"Bialy Dom prezydenta Obamy skupil sie chyba i na tresci i na formie i -jak podala stacja TVN -ten Kalisz...i ZSMP:)-nie chce,zeby Walesa odbieral posmiertnie nadana nagrode dla Karskiego.Stacja sugeruje,ze moze chodzic o nieobecnosc Walesy w czasie wizyty prezydenta USA Obamy w Polsce ....Kto wie...Taka nispodzianka.Przykre,."
Bardzo istotne jest ujawnianie tęsknot obecnej władzy i jej medialnych janczarów do prowokowania lub "odstawienia" zamieszek w dniach ME. To na pewno zadania jej nie ułatwi.
Niedawno obejrzałem w internecie "Kropkę nad i" sprzed paru dni z udziałem Sczuki Kazimiery i Marczułajtis Jagny (PO). Gdyby nie fakt, że ktoś taki, jak pani Jagna, zdobyła mandat poselski, można by się było nieźle ubawić słuchając, jak starała się (zapewne zgodnie z esemesowym przeszkoleniem) przekazać widzom, że "służby są przygotowane na możliwe zamieszki";-))) Tę istotną wiedzę próbowała wepchnąć widzom kilkakrotnie, choć ani razu nie była o to pytana. A ponieważ jest zwykłą dziewuchą-sportsmenką, jeszcze nie do końca zepsutą, jak s...y układający "zamieszki" w centrum planowania sukcesów Platformy O., to jej "walka" o wymagany od posła przekaz była naprawdę komiczna.
"Zerowy dorobek pięciu lat rządów Tuska DOWODZI, że traci Polska, a nie tylko demokracja, Rydzyk, PiS i mohery..."
Właśnie "nic" tych pięciu lat, a w zasadzie szereg katastrof sprowokowanych przez peowski nierząd, najlepiej określają stan umysłu wyborców Tuska i Palikota. Można było usprawiedliwiać wybory z 2007 dezorientacją, ale głupota z 2011 nie jest do wybaczenia.
"Powiedziałem, że kończy się czas, w którym PO, PSL, SLD, RP mogą wspólnie przegłosowywać opozycję prawicową w sprawach europejskich, bowiem przy ratyfikacji traktatu akcesyjnego arytmetyka sejmowa działa na naszą, a nie ich korzyść. Dodałem, że ich ostatnią nadzieją pozostaje prezes PiS Jarosław Kaczyński, bo nie wykluczam, że do tej sprawy także zastosuje logikę partyjnej zaciekłości płynącą z zasady przechodniej wrogości opartej na sylogizmie: każdy kto szkodzi PiS, szkodzi Polsce; „Solidarna Polska” szkodzi PiS; a zatem „Solidarna Polska” szkodzi Polsce."
W politycznym infantylizmie na usługach GTW posuwa się Pan Ludwik już od dawna do przodu. Ale jak mysz chce zaszkodzić górze, to dopiero zagadka;-)))
P.S. Powiem Panu, Panie Ludwiku, że jest Pan serdecznie naiwny. Nie rozumie Pan przemian, jakie zachodzą w Polakach. Nie rozumie Pan, że już nawet góra musi się mieć na baczności, a co dopiero mysz. Czas mija, Panie Ludwiku, czas mija nieubłaganie.
"Ależ Kaczyński wcale się nie zmienił!
Jest tym kim zawsze był - politykiem głoszący to, co uważa, że w danej chwili łyknie jego elektorat, nie ważne czy to bzdura, czy nie.
I w tym całkiem blisko mu do Palikota!"
Z tego powodu od trzydziestu lat J. Kaczyński nie zmienia poglądów na tło i rezultaty tzw. "przemian" po 1989 w Polsce. Widocznie zwraca się do tych głupków, którzy nie łykają, że Kiszczak to człowiek honoru. Papier wytrzyma każdy idiotyzm.
"W kwestii formalnej; w tym przypadku pajacami nazwałem wszystkich uczestników "antyleninowskiej" hucpy (niezależnie od ich przynależności partyjnej)"
W latach 30-tych ciąg komunikacyjny między Gdańskiem i Sopotem nazywał się ulicą Adolfa Hitlera. Nie można wykluczyć, że p. Adamowicz zechce przywrócić to stare, historyczne, choć lekko zakurzone miano obecnej Alei Grunwaldzkiej. Tym bardziej, że jego partia P0 i jej szef szczególnie dbają o tworzenie ciepłego klimatu w stosunkach z sąsiadami.
Jak to wtedy będzie brzmiało ?
Entefuehrer: ""W kwestii formalnej; w tym przypadku pajacami nazwałem wszystkich uczestników "antyhitlerowskiej" hucpy (niezależnie od ich przynależności partyjnej)"
To tylko kwestia przezwyciężenia starych nawyków i zabobonów: i Lenin i Hitler mieli tylko swoje wizje.
No i jeszcze sprawa grubo sprzed czasów agenta Tomka.
"Rzecz nie dotyczy głośnej sprawy przyjęcia łapówki przez Beatę Sawicką, ale procederu wyprowadzania pieniędzy z PO. O sprawie "Newsweek" pisał rok temu, teraz ujawnia nieznane dotąd kulisy afery finansowej. Tygodnik dotarł do zeznań byłego asystenta Beaty Sawickiej, obecnego radnego PO z warszawskiego Mokotowa - Łukasza Lorentowicza. Były asystent w swych zeznaniach obciążał Sawicką. - Wszystko, co wiedziałem przekazałem prokuraturze. Po prostu nie mogłem milczeć - mówi "Newsweekowi" były asystent Beaty Sawickiej.
Radny w styczniu tego roku opowiedział śledczym o swojej roli w procederze wyprowadzania pieniędzy. Był on jednym ze "słupów" - osób, które użyczały swojego konta do transakcji finansowych - a na co dzień asystentem społecznym byłej już poseł Platformy Beaty Sawickiej.
W kwietniu 2006 r. Lorentowicz przyznał się Sawickiej, że na temat wyprowadzania partyjnych pieniędzy rozmawiał z dziennikarzami. Mało tego, powiedział również, że nie będzie tej sprawy przed nimi ukrywał.
Po ujawnieniu tej informacji posłanka kazała mu przyjść do siedziby sejmowego klubu Platformy. Lorentowicz opowiedział prokuratorom, że Sawicka najpierw rozmawiała z Grzegorzem Schetyną, a potem podeszła do niego i razem poszli sejmowym korytarzem w kierunku Senatu. Była poseł kazała mu natychmiast złożyć rezygnację z funkcji jej asystenta społecznego. - Jak wszedłeś między wrony, masz krakać tak, jak one - miała powiedzieć. Lorentowicz opowiedział śledczym, że później rozmawiał także z Mirosławem Drzewieckim. Polityk miał go też namawiać, by nie nagłaśniał całej sprawy. - Rzeczywiście, nakłaniano mnie bym milczał - potwierdza Lorentowicz."
"W sprawie Sawickiej było inaczej. Została wytypowana na ofiarę przez służby specjalne. Ktoś przeanalizował jej życiorys i napisał charakterystykę psychologiczną. Następnie podstawiono agenciaka, który ją uwiódł i wkręcił w korupcję. Przed rozpoczęciem operacji nie było żadnej poszlaki, że Sawicka prowadzi działalność przestępczą."
Nie było zaplanowanej akcji skompromitowania Beaty Sawickiej przed wyborami - twierdzi Andrzej Czuma. Polityk Platformy zapewnia, że komisja naciskowa wykluczyła "melodramatyczny aspekt" kontaktów posłanki z CBA. Czuma przekonuje też, że nie było operacji obalenia Andrzeja Leppera.
- Chętnie powiedziałbym, że PiS polował na panią Sawicką. Ale w świetle materiału dowodowego wszystko wskazuje na to, że pani Sawicka jeszcze przed poznaniem agenta Tomka wyrażała rozmaite oczekiwania materialne z zakresu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami - przyznaje Andrzej Czuma w rozmowie z portalem onet.pl
--------------------------
Działania CBA wobec późniejszych oskarżonych nie miały podtekstu politycznego - ocenił sąd, uzasadniając wyrok w sprawie b. posłanki Beaty Sawickiej i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego. Zdaniem sądu sprawa uzyskała taki podtekst już po zatrzymaniu oskarżonych.
Warszawski sąd okręgowy uznał obydwoje oskarżonych za winnych korupcji i płatnej protekcji. Skazał Sawicką na trzy lata więzienia, Wądołowski usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na lat pięć. - Wykluczyć należy, że Sawicka była wytypowana przez służby i od początku planowano przeciw niej działania - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Hubert Gąsior.
Dodał, że zdaniem sądu nie znalazły potwierdzenia zarzuty o przekroczeniu "bariery cielesności" przez agenta CBA wobec Sawickiej, gdy wspólnie bawili się na dyskotece. Jak podkreślił sędzia, nie potwierdza tego przesłuchana jako świadek osoba, która była z nimi tego dnia na tańcach. Sąd wykluczył też wersję Sawickiej, że pieniądze, jakie otrzymała od agentów, były pożyczką. - Obaj funkcjonariusze wykluczyli możliwość zwrotu tej kwoty - podkreślił sędzia Gąsior.
-------------------------------------------------------------
Polityczny kontekst całej sprawy zarzucił CBA Paweł Olszewski z PO. Podkreślił jednocześnie, że działania CBA, "pod wodzą" Mariusza Kamińskiego, wobec Sawickiej, były "stricte polityczne". - Nie zmienia to w żaden sposób postaci rzeczy, że działania służby specjalnej - jaką było Centralne Biuro Antykorupcyjne, pod wodzą Mariusza Kamińskiego, z udziałem obecnego posła PiS agenta Tomka - było działaniem stricte politycznym. Starano się wygenerować, sprowokować sytuację, aby słaba osoba, jaką się okazała Beata Sawicka, przyjęła korzyść majątkową - ocenił Olszewski.
-------------------------------------------------------------
"nalezy miec tylko nadzieje, ze wielce szanowny Autor nigdy nie bedzie skonfrontowany z tzw. "propozycja nie do odrzucenia" ze strony jakiegos agenta Tomka w spódnicy czy innej Mata Hari :)"
Muszę przyznać, że współczuję twojej żonie (jeśli taką masz). Wygląda na to, że jej los może zależeć tylko od wdzięków pupy jakiejś małolaty. Tak to przynajmniej wynika z logiki cytowanego powyżej wywodu.
Powiedz, Lubicz, skąd się to bierze ??? Argumenty w obronie złodziejstwa, chamstwa, cwaniactwa.
Reakcja członków P0, ich zwolenników i prorządowej propagandy medialnej potwierdza jedynie skalę degeneracji, jaką wyznaczyło Polsce kierownictwo partii Tuska.
Nie ma cywilizowanego kraju, w którym polityk skazany przez sąd za korupcję, znalazłby w sferze publicznej jakiegokolwiek obrońcę. Polityk, dziennikarz, czy ktokolwiek inny próbujący usprawiedliwiać "lepkie paluchy", skompromitowałby się doszczętnie i nie miał czego szukać, ani w polityce, ani w mediach. Schetyna i inni kolesie oraz kolegówki (z pierwszą macherką i frontmenką geszczeftu) partii-bandy nie są głupi i wiedzą, że w Polsce zasady państwa prawa wysadzono z zawiasów.
Podobnie jest z fanami tych woltyżerów. Przeczytaj żałosne i kłamliwe komentarze Mikiego, Antoniego i innych, również marzących o świętym spokoju dla mniejszych złodziejaszków i większych złodziei. Mimo, iż sąd podkreślił, że działania służb antykorupcyjnych opierały się w pełni o zasady prawa, że peowski przewodniczący komisji sejmowej, Czuma, stwierdził po trzech latach dociekań i wyrzucania pieniędzy w błoto, iż Sawicka szukała swojego szczęścia jeszcze przed zainteresowaniem CBA jej długimi rękoma, kłamią w dalszym ciągu o "rozkochiwaniu". Wniosek, że sami są rzeczywistymi lub potencjalnymi złodziejami, nasuwa się sam przez się.
Tak to już jest wśród ludzi. Jedni są uczciwi, inni nie. Najlepiej oddają ten podział komentarze pod tą notką szukające na siłę usprawiedliwienia dla złodziejki. Z jakiego powodu? Co każe wam lexblue, tenktorymowi, jmgj i innym podobnym szukać subtelnego zapachu w gnijącym smrodzie? "Kurwa mać, tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę(...) I rezyduję tutaj, na stałe przeprowadzam się i koniec i kręcimy lód(...)" Czy was nie dotyczą koszty związane z produkcją lodów przez partię chwilowo rządzącą Polską? Czy mam uważać, że dlatego, iż jakieś produkcyjne odpady trafiają też do waszych kieszeni? Czy wy też w miłosnym oczrowaniu zwracie się do waszych żon lub narzeczonych słowami: "kurwa mać"? Normalni to wy absolutnie nie jesteście. Dokładnie tak samo, jak wasz premier, prezydent i reszta tego barachła, które opadło Polskę.
"Niesiolowski dziala w ramach strategii PO a jest ona czytelna(...)"
Samo sedno sprawy. Wszystkie dyskusje, oburzenia, apele, przekonywanie kto-kogo, i.t.p. naiwności wywoływać muszą głośny śmiech u twórców tej strategii.
To właśnie tę strategię - jako całość - należy przeanalizować i obnażyć na wielu przykładach, poczynając od pamiętnej "debaty" przedwyborczej w TVP w 2005 roku z wyjcami w tle. To był chrzest w bojowy chamstwa wprzęgniętego w oficjalną aktywność publiczną, który zdał egzamin i przyniósł owoce.
Tu żadne JOWy nie pomogą. Niesiołowskiego - podobnie jak Tuska, Palikota i tym podobnych wybierali przecież ludzie, a nie Marsjanie. Mamy wielki problem, gdyż w obliczu wyimaginowanego na dobrą sprawę zagrożenia IV RP w latach 2005-2007 grupy trzymające władzę zdecydowały się podważyć podstawowe znamiona demokracji w Polsce. Bez neutralnych, krytycznych wobec polityków mediów, niczego się nie osiągnie. W celu dojścia, a jeszcze bardziej, utrzynamnia się przy władzy, P0 uruchomiła najprymitywniejszy elektorat, który do tej pory (zresztą teraz również) miał wszystko - tak, jak jego symboliczna postać, Doda - "w dupie". Większość z tych ludzi jest po prostu podobnie prymitywna kulturowo i psychologicznie, jak Tusk, Niesiołowski, czy Palikot. Oni będą głosować na Niesiołowskich choćby dla jaj, draki, na złość Kaczyńskiemu, który mówi niezrozumiałym dla tych delikwentów językiem. Oni odruchowo lgną do mrugających do nich politycznych prymitywów, gdyż mają wrażenie współudziału, wpływu na bieg rzeczy, o czym jeszcze 5-7 lat temu nie byliby w stanie zamarzyć.
Sprawy zaszły już tak daleko, że i pozostała część społeczeństwa (oprócz tych 20% czynnie się sprzeciwiających) przywykła i milcząco zaakceptowała ten stan. To ciągnie się przecież od 2005 roku. Każdy normalny człowiek widzi, która strona jest chamska, agresywna, egoistyczna. Każdy normalny człowiek widzi, że obecna władza Polskę upodliła i sponiewierała - tak wewnętrznie, jak i zewnętrznie w sposób do tej pory (poza pierwszymi 10 latami komunizmu) niebywały. A jednak... Nie, JOWy nie pomogą. Do Sejmu dostanie się najwyżej jeszcze więcej szumowin.
"Kurwa mać, tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę."
z tym "kwiatkiem":
"Wypier...ć ode mnie i od moich dzieci i naszych pieniędzy nieroby i nieuki!
I skończ pieprzyć o Tuskach/sruskach i dawaniu Autorze bo pieprzysz o moich pieniądzach! a ja pieprzę nieróbstwo i menelstwo i nie zgadzam się na zabieranie mi ciężko zarobionych pieniędzy i obdarowywaniu hołoty!"
Widzisz istotną różnicę? No właśnie. Nie, gdyż to jest właśnie mentalność tej parti, jej członków i wyborców. Dyskutowanie z nimi jest bezprzedmiotowe. Ktoś, kogo wychowano na bezwzględnego egoistę i krętacza, absolutnie nie kapuje, o co ci chodzi z tą ustawą, biedą, pomocą, współczuciem. "Jak, k...a, jest debilem, który nie potrafi, k...a, mieć tyle układów wypracowanych, to niech k...a, wyp...la".
Trzeba docierać do tych, których skutki wprawadzenia w życie tej ustawy bezpośrednio dotkną. Na dyskusję z istotami ograniczonymi szkoda doprawdy zdrowia.
> Daani
A skądże! Nie odczuwam jakichkolwiek dolegliwości, ani przykrości z powodu problemów wizerunkowych kapusia i kłamcy.
> Rosemann
Jedno jest pewne: zakwaterowanie ekipy (łącznie ze sportowcami) w centrum miasta jest raczej nietypowym posunięciem.
> 2mek99
Niestety, nie kolaborował. Ani w 1970, ani później. No i nie niszczył dokumentów, które do niego nie należały.
Z tego powodu - i słusznie - nie jest dziś mędrcem.
> Obserwator24
Ty tylko sportem do tej pory się interesowałeś?
> Daani
Proszę wziąć espumisan. Będzie lżej.
> Rosemann
Niedawno obejrzałem w internecie "Kropkę nad i" sprzed paru dni z udziałem Sczuki Kazimiery i Marczułajtis Jagny (PO). Gdyby nie fakt, że ktoś taki, jak pani Jagna, zdobyła mandat poselski, można by się było nieźle ubawić słuchając, jak starała się (zapewne zgodnie z esemesowym przeszkoleniem) przekazać widzom, że "służby są przygotowane na możliwe zamieszki";-))) Tę istotną wiedzę próbowała wepchnąć widzom kilkakrotnie, choć ani razu nie była o to pytana. A ponieważ jest zwykłą dziewuchą-sportsmenką, jeszcze nie do końca zepsutą, jak s...y układający "zamieszki" w centrum planowania sukcesów Platformy O., to jej "walka" o wymagany od posła przekaz była naprawdę komiczna.
> Moher.do.bulu
Właśnie "nic" tych pięciu lat, a w zasadzie szereg katastrof sprowokowanych przez peowski nierząd, najlepiej określają stan umysłu wyborców Tuska i Palikota. Można było usprawiedliwiać wybory z 2007 dezorientacją, ale głupota z 2011 nie jest do wybaczenia.
> Autor
W politycznym infantylizmie na usługach GTW posuwa się Pan Ludwik już od dawna do przodu. Ale jak mysz chce zaszkodzić górze, to dopiero zagadka;-)))
P.S. Powiem Panu, Panie Ludwiku, że jest Pan serdecznie naiwny. Nie rozumie Pan przemian, jakie zachodzą w Polakach. Nie rozumie Pan, że już nawet góra musi się mieć na baczności, a co dopiero mysz. Czas mija, Panie Ludwiku, czas mija nieubłaganie.
> Contri
Jest tym kim zawsze był - politykiem głoszący to, co uważa, że w danej chwili łyknie jego elektorat, nie ważne czy to bzdura, czy nie.
I w tym całkiem blisko mu do Palikota!"
Z tego powodu od trzydziestu lat J. Kaczyński nie zmienia poglądów na tło i rezultaty tzw. "przemian" po 1989 w Polsce. Widocznie zwraca się do tych głupków, którzy nie łykają, że Kiszczak to człowiek honoru. Papier wytrzyma każdy idiotyzm.
> Ente...
W latach 30-tych ciąg komunikacyjny między Gdańskiem i Sopotem nazywał się ulicą Adolfa Hitlera. Nie można wykluczyć, że p. Adamowicz zechce przywrócić to stare, historyczne, choć lekko zakurzone miano obecnej Alei Grunwaldzkiej. Tym bardziej, że jego partia P0 i jej szef szczególnie dbają o tworzenie ciepłego klimatu w stosunkach z sąsiadami.
Jak to wtedy będzie brzmiało ?
Entefuehrer: ""W kwestii formalnej; w tym przypadku pajacami nazwałem wszystkich uczestników "antyhitlerowskiej" hucpy (niezależnie od ich przynależności partyjnej)"
To tylko kwestia przezwyciężenia starych nawyków i zabobonów: i Lenin i Hitler mieli tylko swoje wizje.
> Antoś
"Rzecz nie dotyczy głośnej sprawy przyjęcia łapówki przez Beatę Sawicką, ale procederu wyprowadzania pieniędzy z PO. O sprawie "Newsweek" pisał rok temu, teraz ujawnia nieznane dotąd kulisy afery finansowej. Tygodnik dotarł do zeznań byłego asystenta Beaty Sawickiej, obecnego radnego PO z warszawskiego Mokotowa - Łukasza Lorentowicza. Były asystent w swych zeznaniach obciążał Sawicką. - Wszystko, co wiedziałem przekazałem prokuraturze. Po prostu nie mogłem milczeć - mówi "Newsweekowi" były asystent Beaty Sawickiej.
Radny w styczniu tego roku opowiedział śledczym o swojej roli w procederze wyprowadzania pieniędzy. Był on jednym ze "słupów" - osób, które użyczały swojego konta do transakcji finansowych - a na co dzień asystentem społecznym byłej już poseł Platformy Beaty Sawickiej.
W kwietniu 2006 r. Lorentowicz przyznał się Sawickiej, że na temat wyprowadzania partyjnych pieniędzy rozmawiał z dziennikarzami. Mało tego, powiedział również, że nie będzie tej sprawy przed nimi ukrywał.
Po ujawnieniu tej informacji posłanka kazała mu przyjść do siedziby sejmowego klubu Platformy. Lorentowicz opowiedział prokuratorom, że Sawicka najpierw rozmawiała z Grzegorzem Schetyną, a potem podeszła do niego i razem poszli sejmowym korytarzem w kierunku Senatu. Była poseł kazała mu natychmiast złożyć rezygnację z funkcji jej asystenta społecznego. - Jak wszedłeś między wrony, masz krakać tak, jak one - miała powiedzieć. Lorentowicz opowiedział śledczym, że później rozmawiał także z Mirosławem Drzewieckim. Polityk miał go też namawiać, by nie nagłaśniał całej sprawy. - Rzeczywiście, nakłaniano mnie bym milczał - potwierdza Lorentowicz."
Jak tam, Antoś? Rozkochał pan Łukasz panią Beatę?
> Antoni
Nie było zaplanowanej akcji skompromitowania Beaty Sawickiej przed wyborami - twierdzi Andrzej Czuma. Polityk Platformy zapewnia, że komisja naciskowa wykluczyła "melodramatyczny aspekt" kontaktów posłanki z CBA. Czuma przekonuje też, że nie było operacji obalenia Andrzeja Leppera.
- Chętnie powiedziałbym, że PiS polował na panią Sawicką. Ale w świetle materiału dowodowego wszystko wskazuje na to, że pani Sawicka jeszcze przed poznaniem agenta Tomka wyrażała rozmaite oczekiwania materialne z zakresu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami - przyznaje Andrzej Czuma w rozmowie z portalem onet.pl
--------------------------
Działania CBA wobec późniejszych oskarżonych nie miały podtekstu politycznego - ocenił sąd, uzasadniając wyrok w sprawie b. posłanki Beaty Sawickiej i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego. Zdaniem sądu sprawa uzyskała taki podtekst już po zatrzymaniu oskarżonych.
Warszawski sąd okręgowy uznał obydwoje oskarżonych za winnych korupcji i płatnej protekcji. Skazał Sawicką na trzy lata więzienia, Wądołowski usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na lat pięć. - Wykluczyć należy, że Sawicka była wytypowana przez służby i od początku planowano przeciw niej działania - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Hubert Gąsior.
Dodał, że zdaniem sądu nie znalazły potwierdzenia zarzuty o przekroczeniu "bariery cielesności" przez agenta CBA wobec Sawickiej, gdy wspólnie bawili się na dyskotece. Jak podkreślił sędzia, nie potwierdza tego przesłuchana jako świadek osoba, która była z nimi tego dnia na tańcach. Sąd wykluczył też wersję Sawickiej, że pieniądze, jakie otrzymała od agentów, były pożyczką. - Obaj funkcjonariusze wykluczyli możliwość zwrotu tej kwoty - podkreślił sędzia Gąsior.
-------------------------------------------------------------
Polityczny kontekst całej sprawy zarzucił CBA Paweł Olszewski z PO. Podkreślił jednocześnie, że działania CBA, "pod wodzą" Mariusza Kamińskiego, wobec Sawickiej, były "stricte polityczne". - Nie zmienia to w żaden sposób postaci rzeczy, że działania służby specjalnej - jaką było Centralne Biuro Antykorupcyjne, pod wodzą Mariusza Kamińskiego, z udziałem obecnego posła PiS agenta Tomka - było działaniem stricte politycznym. Starano się wygenerować, sprowokować sytuację, aby słaba osoba, jaką się okazała Beata Sawicka, przyjęła korzyść majątkową - ocenił Olszewski.
-------------------------------------------------------------
Antonia Sawicka? Antoni Olszewski?
Czy tam u was wszyscy są złodziejami?
> Lubicz
Muszę przyznać, że współczuję twojej żonie (jeśli taką masz). Wygląda na to, że jej los może zależeć tylko od wdzięków pupy jakiejś małolaty. Tak to przynajmniej wynika z logiki cytowanego powyżej wywodu.
Powiedz, Lubicz, skąd się to bierze ??? Argumenty w obronie złodziejstwa, chamstwa, cwaniactwa.
> Autor
Nie ma cywilizowanego kraju, w którym polityk skazany przez sąd za korupcję, znalazłby w sferze publicznej jakiegokolwiek obrońcę. Polityk, dziennikarz, czy ktokolwiek inny próbujący usprawiedliwiać "lepkie paluchy", skompromitowałby się doszczętnie i nie miał czego szukać, ani w polityce, ani w mediach. Schetyna i inni kolesie oraz kolegówki (z pierwszą macherką i frontmenką geszczeftu) partii-bandy nie są głupi i wiedzą, że w Polsce zasady państwa prawa wysadzono z zawiasów.
Podobnie jest z fanami tych woltyżerów. Przeczytaj żałosne i kłamliwe komentarze Mikiego, Antoniego i innych, również marzących o świętym spokoju dla mniejszych złodziejaszków i większych złodziei. Mimo, iż sąd podkreślił, że działania służb antykorupcyjnych opierały się w pełni o zasady prawa, że peowski przewodniczący komisji sejmowej, Czuma, stwierdził po trzech latach dociekań i wyrzucania pieniędzy w błoto, iż Sawicka szukała swojego szczęścia jeszcze przed zainteresowaniem CBA jej długimi rękoma, kłamią w dalszym ciągu o "rozkochiwaniu". Wniosek, że sami są rzeczywistymi lub potencjalnymi złodziejami, nasuwa się sam przez się.
Dreszcze...
> Detoxic
Samo sedno sprawy. Wszystkie dyskusje, oburzenia, apele, przekonywanie kto-kogo, i.t.p. naiwności wywoływać muszą głośny śmiech u twórców tej strategii.
To właśnie tę strategię - jako całość - należy przeanalizować i obnażyć na wielu przykładach, poczynając od pamiętnej "debaty" przedwyborczej w TVP w 2005 roku z wyjcami w tle. To był chrzest w bojowy chamstwa wprzęgniętego w oficjalną aktywność publiczną, który zdał egzamin i przyniósł owoce.
> Szczurbiurowy
Sprawy zaszły już tak daleko, że i pozostała część społeczeństwa (oprócz tych 20% czynnie się sprzeciwiających) przywykła i milcząco zaakceptowała ten stan. To ciągnie się przecież od 2005 roku. Każdy normalny człowiek widzi, która strona jest chamska, agresywna, egoistyczna. Każdy normalny człowiek widzi, że obecna władza Polskę upodliła i sponiewierała - tak wewnętrznie, jak i zewnętrznie w sposób do tej pory (poza pierwszymi 10 latami komunizmu) niebywały. A jednak... Nie, JOWy nie pomogą. Do Sejmu dostanie się najwyżej jeszcze więcej szumowin.
> Autor
Donald Tusk, a raczej ten, kto pociąga za jego sznurki.
> Ironiczny Anglosas
"Kurwa mać, tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę."
z tym "kwiatkiem":
"Wypier...ć ode mnie i od moich dzieci i naszych pieniędzy nieroby i nieuki!
I skończ pieprzyć o Tuskach/sruskach i dawaniu Autorze bo pieprzysz o moich pieniądzach! a ja pieprzę nieróbstwo i menelstwo i nie zgadzam się na zabieranie mi ciężko zarobionych pieniędzy i obdarowywaniu hołoty!"
Widzisz istotną różnicę? No właśnie. Nie, gdyż to jest właśnie mentalność tej parti, jej członków i wyborców. Dyskutowanie z nimi jest bezprzedmiotowe. Ktoś, kogo wychowano na bezwzględnego egoistę i krętacza, absolutnie nie kapuje, o co ci chodzi z tą ustawą, biedą, pomocą, współczuciem. "Jak, k...a, jest debilem, który nie potrafi, k...a, mieć tyle układów wypracowanych, to niech k...a, wyp...la".
Trzeba docierać do tych, których skutki wprawadzenia w życie tej ustawy bezpośrednio dotkną. Na dyskusję z istotami ograniczonymi szkoda doprawdy zdrowia.
> Szczurbiurowy
Pozdrawiam.