mam dziwne przeczucie, że "media niezależne" dokonały już wyboru, tzn. dobrowolnie określiły granice własnej "niezależności". Okazuje się, że jest w nich miejsce nawet dla (zawsze przecież "niepokornej") Rzeczypospolitej - z odnogami zarabiającymi na życie, także dla innych bardzo dziwnych redakcji, portali i postaci, które podejrzewałabym o wszystko, ale nie o niezależność (!), ale nie ma tam miejsca dla Pana.
Haniebna decyzja GP wobec Pańskiej publicystyki
(też im obiecali, że dadzą zarobić?) ostatecznie
potwierdza to, co dało się zauważyć od dłuższego
czasu. Dziennikarz Janke, "niezależny" od powicia,
dobrze o tym wie i dlatego poszedł dziś na całość!
Tematyka SG wywołuje odruch wymiotny, od wielu
tygodni. Z wypowiedziami "blogerów opozycyjnych" oraz posłów "opozycyjnych" włącznie.
Tylko patrzeć, a doczekamy ZAPISU na Pana.
Zresztą GP - jak widać - już takiego dokonała!
No to - miła redakcjo - żegnamy się, już nam nie po drodze!
Piszcie o europokerze Tuska, o piłkarzach, debiucie giełdowym Facebooka, lodziarze, używając telefonów smoleńskich w charakterze listka figowego.
Czyżby nastapiło ciche przyzwolenie opozycji na FJN=Okrągły Stół BIS?
Prof. Zybertowicz podczas Kongresu "Polska W Budowie", przepraszam, "Polska Wielki Projekt", wspominał o "amnestii", ale jej niedookreślił.
A niedookreślone każdy interpretuje po swojemu.
No to mamy "nasze", pełną mordą "nasze" Wolne Media!
GAUDEAMUS!!!
Pozdrawiam Pana, któremu nikt nie poważy się zakreślić granic niezależności.
W końcu motto BEZ DEKRETU zobowiązuje, prawda? :)
Z wielkim szacunkiem, wdzięcznością i podziękowaniem,
Nawet na Niezależnej "news" o Sawickiej umieszczono wyżej (nadano mu większą wartość?) niż najważniejszą dziś wiadomość o EKSPERTYZIE DOKTORA SZULADZIŃSKIEGO, która, w opinii wielu jest punktem zwrotnym w śledztwie smoleńskim i zostanie zgłoszona oficjalnie do prokuratury.
Dlatego NA ŻADNYM PORTALU wiadomość o raporcie eksperta ZP nie jest wyeksponowana,
wszędzie za to widzimy "usmarkaną lodziarę";
Na S24 większość SG jest poświęcona właśnie tej nędznej postaci.
Wolne media...
Wolne portale...
Polska Wielki Projekt...
Jak podano, celem publikacji ma być "wyprostowanie stereotypów", które pojawiły się po upadku ZSRR w 1991 roku i które "minimalizują rolę wybitnych postaci historycznych tworzących chwałę i dumę Rosji". Resort nie sprecyzował, o jakie postaci chodzi.
Agencja AFP zauważa, że w ostatnich latach wiele podręczników historii najnowszej wywołało w Rosji skandal z powodu usiłowań rehabilitacji Stalina.
W oświadczeniu ministerstwa napisano, że nowy podręcznik ma także wypunktować "zafałszowania historii", które stały się "bronią w celu osłabienia międzynarodowego wpływu Rosji". Resort nie wyjaśnił, o jakie fałszerstwa chodzi; agencja przypomina jednak, że za takie zafałszowanie władze rosyjskie uznają np. radziecką okupację krajów bałtyckich, przedstawianą jako wyzwolenie tych trzech państw, a następnie ich dobrowolne przyłączenie do ZSRR.
W 2007 roku Władimir Putin, który pełnił wówczas drugą kadencję jako prezydent, wyjaśniał historykom, że nowe podręczniki powinny wpoić "poczucie dumy" kolejnym pokoleniom w miejsce "poczucia winy", wywoływanego przez podręczniki z lat 90.
===
W imieniu Polskiej prawicy pragniemy złożyć panu Prezydentowi Władimirowi Putinowi szczere gratulacje z okazji ponownego wyboru na stanowisko Prezydenta Rosji. Gratulacje te składamy jako ideowi konserwatyści wybitnemu politykowi, realiście politycznemu i nadziei Rosji na lepszą przyszłość i uznanie na arenie międzynarodowej.
Jakkolwiek na hałaśliwej i zrewoltowanej duchowo polskiej tzw. prawicy nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale prezydent Rosji jest obecnie jedynym znaczącym politykiem, który może powstrzymać ofensywę społeczno-politycznego demoliberalizmu, homopropagandy i sodomii. Skoro bronimy wartości Cywilizacji, to naszą sympatię będą budzić wszyscy ci politycy, którzy stanowią realną przeszkodę dla zgniłej demokratycznej kultury.
Mamy nadzieje, że nowa kadencja przyczyni się do wspólnej pracy na rzecz poprawy i umocnienia stosunków rosyjsko-polskich i rozwoju konstruktywnej, rzeczowej współpracy w najróżniejszych sprawach w tym również pozytywnego rozwiązania kwestii historycznych.
Odpowiada to niewątpliwie interesom naszych państw, a także wpisuje się w koncepcję (R. Dmowskiego) zapewnienia wzajemnego zrozumienia i poszanowania wzajemnych interesów w Europie i szczególnie w Europie Wschodniej.
Panie Prezydencie, życzymy Panu sukcesów i budowy nowoczesnej Rosji, gdzie tradycyjne wartości będą miały pierwszeństwo przed ideologicznymi ekstrawagancjami modnymi na Zachodzie.
Redakcja Konserwatyzm.pl
Oni powinni być w najwyższych władzach Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia :)) - czy wie Pan coś o tym?
Bardzo gorąco zachęcam zarówno Pana jak i Czytelników tego bloga: wygospodarujcie Państwo trzy kwadranse, otwórzcie podany link i wysłuchajcie, a także obejrzyjcie, świetne wystąpienie profesora Andrzeja Nowaka, na kongresie o dziwnej nazwie, którą Profesor także skrytykował na początku swego wykładu.
Następnie wysłuchajcie, proszę, wystąpienia "z innego archipelagu": błyskotliwego jak zwykle prof. Zybertowicza, które, choć również bardzo interesujące, - wywołuje (u mnie) momentami sprzeciw i chęć polemiki!
Myślę, że samymi kongresami, turbo - szkoleniem przywódców (przez kogo?) oraz wyznaczaniem "minimum patriotycznego" nie naprawimy Polski.
Ojczyzna to przecież nie korporacja, której losy zależą tylko od sprawnego zarządzania.
Mam też poważniejsze zastrzeżenia, właściwie obawę o to, czy aby nie zachęca się w ten sposób do OS bis?
Ciekawe jak się czują wolnomedialne odnóżki "Rzepy" na - jakże finezyjne - zrównanie Macierewicza z Palikotem, za dymną zasłoną potępienia Niesiołowskiego?
PS. Igor Janke to istotnie - nie ten styl. Ale mam na myśli wyłacznie umiejetność wypowiadania się w poprawnej polszczyźnie.
Urodziłam się w Polsce radzieckiej.
Przez pewien czas żyłam w Polsce sowieckiej.
Obecnie wracam (po spirali) do punktu wyjścia.
Ciekawe, czy to koniec? Bo może będzie jeszcze (usankcjonowana) Polska carska?
W końcu: kto IM zabroni?
"O jakiej niezależności marzą owi publicyści i blogerzy, jeśli pozwalają się prowadzać niczym stado baranów?"
I każdy przy tym zastrzega, że pisze o tych bredniach z odrazą - i wbrew sobie, ale, kurczę, MUSI (bo pęknie?) rozprzestrzeniać po internecie "narrację tygodnia".
A teraz zagadka dla Pana.Tylko proszę nie googlać, a jeśli Pan to czytał: przyznać się i ocenić :)
KTO JEST AUTOREM PONIŻSZYCH SŁÓW?
"Pewnie rację mają ci, którzy twierdzą, że arogancja jest ponadpartyjna. Antoni Macierewicz, Janusz Palikot – to wszystko ta sama liga. Bezczelność elit władzy. Zamkniętego środowiska ludzi przekonanych o swojej nietykalności. Posłów takich jak Niesiołowski, którzy swój wybór zawdzięczają pokracznej metodologii systemu wyborczego, gdzie do minimum ograniczona została odpowiedzialność przed wyborcami, a punkty i miejsca na liście partyjnej dostaje się za właśnie za lizusostwo, panie pośle. Za odgrywanie roli szalonego staruszka. Okładającego laską po kostkach przechodniów, w czasie kiedy kieszonkowcy mogą robić swoje. Odwracającego uwagę od debaty politycznej, protestów, głosów organizacji społecznych, dziennikarzy zadających niewygodne pytania. To człowiek, w którym jest nieporównanie więcej służalczości niż u jakiegokolwiek dziennikarza, którego znam."
"Niemal każda publikacja Instytutu dotycząca historii najnowszej, zadawała kłam systemowej wizji tego państwa uświadamiając Polakom, że powstało ono w procesie gigantycznej operacji komunistycznych służb i zostało zbudowane na relacjach agenturalnych. Zagrożenie stwarzała działalność Biura Lustracyjnego i publikacja katalogów zawierających dane osobowe współpracowników bezpieki, groźna dla grupy rządzącej była aktywność wydawnicza i edukacyjna Instytutu oraz liczne śledztwa prowadzone przez pion śledczy."
Przytoczył też Pan pogróżki Tuska wobec IPN z 2009, będące w całkowitej sprzeczności z "Przekrojową" (przedwyborczą) deklaracją z 2005!
Czy sądzi Pan że TA WŁADZA, od początku oparta na kłamstwie i służbach specjalnych, obecnie zmierzająca ku pełnemu autorytaryzmowi, może sobie pozwolić na jakikolwiek głos prawdy i niezależnej mysli? Formułowany, dodatkowo, przez cieszącą się autorytetem, publiczną instytucję?
Zajrzałam do Wikicytatów Tuska. :-)
I proszę - jaka znamienna ewolucja wypowiedzi:
"Ja wiem, że są w Polsce politycy, którzy mają autentycznego hopla na punkcie archiwów i nie mogą się przyzwyczaić do tej myśli, że nie są już premierami, czy szefami komisji. I całe życie spędziliby w tych archiwach, zatruwając nam przestrzeń publiczną swoimi interpretacjami tego, co znaleźli."
Opis: o reakcji Jana Olszewskiego na wywiezienia akt dawnej WSI z BBN do SKW.
Źródło: tnv24.pl z 1.7.2008
==
"Nikt w Polsce nie zamierza zapominać, jak wiele krwi zostawili tu radzieccy żołnierze, gdy wyzwalali Polskę. Nie zmienia tego faktu nasze gorzkie doświadczenia po 1945 roku. Jak powiedział węgierski pisarz Sandor Marai: – Żołnierze radzieccy oswobodzili nasze ziemi, ale nie mogli nam dać wolności, bo sami jej nie mieli."
Opis: w czasie konferencji prasowej z Władimirem Putinem.
Źródło: politbiuro.pl z 1 września 2009
==
I może jeszcze - bo rozumiem: polityka, polityką -
ale przypomniał mi się termin: schizofrenia bezobjawowa...
"Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować – to jest filozofia PiS. Tylko facet, który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi."
- konwencja PO w Poznaniu, 6 października 2007, tuż przed wyborami parlamentarnymi
==
Już nie róbcie z mojego każdego zdania obietnicy.
Źródło: Wystąpienie z dnia 28 sierpnia 2009 roku (godz. 11:41) w sprawie zwalczania kryzysu w TVN CNBC BIZNES
I jak traktować poważnie cały ten niesmieszny cyrk?
Śledzę od kilku tygodni - opisywaną "wPolityce" - karierę naczelnego "pamięci.pl" (chińskiej podróbki biuletynu IPN) - Andrzeja Brzozowskiego - i obawiam się, że wszystko wskazuje na to, że z IPN będzie jak w tytule mojego komentarza.
Przypomnę, że Brzozowski jest współautorem kuriozalnego podręcznika do historii (przeznaczonego dla uczniów liceów) "Ku współczesności. Dzieje najnowsze 1918-2006".
Warto o nim przeczytać w artykule "Z takich podręczników będzie nauczana historia od nowego roku szkolnego. Manipulacje, przekłamania, przemilczenia", ponieważ książka "pełna jest przekłamań, propagandowych treści rodem z GW, a ozdobnikami są teksty okolicznościowe właśnie z G. Wyborczej", rozdział na temat lustracji jest zatytułowany "Wojna na teczki", a uczniom zadaje się następujące "prace domowe": 1. Przedstaw rolę "Gazety Wyborczej" i jej znaczenie dla społeczeństwa polskiego w okresie poprzedzającym wybory kontraktowe do parlamentu w 1989 roku.
2. Scharakteryzuj rolę "Gazety Wyborczej" od dziennika solidarnościowej opozycji do najbardziej poczytnej, atrakcyjnej dla szerokiej publiczności polskiej gazety.
====
Jeżeli autor podobnej propagitki staje się twarzą biuletynu, to czarno to wszystko widzę, zresztą na alarm biją obecni i byli pracownicy IPN, jak wspomniany przez Pana Sławomir Cenckiewicz, czy – bardzo przeze mnie ceniony – Piotr Szubarczyk (IPN Gdańsk).
Ten ostatni w artykule zamieszczonym w NDz (z 8 maja 2012) "Niewypał czy świadoma zmiana polityki edukacyjnej? "Radziecki" biuletyn IPN" dokonał druzgocącej krytyki p.pl, przytaczając w końcowym akapicie także opinię Cenckiewicza: "Z tej mąki chleba nie będzie"- napisał w ( ...) recenzji pierwszego numeru "Pamięci.pl" dr hab. Sławomir Cenckiewicz, były pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN, autor licznych publikacji w "Biuletynie IPN". Obawiam się, że ma rację. Najrozsądniejsze, co mógłby w takiej sytuacji zrobić prezes IPN dr Łukasz Kamiński, to wycofać się z tej awantury, która może mieć fatalny wpływ na "image" IPN w oczach ludzi gotowych bronić IPN przy każdym ataku na jego działalność, a nawet samo istnienie. Mam nadzieję, że prezes Łukasz Kamiński podejmie taką trudną decyzję, naprawiając szkody wyrządzone Instytutowi przez nieodpowiedzialnych ludzi z Biura Edukacji Publicznej, do którego należy merytoryczny nadzór nad wszystkimi publikacjami IPN. Jeśli tak się nie stanie, może się sprawdzić zapowiedź S. Cenckiewicza: "Od tej pory, zanim ktoś Państwu zarekomenduje kupno publikacji sygnowanej przez IPN lub wezwie do doraźnej obrony Instytutu jako narodowego dobra (...), trzeba będzie zachować zdrowy rozsądek, bo tam też już nastały "nowe czasy" i jeszcze "nowsze" obyczaje"...
"Dałby Bóg, by te gorzkie słowa się nie sprawdziły. Mam nadzieję, że pierwszy numer "Pamięci.pl" jest raczej niewypałem i odejdzie szybko w... niepamięć. Czekamy niecierpliwie na 134. numer "Biuletynu IPN".
====
Nie podzielam optymizmu dr Szubarczyka.
Prezes IPN, który - jak dowiaduję się od Pana – zapisał się (do władz!!!) TPPRu, i który zabrania używania w publikacjach słowa "sowiecki", rekomendując: "radziecki" (co ostatnio wykpił Cenckiewicz) NIE ROKUJE DOBRZE.
A rysunek Krauzego z 2010 okazał się jednak proroczy:
W ostatnim komentarzu pod poprzednim wpisem, prosiłam Pana o coś prawdziwego, żeby móc się oderwać od psychopatów, świńskich ryjów i podobnych wydarzeń absorbujących umysły i emocje ęteligęcji od ubiegłego piątku.
Dlatego najserdeczniej dziękuję za tę publikację, będącą wyrazem szczerej troski o RZECZY NAJWAŻNIEJSZE!
Po wczorajszych (zaplanowanych jak sądzę starannie), prowokacjach sejmowych oraz
okrutnym spostponowaniu p. Stankiewicz
przez psychopatę (czyżby prowokacja a rebours z "naszej" strony?) i cyrku
urządzonym przez happenerów z tzw. "S"**
nie ma już w Polsce (medialnej) problemu:
- skazania ludzi na pracę praktycznie do śmierci,
- uniemożliwienia dziadkom pomocy przy wnukach=rozerwania więzi pokoleniowych,
- widocznego gołym okiem, zwłaszcza w kontekście
buńczucznych zapowiedzi przed EURO, całkowitego
rozpadu państwa: od infrastruktury począwszy,
na instytucjach skończywszy. Przy równoczesnym demontażu oświaty i nauki, likwidacji służby zdrowia, kultury wysokiej, etc.etc.
W REALU ludzie umierają z braku leków.
A W 99% MEDIÓW, TAKŻE INTERNETOWYCH
- od prawa do lewa - ważne jest tylko kto kogo obraził, kto zaczął i jakich słów użył!
====
To jest tak upokarzające, że aż się robi niedobrze!
I wstyd. Za naszych. Że tak łatwo dają sobą manipulować! A potem mamy zamiast krytyki haniebnej ustawy i złodziei którzy ukradli
pieniadze na autostrady, narrację o złym zachowaniu!
Powiem Panu: mierzi mnie to wszystko....
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, ze wkrótce Pan się pojawi z jakimś PRAWDZIWYM tematem,
bo żyć w matrixie wiecznego "świętego oburzenia"
i naparzających sie polityków, ciężko nawet najbardziej zdystansowanym.
U.
==
**Poważny ZZ, kiedy przedłuża się wiek
emerytalny ...o 3 miesiące, nie tak jak u nas:
o lat siedem i dwa - ogłasza natychmiast strajk
generalny, bo od tego jest i za to mu ludzie
ciężkie pieniądze co miesiąc płacą!
- wPolityce.pl Stefczyk.info:Kierowany przez Pana zespół parlamentarny badający przyczyny katastrofy smoleńskiej zajmie się w najbliższym czasie doniesieniami związanymi z włamaniem do telefonu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Co w tej sprawie najbardziej niepokoi?
Antoni Macierewicz: Widzę dwie podstawowe kwestie. Po pierwsze, ciągle nie mamy jasności, o której godzinie po raz pierwszy ten telefon został użyty 10 kwietnia 2010 roku. To przedmiot olbrzymiego niepokoju. Przywiązuję do tego niesłychanie dużą wagę. Wyjaśnienie tych wątpliwości bowiem może dać dodatkowe informacje na temat przebiegu wydarzeń w trakcie katastrofy lub zaraz po niej. Ta wiadomość może dać nam również informacje o wiedzy i zachowaniu strony rosyjskiej. Trudno sobie wyobrazić, by kto inny korzystał z telefonu śp. Prezydenta po katastrofie. To pierwszy obszar, który wymaga analiz i badań. Drugi obszar jest nie mniej istotny.
- Czego dotyczy?
Trzeba sprawdzić zachowanie organów państwa i administracji państwa. Pamiętajmy, że przedstawiciele władz – głównie Donald Tusk i Jacek Cichocki - wielokrotnie zapewniali nas, że polskie służby zabezpieczyły elektroniczne nośniki informacji, że służby rosyjskie nie sprawdzały, nie próbowały się dostać i nie używały w żaden sposób materiałów zgromadzonych na tych nośnikach. Słyszeliśmy również, że polskie służby zablokowały karty pamięci, ze względu na ilość tych nośników oraz ich wagę dla bezpieczeństwa państwa. Użytkownicy tych urządzeń pełnili bardzo ważne funkcje w państwie. Zabezpieczenie sprzętu to była kwestia zupełnie fundamentalna dla bezpieczeństwa narodowego.
- Okazało się jednak, że do telefonu Prezydenta się włamywano
Co ważne w tej sprawie, z telefonu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego korzystano kilkakrotnie, a ostatni raz aż 24 godziny po tragedii smoleńskiej. Informacja o zablokowaniu karty pamięci i telefonu jest więc nieprawdziwa. To oznacza, że świadomie pozostawiono Rosjanom możliwość dostępu do najbardziej wrażliwych informacji, jakie Rzeczypospolita posiada. Jeśli nie zadbano o zablokowanie karty pamięci Prezydenta RP istnieje obawa, że to samo działo się z telefonami najważniejszych polskich wojskowych, czy przedstawicieli państwa polskiego, którzy zginęli w tej tragedii.
- O czym to świadczy?
To wskazuje na skalę oszustwa, jakim premier Tusk karmi Sejm oraz opinię publiczną. Jednak, co zdaje się ważniejsze, to również dowodzi, jaka wielka była skala zagrożenia państwa. Na to zagrożenie zgodę dał premier Donald Tusk i rządowi urzędnicy. To stawia otwartym pytanie, jaki był rzeczywisty sens oddania śledztwa ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej Rosjanom. O co na prawdę w tej sprawie chodziło? Jaka była prawdziwa intencja władz Polski? Z jakich powodów rząd podporządkował się dyspozycjom rosyjskich służb w tej sprawie? Te pytania trzeba zadać. Polska zaraz po katastrofie za wiedzą i zgodą polskiego premiera i rządu Tuska znalazła się pod wpływem działania rosyjskich służb. W tej sprawie oczekujemy wyjaśnień premiera Tuska, ministra Cichockiego i innych urzędników. W tej sprawie konieczne jest wyciągnięcie konsekwencji. To problem o najwyższym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa.
Na naszych oczach jest zamiatana pod dywan sprawa odsłuchania poczty głosowej tuż po katastrofie smoleńskiej w telefonie użytkowanym przez prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego.Prorządowe media milczą, nieśmiało podając jedynie to, że sprawą umorzonego postępowania ponownie zajmie się prokuratura. Nie ma dziennikarzy śledczych, którzy z zapałem zajęliby się tym tematem, jak to bywało w wypadku tropienia „zbrodni” PiS.
Milczy premier, milczą jego ministrowie odpowiedzialni w kwietniu 2010 r. za stan bezpieczeństwa państwa. Nie ma w tym nic dziwnego – liczba wypowiedzianych przez nich kłamstw jest zatrważająca. Wystarczy przypomnieć Ewę Kopacz, mówiącą o starannym przekopywaniu ziemi w Smoleńsku. Tuż przed jej pamiętnym wystąpieniem głos zabrał minister Jacek Cichocki, odpowiedzialny w Kancelarii Premiera za służby specjalne. On także zapewniał, że wszystko jest w najlepszym porządku, że tuż po katastrofie zablokowano karty SIM telefonów będących na pokładzie Tu-154M. Dziś już wiemy, że to nieprawda, że telefon prezydenta Kaczyńskiego działał jeszcze dobę.
To właśnie dlatego w tej sprawie zapanowało rządowe milczenie. Ta sprawa jest dla nich śmiertelnie niebezpieczna.
Aleksander Ścios
Myślę, że już wkrótce będziemy się spotykali na blogu bezdekretu
Z wielką radością i jeszcze większą ulgą!!!
NARESZCIE!!! :)
Pozdrawiam serdecznie
WiW
I jeden z tęczowej koalicji, Marek Magierowski prowadził ważny dzień Kongresu Polska Wielki Projekt...
I tak dobrze, ze nie Kowal!
Pozdrawiam
ALEKSANDER ŚCIOS - Nie uznaję autorytetów ani "prawd objawionych" III RP !!!
mam dziwne przeczucie, że "media niezależne" dokonały już wyboru, tzn. dobrowolnie określiły granice własnej "niezależności". Okazuje się, że jest w nich miejsce nawet dla (zawsze przecież "niepokornej") Rzeczypospolitej - z odnogami zarabiającymi na życie, także dla innych bardzo dziwnych redakcji, portali i postaci, które podejrzewałabym o wszystko, ale nie o niezależność (!), ale nie ma tam miejsca dla Pana.
Haniebna decyzja GP wobec Pańskiej publicystyki
(też im obiecali, że dadzą zarobić?) ostatecznie
potwierdza to, co dało się zauważyć od dłuższego
czasu. Dziennikarz Janke, "niezależny" od powicia,
dobrze o tym wie i dlatego poszedł dziś na całość!
Tematyka SG wywołuje odruch wymiotny, od wielu
tygodni. Z wypowiedziami "blogerów opozycyjnych" oraz posłów "opozycyjnych" włącznie.
Tylko patrzeć, a doczekamy ZAPISU na Pana.
Zresztą GP - jak widać - już takiego dokonała!
No to - miła redakcjo - żegnamy się, już nam nie po drodze!
Piszcie o europokerze Tuska, o piłkarzach, debiucie giełdowym Facebooka, lodziarze, używając telefonów smoleńskich w charakterze listka figowego.
Czyżby nastapiło ciche przyzwolenie opozycji na FJN=Okrągły Stół BIS?
Prof. Zybertowicz podczas Kongresu "Polska W Budowie", przepraszam, "Polska Wielki Projekt", wspominał o "amnestii", ale jej niedookreślił.
A niedookreślone każdy interpretuje po swojemu.
No to mamy "nasze", pełną mordą "nasze" Wolne Media!
GAUDEAMUS!!!
Pozdrawiam Pana, któremu nikt nie poważy się zakreślić granic niezależności.
W końcu motto BEZ DEKRETU zobowiązuje, prawda? :)
Z wielkim szacunkiem, wdzięcznością i podziękowaniem,
U.
ALEKSANDER ŚCIOS - PRZEKAZ DNIA vs NAJWAŻNIEJSZA WIADOMOŚĆ
Nawet na Niezależnej "news" o Sawickiej umieszczono wyżej (nadano mu większą wartość?) niż najważniejszą dziś wiadomość o EKSPERTYZIE DOKTORA SZULADZIŃSKIEGO, która, w opinii wielu jest punktem zwrotnym w śledztwie smoleńskim i zostanie zgłoszona oficjalnie do prokuratury.
Dlatego NA ŻADNYM PORTALU wiadomość o raporcie eksperta ZP nie jest wyeksponowana,
wszędzie za to widzimy "usmarkaną lodziarę";
Na S24 większość SG jest poświęcona właśnie tej nędznej postaci.
Wolne media...
Wolne portale...
Polska Wielki Projekt...
Pozdrawiam
Rosyjskie ministerstwo oświaty zapowiedziało w środę publikację nowego podręcznika historii, który ma wykreować...
Jak podano, celem publikacji ma być "wyprostowanie stereotypów", które pojawiły się po upadku ZSRR w 1991 roku i które "minimalizują rolę wybitnych postaci historycznych tworzących chwałę i dumę Rosji". Resort nie sprecyzował, o jakie postaci chodzi.
Agencja AFP zauważa, że w ostatnich latach wiele podręczników historii najnowszej wywołało w Rosji skandal z powodu usiłowań rehabilitacji Stalina.
W oświadczeniu ministerstwa napisano, że nowy podręcznik ma także wypunktować "zafałszowania historii", które stały się "bronią w celu osłabienia międzynarodowego wpływu Rosji". Resort nie wyjaśnił, o jakie fałszerstwa chodzi; agencja przypomina jednak, że za takie zafałszowanie władze rosyjskie uznają np. radziecką okupację krajów bałtyckich, przedstawianą jako wyzwolenie tych trzech państw, a następnie ich dobrowolne przyłączenie do ZSRR.
W 2007 roku Władimir Putin, który pełnił wówczas drugą kadencję jako prezydent, wyjaśniał historykom, że nowe podręczniki powinny wpoić "poczucie dumy" kolejnym pokoleniom w miejsce "poczucia winy", wywoływanego przez podręczniki z lat 90.
===
EKSPERTYZA dr Szuladzińskiego: w Tu-154M doszło do eksplozji
Według raportu dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego, eksperta parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, jej przyczyną były wybuchy w czasie podejścia do lądowania, które zapoczątkowały destrukcję samolotu w powietrzu. Raport ma być przekazany do prokuratury.
A. Ścios - proszę koniecznie zajrzeć do mojej ulubionej ;) redakcji...
W imieniu Polskiej prawicy pragniemy złożyć panu Prezydentowi Władimirowi Putinowi szczere gratulacje z okazji ponownego wyboru na stanowisko Prezydenta Rosji. Gratulacje te składamy jako ideowi konserwatyści wybitnemu politykowi, realiście politycznemu i nadziei Rosji na lepszą przyszłość i uznanie na arenie międzynarodowej.
Jakkolwiek na hałaśliwej i zrewoltowanej duchowo polskiej tzw. prawicy nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale prezydent Rosji jest obecnie jedynym znaczącym politykiem, który może powstrzymać ofensywę społeczno-politycznego demoliberalizmu, homopropagandy i sodomii. Skoro bronimy wartości Cywilizacji, to naszą sympatię będą budzić wszyscy ci politycy, którzy stanowią realną przeszkodę dla zgniłej demokratycznej kultury.
Mamy nadzieje, że nowa kadencja przyczyni się do wspólnej pracy na rzecz poprawy i umocnienia stosunków rosyjsko-polskich i rozwoju konstruktywnej, rzeczowej współpracy w najróżniejszych sprawach w tym również pozytywnego rozwiązania kwestii historycznych.
Odpowiada to niewątpliwie interesom naszych państw, a także wpisuje się w koncepcję (R. Dmowskiego) zapewnienia wzajemnego zrozumienia i poszanowania wzajemnych interesów w Europie i szczególnie w Europie Wschodniej.
Panie Prezydencie, życzymy Panu sukcesów i budowy nowoczesnej Rosji, gdzie tradycyjne wartości będą miały pierwszeństwo przed ideologicznymi ekstrawagancjami modnymi na Zachodzie.
Redakcja Konserwatyzm.pl
Oni powinni być w najwyższych władzach Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia :)) - czy wie Pan coś o tym?
O pierwszeństwie Ojczyzny - piękne wystąpienie prof. Andrzeja Nowaka na kongresie Polska Wielki Projekt
Panie Aleksandrze,
Bardzo gorąco zachęcam zarówno Pana jak i Czytelników tego bloga: wygospodarujcie Państwo trzy kwadranse, otwórzcie podany link i wysłuchajcie, a także obejrzyjcie, świetne wystąpienie profesora Andrzeja Nowaka, na kongresie o dziwnej nazwie, którą Profesor także skrytykował na początku swego wykładu.
Następnie wysłuchajcie, proszę, wystąpienia "z innego archipelagu": błyskotliwego jak zwykle prof. Zybertowicza, które, choć również bardzo interesujące, - wywołuje (u mnie) momentami sprzeciw i chęć polemiki!
Myślę, że samymi kongresami, turbo - szkoleniem przywódców (przez kogo?) oraz wyznaczaniem "minimum patriotycznego" nie naprawimy Polski.
Ojczyzna to przecież nie korporacja, której losy zależą tylko od sprawnego zarządzania.
Mam też poważniejsze zastrzeżenia, właściwie obawę o to, czy aby nie zachęca się w ten sposób do OS bis?
http://vod.gazetapolska.pl/1705-o-pierwszenstwie-ojczyzny-piekne-wystapienie-prof-andrzeja-nowaka
Ciekawa jestem Pańskiego zdania i opinii Przyjaciół z cogito.pl :)
Pozdrawiam serdecznie
Kazef
Dziękuję za link i bardzo interesujący tekst
Sł. Cenckiewicza o prof. Wieczorkiewiczu.
Prenumeruję Arcana, ale i ten numer
przepadł mi bez śladu :)
Z licznych nawiązań wnioskuję, że również
p. Ścios jest zwolennikiem Profesora. Czy tak,
Panie Aleksandrze??
Pozdrawiam
Aleksander Ścios
To, Panie Aleksandrze, sam rednacz Rzeczypospolitej, niejaki Tomasz Wróblewski.
Ciekawe jak się czują wolnomedialne odnóżki "Rzepy" na - jakże finezyjne - zrównanie Macierewicza z Palikotem, za dymną zasłoną potępienia Niesiołowskiego?
PS. Igor Janke to istotnie - nie ten styl. Ale mam na myśli wyłacznie umiejetność wypowiadania się w poprawnej polszczyźnie.
Pozdrawiam
Panie Białkowski
Urodziłam się w Polsce radzieckiej.
Przez pewien czas żyłam w Polsce sowieckiej.
Obecnie wracam (po spirali) do punktu wyjścia.
Ciekawe, czy to koniec? Bo może będzie jeszcze (usankcjonowana) Polska carska?
W końcu: kto IM zabroni?
Pozdrawiam serdecznie
Aleksander Ścios
"O jakiej niezależności marzą owi publicyści i blogerzy, jeśli pozwalają się prowadzać niczym stado baranów?"
I każdy przy tym zastrzega, że pisze o tych bredniach z odrazą - i wbrew sobie, ale, kurczę, MUSI (bo pęknie?) rozprzestrzeniać po internecie "narrację tygodnia".
A teraz zagadka dla Pana.Tylko proszę nie googlać, a jeśli Pan to czytał: przyznać się i ocenić :)
KTO JEST AUTOREM PONIŻSZYCH SŁÓW?
"Pewnie rację mają ci, którzy twierdzą, że arogancja jest ponadpartyjna. Antoni Macierewicz, Janusz Palikot – to wszystko ta sama liga. Bezczelność elit władzy. Zamkniętego środowiska ludzi przekonanych o swojej nietykalności. Posłów takich jak Niesiołowski, którzy swój wybór zawdzięczają pokracznej metodologii systemu wyborczego, gdzie do minimum ograniczona została odpowiedzialność przed wyborcami, a punkty i miejsca na liście partyjnej dostaje się za właśnie za lizusostwo, panie pośle. Za odgrywanie roli szalonego staruszka. Okładającego laską po kostkach przechodniów, w czasie kiedy kieszonkowcy mogą robić swoje. Odwracającego uwagę od debaty politycznej, protestów, głosów organizacji społecznych, dziennikarzy zadających niewygodne pytania. To człowiek, w którym jest nieporównanie więcej służalczości niż u jakiegokolwiek dziennikarza, którego znam."
:)
Aleksander Ścios
Panie Aleksandrze,
Napisał Pan dzisiaj:
"Niemal każda publikacja Instytutu dotycząca historii najnowszej, zadawała kłam systemowej wizji tego państwa uświadamiając Polakom, że powstało ono w procesie gigantycznej operacji komunistycznych służb i zostało zbudowane na relacjach agenturalnych. Zagrożenie stwarzała działalność Biura Lustracyjnego i publikacja katalogów zawierających dane osobowe współpracowników bezpieki, groźna dla grupy rządzącej była aktywność wydawnicza i edukacyjna Instytutu oraz liczne śledztwa prowadzone przez pion śledczy."
Przytoczył też Pan pogróżki Tuska wobec IPN z 2009, będące w całkowitej sprzeczności z "Przekrojową" (przedwyborczą) deklaracją z 2005!
Czy sądzi Pan że TA WŁADZA, od początku oparta na kłamstwie i służbach specjalnych, obecnie zmierzająca ku pełnemu autorytaryzmowi, może sobie pozwolić na jakikolwiek głos prawdy i niezależnej mysli? Formułowany, dodatkowo, przez cieszącą się autorytetem, publiczną instytucję?
Zajrzałam do Wikicytatów Tuska. :-)
I proszę - jaka znamienna ewolucja wypowiedzi:
"Ja wiem, że są w Polsce politycy, którzy mają autentycznego hopla na punkcie archiwów i nie mogą się przyzwyczaić do tej myśli, że nie są już premierami, czy szefami komisji. I całe życie spędziliby w tych archiwach, zatruwając nam przestrzeń publiczną swoimi interpretacjami tego, co znaleźli."
Opis: o reakcji Jana Olszewskiego na wywiezienia akt dawnej WSI z BBN do SKW.
Źródło: tnv24.pl z 1.7.2008
==
"Nikt w Polsce nie zamierza zapominać, jak wiele krwi zostawili tu radzieccy żołnierze, gdy wyzwalali Polskę. Nie zmienia tego faktu nasze gorzkie doświadczenia po 1945 roku. Jak powiedział węgierski pisarz Sandor Marai: – Żołnierze radzieccy oswobodzili nasze ziemi, ale nie mogli nam dać wolności, bo sami jej nie mieli."
Opis: w czasie konferencji prasowej z Władimirem Putinem.
Źródło: politbiuro.pl z 1 września 2009
==
I może jeszcze - bo rozumiem: polityka, polityką -
ale przypomniał mi się termin: schizofrenia bezobjawowa...
"Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować – to jest filozofia PiS. Tylko facet, który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi."
- konwencja PO w Poznaniu, 6 października 2007, tuż przed wyborami parlamentarnymi
==
Już nie róbcie z mojego każdego zdania obietnicy.
Źródło: Wystąpienie z dnia 28 sierpnia 2009 roku (godz. 11:41) w sprawie zwalczania kryzysu w TVN CNBC BIZNES
I jak traktować poważnie cały ten niesmieszny cyrk?
Pozdrawiam :)
Pamięć Narodowa vs pamięć.pl - czyli zmierzch (i upadek?) Instytutu Pamięci Narodowej
Panie Aleksandrze,
Śledzę od kilku tygodni - opisywaną "wPolityce" - karierę naczelnego "pamięci.pl" (chińskiej podróbki biuletynu IPN) - Andrzeja Brzozowskiego - i obawiam się, że wszystko wskazuje na to, że z IPN będzie jak w tytule mojego komentarza.
Przypomnę, że Brzozowski jest współautorem kuriozalnego podręcznika do historii (przeznaczonego dla uczniów liceów) "Ku współczesności. Dzieje najnowsze 1918-2006".
Warto o nim przeczytać w artykule "Z takich podręczników będzie nauczana historia od nowego roku szkolnego. Manipulacje, przekłamania, przemilczenia", ponieważ książka "pełna jest przekłamań, propagandowych treści rodem z GW, a ozdobnikami są teksty okolicznościowe właśnie z G. Wyborczej", rozdział na temat lustracji jest zatytułowany "Wojna na teczki", a uczniom zadaje się następujące "prace domowe":
1. Przedstaw rolę "Gazety Wyborczej" i jej znaczenie dla społeczeństwa polskiego w okresie poprzedzającym wybory kontraktowe do parlamentu w 1989 roku.
2. Scharakteryzuj rolę "Gazety Wyborczej" od dziennika solidarnościowej opozycji do najbardziej poczytnej, atrakcyjnej dla szerokiej publiczności polskiej gazety.
====
Jeżeli autor podobnej propagitki staje się twarzą biuletynu, to czarno to wszystko widzę, zresztą na alarm biją obecni i byli pracownicy IPN, jak wspomniany przez Pana Sławomir Cenckiewicz, czy – bardzo przeze mnie ceniony – Piotr Szubarczyk (IPN Gdańsk).
Ten ostatni w artykule zamieszczonym w NDz (z 8 maja 2012) "Niewypał czy świadoma zmiana polityki edukacyjnej? "Radziecki" biuletyn IPN" dokonał druzgocącej krytyki p.pl, przytaczając w końcowym akapicie także opinię Cenckiewicza: "Z tej mąki chleba nie będzie"- napisał w ( ...) recenzji pierwszego numeru "Pamięci.pl" dr hab. Sławomir Cenckiewicz, były pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN, autor licznych publikacji w "Biuletynie IPN". Obawiam się, że ma rację. Najrozsądniejsze, co mógłby w takiej sytuacji zrobić prezes IPN dr Łukasz Kamiński, to wycofać się z tej awantury, która może mieć fatalny wpływ na "image" IPN w oczach ludzi gotowych bronić IPN przy każdym ataku na jego działalność, a nawet samo istnienie. Mam nadzieję, że prezes Łukasz Kamiński podejmie taką trudną decyzję, naprawiając szkody wyrządzone Instytutowi przez nieodpowiedzialnych ludzi z Biura Edukacji Publicznej, do którego należy merytoryczny nadzór nad wszystkimi publikacjami IPN. Jeśli tak się nie stanie, może się sprawdzić zapowiedź S. Cenckiewicza: "Od tej pory, zanim ktoś Państwu zarekomenduje kupno publikacji sygnowanej przez IPN lub wezwie do doraźnej obrony Instytutu jako narodowego dobra (...), trzeba będzie zachować zdrowy rozsądek, bo tam też już nastały "nowe czasy" i jeszcze "nowsze" obyczaje"...
"Dałby Bóg, by te gorzkie słowa się nie sprawdziły. Mam nadzieję, że pierwszy numer "Pamięci.pl" jest raczej niewypałem i odejdzie szybko w... niepamięć. Czekamy niecierpliwie na 134. numer "Biuletynu IPN".
====
Nie podzielam optymizmu dr Szubarczyka.
Prezes IPN, który - jak dowiaduję się od Pana – zapisał się (do władz!!!) TPPRu, i który zabrania używania w publikacjach słowa "sowiecki", rekomendując: "radziecki" (co ostatnio wykpił Cenckiewicz) NIE ROKUJE DOBRZE.
A rysunek Krauzego z 2010 okazał się jednak proroczy:
W ostatnim komentarzu pod poprzednim wpisem, prosiłam Pana o coś prawdziwego, żeby móc się oderwać od psychopatów, świńskich ryjów i podobnych wydarzeń absorbujących umysły i emocje ęteligęcji od ubiegłego piątku.
Dlatego najserdeczniej dziękuję za tę publikację, będącą wyrazem szczerej troski o RZECZY NAJWAŻNIEJSZE!
Pozdrawiam Pana
No i mamy polski teatr cieni, Panie Aleksandrze! Wolne Media nie zawodzą!
Po wczorajszych (zaplanowanych jak sądzę starannie), prowokacjach sejmowych oraz
okrutnym spostponowaniu p. Stankiewicz
przez psychopatę (czyżby prowokacja a rebours z "naszej" strony?) i cyrku
urządzonym przez happenerów z tzw. "S"**
nie ma już w Polsce (medialnej) problemu:
- skazania ludzi na pracę praktycznie do śmierci,
- uniemożliwienia dziadkom pomocy przy wnukach=rozerwania więzi pokoleniowych,
- widocznego gołym okiem, zwłaszcza w kontekście
buńczucznych zapowiedzi przed EURO, całkowitego
rozpadu państwa: od infrastruktury począwszy,
na instytucjach skończywszy. Przy równoczesnym demontażu oświaty i nauki, likwidacji służby zdrowia, kultury wysokiej, etc.etc.
W REALU ludzie umierają z braku leków.
A W 99% MEDIÓW, TAKŻE INTERNETOWYCH
- od prawa do lewa - ważne jest tylko kto kogo obraził, kto zaczął i jakich słów użył!
====
To jest tak upokarzające, że aż się robi niedobrze!
I wstyd. Za naszych. Że tak łatwo dają sobą manipulować! A potem mamy zamiast krytyki haniebnej ustawy i złodziei którzy ukradli
pieniadze na autostrady, narrację o złym zachowaniu!
Powiem Panu: mierzi mnie to wszystko....
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, ze wkrótce Pan się pojawi z jakimś PRAWDZIWYM tematem,
bo żyć w matrixie wiecznego "świętego oburzenia"
i naparzających sie polityków, ciężko nawet najbardziej zdystansowanym.
U.
==
**Poważny ZZ, kiedy przedłuża się wiek
emerytalny ...o 3 miesiące, nie tak jak u nas:
o lat siedem i dwa - ogłasza natychmiast strajk
generalny, bo od tego jest i za to mu ludzie
ciężkie pieniądze co miesiąc płacą!
Macierewicz: za wiedzą i zgodą premiera Polska znalazła się pod wpływem działania rosyjskich służb
- wPolityce.pl Stefczyk.info:Kierowany przez Pana zespół parlamentarny badający przyczyny katastrofy smoleńskiej zajmie się w najbliższym czasie doniesieniami związanymi z włamaniem do telefonu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Co w tej sprawie najbardziej niepokoi?
Antoni Macierewicz: Widzę dwie podstawowe kwestie. Po pierwsze, ciągle nie mamy jasności, o której godzinie po raz pierwszy ten telefon został użyty 10 kwietnia 2010 roku. To przedmiot olbrzymiego niepokoju. Przywiązuję do tego niesłychanie dużą wagę. Wyjaśnienie tych wątpliwości bowiem może dać dodatkowe informacje na temat przebiegu wydarzeń w trakcie katastrofy lub zaraz po niej. Ta wiadomość może dać nam również informacje o wiedzy i zachowaniu strony rosyjskiej. Trudno sobie wyobrazić, by kto inny korzystał z telefonu śp. Prezydenta po katastrofie. To pierwszy obszar, który wymaga analiz i badań. Drugi obszar jest nie mniej istotny.
- Czego dotyczy?
Trzeba sprawdzić zachowanie organów państwa i administracji państwa. Pamiętajmy, że przedstawiciele władz – głównie Donald Tusk i Jacek Cichocki - wielokrotnie zapewniali nas, że polskie służby zabezpieczyły elektroniczne nośniki informacji, że służby rosyjskie nie sprawdzały, nie próbowały się dostać i nie używały w żaden sposób materiałów zgromadzonych na tych nośnikach. Słyszeliśmy również, że polskie służby zablokowały karty pamięci, ze względu na ilość tych nośników oraz ich wagę dla bezpieczeństwa państwa. Użytkownicy tych urządzeń pełnili bardzo ważne funkcje w państwie. Zabezpieczenie sprzętu to była kwestia zupełnie fundamentalna dla bezpieczeństwa narodowego.
- Okazało się jednak, że do telefonu Prezydenta się włamywano
Co ważne w tej sprawie, z telefonu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego korzystano kilkakrotnie, a ostatni raz aż 24 godziny po tragedii smoleńskiej. Informacja o zablokowaniu karty pamięci i telefonu jest więc nieprawdziwa. To oznacza, że świadomie pozostawiono Rosjanom możliwość dostępu do najbardziej wrażliwych informacji, jakie Rzeczypospolita posiada. Jeśli nie zadbano o zablokowanie karty pamięci Prezydenta RP istnieje obawa, że to samo działo się z telefonami najważniejszych polskich wojskowych, czy przedstawicieli państwa polskiego, którzy zginęli w tej tragedii.
- O czym to świadczy?
To wskazuje na skalę oszustwa, jakim premier Tusk karmi Sejm oraz opinię publiczną. Jednak, co zdaje się ważniejsze, to również dowodzi, jaka wielka była skala zagrożenia państwa. Na to zagrożenie zgodę dał premier Donald Tusk i rządowi urzędnicy. To stawia otwartym pytanie, jaki był rzeczywisty sens oddania śledztwa ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej Rosjanom. O co na prawdę w tej sprawie chodziło? Jaka była prawdziwa intencja władz Polski? Z jakich powodów rząd podporządkował się dyspozycjom rosyjskich służb w tej sprawie? Te pytania trzeba zadać. Polska zaraz po katastrofie za wiedzą i zgodą polskiego premiera i rządu Tuska znalazła się pod wpływem działania rosyjskich służb. W tej sprawie oczekujemy wyjaśnień premiera Tuska, ministra Cichockiego i innych urzędników. W tej sprawie konieczne jest wyciągnięcie konsekwencji. To problem o najwyższym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa.
Telefon Pana Prezydenta
Dorota Kania w GPC:
Na naszych oczach jest zamiatana pod dywan sprawa odsłuchania poczty głosowej tuż po katastrofie smoleńskiej w telefonie użytkowanym przez prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego.Prorządowe media milczą, nieśmiało podając jedynie to, że sprawą umorzonego postępowania ponownie zajmie się prokuratura. Nie ma dziennikarzy śledczych, którzy z zapałem zajęliby się tym tematem, jak to bywało w wypadku tropienia „zbrodni” PiS.
Milczy premier, milczą jego ministrowie odpowiedzialni w kwietniu 2010 r. za stan bezpieczeństwa państwa. Nie ma w tym nic dziwnego – liczba wypowiedzianych przez nich kłamstw jest zatrważająca. Wystarczy przypomnieć Ewę Kopacz, mówiącą o starannym przekopywaniu ziemi w Smoleńsku. Tuż przed jej pamiętnym wystąpieniem głos zabrał minister Jacek Cichocki, odpowiedzialny w Kancelarii Premiera za służby specjalne. On także zapewniał, że wszystko jest w najlepszym porządku, że tuż po katastrofie zablokowano karty SIM telefonów będących na pokładzie Tu-154M. Dziś już wiemy, że to nieprawda, że telefon prezydenta Kaczyńskiego działał jeszcze dobę.
To właśnie dlatego w tej sprawie zapanowało rządowe milczenie. Ta sprawa jest dla nich śmiertelnie niebezpieczna.
http://niezalezna.pl/28110-przerazenie-wladzy
+
+
I korespondująca z ww analiza Ośrodka Studiów Wschodnich: "Putin na Kremlu: pompatyczny powrót, niejasne perspektywy ."
http://osw.salon24.pl/415914,putin-na-kremlu-pompatyczny-powrot-niejasne-perspektywy