Autor chyba nie zdaje sobie nie zdaje sprawy z ilu zawodów nieregulowanych przez państwo korzysta na co dzień. Lepiej go nie uświadamiajmy bo nigdy więcej nie kupi chleba, nie naprawi samochodu, nie przeczyta gazety...
Ja walczę o deregulację od 4 lat. Dokumentacja na http://wolneprzewodnictwo.blog.pl i http://wolnezawody.org - jest tam sporo materiałów, zapraszam do korzystania.
A w którym miejscu piszą o pozostawieniu tego rejestru akurat dla pilotów i przewodników? (poza "szczątkowymi" uprawnieniami dla górskich, ten zawód będzie musiał być zresztą mocno przedefiniowany) Jego istnienie dla innych nie będzie miało większego sensu i wątpie żeby przy uwolnieniu zawodu ktokolwiek chciałby się w ogóle formalnie rejestrować. Po co.
Ależ o jakie rejestry panu chodzi? Każdy prowadzący działalność, nawet handel pietruszką, musi się przecież rejestrować w lokalnej administracji, skarbówce itp. W przypadku pilotów i przewodników to wszystko zostanie, natomiast zostaną zlikwidowane rejestry i cała biurokracja w wydziałach turystyki urzędów marszałkowskich, tu oszczędności będą spore.
Rozpoczął pan swój wywód od przytoczenia zawodów typowo rzemieślniczych, (była nieudana próba ich egulacji w 2007, sprzeciwił się Senat) które dziś są i pozostaną nieregulowane więc dowód trochę "od czapy".
Ja też piszę bloga, który od 4 lat walczy o otwarcie zawodów turystycznych. Proszę zajrzeć w jego archiwa : http://wolneprzewodnictwo.blog.pl Przewodników jakoś nie wymienił pan wśród korporacji - a jest to korporacja wyjątkowo wredny, mająca "układy" (i powiązania z służbami specjalnymi) od czasów PRL-u, zdziwi się Pan ilekroć ustawy były pisane pod ich dyktando począwszy np. o ustawy o VAT we wczesnych latach 90-tych w/g której przedsiębiorca mógł stosować zerową stawkę VAT w turystyce przyjazdowej pod warunkiem zatrudnienia "uprawnionego przewodnika" - stworzyło to ogromny rynek "fikcyjnych zleceń" dla tej kasty. Skończyło się to dopiero z wejściem do unii i reformą prawa fiskalnego.
Znajdzie Pan też na moim blogu dziesiątki przykładów jak to pozornie łagodne zapisy w ustawach są przez urzędników interpretowane ad absurdum, tak że dochodzi do realnego stosowania cenzury politycznej czy też podsłuchów przez korporacje, wreszcie jawnie głoszone praktyki mafijne o fizycznym niedopuszczaniu do zawodu konkurencji.
Przykład z niefachowym zarządcą nieruchomości świadczy o tym że kompletnie nie rozumie pan czym jest deregulacja. Nieregulowany jest np. zawód mechanika samochodowego. Jeśli mam bardzo drogi samochód - mogę oddać go w naprawę do drogiego warsztatu firmowego albo "szemranego" - moja decyzja w sprawie mojego majątku. Tak samo mogę oddać nieruchomość sprawdzonemu specjaliście (deregulacja NIE ZABRANIA wydawania licencji czy rekomendacji, czyni je jedynie fakultatywnymi). Nie życzę sobie aby państwo z moich podatków finansowało kolejne aparaty urzędnicze rzekomo dbające aby obywatel w swoim prywatnym życiu nie popełnił jakiegoś błędu - de facto kompletnie bezużyteczne. Na moim blogu znajdzie pan przykłady do jakiego partactwa potrafią dziś doprowadzać specjaliści "z państwową licencją". Na rynku nieruchomości, są to wręcz przypadki masowe.
Nie wiem na jakiej podstawie twierdzi pan że tłumy niepiśmiennych nieuków zaczną nagle świadczyć takie usługi. W przypadku przewodnictwa jest tak że system represjonuje głównie rzutkich i zdolnych którzy zmuszani są do opłacania się starym dziadom których wiedza na temat nowoczesnego biznesu jest zerowa.
Zainteresowanych tematyką deregulacji zawodów turystycznych to zapraszam na bloga, na którym walczymy o to od 4 lat http://wolneprzewodnictwo.blog.pl
oraz witrynę http://wolnezawody.org
Jeśli jest Pan rzeczywiście zainteresowany tematyką deregulacji zawodów turystycznych to zapraszam na bloga, na którym walczymy o to od 4 lat http://wolneprzewodnictwo.blog.pl
oraz witrynę http://wolnezawody.org
Dokładnie... tym bardziej że "kupił" głosy drastycznie tanio - za 17 groszy (podczas gdy inne partie za kilka - kilkanaście groszy.
W Krakowskim oddziale RP było tak biednie że nie mieli nawet kilkuset zł na plakaty żeby zrobić Annie Grodzkiej, starczyło jedynie na małe ulotki w paru knajpach. A mimo to dostała 17 tys głosów, więcej niż kandydat SLD
Wszystko pięknie, tylko trochę to wszystko nie w tę stronę. Niech sobie będzie "depozytariuszem" w muzeum, akademii nauk, galerii czy filharmonii. W Sejmie potrzeba urzędników do dość nudnej i żmudnej pracy nad tworzeniem ustaw. I tutaj wierzę w Palikota bo przeczytałem dziesiątki stron stenogramów z jego komisji. Wierzę w ludzi, szerzej nie znanych ale de facto społeczników pracujących od lat w organizacjach pozarządowych, którzy dalej będą robić to samo tylko na większą skalę.
Poza tym w jakiej kwestii on rzekomo się tym "wartościom europejskim" sprzeciwia. Nie zauważyłem żeby bezcześcił pamięć zmarłych, tylko krytykował wykorzystywanie wiadomej tragedii do partykularnych celów politycznych. Nie zauważyłem że by postulował zakaz uprawiania praktyk religijnych (jak np. niegdyś w Albanii) tylko wyraźny rozdział państwa od kościoła. No chyba że ktoś ma ciasne "radiomaryjne" poglądy, to rzeczywiście nie ma sensu dalej się rozwodzić.
Rozumikałbym niepokój gdyby Palikot zdobył z marszu np. 60%. Ale z tymi swoimi 40 posłami może co najwyżej stanowić pozytywny katalizator reform deregulacyjnych, co zresztą potwierdza Tusk w cytowanym dziś wywiadzie z "Polityki" i oby tak było.
Można i tak. Proszę spróbować. Choć na rynku niemieckim o wiele popularniejsze są ostatnio "Eselwandern" czyli wędrówki na osłach. Tyle że u nas trochę nie ten klimat.
Nie powtarza pan "po raz trzeci" tylko po raz pierwszy wrzuca tu jakieś farmazony o gazach łupkowych.
W takim razie pomylił Pan adresata. Ani ja, ani mój niemiecki kontrahent z którym prowadzę wywiad na cytowanym filmiku się tym nie zajmujemy. Zajmujemy się turystyką. Taką zwyczajną, krajoznawczą. Więc nie do nas te pretensje.
"Należą wciąż formalnie, ale faktycznie..." - Aha. Kaczyński i jego akolici depozytariuszami europejskich wartości, niczym irlandzcy mnisi w głębokim średniowieczu. Podziwiam, proszę trwać, może za 500 lat Europa doceni.
"Podstawą działania mediów są często interesy, a nie chęć rzetelnego pokazywania rzeczywistości." - jak się domyślam gazeta Fakt, która zatrudnia takich kryształowych mędrców jak Pan, interesem gardzi a rzetelność stawia na najwyższym piedestale. Do tej pory nie kupowałem, zaraz biegnę do kiosku.
"Jeśli dla Pana dyskurs Palikota to kwintesencja europejskości i nic w nim nie budzi Pana sprzeciwu..." proszę mi nie wmawiać dziecka w brzuch. Ja nigdzie nie opublikowałem peanów na temat całokształtu działalności Palikota. Popieram go ze względu na jeden punkt programu, którego dotychczasowe partie nie potrafiły w żaden sposób zrealizować. Tak bowiem jest że - jeśli się Panu nie podoba czyjaś gęba i publiczna gadanina - może Pan wyłączyć odbiornik i odsunąć od siebie politykę.
Polityka przyjdzie do Pana, kiedy otrzyma pan pismo z urzędu, że w związku z jakąś nową ustawą nie wolno Panu pełnić zawodu dziennikarza do chwili ukończenia kursu, zdania egzaminu i opłacenia składki. I wtedy Pan z przerażeniem zakrzyczy: "Gdzie jest Palikot!"
A o jaki "rodzaj gościnności" rzekomo Panu chodzi? Proszę takim razie rozjaśnić.
Obawiam się zresztą że argumentacja coś cienka.. w tradycyjnych ostojach PiS-u jak np. Podhale czy Podkarpacie, turystów przywożących "dutki" ceni i szanuje się nie mniej niż tam gdzie wygrywa PO.
Owszem, owi "nie wszyscy" mają prawo się nie zgadzać i zamknąć szczelnie w swoich domach, nie wychodzić, nie pokazywać się. Gdyby owych "nie wszystkich" była większość, mogliby poprzez swoich przedstawicie w Sejmie i rządzie uchwalić nawet całkowite zamknięcie granic RP dla turystyki. Było parę takich krajów na świecie, do niedawna zdaje się Birma.
Na osłodę wspomnę że dzięki otwartym granicom i swobodzie podróżowania może Pan także pojechać do Niemiec, nawet do samej Szwabii i również traktować owych Szwabów jako atrakcję turystyczną. Będą bardzo zadowoleni, poczęstują dobrym piwem i Leberkäs.
Postawa klientów, jeśli chodzi o wyjazd na urlop rzadko ma racjonalne podstawy. Postawa mediów, które komentują Polską rzeczywistość już bardziej.
Spodziewałem się po kimś takim nieco większego obeznania w świecie. Polecam uważniejszą lekturę publicystyki z regionów, które do owego grecko-rzymsko-chrześcijańskiego kręgu należą mniej więcej 1000 lat dłużej niż Polska. Fakt, trzeba znać języki, chociaż google translator radzi sobie całkiem nieźle.
Ja jestem Hunem? Ja postawiłem się poza obrębem cywilizacji? Nie wiem w takim razie jaką "cywilizację" Pan reprezentuje. Bardzo jestem ciekaw. Ja się obracam od 20 lat w cywilizacji jak najbardziej zachodniej - sprzedaję usługi turystyczne na rynkach Niemiec i Wlk Brytanii. Z tamtego punktu widzenia "Hunem" był Kaczyński przez 2 lata swoich rządów. To jest niepojęte że nawet tak niszowy i apolityczny biznes jaki prowadzę, autentycznie ucierpiał przez to że goście nie chcieli przyjeżdżać do kraju rządzonego przez "Hunów". na targach turystycznych co rusz słyszałem głosy oburzenia. nagrałem nawet wywiad z kontrahentem z branży proszę posłuchać:
http://www.youtube.com/watch?v=gNF8l6ocMWI
Teraz z tych samych środowisk nie słyszę wobec Palikota żadnych negatywnych uwag. Trochę trudno mi w takim razie sprecyzować pana krąg cywilizacyjny. Zachodni? Nie. Moskiewsko-bizantyjski? Też chyba nie. Zostaje jakaś towiańszczyzna. Pozdrawiam.
W sprawie Palikota - zapraszam do zapoznania się z notką - odpowiedzią u mnie:
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. Ten aforyzm Mahatmy Gandhiego mogą sobie dziś z satysfakcją powtarzać działacze i sympatycy Ruchu Palikota. Do ich świetnego wyborczego pewnie w jakimś mikroprocencie przyczynił się mój filmik, który ponad 1300 osób udostępniło na swoich facebookowych profilach bądź blogach
http://www.youtube.com/watch?v=aFsxOHUpKRI
Chciałbym aby służył teraz jako pomoc dla tych, którzy zachodzą w głowę, jakie motywy skłoniły tak wielu wyborców do poparcia ekscentrycznego ugrupowania - bynajmniej nie wytykane po tysiąckroć świńskie łby i gumowe penisy.
Kiedy naczelny "Frondy" Tomasz Terlikowski w złości rzuca mięsem przyjmuję to z szyderczym uśmiechem i politowaniem. Gorzej, kiedy rozsądek tracą publicyści, co do których miałem pozytywny stosunek. W najnowszym blogowym wpisie Łukasz Warzecha z "Faktu" zarówno mnie jak i półtora miliona rodaków uważa za osobę niegodną szacunku i pozbawioną zdolności honorowej. Chciałem Panu Łukaszowi przypomnieć jego tekst sprzed 4 lat pt. "Przewodnicy i paranoiczny paternalizm", który z entuzjazmem przytoczyłem i skomentowałem w swojej notce. Niestety, żaden z cenionych przez Pana "honorowych" polityków nie zechciał się od tego czasu zająć się likwidacją wspomnianych absurdów i nie wpisał do programu haseł na rzecz likwidacji bizantyjskich regulacji w gospodarce. Przykro mi.
Na osłodę chciałem napomknąć że coraz więcej polityków, niezależnie od opcji światopoglądowej dostrzega ten problem. Przeciwko nadmiernej regulacji zawodów wypowiadał się tuż przed wyborami... sam Prezes Kaczyński w czasie wizyty w Świętokrzyskim. Powoływał się tam na ten sam raport Fundacji Republikańskiej, który ja przedstawiam w swoim filmiku.
Nież pan Laskowaki żyje w nieświadomości
Przewodnicki think-tank
@Liberte!
@Liberte!
Proszę zajrzeć na blog wolneprzewodnictwo
Ja też piszę bloga, który od 4 lat walczy o otwarcie zawodów turystycznych. Proszę zajrzeć w jego archiwa : http://wolneprzewodnictwo.blog.pl Przewodników jakoś nie wymienił pan wśród korporacji - a jest to korporacja wyjątkowo wredny, mająca "układy" (i powiązania z służbami specjalnymi) od czasów PRL-u, zdziwi się Pan ilekroć ustawy były pisane pod ich dyktando począwszy np. o ustawy o VAT we wczesnych latach 90-tych w/g której przedsiębiorca mógł stosować zerową stawkę VAT w turystyce przyjazdowej pod warunkiem zatrudnienia "uprawnionego przewodnika" - stworzyło to ogromny rynek "fikcyjnych zleceń" dla tej kasty. Skończyło się to dopiero z wejściem do unii i reformą prawa fiskalnego.
Znajdzie Pan też na moim blogu dziesiątki przykładów jak to pozornie łagodne zapisy w ustawach są przez urzędników interpretowane ad absurdum, tak że dochodzi do realnego stosowania cenzury politycznej czy też podsłuchów przez korporacje, wreszcie jawnie głoszone praktyki mafijne o fizycznym niedopuszczaniu do zawodu konkurencji.
Przykład z niefachowym zarządcą nieruchomości świadczy o tym że kompletnie nie rozumie pan czym jest deregulacja. Nieregulowany jest np. zawód mechanika samochodowego. Jeśli mam bardzo drogi samochód - mogę oddać go w naprawę do drogiego warsztatu firmowego albo "szemranego" - moja decyzja w sprawie mojego majątku. Tak samo mogę oddać nieruchomość sprawdzonemu specjaliście (deregulacja NIE ZABRANIA wydawania licencji czy rekomendacji, czyni je jedynie fakultatywnymi). Nie życzę sobie aby państwo z moich podatków finansowało kolejne aparaty urzędnicze rzekomo dbające aby obywatel w swoim prywatnym życiu nie popełnił jakiegoś błędu - de facto kompletnie bezużyteczne. Na moim blogu znajdzie pan przykłady do jakiego partactwa potrafią dziś doprowadzać specjaliści "z państwową licencją". Na rynku nieruchomości, są to wręcz przypadki masowe.
Nie wiem na jakiej podstawie twierdzi pan że tłumy niepiśmiennych nieuków zaczną nagle świadczyć takie usługi. W przypadku przewodnictwa jest tak że system represjonuje głównie rzutkich i zdolnych którzy zmuszani są do opłacania się starym dziadom których wiedza na temat nowoczesnego biznesu jest zerowa.
I u mnie na blogu jest nagranie konferencji
http://wolneprzewodnictwo.blog.pl/gowin-i-tusk-wyciagaja-cegle-meller-nie-wie-ze-moze-masowac,15625702,n
Sukces po 4 latach walki
oraz witrynę http://wolnezawody.org
Proszę się nie obawiać o przewodników
oraz witrynę http://wolnezawody.org
W sprawie zawodów regulowanych
Mój najnowszy komentarz http://wolneprzewodnictwo.blog.pl/
@martinez0
http://www.wprost.pl/ar/232226/Grecja-uwalnia-zawody-dla-pieniedzy/
@Mikis
W Krakowskim oddziale RP było tak biednie że nie mieli nawet kilkuset zł na plakaty żeby zrobić Annie Grodzkiej, starczyło jedynie na małe ulotki w paru knajpach. A mimo to dostała 17 tys głosów, więcej niż kandydat SLD
@Łukasz Warzecha
Poza tym w jakiej kwestii on rzekomo się tym "wartościom europejskim" sprzeciwia. Nie zauważyłem żeby bezcześcił pamięć zmarłych, tylko krytykował wykorzystywanie wiadomej tragedii do partykularnych celów politycznych. Nie zauważyłem że by postulował zakaz uprawiania praktyk religijnych (jak np. niegdyś w Albanii) tylko wyraźny rozdział państwa od kościoła. No chyba że ktoś ma ciasne "radiomaryjne" poglądy, to rzeczywiście nie ma sensu dalej się rozwodzić.
Rozumikałbym niepokój gdyby Palikot zdobył z marszu np. 60%. Ale z tymi swoimi 40 posłami może co najwyżej stanowić pozytywny katalizator reform deregulacyjnych, co zresztą potwierdza Tusk w cytowanym dziś wywiadzie z "Polityki" i oby tak było.
@martinez0
@martinez0
W takim razie pomylił Pan adresata. Ani ja, ani mój niemiecki kontrahent z którym prowadzę wywiad na cytowanym filmiku się tym nie zajmujemy. Zajmujemy się turystyką. Taką zwyczajną, krajoznawczą. Więc nie do nas te pretensje.
@Łukasz Warzecha
"Podstawą działania mediów są często interesy, a nie chęć rzetelnego pokazywania rzeczywistości." - jak się domyślam gazeta Fakt, która zatrudnia takich kryształowych mędrców jak Pan, interesem gardzi a rzetelność stawia na najwyższym piedestale. Do tej pory nie kupowałem, zaraz biegnę do kiosku.
"Jeśli dla Pana dyskurs Palikota to kwintesencja europejskości i nic w nim nie budzi Pana sprzeciwu..." proszę mi nie wmawiać dziecka w brzuch. Ja nigdzie nie opublikowałem peanów na temat całokształtu działalności Palikota. Popieram go ze względu na jeden punkt programu, którego dotychczasowe partie nie potrafiły w żaden sposób zrealizować. Tak bowiem jest że - jeśli się Panu nie podoba czyjaś gęba i publiczna gadanina - może Pan wyłączyć odbiornik i odsunąć od siebie politykę.
Polityka przyjdzie do Pana, kiedy otrzyma pan pismo z urzędu, że w związku z jakąś nową ustawą nie wolno Panu pełnić zawodu dziennikarza do chwili ukończenia kursu, zdania egzaminu i opłacenia składki. I wtedy Pan z przerażeniem zakrzyczy: "Gdzie jest Palikot!"
@martinez0
Obawiam się zresztą że argumentacja coś cienka.. w tradycyjnych ostojach PiS-u jak np. Podhale czy Podkarpacie, turystów przywożących "dutki" ceni i szanuje się nie mniej niż tam gdzie wygrywa PO.
@martinez0
Na osłodę wspomnę że dzięki otwartym granicom i swobodzie podróżowania może Pan także pojechać do Niemiec, nawet do samej Szwabii i również traktować owych Szwabów jako atrakcję turystyczną. Będą bardzo zadowoleni, poczęstują dobrym piwem i Leberkäs.
@Łukasz Warzecha
Spodziewałem się po kimś takim nieco większego obeznania w świecie. Polecam uważniejszą lekturę publicystyki z regionów, które do owego grecko-rzymsko-chrześcijańskiego kręgu należą mniej więcej 1000 lat dłużej niż Polska. Fakt, trzeba znać języki, chociaż google translator radzi sobie całkiem nieźle.
@Łukasz Warzecha: Ja jestem Hunem?
http://www.youtube.com/watch?v=gNF8l6ocMWI
Teraz z tych samych środowisk nie słyszę wobec Palikota żadnych negatywnych uwag. Trochę trudno mi w takim razie sprecyzować pana krąg cywilizacyjny. Zachodni? Nie. Moskiewsko-bizantyjski? Też chyba nie. Zostaje jakaś towiańszczyzna. Pozdrawiam.
Nie zgadzam się na obrażanie i przypominam notkę sprzed 4 lat:
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. Ten aforyzm Mahatmy Gandhiego mogą sobie dziś z satysfakcją powtarzać działacze i sympatycy Ruchu Palikota. Do ich świetnego wyborczego pewnie w jakimś mikroprocencie przyczynił się mój filmik, który ponad 1300 osób udostępniło na swoich facebookowych profilach bądź blogach
http://www.youtube.com/watch?v=aFsxOHUpKRI
Chciałbym aby służył teraz jako pomoc dla tych, którzy zachodzą w głowę, jakie motywy skłoniły tak wielu wyborców do poparcia ekscentrycznego ugrupowania - bynajmniej nie wytykane po tysiąckroć świńskie łby i gumowe penisy.
Kiedy naczelny "Frondy" Tomasz Terlikowski w złości rzuca mięsem przyjmuję to z szyderczym uśmiechem i politowaniem. Gorzej, kiedy rozsądek tracą publicyści, co do których miałem pozytywny stosunek. W najnowszym blogowym wpisie Łukasz Warzecha z "Faktu" zarówno mnie jak i półtora miliona rodaków uważa za osobę niegodną szacunku i pozbawioną zdolności honorowej. Chciałem Panu Łukaszowi przypomnieć jego tekst sprzed 4 lat pt. "Przewodnicy i paranoiczny paternalizm", który z entuzjazmem przytoczyłem i skomentowałem w swojej notce. Niestety, żaden z cenionych przez Pana "honorowych" polityków nie zechciał się od tego czasu zająć się likwidacją wspomnianych absurdów i nie wpisał do programu haseł na rzecz likwidacji bizantyjskich regulacji w gospodarce. Przykro mi.
Na osłodę chciałem napomknąć że coraz więcej polityków, niezależnie od opcji światopoglądowej dostrzega ten problem. Przeciwko nadmiernej regulacji zawodów wypowiadał się tuż przed wyborami... sam Prezes Kaczyński w czasie wizyty w Świętokrzyskim. Powoływał się tam na ten sam raport Fundacji Republikańskiej, który ja przedstawiam w swoim filmiku.
adres całej notki z linkami:
http://wolneprzewodnictwo.blog.pl/kolejny-krok-ku-wolnosci-zawodow-warzecha-nie-rozumie,15537531,n