Szansę prawdziwości Państwa tez oceniam na 2%.
To dużo więcej niż 0%.
Życzę powodzenia w dalszej pracy.
PS
Zamiast oddać żywota Bogu z niestrawności po konsumpcji makulatury to już wolę być humanistycznie spalony na stosie na kulturalnym blogu Pana Białasa. Na jedno wychodzi, ale szansa na pomniki męczennika u potomnych dużo większa.
Dla mnie to duża przykrość, że Pan o poglądach endeckich /które szanuję/, świadomie podjął dyskusję o katastrofie, która - koniec końców - musi kończyć się na szeroko rozumianej fizyce, o której nie ma Pan najmniejszego pojęcia.
W zawodzie moderatora dyskusji też nie zarobiłby Pan nawet na sól.
Jest Pan w tej chwili spalony zarówno wśród FYM-owców /którzy, jak będzie trzeba, przypomną Panu wcześniejsze teksty/, jak i fanów ZP.
Jak Pan widzi, Pana środowisko jest braterskie tylko pod koniec niedzielnej Mszy Świetej, gdy podaje sobie ręce na znak pokoju.
Ej, cosik mi się zdaje, że Panu już nie staj., i stąd ta Pana frustracja.
Czy Pan naprawdę sądzi, że prezentacja przez Pana Białasa poglądów nowego mistrza political-fiction - FYM-a, zagraża przekazowi uznanych uczonych, tj. panów Biniendy, Nowaczyka i Szuladzińskiego?
Nie wierzę w to, no chyba, że to Pan właśnie uważa, że argumenty FYM-a są takie mocne.
A może Pana autorytety są za słabe?
Czy Pan naprawdę sądzi, że publikacja przez Pana Białasa poglądów FYM-a może, choćby w najmniejszym stopniu, wpłynąć na wyjaśnienie w oczach narodu jeszcze nie odkrytych aspektów katastrofy?
Przecenia Pan siebie i Pana Białasa.
Wytyka Pan Panu Białasowi publikowanie w czasach komuny tekstów w komunistycznym wydawnictwie. To dobrze, że były teksty nie tylko w Trybunie Ludu. Tylko dlatego starsze pokolenie może np. pisać na tym blogu, a nie - jak chciał Hitler - znać alfabet i umieć liczyć do stu.
O Pana aluzjach do agenturalności nie wspomnę - są żałosne.
Widzę jednak, że Pan jest zorientowany w niuansach agentury.
O demokracji i wolności słowa nie napiszę.
To dla Pana za trudny temat.
"Pomijam, że trudno mi się doszukać związku rysunków z tematem wywiadu."
To spróbuję pomóc.
Zasada ekonomii myślenia głosi:
"Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę"
Zgodnie z tym, nie należy wprowadzać nowych pojęć i założeń, jeśli najprostsze rozwiązania teoretyczne, przyjmujące najmniejszą liczbę założeń, uważane są za najlepsze.
A zatem figurze Chrystusa na rysunku nie potrzeba przypisywać cech cudotwórczych, skoro doświadczenie życiowe łatwo wskazuje, że w zupełności wystarczą cechy stracha na wróble.
Analogia do spraw będących przedmiotem notki jest dla mnie oczywista.
W jednym z komentarzy pewna nadpobudliwa blogerka napisała zwracając się do Pana:
"Dzieki za laske, ...."
SODOMA, GOMORA i SKARANIE BOSKIE!!!
I to chłop babie jest w stanie takie rzeczy robić?!
Bo przecież nie podejrzewam, że owa blogerka, nawet będąc na obczyźnie, z konieczności finansowej /zakup oprogramowania/ musi pisać alfabetem bez polskich znaków, zamiast brylować w salonie wykwintną polszczyzną kraju ojców.
A na marginesie.
Z wielkim zaciekawieniem czekam na reakcje wszelkiej maści wyznawców teorii zamachowych, gdy wszystkie elementy samolotu zostaną sprowadzone i przebadane w Polsce.
Ja chyba już kiedyś słyszałem Pana nazwisko.
Wątpię, żeby słyszał poseł Niesiołowski.
Nie każdy czyta brukowce.
Ale widać, że dla Pana najważniejsza jest doskonała samoocena.
Jest czymś zdumiewającym przyjmowanie obecnie za rzeczywistość wyobrażeń przyrody ludzi sprzed tysięcy lat.
Przecież nawet współczesny kościół katolicki nie uznaje za fakt pierdół o stworzeniu świata 6 tysięcy lat temu.
Pan napisał 2 notki dotyczące systemu emerytalnemu.
Bez specjalnego wysiłku sprowadziłem Pana wywody ad absurdum.
Kuląc ogon, skasował je Pan pośpiesznie.
Jak mi się wydaje, szykuje Pan następny występ kabaretowy.
Z Pana notki wnioskuję, że przebije Pan mec. Rogalskiego względem jego helu w mankietach.
Jako człowiek wyposażony w "warsztat" edukacyjny niecierpliwie czekam na Pana nowe wynaturzenia.
Powodzenia.
" A przecież Pan nadsyłał mi już świetne utwory operowe,"
Z tego, co pamiętam, były to dwa utwory w wykonaniu Australijki Mirusi Louverse. W tym samym wykonaniu - tu ukłon w stronę dra Szuladzińskiego - piosenka znana wszystkim Australijczykom -"Botany Bay".
"Jednak kojarzenie jej z moskiewskim MAK-iem i zwolennikami tej instytucji wydaje mi się jednak nie na miejscu."
Czy ja wiem? Te oczy, te rysy twarzy.
Wypisz, wymaluj - Anodina sprzed 50 lat!
Zresztą, co tu dużo mówić, szatan też jest zarządca piękna.
Inaczej by nie przeżył.
No, chyba że byłby posłem.
"Zatem czy będziemy pracować dłużej czy krócej nie ma o tyle znaczenia, że pieniądze z kapitału emerytalnego już wydatkowano, a zatem nie one decydują de facto o naszej emerytury."
No i co z tego, że wydatkowano?
Wysokość konkretnej emerytury oblicza się przy pomocy algorytmu, a nie przeliczając gotówkę w szafie ZUS-u na liczbę uprawnionych.
Zapewne uważam ten rząd za kiepski.
Wszelako nawoływanie do blokad w celu uniemożliwienia rozgrywek /co Pan czyni w notce/ to warcholstwo lub sen szaleńca.
Stwierdził Pan w odpowiedzi:
"Pańskie pytanie potraktuję jako uzasadnione, gdy powie mi Pan, jakie formalne przygotowanie do wykonywania swych funkcji mają np.: były szef komisji Jerzy Miller, minister sprawiedliwości J.Gowin czy ministerka sportu Mucha."
Przyznam, że kompletnie nie interesuje mnie formalne przygotowanie do wykonywania swoich funkcji w administracji wymienionych wyżej osób w aspekcie tematu Pana notki.
Przypuszczam zresztą, że ich przygotowanie jest mierne lub żadne.
Jeżeli jednak czytam analizy dotyczące katastrofy lotniczej prowadzone przez znanego tylko w blogosferze fachowca, to jednak muszę zadać sobie pytanie o jego wiarygodność.
Dla mnie fundamentami takiej wiarygodności jest wykształcenie, przebieg pracy zawodowej i wielość publikacji naukowych.
Skoro tak mocno eksponowane są formalne przesłanki kompetencji panów Nowaczyka, Biniendy i Szuladzińskiego to dlaczego pytanie dotyczące innego eksperta /współpracownika/ Zespołu Parlamentarnego miałyby być wstydliwe lub pozostać bez odpowiedzi?
To nie jest w żadnym stopniu - proszę Pana Autora - pytanie bezzasadne, wręcz przeciwnie - to wymóg publicystycznej przyzwoitości Autora notki.
W pierwszej części wywiadu pan Marek Dąbrowski przedstawił się jako człowiek bardzo zainteresowany lotnictwem, posiadacz kilkuset tomowej biblioteki z tego zakresu.
Niniejszym chciałbym Pana dopytać, czy pan Marek Dąbrowski posiada również formalne wykształcenie, a może i doświadczenie praktyczne, które wzmacniałyby jego ustalenia?
Jeżeli nie byłoby zdradzeniem wielkiej tajemnicy potwierdzenie lub zaprzeczenie faktu, czy pan z filmu poniżej - członek Aeroklubu Mazowieckiego o nazwisku właśnie Marek Dąbrowski - to Pana rozmówca?
@kaczazupa
To dużo więcej niż 0%.
Życzę powodzenia w dalszej pracy.
PS
Zamiast oddać żywota Bogu z niestrawności po konsumpcji makulatury to już wolę być humanistycznie spalony na stosie na kulturalnym blogu Pana Białasa. Na jedno wychodzi, ale szansa na pomniki męczennika u potomnych dużo większa.
@Zygmunt Białas
W zawodzie moderatora dyskusji też nie zarobiłby Pan nawet na sól.
Jest Pan w tej chwili spalony zarówno wśród FYM-owców /którzy, jak będzie trzeba, przypomną Panu wcześniejsze teksty/, jak i fanów ZP.
Jak Pan widzi, Pana środowisko jest braterskie tylko pod koniec niedzielnej Mszy Świetej, gdy podaje sobie ręce na znak pokoju.
Pozdrawiam
@kaczazupa
Czy Pan naprawdę sądzi, że prezentacja przez Pana Białasa poglądów nowego mistrza political-fiction - FYM-a, zagraża przekazowi uznanych uczonych, tj. panów Biniendy, Nowaczyka i Szuladzińskiego?
Nie wierzę w to, no chyba, że to Pan właśnie uważa, że argumenty FYM-a są takie mocne.
A może Pana autorytety są za słabe?
Czy Pan naprawdę sądzi, że publikacja przez Pana Białasa poglądów FYM-a może, choćby w najmniejszym stopniu, wpłynąć na wyjaśnienie w oczach narodu jeszcze nie odkrytych aspektów katastrofy?
Przecenia Pan siebie i Pana Białasa.
Wytyka Pan Panu Białasowi publikowanie w czasach komuny tekstów w komunistycznym wydawnictwie. To dobrze, że były teksty nie tylko w Trybunie Ludu. Tylko dlatego starsze pokolenie może np. pisać na tym blogu, a nie - jak chciał Hitler - znać alfabet i umieć liczyć do stu.
O Pana aluzjach do agenturalności nie wspomnę - są żałosne.
Widzę jednak, że Pan jest zorientowany w niuansach agentury.
O demokracji i wolności słowa nie napiszę.
To dla Pana za trudny temat.
Pas startowy lotniska na innym zdjęciu /ale tajnym!/
@piko
kiepska załoga - naciski - mgła - brzoza - beczka - "plecowanie" - ruski bardak - polski burdel."
Bez mnożenia bytów trafił Pan w dychę.
Zgadzam się.
@Zygmunt Białas
To spróbuję pomóc.
Zasada ekonomii myślenia głosi:
"Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę"
Zgodnie z tym, nie należy wprowadzać nowych pojęć i założeń, jeśli najprostsze rozwiązania teoretyczne, przyjmujące najmniejszą liczbę założeń, uważane są za najlepsze.
A zatem figurze Chrystusa na rysunku nie potrzeba przypisywać cech cudotwórczych, skoro doświadczenie życiowe łatwo wskazuje, że w zupełności wystarczą cechy stracha na wróble.
Analogia do spraw będących przedmiotem notki jest dla mnie oczywista.
Pozdrawiam
Autor
Oj, cudaków ci u nas dostatek.
Pozdrawiam
Autor
"Dzieki za laske, ...."
SODOMA, GOMORA i SKARANIE BOSKIE!!!
I to chłop babie jest w stanie takie rzeczy robić?!
Bo przecież nie podejrzewam, że owa blogerka, nawet będąc na obczyźnie, z konieczności finansowej /zakup oprogramowania/ musi pisać alfabetem bez polskich znaków, zamiast brylować w salonie wykwintną polszczyzną kraju ojców.
A na marginesie.
Z wielkim zaciekawieniem czekam na reakcje wszelkiej maści wyznawców teorii zamachowych, gdy wszystkie elementy samolotu zostaną sprowadzone i przebadane w Polsce.
Pozdrawiam
Autor
Wątpię, żeby słyszał poseł Niesiołowski.
Nie każdy czyta brukowce.
Ale widać, że dla Pana najważniejsza jest doskonała samoocena.
Autor
Przecież nawet współczesny kościół katolicki nie uznaje za fakt pierdół o stworzeniu świata 6 tysięcy lat temu.
@Zygmunt Białas
Być może, wersja nieocenzurowana uniknie takiego losu.
Służę linkiem: Dziewczyny MAK-u
Pozdrawiam
Autor
Bez specjalnego wysiłku sprowadziłem Pana wywody ad absurdum.
Kuląc ogon, skasował je Pan pośpiesznie.
Jak mi się wydaje, szykuje Pan następny występ kabaretowy.
Z Pana notki wnioskuję, że przebije Pan mec. Rogalskiego względem jego helu w mankietach.
Jako człowiek wyposażony w "warsztat" edukacyjny niecierpliwie czekam na Pana nowe wynaturzenia.
Powodzenia.
@Zygmunt Białas
Z tego, co pamiętam, były to dwa utwory w wykonaniu Australijki Mirusi Louverse. W tym samym wykonaniu - tu ukłon w stronę dra Szuladzińskiego - piosenka znana wszystkim Australijczykom -"Botany Bay".
"Jednak kojarzenie jej z moskiewskim MAK-iem i zwolennikami tej instytucji wydaje mi się jednak nie na miejscu."
Czy ja wiem? Te oczy, te rysy twarzy.
Wypisz, wymaluj - Anodina sprzed 50 lat!
Zresztą, co tu dużo mówić, szatan też jest zarządca piękna.
Inaczej by nie przeżył.
No, chyba że byłby posłem.
Pozdrawiam
@Zygmunt Białas
i w innych swoich notkach krańcowo negatywnie o MAKu.
Może nie potępiajmy tak do końca zwolenników maku, ich argumenty są - że tak powiem - co najmniej do obejrzenia.
Pozdrawiam
Autor
No i co z tego, że wydatkowano?
Wysokość konkretnej emerytury oblicza się przy pomocy algorytmu, a nie przeliczając gotówkę w szafie ZUS-u na liczbę uprawnionych.
@Janusz40
Wszelako nawoływanie do blokad w celu uniemożliwienia rozgrywek /co Pan czyni w notce/ to warcholstwo lub sen szaleńca.
Autor
Jednak nie wszystko w Pana tekście to materiał propagandowy Partii Zbawiciela.
@Zygmunt Białas
"Pańskie pytanie potraktuję jako uzasadnione, gdy powie mi Pan, jakie formalne przygotowanie do wykonywania swych funkcji mają np.: były szef komisji Jerzy Miller, minister sprawiedliwości J.Gowin czy ministerka sportu Mucha."
Przyznam, że kompletnie nie interesuje mnie formalne przygotowanie do wykonywania swoich funkcji w administracji wymienionych wyżej osób w aspekcie tematu Pana notki.
Przypuszczam zresztą, że ich przygotowanie jest mierne lub żadne.
Jeżeli jednak czytam analizy dotyczące katastrofy lotniczej prowadzone przez znanego tylko w blogosferze fachowca, to jednak muszę zadać sobie pytanie o jego wiarygodność.
Dla mnie fundamentami takiej wiarygodności jest wykształcenie, przebieg pracy zawodowej i wielość publikacji naukowych.
Skoro tak mocno eksponowane są formalne przesłanki kompetencji panów Nowaczyka, Biniendy i Szuladzińskiego to dlaczego pytanie dotyczące innego eksperta /współpracownika/ Zespołu Parlamentarnego miałyby być wstydliwe lub pozostać bez odpowiedzi?
To nie jest w żadnym stopniu - proszę Pana Autora - pytanie bezzasadne, wręcz przeciwnie - to wymóg publicystycznej przyzwoitości Autora notki.
Pozdrawiam
Autor
Niniejszym chciałbym Pana dopytać, czy pan Marek Dąbrowski posiada również formalne wykształcenie, a może i doświadczenie praktyczne, które wzmacniałyby jego ustalenia?
Jeżeli nie byłoby zdradzeniem wielkiej tajemnicy potwierdzenie lub zaprzeczenie faktu, czy pan z filmu poniżej - członek Aeroklubu Mazowieckiego o nazwisku właśnie Marek Dąbrowski - to Pana rozmówca?
Pozdrawiam
@Piotr Strzembosz
Byle nie BIEDRONki.))