Może Pan i nie kocha Kwaśniewskiego, ale rozpowszechnia Pan fałszywe mniemanie jakoby LechKacz wetował szczególnie zawzięcie. "Gdzieś Pan jakieś statystyki podawał", ale były one właśnie fałszywe dlatego że liczbę wet Kwaśniewskiego dzieliły przez łączny czas rządów, a powinny przez czas koabitacji z opozycją. Własnej partii Kwaśniewski albowiem z zasady nie wetował.
Średnia wet Kwacha i LechKacza dla okresu koabitacji są takie same, lub lekko na korzyść LechKacza.
Weta LachKacza - dobre czy złe - nie są więc wyjątkowo liczne, tylko w normie III RP. Czy to dobra norma, to inna sprawa.
Szczegółowy pomysł, żeby zacząć od obwodnicy wschodniej Łodzi ma sens. W Strykowie będzie można skręcić na A2 i dojechać do istniejącej "a1". Ten odcinek będzie od razu pracował. A1 budowana od północy (Włocławek -Stryków) będzie natomiast bezużyteczna, dopóki nie osiągnie Strykowa. Argument autora ma sens.
Nie ma natomiast sensu budowa A1 na wschód od Łodzi. Jest przykre, że rozpatruje się tu warianty tylko w obrębie projektu przestarzałego i złego. A1 powinna biec na zachód od Łodzi i wpadać w jej zachodnią, a nie wschodnią obwodnicę.
Gorączka budowy autostrad ze strachu przed EURO 2012 ma ten minus, że na gwałt usiłuje się dopinać projekty z gruntu wadliwe. W okolicach Łodzi jest to prowizorka Jaruzelskiego krzyżująca A1 i S8 w Piotrkowie, zatwierdzona później pod naciskiem lobbystów z bazarów w Rzgowie, Tuszynie i Głuchowie z jednej, a z Bełchtowa z drugiej strony. Lobbing ten miał raczej na pewno charakter, częściowo co najmniej, przestępczy.
Skrzyżowanie A1-S8 w Piotrkowie jeśli miało kiedykolwiek sens, to tylko w głodnych latach 80-ych, przy skromnym wówczas ruchu kołowym. Nawet wtedy jednak budowanie drogi Wrocław-Warszawa z pominięciem Łodzi było głupotą. Miasta te leżą w jednej linii - i to powinno być podstawą każdego sensownego planu. Dziś ominięcie Łodzi nie jest już głupotą wymuszoną głodem. Jest to niewymuszone i skandaliczne okaleczenie komunikacyjne centrum kraju.
Kiedy już naniesie Pan na mapę, Autorze, drogę Wrocław-Łódź-Warszawa jak należy, prostoliniowo, jak na dłoni widać cały bezsens wschodniego przebiegu A1. Skrzyżowanie A1-S8 pod Pabianicami dawałoby nie tylko należyte połączenie Wrocławowi, Łodzi i Warszawie, ale również sensownie i po raz pierwszy w ogóle, połączyłoby Wrocław z Kujawami i Gdańskiem.
Ględzenia, o tym jak to LechKacz szkodzi wetując - czytać już nie idzie. Wetuje opozycję, tak jak wetował Kwach. Robienie mu statystyk za okres koabitacji i porównywanie ze statystyką Kwacha za całość panowania, choć ten koabitował przez połowę swej prezydentury - a wetował tylko opozycję - to skandal i nieuczciwość.
Proszę więc porównywać porównywalne. A w takim razie uznać, że jeśli Kwach nie był awanturnikiem weta, to Lech Kacz też nim nie jest - bo wetuje opozycję z tą samą częstością.
No, i dopiero po ustaleniu rzetelnym faktów, możemy rozmawiać o tym czy Kaczor dobry jest, czy zły.
Niezależnie od słusznie tu podkreślonej ciągłości rodzinnej w mediach, jest jeszcze efekt ogłupienia wynikający z rządu dusz sprawowanego przez kwaśniewszczyznę i michnikowszczyznę przez całe lata 90-te.
Polska roi się od idiotów wtórnych, zindoktrynownych przez sitwę. I to są własnie ci "młodzi", na których podobno liczymy.
On był się podpisywał "narodowość - antykomunista". Niechaj więc będzie sobie kompasem jakiejś międzynarodówki antykomunistycznej. Na to zasługuje. Polskim kompasem narodowym, natomiast, kto się polskości wyrzekł, być może.
Polecam uwadze autora namiętną miłość agentury prasowej "Nowosti" do Mackiewicza. Czy nie dlatego właśnie tak ona namiętna, że do niepolaka?
TW Must był przypuszczalnie prowadzony przez Gromosława. Prześledził tę rzecz kilka lat temu Józef Darski na portalu abc.
Gromosław i Petelicki wypowiedzieli już z rok temu wojnę PO. Front Jedności Bezpieki się rozpadł, a w wojnie bratobójczej polegnie też i kandydatura prezydencka Donalda.
Przeciwko Jarosławowi K., złączyła siły cała reakcja komunistyczna i post-komunistyczna. Nie wszystka jednak otrzymała udział we fruktach władzy, więc wspólny front się rozpadł.
Jest dostępny na youtubie moskiewski film propagandowy (dr.Goebels by się nie powstydził), który kończy migawka twarzy złoczyńców, pragnących jakoby skrawawić Matuszkę Rosiję - wśród nich Zbig Brzeziński i Jarosław Kaczyński.
"Pan (...)prezentuje ten megalomański styl, w którym Polska jest państwem wybranym i sama może sobie z Rosją poradzić."
Nadal jest Pan pewny, że odpowiedział Pan na moje zarzuty? Ględziłem gdziekolwiek o państwie wybranym? O tym, że Polska może sama sobie z Rosją poradzić?
Na pewno dyskutuje Pan ze mną?
Czy wkładanie mi w klawiaturę zdań i poglądów, których nie wypowiedziałem i dyskusja z tymi nie istniejącymi wiatrakami świadczy o Pańskim poziomie w dyskusji i kulturze osobistej, czy mojej?
Wspomniałem o:
1. sprawie eksportu mięsa
2. żeglugi na Mierzei Wiślanej
3. odległości do surowców rosyjskich, a norweskich
4. Zróciłem uwagę na antypolski wybór daty św narodowego przez Rosję
5. na antypolskie manewry wojskowe, jako na reakcję na ustępliwe stanowisko ostatniego rządu polskiego wobec Rosji
Jest Pan pewny, że ustosunkował się Pan do tych "prawie wszystkich" moich argumentów, a ja ze starości niedowidzę?
Jest Pan pewny, że inicjalny cytat upoważnia Pana do wypowiedzi ex catedra na temat mojej kultury osobistej?
Wystarczyłoby odstępy między akapitami uskutecznić i już by się dało czytać.
Ja rewolucję widzę dwie + jedniodniowy bunt elektoratu 4 VI 1989-ego.
1. Pierwszą rewolucją jest rząd Olszewskiego. Decyzje - wyproszenie przez niego wojsk sowieckich, oraz następnie zgłoszenie członkowstwa w NATO. Koniec, wraz z nieudaną próbą lustracji.
2. PiS i rozwiązanie WSI, wymiana personelu IPN i druga próba lustracyjna, nieudana.
W 1989 roku jedynym aktem prawdziwie rewolucyjnym było utrącenie listy rządowej w głosowaniu 4 VI. To było nieuzgodnione i spowodowało gorączkową obronę Jaruzela i PZPR-ii przez stronnictwo reform (rzekome.)
Po pierwsze, to Pan sformułował dokument strategiczny, i poddał go publicznej ocenie. Jego tu recenzujemy, a nie moje zarzuty. Może je Pan przyjąć lub nie, to Pańska sprawa.
Po drugie, ułatwia Pan sobie sprawę wrzucając mnie z 'mnichem' do jednego wora i odpowiadając hurtem. Postawiłem odrębne i konkretne zarzuty. Do których najwyraźniej brak Panu odwagi by się otwarcie ustosunkować. Rozumiem to. Nie ma Pan - nie może mieć - na nie odpowiedzi.
Po trzecie, powtarza Pan pozorując rzeczywistą odpowiedź, stanowisko z "Manifestu", który czytałem i wiem co w nim jest. Zawiera się w tym zachowaniu, poza oczywistym dowodem słabości, ukryta insynuacja, jakobym nie rozumiał co czytam. Nie podoba mi się to.
Pańska próba dyskusji, czy Rosja ma PKB 2 razy większy od holenderskiego, czy tylko równy jest bezprzedmiotowa. Wasza propozycja "balansowania" traktuje Rosję jako podmiot porównywalny z Europą, pod względem gospodarczym. Bez względu na to, czy Rosja ma PKB równy, dwa razy mniejszy, czy dwa razy większy od Holandii - jest to fałsz, a zbudowana na tym fałszu konstrukcja jest błędna. Kropka.
"Wielki rynek rosyjski" - to mit. Równie wielki jest rynek turecki, o którym chyba w ogóle nie wspomnieliście.
Po usunięciu podstawy gospodarczej z waszego stanowiska, zostaje w nim tylko nagi lęk przed siłą - nawoływanie do ustępstw wobec silnego i agresywnego. A w takim wypadku zarzut 'mnicha', przed którym was tu bronię, nabiera prawdziwości.
I niechże Pan daruje sobie uszczypliwości, bo mnie stać, zapewniam, na więcej.
Przypominam, to Pan wystąpił publicznie z projektem. Nie ja. Ja swojego nie sformułowałem, niech więc Pan łaskawie zamilczy na temat "mojego stylu" i nie dyskutuje ze stanowiskiem, którego Pan nie zna. Zna Pan moje uwagi krytyczne do swojego projektu. Na nie Pan, bodaj w ogóle nie odpowiedział (jeśli pominąć nieistotną dla argumentu korektę wartości PKB).
Wasza "strategia uśmiechów" została wielokrotnie zweryfikowana negatywnie, tak w dłuższej perspektywie jak i świeżo (patrz manewry rosyjsko-białoruskie). Gdyby pilniej uczęszczał Pan na lekcje historii, lub interesował się bliższym otoczeniem Polski, w wolnych od "globalizacji" chwilach, wiedziałby Pan o tym.
pozdrawiam,
BTW: Polecam gorąco dokształcenie się w wiadomej kwestii. Lubi Pan ekspertów, więc może OSW (Ośrodek Studiów Wschodnich) będzie w sam raz? Dowiedziałby się Pan z niego o istnieniu rosyjskiej strategii surowcowej, która wyklucza traktowanie handlu surowcami energetycznymi w oderwaniu od polityki. Zgodnie z tą strategią (dokument na piśmie, oficjalnie przyjęty przez Rosję) handel surowcami energetycznymi służy, ni mniej ni więcej, ale odbudowywaniu strefy dawnych sowieckich wpływów politycznych.
"Strategię uśmiechów", także i ten fakt unieważnia.
Może sobie ją p.Robert Gwiazdowski stosować, z dobrym skutkiem, wobec żony Tamary (życzę mu szczęścia w tym związku), ale Putina to możecie nią co najwyżej, szczerze rozbawić.
Te liczby funkcji, to dość naturalne są wszystkie.
W końcu Newton to jest "jedna funkcja", tylko jeśli napisać ją wektorowo. Skalarnie są trzy, bo tyle wymiarów przestrzennych.
Jeśli manipulować pochodnymi, to jest ich 4, a jeśli drugimi pochodnymi, to - przemiennych 10.
Sławne 10 wymiarów teorii strun, zalatuje właśnie 10-oma współrzędnymi tensora symetrycznego 4x4. Wygląda trochę, jakby chłopcy dopisywali kolumny i wiersze, zamiast wpisać się zręcznie w tensor o 10 współrzędnych. 'Mam prawdu'?
To byłoby bliskie chyba intuicji parametrów ukrytych - zamiast rozbudowywać wymiary, rozbudowywać struktury. I co zrobiłby pewnie, gdyby umiał, jakiś parametrysta ukryty.
No, ale unifikacja z OTW już niepotrzebna, skoro ta zamierza zejść. Liczby funkcji wszelako, to chyba pozostaną, skoro nie są one przypadkowe. Hej?
„Żadne zachowanie, nawet chodzenie na kolanach, nie zmieni stanowiska Rosji wobec Polski i Polaków, gdyż wybór Polaka na papieża obraził Cerkiew, w roku 1989 obraziliśmy ZSRR, a wstępując do NATO i UE śmiertelnie obraziliśmy Putina...
...Dlatego, aby dać Polakom do zrozumienia, gdzie jest ich miejsce i jaki los ich czeka, wybrał dzień 4 listopada na święto narodowe.
Święto to nie ma nic wspólnego z wypędzeniem Polaków z Moskwy, gdyż [to] 6 listopada Polacy podpisali kapitulację, a 7 listopada 1612 roku opuścili Kreml, ale w stu procentach jest świętem dla uczczenia Suworowa, który w dniu 4 listopada 1794 roku zdobył warszawską Pragę i wymordował jej obrońców i mieszkańców.”
No, my się zgadzamy. Ale nie jest pedagogicznie łomotać młodych od razu tą "KOLONIĄ ROSJI". Oni, oczywiście nie chcą źle. Mogą nie wiedzieć, że ich propozycja prowadzi w tym kierunku.
Trzeba tłumaczyć racje, czasem proste dla nas fakta, ale nie sugerować od razu czegoś w rodzaju zdrady. Są za młodzi, żeby błądzili służbowo. Mogą natomiast służbowo ich kołować stare moskiewskie wygi ucharakteryzowane na ekspertów. Pełno ich wokół. Putin odpalił wszystkie stare kontakty i przebudził śpiochów.
Mam na myśli np. Andrzeja Szczęśniaka, "niezależnego" eksperta rynku paliw płynnych, zawsze gadającego Gazpromem. Człowiek ten był w pierwszej połowie lat 90-ych prezesem Polskiej Izby Paliw Płynnych (jeśli dobrze pamiętam nazwę i stanowisko), a w tamtym czasie, taka funkcja, to prawie jak legitymacja służb sowieckich była. Na swoim portalu prawica.net też nie zachowuje się przejrzyście. Wyciął na przykład natychmiast film o technikach działania agentury rosyjskiej - KGB i Nowosti. Zniknął z dnia na dzień i to tak, że w ogóle nie daje się go odnaleźć. Nie to, żeby ze strony głównej, ale - anhilacja.
Z kolei, p. Robert Gwiazdowski, porządny wolnorynkowiec, poza tym, wynajął się otwarcie Gazpromowi na lobbystę i jego w sprawie paliw nie należy w ogóle słuchać. Traktować jakby nie istniał. No, albo słuchać tak, jak się słucha rzecznika "Gazpromu", żeby poznać oficjalne stanowisko potwora.
P.Piotr wychylił się poza tym poza główną swoją, że tak powiem specjalizację, możliwe, że nazbyt śmiało. Ja w jego "codziennym" pisaniu widzę dużo dobrego.
Warto rozmawiać - jak mawiają Pospieszalscy.
Warto rozrabiać - też. Ale to po rozpoznaniu sytuacji i upewnieniu się, że mamy do czynienia rzeczywiście z wrogem. Wtedy dopiero lać.
Proszę popatrzeć na skutki ustępliwości ostatnich 2 lat. Dwa lata grzeczności:
1. wycofanie się z jakiejkolwiek polityki ukraińskiej i w ogóle tzw. wschodniej
2. zaniechanie zabiegów w Szwecji i Finlandii na rzecz blokowania rury.
3. zaprzestanie współpracy z Litwą
4. zaniechanie koncepcji terminalu gazowego w Szczecinie (jako znaczącej)
5. podpisanie umowy gazowej po myśli Rosji (na 25 lat)
Co na to Rosja?
Rosja odpowiedziała na to manewrami wojskowymi z Białorusią pod Grodnem. Ich temat: „wojna z Polską”.
Ja już nie odwołuję się do szkolnej wiedzy historycznej. Proszę spojrzeć na ostatnie dwa lata.
Zauważyliście Państwo, że globalne zidiocenie nasiliło się po upadku ZSRS? Ociepliły się stosunki i od razu się klimat przystosował. Intelektulany, w każdym razie, że tak zażartuję.
Trzeba wznowić Zimną Wojnę. Ogłosić Rosję - Imperium Zła, a Putina - Breżniewem, i wszystko wróci do normy.
Po pierwsze są ludzie, którzy PRZEWIDZIELI, że POPiS-u nie będzie. Sam jestem takim człowiekiem. Na dwa lata przed wyborami 2005 przewidywałem, że Kaczor mając wybór, wybierze LPR i chłopów. Przewidziałem to, bo nie uwierzyłem sondażom zawyżającym PO i zaniżającym LPR, oraz bo oceniłem prawidłowo skutki "sprzęgu" między wyborami prezydenckimi i sejmowymi - kandydatura LechKacza musiała "pociągnąć" PiS w górę. A że LechKacz będzie w drugiej turze, to nie trudno było zgadnąć już w 2003-cim.
Te szacunki pozwalały zgadnąć, że Kaczor będzie miał wybór - z PO jako słabszy partner, lub z LPR jako silniejszy.
Wybory wypadły tak, że miał jeszcze większy wybór, niż się spodziewałem, i że PO całkiem straciła motywację do koalicji. Więc jej tym bardziej nie było.
Wywody na temat PiS-u to nierozsądny wylew nienawiści jest, szczególnie niewczesny, gdy platfus tonie haniebnie, potwierdzając WSZYSTKIE diagnozy PiS:
1. że służby,
2. że złodziejstwo
3. że zdrada narodowa
Ma się rozumieć, że PiS zawiódł oczekiwania - częściowo. PO za to je spełniła z nawiązką. Spodziewałem się uleglości wobec Niemiec, a jest i wobec Niemiec i wobec Rosji.
Stadion Solidarności - to w Gdańsku ...
Co prawda, nazwa "Narodowy" ma pewną już tradycję i właściwie to godną obrony w czasach wynarodowienia. Gdzie zatem umieścić "Wolność"?
@bufon
Średnia wet Kwacha i LechKacza dla okresu koabitacji są takie same, lub lekko na korzyść LechKacza.
Weta LachKacza - dobre czy złe - nie są więc wyjątkowo liczne, tylko w normie III RP. Czy to dobra norma, to inna sprawa.
A1 obok Łodzi
Nie ma natomiast sensu budowa A1 na wschód od Łodzi. Jest przykre, że rozpatruje się tu warianty tylko w obrębie projektu przestarzałego i złego. A1 powinna biec na zachód od Łodzi i wpadać w jej zachodnią, a nie wschodnią obwodnicę.
Gorączka budowy autostrad ze strachu przed EURO 2012 ma ten minus, że na gwałt usiłuje się dopinać projekty z gruntu wadliwe. W okolicach Łodzi jest to prowizorka Jaruzelskiego krzyżująca A1 i S8 w Piotrkowie, zatwierdzona później pod naciskiem lobbystów z bazarów w Rzgowie, Tuszynie i Głuchowie z jednej, a z Bełchtowa z drugiej strony. Lobbing ten miał raczej na pewno charakter, częściowo co najmniej, przestępczy.
Skrzyżowanie A1-S8 w Piotrkowie jeśli miało kiedykolwiek sens, to tylko w głodnych latach 80-ych, przy skromnym wówczas ruchu kołowym. Nawet wtedy jednak budowanie drogi Wrocław-Warszawa z pominięciem Łodzi było głupotą. Miasta te leżą w jednej linii - i to powinno być podstawą każdego sensownego planu. Dziś ominięcie Łodzi nie jest już głupotą wymuszoną głodem. Jest to niewymuszone i skandaliczne okaleczenie komunikacyjne centrum kraju.
Kiedy już naniesie Pan na mapę, Autorze, drogę Wrocław-Łódź-Warszawa jak należy, prostoliniowo, jak na dłoni widać cały bezsens wschodniego przebiegu A1. Skrzyżowanie A1-S8 pod Pabianicami dawałoby nie tylko należyte połączenie Wrocławowi, Łodzi i Warszawie, ale również sensownie i po raz pierwszy w ogóle, połączyłoby Wrocław z Kujawami i Gdańskiem.
Weta Kwaśniewskiego były rownie częste a go przecież kochamy, prawda?
Proszę więc porównywać porównywalne. A w takim razie uznać, że jeśli Kwach nie był awanturnikiem weta, to Lech Kacz też nim nie jest - bo wetuje opozycję z tą samą częstością.
No, i dopiero po ustaleniu rzetelnym faktów, możemy rozmawiać o tym czy Kaczor dobry jest, czy zły.
Mamy całe pokolenie wychowane przez Kwaśniewskiego
Polska roi się od idiotów wtórnych, zindoktrynownych przez sitwę. I to są własnie ci "młodzi", na których podobno liczymy.
Mackiewicz to się na kompasa jednak nie nadaje...
On był się podpisywał "narodowość - antykomunista". Niechaj więc będzie sobie kompasem jakiejś międzynarodówki antykomunistycznej. Na to zasługuje. Polskim kompasem narodowym, natomiast, kto się polskości wyrzekł, być może.
Polecam uwadze autora namiętną miłość agentury prasowej "Nowosti" do Mackiewicza. Czy nie dlatego właśnie tak ona namiętna, że do niepolaka?
ogólnie zgoda
1.Instynkt monarchiczny.
2.Tusek.
3.Żydzi.
Ma więc spore aktywa.
Ludzie potwierdzają swoj wybór. Raz już głosowali na Lecha przeciw Donaldowi, więc ten wybór powtórzą.
Histerii antykaczyńskiej nie da się w tej skali co poprzednio powtórzyć. Młodzi nierozgarnięci z wielkich miast zostaną tym razem w domu.
No i Kaczorów kochają Izraelici, a to jest silny sojusznik.
Z Mossadom wmiestie - pobiedim!
Z tym "socjalistycznym PiS-em" dałby Pan sobie spokój.
Po rusku Pan teraz gadasz. I to cyrylicą. Żeby się przyczepić.
Że TVP jest łupem politycznym to oczywiście zgoda. Tylko to nie powód, żeby PiS z SLD zrównywać. To demagogia.
Zemsta za niedotlenionego Romana?
Jakby było kogo mścić...
A może już niezależny wymiar poczuł zmianę kierunku wiatru opinii?
Pamiętam, że na krótko przed wygraną Kaczorów 2005 AD. też zaczęły się cuda zdarzać. Skazanie Kiszczaka, na primier.
Olechowski jest kandytatem Gromosława Czempińskiego
Gromosław i Petelicki wypowiedzieli już z rok temu wojnę PO. Front Jedności Bezpieki się rozpadł, a w wojnie bratobójczej polegnie też i kandydatura prezydencka Donalda.
Przeciwko Jarosławowi K., złączyła siły cała reakcja komunistyczna i post-komunistyczna. Nie wszystka jednak otrzymała udział we fruktach władzy, więc wspólny front się rozpadł.
Jest dostępny na youtubie moskiewski film propagandowy (dr.Goebels by się nie powstydził), który kończy migawka twarzy złoczyńców, pragnących jakoby skrawawić Matuszkę Rosiję - wśród nich Zbig Brzeziński i Jarosław Kaczyński.
http://www.youtube.com/watch?v=h1p44CNyoks&feature=related
Bardzo dobrze widać na tym przykładzie, komu Kaczory naprawdę przeszkadzają.
cytuję:
Nadal jest Pan pewny, że odpowiedział Pan na moje zarzuty? Ględziłem gdziekolwiek o państwie wybranym? O tym, że Polska może sama sobie z Rosją poradzić?
Na pewno dyskutuje Pan ze mną?
Czy wkładanie mi w klawiaturę zdań i poglądów, których nie wypowiedziałem i dyskusja z tymi nie istniejącymi wiatrakami świadczy o Pańskim poziomie w dyskusji i kulturze osobistej, czy mojej?
Wspomniałem o:
1. sprawie eksportu mięsa
2. żeglugi na Mierzei Wiślanej
3. odległości do surowców rosyjskich, a norweskich
4. Zróciłem uwagę na antypolski wybór daty św narodowego przez Rosję
5. na antypolskie manewry wojskowe, jako na reakcję na ustępliwe stanowisko ostatniego rządu polskiego wobec Rosji
Jest Pan pewny, że ustosunkował się Pan do tych "prawie wszystkich" moich argumentów, a ja ze starości niedowidzę?
Jest Pan pewny, że inicjalny cytat upoważnia Pana do wypowiedzi ex catedra na temat mojej kultury osobistej?
A nie wymaga raczej przeprosin z Pańskiej strony?
@autor
Ja rewolucję widzę dwie + jedniodniowy bunt elektoratu 4 VI 1989-ego.
1. Pierwszą rewolucją jest rząd Olszewskiego. Decyzje - wyproszenie przez niego wojsk sowieckich, oraz następnie zgłoszenie członkowstwa w NATO. Koniec, wraz z nieudaną próbą lustracji.
2. PiS i rozwiązanie WSI, wymiana personelu IPN i druga próba lustracyjna, nieudana.
W 1989 roku jedynym aktem prawdziwie rewolucyjnym było utrącenie listy rządowej w głosowaniu 4 VI. To było nieuzgodnione i spowodowało gorączkową obronę Jaruzela i PZPR-ii przez stronnictwo reform (rzekome.)
Szanowny Panie Piotrze
Po drugie, ułatwia Pan sobie sprawę wrzucając mnie z 'mnichem' do jednego wora i odpowiadając hurtem. Postawiłem odrębne i konkretne zarzuty. Do których najwyraźniej brak Panu odwagi by się otwarcie ustosunkować. Rozumiem to. Nie ma Pan - nie może mieć - na nie odpowiedzi.
Po trzecie, powtarza Pan pozorując rzeczywistą odpowiedź, stanowisko z "Manifestu", który czytałem i wiem co w nim jest. Zawiera się w tym zachowaniu, poza oczywistym dowodem słabości, ukryta insynuacja, jakobym nie rozumiał co czytam. Nie podoba mi się to.
Pańska próba dyskusji, czy Rosja ma PKB 2 razy większy od holenderskiego, czy tylko równy jest bezprzedmiotowa. Wasza propozycja "balansowania" traktuje Rosję jako podmiot porównywalny z Europą, pod względem gospodarczym. Bez względu na to, czy Rosja ma PKB równy, dwa razy mniejszy, czy dwa razy większy od Holandii - jest to fałsz, a zbudowana na tym fałszu konstrukcja jest błędna. Kropka.
"Wielki rynek rosyjski" - to mit. Równie wielki jest rynek turecki, o którym chyba w ogóle nie wspomnieliście.
Po usunięciu podstawy gospodarczej z waszego stanowiska, zostaje w nim tylko nagi lęk przed siłą - nawoływanie do ustępstw wobec silnego i agresywnego. A w takim wypadku zarzut 'mnicha', przed którym was tu bronię, nabiera prawdziwości.
I niechże Pan daruje sobie uszczypliwości, bo mnie stać, zapewniam, na więcej.
Przypominam, to Pan wystąpił publicznie z projektem. Nie ja. Ja swojego nie sformułowałem, niech więc Pan łaskawie zamilczy na temat "mojego stylu" i nie dyskutuje ze stanowiskiem, którego Pan nie zna. Zna Pan moje uwagi krytyczne do swojego projektu. Na nie Pan, bodaj w ogóle nie odpowiedział (jeśli pominąć nieistotną dla argumentu korektę wartości PKB).
Wasza "strategia uśmiechów" została wielokrotnie zweryfikowana negatywnie, tak w dłuższej perspektywie jak i świeżo (patrz manewry rosyjsko-białoruskie). Gdyby pilniej uczęszczał Pan na lekcje historii, lub interesował się bliższym otoczeniem Polski, w wolnych od "globalizacji" chwilach, wiedziałby Pan o tym.
pozdrawiam,
BTW: Polecam gorąco dokształcenie się w wiadomej kwestii. Lubi Pan ekspertów, więc może OSW (Ośrodek Studiów Wschodnich) będzie w sam raz? Dowiedziałby się Pan z niego o istnieniu rosyjskiej strategii surowcowej, która wyklucza traktowanie handlu surowcami energetycznymi w oderwaniu od polityki. Zgodnie z tą strategią (dokument na piśmie, oficjalnie przyjęty przez Rosję) handel surowcami energetycznymi służy, ni mniej ni więcej, ale odbudowywaniu strefy dawnych sowieckich wpływów politycznych.
"Strategię uśmiechów", także i ten fakt unieważnia.
Może sobie ją p.Robert Gwiazdowski stosować, z dobrym skutkiem, wobec żony Tamary (życzę mu szczęścia w tym związku), ale Putina to możecie nią co najwyżej, szczerze rozbawić.
@Arkadiusz Jadczyk - liczby funkcji
W końcu Newton to jest "jedna funkcja", tylko jeśli napisać ją wektorowo. Skalarnie są trzy, bo tyle wymiarów przestrzennych.
Jeśli manipulować pochodnymi, to jest ich 4, a jeśli drugimi pochodnymi, to - przemiennych 10.
Sławne 10 wymiarów teorii strun, zalatuje właśnie 10-oma współrzędnymi tensora symetrycznego 4x4. Wygląda trochę, jakby chłopcy dopisywali kolumny i wiersze, zamiast wpisać się zręcznie w tensor o 10 współrzędnych. 'Mam prawdu'?
To byłoby bliskie chyba intuicji parametrów ukrytych - zamiast rozbudowywać wymiary, rozbudowywać struktury. I co zrobiłby pewnie, gdyby umiał, jakiś parametrysta ukryty.
No, ale unifikacja z OTW już niepotrzebna, skoro ta zamierza zejść. Liczby funkcji wszelako, to chyba pozostaną, skoro nie są one przypadkowe. Hej?
„Opcja na Prawo” nr.11/95, str.30:
...Dlatego, aby dać Polakom do zrozumienia, gdzie jest ich miejsce i jaki los ich czeka, wybrał dzień 4 listopada na święto narodowe.
Święto to nie ma nic wspólnego z wypędzeniem Polaków z Moskwy, gdyż [to] 6 listopada Polacy podpisali kapitulację, a 7 listopada 1612 roku opuścili Kreml, ale w stu procentach jest świętem dla uczczenia Suworowa, który w dniu 4 listopada 1794 roku zdobył warszawską Pragę i wymordował jej obrońców i mieszkańców.”
20 tys. ludzi, jeśli Pan nie pamięta.
Proszę wziąć, namawiam, pod rozwagę tę opinię.
mnichu
Trzeba tłumaczyć racje, czasem proste dla nas fakta, ale nie sugerować od razu czegoś w rodzaju zdrady. Są za młodzi, żeby błądzili służbowo. Mogą natomiast służbowo ich kołować stare moskiewskie wygi ucharakteryzowane na ekspertów. Pełno ich wokół. Putin odpalił wszystkie stare kontakty i przebudził śpiochów.
Mam na myśli np. Andrzeja Szczęśniaka, "niezależnego" eksperta rynku paliw płynnych, zawsze gadającego Gazpromem. Człowiek ten był w pierwszej połowie lat 90-ych prezesem Polskiej Izby Paliw Płynnych (jeśli dobrze pamiętam nazwę i stanowisko), a w tamtym czasie, taka funkcja, to prawie jak legitymacja służb sowieckich była. Na swoim portalu prawica.net też nie zachowuje się przejrzyście. Wyciął na przykład natychmiast film o technikach działania agentury rosyjskiej - KGB i Nowosti. Zniknął z dnia na dzień i to tak, że w ogóle nie daje się go odnaleźć. Nie to, żeby ze strony głównej, ale - anhilacja.
Z kolei, p. Robert Gwiazdowski, porządny wolnorynkowiec, poza tym, wynajął się otwarcie Gazpromowi na lobbystę i jego w sprawie paliw nie należy w ogóle słuchać. Traktować jakby nie istniał. No, albo słuchać tak, jak się słucha rzecznika "Gazpromu", żeby poznać oficjalne stanowisko potwora.
P.Piotr wychylił się poza tym poza główną swoją, że tak powiem specjalizację, możliwe, że nazbyt śmiało. Ja w jego "codziennym" pisaniu widzę dużo dobrego.
Warto rozmawiać - jak mawiają Pospieszalscy.
Warto rozrabiać - też. Ale to po rozpoznaniu sytuacji i upewnieniu się, że mamy do czynienia rzeczywiście z wrogem. Wtedy dopiero lać.
pozdrawiam,
(autora blogu również)
Jeszcze w kwestii ustępliwości wobec Rosji:
1. wycofanie się z jakiejkolwiek polityki ukraińskiej i w ogóle tzw. wschodniej
2. zaniechanie zabiegów w Szwecji i Finlandii na rzecz blokowania rury.
3. zaprzestanie współpracy z Litwą
4. zaniechanie koncepcji terminalu gazowego w Szczecinie (jako znaczącej)
5. podpisanie umowy gazowej po myśli Rosji (na 25 lat)
Co na to Rosja?
Rosja odpowiedziała na to manewrami wojskowymi z Białorusią pod Grodnem. Ich temat: „wojna z Polską”.
Ja już nie odwołuję się do szkolnej wiedzy historycznej. Proszę spojrzeć na ostatnie dwa lata.
Jest sposób na globalne ocieplenie - Zimna Wojna.
Trzeba wznowić Zimną Wojnę. Ogłosić Rosję - Imperium Zła, a Putina - Breżniewem, i wszystko wróci do normy.
a ja baby nie lubię...
Pewnie, że doda to nie jest, ale żebym polubił to trochę za mało.
pozdrawiam,
@doxa
Po pierwsze są ludzie, którzy PRZEWIDZIELI, że POPiS-u nie będzie. Sam jestem takim człowiekiem. Na dwa lata przed wyborami 2005 przewidywałem, że Kaczor mając wybór, wybierze LPR i chłopów. Przewidziałem to, bo nie uwierzyłem sondażom zawyżającym PO i zaniżającym LPR, oraz bo oceniłem prawidłowo skutki "sprzęgu" między wyborami prezydenckimi i sejmowymi - kandydatura LechKacza musiała "pociągnąć" PiS w górę. A że LechKacz będzie w drugiej turze, to nie trudno było zgadnąć już w 2003-cim.
Te szacunki pozwalały zgadnąć, że Kaczor będzie miał wybór - z PO jako słabszy partner, lub z LPR jako silniejszy.
Wybory wypadły tak, że miał jeszcze większy wybór, niż się spodziewałem, i że PO całkiem straciła motywację do koalicji. Więc jej tym bardziej nie było.
Wywody na temat PiS-u to nierozsądny wylew nienawiści jest, szczególnie niewczesny, gdy platfus tonie haniebnie, potwierdzając WSZYSTKIE diagnozy PiS:
1. że służby,
2. że złodziejstwo
3. że zdrada narodowa
Ma się rozumieć, że PiS zawiódł oczekiwania - częściowo. PO za to je spełniła z nawiązką. Spodziewałem się uleglości wobec Niemiec, a jest i wobec Niemiec i wobec Rosji.