"A gdyby ten człowiek nie czepiał się kwestii politycznych nadanych przez PiS (SPEC) lub głupawych (pomnik), tylko autentycznych problemów, gdzie mogło dojść do nadużyć (a takich jest zwykle sporo), z pewnością miałby większy posłuch."
Wiele bzdurnych komentarzy przeczytałem, ale ten poraża wyjątkową nieznajomością tematu.
Nadużycia? Proszę bardzo: Jako pierwszy opisałem sprawę tzw. ustawianych konkursów. Ponad dwa lata monitorowania konkursów, procedur rekrutacyjnych na stanowiska urzędnicze, artykułów prasowych, wypowiedzi i wyjaśnień urzędników.
Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła, że w Urzędzie m.st. Warszawy ograniczono zasadę konkurencyjności przy formułowaniu kryteriów naboru i otwartości procedur rekrutacyjnych. Sprawa konkursów znalazła się również w raporcie Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych.
W 2008 opisałem przetarg na limuzynę dla szefa Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i wskazywałem, że kilkanaście wymagań zdefiniowanych w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia zostało przepisanych z cenników dealera konkretnej marki. Urząd Zamówień Publicznych przeprowadził kontrolę postępowania o udzielenie tego zamówienia. Według UZP naruszono zasadę uczciwej konkurencji i zasadę równego traktowania wykonawców.
Przez kilka lat opisywałem również różne bzdurne wydatki urzędu którymi mało kto się interesował, niedotrzymane obietnice, kłamstwa w sprawie tzw. zamrożenie etatów, brak przejrzystości i zamieściłem odzyskany program HGW na lata 2006-2010, który jej współpracownicy usunęli po wygranych wyborach, aby nikt jej nie mógł rozliczyć.
Więc jak nie wiesz o czym piszesz, to sobie daruj takie pisanie.
Mała poprawka: nie ma mowy o referendum, tylko o sondażu, który będzie przeprowadzony w ramach regularnego badania opinii mieszkańców Warszawy tzw. Barometru Warszawskiego.
"Zresztą poza opisem z Londynu i skopiowaniem go do Warszawy, autor niczego nie proponuje"
Korzystanie z najlepszych praktyk nie polega na wymyślaniu koła od początku, ale na stosowaniu rozwiązań, które sprawdziły się w innych miejscach i przeniesienia ich na grunt lokalny. Szczególnie, że dyskutujemy o propozycji w miarę nieskomplikowanego usprawnienia i zdyscyplinowania komunikacji bezpośredniej pomiędzy prezydentem a przedstawicielami mieszkańców.
A jak to wygląda w Radzie Warszawy w tej i poprzedniej kadencji wie ten, kto się tym interesuje.
"Czy odpowiedź urzędnika zajmującego się pewnym zakresem spraw szczegółowych nie jest miarodajna dla radnych, tylko musi to powiedzieć do nich Prezydent co miesiąc?"
Domyślam się, że jedno nie wyklucza drugiego. Pytania szczegółowe mogą skutkować odpowiedziami przygotowanymi przez urzędników na piśmie, ale pytania radnych w bezpośredniej rozmowie z prezydentem miasta mogą też dotyczyć spraw strategicznych i planu działań oraz priorytetów administracji.
A tu wartość odpowiedzi, czy zobowiązania składanego przez prezydenta jest znacznie większa.
Najwyraźniej nie zna Pan sposobu działania i procedowania w ramach Rady Warszawy np. w tej czy poprzedniej kadencji. Podejrzewam, że tym bardziej nie zna Pan statutu miasta, który określa zakres wymiany informacji pomiędzy radnymi Rady Warszawy a prezydentem Warszawy.
Aktualnie Prezydent Warszawy jest obecna tylko na dwóch, lub trzech sesjach rady miasta. W innych przypadkach w jej imieniu na pytania radnych (ale tylko w punkcie informacja prezydenta) odpowiadają szeregowi urzędnicy, lub co najwyżej wiceprezydent. Dotyczy to spraw szczegółowych a nie np. realizacji poszczególnych strategii.
Są też zapytania i interpelacje radnych, na które odpowiada prezydent miasta, ale nie robi tego na sesji przed radnymi.
To oczywiste, że mieszkańcy mają wstęp na radę miasta (tu nie wiem z czym lub kim Pan dyskutuje), ale już udzielenie im głosu, aby mogli zadać pytanie przy konkretnym punkcie porządku obrad, nie jest wcale takie oczywiste, co pokazała praktyka działania rady miasta.
"czy zauwazyl pan, ze to, co pan tak "zabawnie" wysmiewa to wytwory pana wyobrazni?"
Jeżeli są to czyjeś "wytwory" to są to pomysły urzędników Ratusza. Podpisane imieniem i nazwiskiem (dyrektor Ratajczyk i dyrektor Cudak) i wygłoszone przed radnymi Rady Warszawy. Tak trudno przeczytać artykuł Życia Warszawy? I jeszcze do tego zrozumieć?
A że "Jeszcze nic nie zaistnialo" to tylko lepiej. Takie durne pomysły i plany należy opisywać, do póki zdroworozsądkowi ludzie mogą to jeszcze powstrzymać.
"Nie wyolbrzymiałbym jednak zasług Kaczyńskiego w tej kwestii. Nie wybudował on tego muzeum (jak to mówią jego zwolennicy) lecz jedynie wyznaczył (z skąd inąd bardzo dobrych) ludzi do tej roboty. Po za tym dokończyli oni tylko pracę (przyznaję kiepsko idącą) poprzedników."
Większych bredni o budowie Muzeum Powstania Warszawskiego jak w tych trzech zdaniach nie czytałem wcześniej.
Co niby mieli dokończyć po przednikach? W 2003 nie było wyznaczonej lokalizacji (po tym jak koncepcja budowy przy Bielańskiej przeleżała wiele lat), nie było zapewnionego finansowania, nie wspominając o ekspozycji czy koncepcji architektonicznej.
To dopiero decyzja z lipca 2003 o lokalizacji przy ulicy Przyokopowej i powołanie przez Lecha Kaczyńskiego Zespołu ds. Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego, wraz z wyznaczeniem daty otwarcia na 60. rocznicą wybuchu Powstania, pozwoliły na rzeczywiste, a nie koncepcyjno-wirtualne, prace.
Proponuję sobie doczytać, a dopiero później zabierać się do pisania:
Izabela Kraj, Zwycięstwo po 60 latach http://www.rp.pl/artykul/104864.html
"Nietrudno zauważyć, że najlepiej w polityce i mediach radzą sobie ci, którzy bez skrupułów domagają się czasu antenowego, dotacji od państwa, miejsca na listach dla siebie i swoich kolegów."
:)
Dotacje z Urzędu m.st. Warszawa dla Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego w ostatnich trzech latach:
Dotacja na "REDakcja - przestrzeń otwarta" w 2008 r. - 40 tys. zł
Dotacja na "REDakcja - Warszawska Świetlica Kulturalna" w 2009 r. - 100 tys. zł
Dotacja na "Uniwersytet Krytyczny" w 2010 r. - 100 tys. zł
Dotacja na "UNIWERSYTET KRYTYCZNY 2011-2013" przyznana niedawno - 180 tys. zł
A jak Stowarzyszenia chciało w 2009 od miasta dotację na modernizację witryny www.krytykapolityczna.pl za ponad 16 tys. zł to było to robione ze skrupułami, czy bez?
"To są pieniądze niezależne od dochodów ze sprzedaży pisma czy funkcjonowania Nowego Wspaniałego Świata."
Do tego proszę również doliczyć najnowszą dotację od Urzędu m.st. Warszawa na zadanie UNIWERSYTET KRYTYCZNY 2011-2013 (prowadzony w NWŚ) w wysokości 180 tysięcy złotych.
"Ten sam Sasin, który z relatywnie bardzo błahych powodów proceduralnych(spóźnienie w zlożeniu delaracji majątkowej) wstrzymywał całymi tygodniami zaprzysiężenie Hanny Gronkiewicz-Waltz, teraz w obliczu takiej tragedii i katastrofy zachowuje się jak pępek świata."
Warto obejrzeć, nie warto kłamać.
Jacek Sasin nie wstrzymywał żadnego zaprzysiężenia HGW.
HGW była prezydentem Warszawy od grudnia po zaprzysiężeniu przed Radą Warszawy. Wtedy Jacek Sasin nawet jeszcze nie był wojewodą, więc "wstrzymywał całymi tygodniami zaprzysiężenie" to zwykłe kłamstwo.
Sprawa nie dotyczyła błahego powodu proceduralnego. Pani Prezydent mając 30 dni nie umiała wypełnić jednostronicowego oświadczenia i tym samym nie dopełniła obowiązku wynikającego z ustawy. Ustawy za którą głosowali też posłowie PO.
Wygaszenie mandatu HGW nie było kaprysem Jacka Sasina, tylko wypełnieniem ustawy, która dopiero później został zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny.
"Prowadzona przeze mnie polityka pozwoliła tę inwestycję znacznie przyspieszyć m.in. poprzez pozyskanie środków z Unii Europejskiej."
Po pierwsze jakie znaczne przyspieszenie? Przecież jak Pani Prezydent ogłaszała przetarg w październiku 2007 r. to mówiła o zakończeniu w 2009 r.:
"Mamy nadzieję, że przetarg uda się rozstrzygnąć w kwietniu 2008 r. Oddanie modułu A ma nastąpić w ciągu 16 miesięcy, a modułu B - w ciągu 23 miesięcy od ogłoszenia przetargu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na koniec 2009 r. centrum będzie gotowe" - zapowiedziała prezydent stolicy."
Źródło: http://goo.gl/s0eK
Miał być pod koniec 2009 r. będzie w listopadzie 2010 r. Na czym polega przyspieszenie?
Po drugie może wypadałby powiedzieć, że to pozyskanie środków z Unii Europejskiej wynikało z przesunięcia dotacji z Muzeum Sztuki Nowoczesnej na CNK. I że teraz MSN ma być w całości finansowane z miejskiego budżetu.
HGW: "W tekście "Hania-Samosia czyli nieprawdy HGW w sprawie Centrum Nauki Kopernik" sugerują oni, jakobym kłamała w sprawie Centrum Nauki Kopernik."
Warto wiedzieć, co Hanna Gronkiewicz Waltz powiedziała w wywiadzie o CNK, który został w notce na HGW Watch zacytowany:
"Tak, Lech Kaczyński zainicjował proces przygotowań, ale przetarg na budowę ogłosiłam ja, moja ekipa ten projekt w całości zrealizowała. Koncepcji i projektów można mieć dużo, ale zawsze trudniejsza jest umiejętność wprowadzania ich w życie. Symbole niemocy z czasów PiS ja popchnęłam do przodu, na przykład rozpoczęłam budowę Muzeum Historii Polskich Żydów."
Jeszcze raz: "moja ekipa ten projekt w całości zrealizowała". Nie zrealizowała go w całości, ponieważ nie tylko zainicjowanie przygotowań odbyło się przed przyjściem Pani Prezydent do Ratusza:
początek 2004 - powołanie przez Prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego Zespołu ds. Centrum Nauki, początek prac nad projektem
czerwiec 2005 - podpisanie Umowy o utworzeniu wspólnej instytucji kultury pn. Centrum Nauki Kopernik przez prezydenta m.st. Warszawy, ministra nauki i informatyzacji oraz ministra edukacji narodowej i sportu
grudzień 2005 - rozstrzygnięcie międzynarodowego konkursu na projekt architektoniczny budynku Centrum Nauki Kopernik – wygrała go firma RAr-2 Laboratorium Architektury z Rudy Śląskiej
maj 2006 - przyjęcie przez Radę Ministrów Programu Wieloletniego pn. Ekspozycja Centrum Nauki Kopernik
czerwiec 2006 - premiera wystawy objazdowej Eksperymentuj!
lipiec 2006 - rejestracja instytucji kultury pod nazwą Centrum Nauki Kopernik
listopad 2006 - rozstrzygnięcie przetargu na dwa działy wystawy stałej: Świat w ruchu oraz Człowiek i środowisko (wygrało konsorcjum firm holenderskich Bruns i NorthernLight)
To nie był etap tylko koncepcji i pomysłu, ani żaden symbol niemocy PiS. Była instytucja, był projekt, były zarezerwowane środki.
Jest ewidentna różnica pomiędzy napisaniem "w dużej części przypadła na czas mojej prezydentury" a powiedzeniem "moja ekipa ten projekt w całości zrealizowała".
"Szpital Południowy powstanie wtedy, gdy zostaną załatwione sprawy nieruchomościowe. Chodzi o uregulowanie własności Instytutów Onkologii i Hematologii. Wtedy dopiero będzie można uzyskać działkę pod Szpital Południowy."
Marzec 2009 r., TVN Warszawa, wiceprezydent Jarosław Kochaniak, na pytanie o własność działki przy Centrum Onkologii, odpowiedział:
"Nie jest to działka miejska, choć mamy deklarację ministerstwa zdrowia o gotowości przekazania jej na rzecz miasta. Stan prawny został w sposób skuteczny uregulowany, pozostały kwestie drobnych roszczeń."
To ponad 18 miesięcy załatwiane jest to co miało być już uregulowane?
Przy okazji może jeszcze sztab napisze, dla tych mniej znających temat, jak Ratusz zmieniał po wyborach lokalizację planowanego Szpitala, aby po 1.5 roku wrócić do działki przy Centrum Onkologii zaproponowanej przez poprzedników. To urocza historyjka.
@Julian Arden
Wiele bzdurnych komentarzy przeczytałem, ale ten poraża wyjątkową nieznajomością tematu.
Nadużycia? Proszę bardzo: Jako pierwszy opisałem sprawę tzw. ustawianych konkursów. Ponad dwa lata monitorowania konkursów, procedur rekrutacyjnych na stanowiska urzędnicze, artykułów prasowych, wypowiedzi i wyjaśnień urzędników.
Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła, że w Urzędzie m.st. Warszawy ograniczono zasadę konkurencyjności przy formułowaniu kryteriów naboru i otwartości procedur rekrutacyjnych. Sprawa konkursów znalazła się również w raporcie Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych.
W 2008 opisałem przetarg na limuzynę dla szefa Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i wskazywałem, że kilkanaście wymagań zdefiniowanych w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia zostało przepisanych z cenników dealera konkretnej marki. Urząd Zamówień Publicznych przeprowadził kontrolę postępowania o udzielenie tego zamówienia. Według UZP naruszono zasadę uczciwej konkurencji i zasadę równego traktowania wykonawców.
Przez kilka lat opisywałem również różne bzdurne wydatki urzędu którymi mało kto się interesował, niedotrzymane obietnice, kłamstwa w sprawie tzw. zamrożenie etatów, brak przejrzystości i zamieściłem odzyskany program HGW na lata 2006-2010, który jej współpracownicy usunęli po wygranych wyborach, aby nikt jej nie mógł rozliczyć.
Więc jak nie wiesz o czym piszesz, to sobie daruj takie pisanie.
@Budyń78 - Zgadzam się co do wniosków.
Radni Rady Warszawy, którzy głosowali za tym absurdem.
Strona 1:
http://goo.gl/iC2B6
Strona 2:
http://goo.gl/Epk7z
Przegłosowana uchwała rady miasta:
http://edukacja.warszawa.pl/plik.php?id=6135
Kto jest z jakiej partii można sprawdzić tutaj:
http://www.radawarszawy.um.warszawa.pl/rada/klubyradnych/Strony/KlubyRadnych.aspx
Kilku radnych PO, którzy głosowali za, startuje na jesieni w wyborach do Sejmu.
@Pan Fiołek
@bisnetus
A gdzie tu jest obiecana komunikacja za całkiem darmo?
@Autor
@Pan Toflarz
Korzystanie z najlepszych praktyk nie polega na wymyślaniu koła od początku, ale na stosowaniu rozwiązań, które sprawdziły się w innych miejscach i przeniesienia ich na grunt lokalny. Szczególnie, że dyskutujemy o propozycji w miarę nieskomplikowanego usprawnienia i zdyscyplinowania komunikacji bezpośredniej pomiędzy prezydentem a przedstawicielami mieszkańców.
A jak to wygląda w Radzie Warszawy w tej i poprzedniej kadencji wie ten, kto się tym interesuje.
@Pan Toflarz
Domyślam się, że jedno nie wyklucza drugiego. Pytania szczegółowe mogą skutkować odpowiedziami przygotowanymi przez urzędników na piśmie, ale pytania radnych w bezpośredniej rozmowie z prezydentem miasta mogą też dotyczyć spraw strategicznych i planu działań oraz priorytetów administracji.
A tu wartość odpowiedzi, czy zobowiązania składanego przez prezydenta jest znacznie większa.
@andrzej z Olsztyna
Aktualnie Prezydent Warszawy jest obecna tylko na dwóch, lub trzech sesjach rady miasta. W innych przypadkach w jej imieniu na pytania radnych (ale tylko w punkcie informacja prezydenta) odpowiadają szeregowi urzędnicy, lub co najwyżej wiceprezydent. Dotyczy to spraw szczegółowych a nie np. realizacji poszczególnych strategii.
Są też zapytania i interpelacje radnych, na które odpowiada prezydent miasta, ale nie robi tego na sesji przed radnymi.
To oczywiste, że mieszkańcy mają wstęp na radę miasta (tu nie wiem z czym lub kim Pan dyskutuje), ale już udzielenie im głosu, aby mogli zadać pytanie przy konkretnym punkcie porządku obrad, nie jest wcale takie oczywiste, co pokazała praktyka działania rady miasta.
@bryt.bryt, czyli czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka dla niektórych
Jeżeli są to czyjeś "wytwory" to są to pomysły urzędników Ratusza. Podpisane imieniem i nazwiskiem (dyrektor Ratajczyk i dyrektor Cudak) i wygłoszone przed radnymi Rady Warszawy. Tak trudno przeczytać artykuł Życia Warszawy? I jeszcze do tego zrozumieć?
A że "Jeszcze nic nie zaistnialo" to tylko lepiej. Takie durne pomysły i plany należy opisywać, do póki zdroworozsądkowi ludzie mogą to jeszcze powstrzymać.
.
"Nie wyolbrzymiałbym jednak zasług Kaczyńskiego w tej kwestii."
Większych bredni o budowie Muzeum Powstania Warszawskiego jak w tych trzech zdaniach nie czytałem wcześniej.
Co niby mieli dokończyć po przednikach? W 2003 nie było wyznaczonej lokalizacji (po tym jak koncepcja budowy przy Bielańskiej przeleżała wiele lat), nie było zapewnionego finansowania, nie wspominając o ekspozycji czy koncepcji architektonicznej.
To dopiero decyzja z lipca 2003 o lokalizacji przy ulicy Przyokopowej i powołanie przez Lecha Kaczyńskiego Zespołu ds. Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego, wraz z wyznaczeniem daty otwarcia na 60. rocznicą wybuchu Powstania, pozwoliły na rzeczywiste, a nie koncepcyjno-wirtualne, prace.
Proponuję sobie doczytać, a dopiero później zabierać się do pisania:
Izabela Kraj, Zwycięstwo po 60 latach http://www.rp.pl/artykul/104864.html
Ach te dotacje "od państwa"
:)
Dotacje z Urzędu m.st. Warszawa dla Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego w ostatnich trzech latach:
Dotacja na "REDakcja - przestrzeń otwarta" w 2008 r. - 40 tys. zł
Dotacja na "REDakcja - Warszawska Świetlica Kulturalna" w 2009 r. - 100 tys. zł
Dotacja na "Uniwersytet Krytyczny" w 2010 r. - 100 tys. zł
Dotacja na "UNIWERSYTET KRYTYCZNY 2011-2013" przyznana niedawno - 180 tys. zł
A jak Stowarzyszenia chciało w 2009 od miasta dotację na modernizację witryny www.krytykapolityczna.pl za ponad 16 tys. zł to było to robione ze skrupułami, czy bez?
wydawca „Krytyki Politycznej”
Do tego proszę również doliczyć najnowszą dotację od Urzędu m.st. Warszawa na zadanie UNIWERSYTET KRYTYCZNY 2011-2013 (prowadzony w NWŚ) w wysokości 180 tysięcy złotych.
O dotacjach z lat poprzednich nie wspominając.
@Baribal
Warto obejrzeć, nie warto kłamać.
Jacek Sasin nie wstrzymywał żadnego zaprzysiężenia HGW.
HGW była prezydentem Warszawy od grudnia po zaprzysiężeniu przed Radą Warszawy. Wtedy Jacek Sasin nawet jeszcze nie był wojewodą, więc "wstrzymywał całymi tygodniami zaprzysiężenie" to zwykłe kłamstwo.
Sprawa nie dotyczyła błahego powodu proceduralnego. Pani Prezydent mając 30 dni nie umiała wypełnić jednostronicowego oświadczenia i tym samym nie dopełniła obowiązku wynikającego z ustawy. Ustawy za którą głosowali też posłowie PO.
Wygaszenie mandatu HGW nie było kaprysem Jacka Sasina, tylko wypełnieniem ustawy, która dopiero później został zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny.
@Infidel
Tak się akurat składa, że według jej planu to ma zajęcia, ale ze studentami na UW.
Jak widać jest to dla niej ważniejsze od debatowania z kontrkandydatami. Wyborcy ocenią.
Jeszcze o CNK kilka zdań
"Prowadzona przeze mnie polityka pozwoliła tę inwestycję znacznie przyspieszyć m.in. poprzez pozyskanie środków z Unii Europejskiej."
Po pierwsze jakie znaczne przyspieszenie? Przecież jak Pani Prezydent ogłaszała przetarg w październiku 2007 r. to mówiła o zakończeniu w 2009 r.:
"Mamy nadzieję, że przetarg uda się rozstrzygnąć w kwietniu 2008 r. Oddanie modułu A ma nastąpić w ciągu 16 miesięcy, a modułu B - w ciągu 23 miesięcy od ogłoszenia przetargu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na koniec 2009 r. centrum będzie gotowe" - zapowiedziała prezydent stolicy."
Źródło: http://goo.gl/s0eK
Miał być pod koniec 2009 r. będzie w listopadzie 2010 r. Na czym polega przyspieszenie?
Po drugie może wypadałby powiedzieć, że to pozyskanie środków z Unii Europejskiej wynikało z przesunięcia dotacji z Muzeum Sztuki Nowoczesnej na CNK. I że teraz MSN ma być w całości finansowane z miejskiego budżetu.
Tłumaczył to Bogdan Zdrojewski:
http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/394152.html
@ HGW i CNK
Warto wiedzieć, co Hanna Gronkiewicz Waltz powiedziała w wywiadzie o CNK, który został w notce na HGW Watch zacytowany:
"Tak, Lech Kaczyński zainicjował proces przygotowań, ale przetarg na budowę ogłosiłam ja, moja ekipa ten projekt w całości zrealizowała. Koncepcji i projektów można mieć dużo, ale zawsze trudniejsza jest umiejętność wprowadzania ich w życie. Symbole niemocy z czasów PiS ja popchnęłam do przodu, na przykład rozpoczęłam budowę Muzeum Historii Polskich Żydów."
Jeszcze raz: "moja ekipa ten projekt w całości zrealizowała". Nie zrealizowała go w całości, ponieważ nie tylko zainicjowanie przygotowań odbyło się przed przyjściem Pani Prezydent do Ratusza:
początek 2004 - powołanie przez Prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego Zespołu ds. Centrum Nauki, początek prac nad projektem
czerwiec 2005 - podpisanie Umowy o utworzeniu wspólnej instytucji kultury pn. Centrum Nauki Kopernik przez prezydenta m.st. Warszawy, ministra nauki i informatyzacji oraz ministra edukacji narodowej i sportu
grudzień 2005 - rozstrzygnięcie międzynarodowego konkursu na projekt architektoniczny budynku Centrum Nauki Kopernik – wygrała go firma RAr-2 Laboratorium Architektury z Rudy Śląskiej
maj 2006 - przyjęcie przez Radę Ministrów Programu Wieloletniego pn. Ekspozycja Centrum Nauki Kopernik
czerwiec 2006 - premiera wystawy objazdowej Eksperymentuj!
lipiec 2006 - rejestracja instytucji kultury pod nazwą Centrum Nauki Kopernik
listopad 2006 - rozstrzygnięcie przetargu na dwa działy wystawy stałej: Świat w ruchu oraz Człowiek i środowisko (wygrało konsorcjum firm holenderskich Bruns i NorthernLight)
To nie był etap tylko koncepcji i pomysłu, ani żaden symbol niemocy PiS. Była instytucja, był projekt, były zarezerwowane środki.
Jest ewidentna różnica pomiędzy napisaniem "w dużej części przypadła na czas mojej prezydentury" a powiedzeniem "moja ekipa ten projekt w całości zrealizowała".
@Sztab Wyborczy Hanny Gronkiewicz-Waltz
"Szpital Południowy powstanie wtedy, gdy zostaną załatwione sprawy nieruchomościowe. Chodzi o uregulowanie własności Instytutów Onkologii i Hematologii. Wtedy dopiero będzie można uzyskać działkę pod Szpital Południowy."
Marzec 2009 r., TVN Warszawa, wiceprezydent Jarosław Kochaniak, na pytanie o własność działki przy Centrum Onkologii, odpowiedział:
"Nie jest to działka miejska, choć mamy deklarację ministerstwa zdrowia o gotowości przekazania jej na rzecz miasta. Stan prawny został w sposób skuteczny uregulowany, pozostały kwestie drobnych roszczeń."
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1589200,wiadomosc.html
To ponad 18 miesięcy załatwiane jest to co miało być już uregulowane?
Przy okazji może jeszcze sztab napisze, dla tych mniej znających temat, jak Ratusz zmieniał po wyborach lokalizację planowanego Szpitala, aby po 1.5 roku wrócić do działki przy Centrum Onkologii zaproponowanej przez poprzedników. To urocza historyjka.
@Sztab Wyborczy Hanny Gronkiewicz-Waltz
Hal widowiskowych przy Stadionie Narodowym, lub na Służewcu? To ciekawostka. Czy Sztab mógłby podać Kod zadania w WPI?
@Sztab Wyborczy Hanny Gronkiewicz-Waltz
Nie do końca. Na mapie są inwestycje zaznaczone jako "Budowa dróg za pierwszej kadencji". Tak oznaczono Most Północny, Most Krasińskiego, Most Karowa.
Most Na Zaporze i Południowy jest oznaczony "Budowa dróg za drugiej kadencji"
Mapę można zobaczyć tutaj: http://sites.google.com/site/gronkiewiczpl/-warszawa-moich-marzen---plan-inwestycji