Ale nie zachowuj się jak piesek, co odważa się szczekać tylko z za płotu.
Powyższe odnosi się do wszystkich "krytyków" Profesora, którzy po jego wyjeździe nagle odzyskali głos.
Ten tytuł to oczywiście ironia. Profesorowie polscy (w większości) skundlili się - nie mają odwagi podjąć badań nad technicznymi aspektami katastrofy smoleńskiej, naszej tragedii narodowej.
Co byłoby, gdyby to oni żyli w czasie wojny, gdy trzeba było zaryzykować życiem przy badaniu przejętej rakiety V2? Czy znalazłby się chociaż jeden o wiedzy i odwadze profesora Groszkowskiego?
Pani Profesor trafnie diagnozuje sytuację. Ale pisząc o możliwych drogach wyjścia nie bierze pod uwagę, że nawet nie zakładając złych intencji tego rządu, nie można liczyć na jego sensowne działanie. Ci ludzie po prostu nic nie umieją! Oni nie mają ani fachowego wykształcenia, ani praktyki w realizacji dużych przedsięwzięć. Nie zrobią więc , ani nie wymyślą niczego pożytecznego. Budowa dróg i autostrad jest przykładem ich umysłowej impotencji i korupcji.
fruwa on nad piaszczystymi autostradami helikopterem. Opisz Pan to swoim pełnym dowcipu piórem panie Skoczylas. I te meldunki analfabetów zawodowych o wykonaniu zadań.
Bo żeby sformułować pytanie trzeba coś umieć, a te biedaki są ciemne jak tabaka w rogu. A gdzie salonowe trolle, specjaliści od "przysrywek"? Idźcie na spotkanie, podejmijcie dyskusję.
To jest horyzont czasowy w jakim działa obecny rząd. Tak zwana reforma emerytur umożliwia mu dalsze funkcjonowanie poprzez ułatwienie dalszego zadłużania kraju. Artykuł pana Wójcikowskiego, mądry i słuszny, mówi o problemie znanym myślącym Polakom. Tuskowa zagrywka z emeryturami jest działaniem stojącym w sprzeczności z postulatem Autora dotyczącym zwiększenia dzietności. Postulat ten przy obecnej władzy nie ma szans na realizację. Działanie takie może podjąć jedynia taki rząd, który (jak wyżej ktoś napisał) myśli w kategoriach racji stanu, a nie swojego bieżącego trwania u władzy i ciągnięcia z tego korzyści. Czy taka władza nadejdzie, zanim obecna doprowadzi do szkód nieodwracalnych?
Zadłużenie Polski zbliża się do biliona złotych, a w zasadniczy spośób wzrosło za czasów Tuska. Obserwowany przeze mnie średni poziom życia Polaków nie usprawiedliwia twierdzenia, że ta olbrzymia suma została "przejedzona". Poziom świadczeń społecznych, w tym na pomoc dla rodzin z małymi dziećmi jest dramatycznie niski. Na co więc poszły te pieniądze?
Unia daje dotacje, a korupcja (np kilkakrotnie przepłacone autostrady) je zjada. Kto ma z nią walczyć, skoro wykryto korupcję nawet w Komendzie Głównej Policji i są już aresztowania?
Sus Minervam docet.
Trzeba nie lada tupetu, żeby z takimi "wiadomościami" oceniać pracę uznanego wybitnego specjalisty, jakim jest prof. Binienda. Bzdurne jest prawie każde zdanie napisane przez Wielebnego. Na przykład to o zakorzenionym drzewie i matce - ziemi biorącej udział w kolizji.
Na życzenie mogę więcej czasu poświęcić zabawnym przemyśleniom ks. Mądela.
@Bolbochan
Autor: "Niemcy budowali swoje drogi przez 100 lat"
Do 1936r wybudowali 1000 km, a do 1938r - 3000 km. Ale tam programem budowy kierował świetny organizator inż.Todt, a u nas kolejno dwóch niefachowców i nieudaczników Grabarczyk i Nowak.
Czy sondaże są wiarygodne?
Zasłużony wzrost notowań PO
Zapomniana oczywistość.
Lepiej byłoby wykonać 2 autostrady, ale do końca, niż tę kompromitującą, dziurawą ich siatkę, świadczącą o kompletnej amatorszczyźnie planistów i organizatorów budowy dróg.
@kandahar
Powyższe odnosi się do wszystkich "krytyków" Profesora, którzy po jego wyjeździe nagle odzyskali głos.
@Cheshire Cat
Vivant professores!
Co byłoby, gdyby to oni żyli w czasie wojny, gdy trzeba było zaryzykować życiem przy badaniu przejętej rakiety V2? Czy znalazłby się chociaż jeden o wiedzy i odwadze profesora Groszkowskiego?
Bezczelność!
Kimże byłbym bez Ciebie?
Do nogi, leżeć!
@MiddleFinger
Żądać od rządu strategii.......
Nie arystokraci, lecz arywiści.
Zeby Cyganie nie porwali Tuska,
Dlaczego brak pytań od ekspertów Millera"
Tu i teraz.
Zadłużenie Polski zbliża się do biliona złotych, a w zasadniczy spośób wzrosło za czasów Tuska. Obserwowany przeze mnie średni poziom życia Polaków nie usprawiedliwia twierdzenia, że ta olbrzymia suma została "przejedzona". Poziom świadczeń społecznych, w tym na pomoc dla rodzin z małymi dziećmi jest dramatycznie niski. Na co więc poszły te pieniądze?
@Lchlip
Platforma korupcją stoi.