Clark Gable

komentarze użytkownika

  • 25.05.2012 11:44

    @

    Mirosławiec było "próbą generalną" przed Smoleńskiem.

    W Mirosławcu,
    Polska strona odpowiadała za:
    - teren zamachu
    - wystawienie ofiar na zamach
    - utrudnianie śledztwa
    - matactwo raportu końcowego ( zgodę na zamach, jako uznaną katastrofę)
    - (likwidacje nie wiemy), zastraszenie polskich świadków w Polsce – to pewne.
    - akcję propagandowa ( wyciszenie)
    Obca strona odpowiadała za;
    -za środki techniczne zamachu, których nie ma w Polce, a które musiały być
    kompatybilne z NATO-wskimi. Co musi wykluczać Rosję, a wskazywać niektórych sojuszników, jako głównych sprawców zamachu na CASAę. Rosja nie mogła, bez zauważenia przez NATO, włamać się do systemu komunikacji pomiędzy kontrolerem a pilotem.
    - Planowanie
    Rosyjska strona odpowiadała za:
    - nie była zauważona (ewentualnie dawni agenci sowieccy, których jest pełno).

    W Smoleńsku,
    Polska strona odpowiadała za:
    - atak na delegacje, zamordowanie jej członków
    - dostarczenie zwłok do Rosji
    - likwidacje oraz zastraszenie polskich świadków w Polsce
    - akcje propagandowa (wojnę totalną wszelkich masmediów przeciw Polakom)
    - utrudnianie śledztwa z łamaniem praw człowieka włącznie (zakaz otwarcia trumien), a nawet
    ze złamaniem Konstytucji RP oraz praw EU, bo ustanowieniem jurysdykcji Federacji Rosyjskiej
    na polskich cmentarzach.
    Rosyjska strona odpowiadała za:
    - inscenizację katastrofy
    - świadectwa zgonu 96 osób.
    - raport MAK
    - dostawę piachu na miejsce rzekomej katastrofy i podobny niegodny cyrk medialny.
    Strona obca ( głównie NATO) odpowiadała za:
    - zdradę Polski jako państwa sojusznika – członka NATO.
    - włamanie do komunikacji miedzy wieżą lub pilotem (bardziej pewne niż to, że była to strona rosyjska, która może zadbała jedynie o odpowiedniego kontrolera)
    - ukrycie dowodów nasłuchu elektronicznego i kontroli satelitarnej.
    - akcję medialną na Zachodzie.

    Centralne sterowanie, podsłuchy elektroniczne utrzymane były w rękach własnych zleceniodawcy
    Tak w Mirosławcu jak i w Smoleńsku lub przekazano je innym służbom (w Smoleńsku, może częściowo rosyjskim). Jak nadmieniliśmy Polska nie posiada sił kontroli systemów informatycznych, które były użyte w Mirosławcu i w Warszawie, czy na drodze do Rosji.

    To właśnie „inne służby” zdalnie wspomagały porwanie samolotu CASA. Zdalnie też – nieprawdziwy pilot obcokrajowiec - udawał wobec kontrolerów w Smoleńsku pilotów TU-154M 101, udając, lub rzeczywiście mając problem językowy – granie na czas.


    Myślę, że zamach 10-04-10 zdarzył się w Warszawie.

    Polecam lekturę:

    http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm
    FREE YOUR MIND: Problem pamięci
  • 18.04.2012 22:07

    @ Brothers (and Sisters) in Arms...

    Hangar na wojskowym Okęciu, w którym gromadzili się pasażerowie feralnego lotu. Tenże hangar był niedawno przekazany do użytku – ciekawa sprawa, co takiego odbyło się w nim 10/04/10, że musiał być później nagle, po cichu rozebrany ??? I dlaczego z dniem 31 grudnia 2011 rozformowano 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego ?? Który istniał przez niemal pół wieku ??



    FREE YOUR MIND: A. Duda przed Zespołem
  • 07.04.2012 21:28

    @ Brothers (and Sisters) in Arms...

    polecam lekturę:

    "Motyw" - Odpowiedź na pytanie Jarosława Kaczyńskiego

    https://docs.google.com/document/d/1MBGuPI-vwqEEyI5lWSXJ3kMIr84zb1Vkouh1IVagfFo/edit?hl=pl&pli=1#
    FREE YOUR MIND: Kody Marsa
  • 02.03.2012 19:53

    @Free Your Mind 19:23

    Ja myślę, że tak naprawdę tylko tak możemy wygrać. A więc przebudzenie w kraju plus przestawienie wajchy przez USA w stosunku do Rosji. Mam nadzieję, że Republikanie wygrają w listopadzie, a w Rosji pycha Putina go zmiecie ze stołka.

    A wtedy woda przeleje tamę kłamstwa.

    Wklejam krótki felieton Tomasza Sakiewicza.

    "Według szefa Stratforu, największej prywatnej organizacji analitycznej, wiek XXI będzie należał do Stanów Zjednoczonych. Nie potwierdzały tego pierwsze lata tego stulecia. Atak na World Trade Center upokorzył Stany, a jeszcze bardziej osłabił je kryzys finansowy. Kadencja prezydenta Obamy spowodowała, że przeciwnicy USA zaczęli podnosić głowę.

    Najwyraźniej Ameryce Północnej potrzebna była dekada słabości, by obudzić się do bardziej dojrzałej polityki. Kończy się uzależnienie Stanów od obcych źródeł energii. Z importera stają się dzięki łupkom eksporterem gazu. Powoli zaczynają sięgać też po niekonwencjonalne sposoby wydobywania ropy. W rezultacie na ich terytorium wraca przemysł chemiczny, a wraz z nim wiele przedsiębiorstw korzystających z coraz tańszej energii. W IV kwartale ub.r., kiedy Europa zbliżyła się do poziomu recesji, USA odnotowało solidny trzyprocentowy wzrost gospodarczy.

    W tym roku prognozy dla Stanów są jeszcze lepsze. Europa tymczasem pogrąża się w kryzysie, Chiny zwalniają, wchodząc w potężną bańkę budowlano-kredytową, a Rosji kończą się ekstrazyski z paliw. Kreml, budując koalicję przeciw USA, wyraźnie szuka guza. I pewnie go znajdzie."

    Czyżby pan Sakiewicz brał inspirację z książki George'a Friedmana "Następne 100 lat" ???
    FREE YOUR MIND: Smoleńsk a sprawa polska
  • 02.03.2012 06:00

    @PJUK 01:47

    "I to oni otwierali z hukiem korki szampana w sobotnia noc pamietnego 10 kwietnia".

    W sobotnią noc ???

    Czy ty o czymś wiesz o czym my jeszcze nie wiemy ???
    FREE YOUR MIND: Smoleńsk a sprawa polska
  • 01.03.2012 19:57

    @ FYM

    dla Ciebie...

    http://www.youtube.com/watch?v=fLVFPAzG0Wg


    A tak bardziej konkretnie to Sakiewicz we wczorajszym swym felietonie pisał o możliwej weryfikacji stosunków USA - Rosja.

    Cytat nr 1: "Wiele wskazuje na to, że wydarzenia przyspieszyły. Amerykanie mają już dosyć wiarołomnego sojusznika i zetrą się z Rosją na wielu polach."

    Cytat nr 2: "W najbliższych miesiącach do Polski zacznie napływać w znacznej ilości amerykański kapitał. Wzmaga się też zainteresowanie amerykańskich służb naszym krajem. To oczywiście musi wstrząsnąć sceną polityczną."

    Gaz łupkowy. Wybory w Rosji. Wybory w USA. Czyżby przegięcie wajchy w drugą stronę ??? A w konsekwencji wypłynięcie Smoleńska ??

    Obserwujmy.....

    FREE YOUR MIND: Smoleńsk a sprawa polska
  • 23.02.2012 21:59

    @ Brothers (and Sisters) in Arms...

    Myślę, iż "Czerwona strona księżyca" wywołała popłoch. Zgadzam się z Rekinkiem, iż FYM staje się naprawdę groźny dla "swołoczy" i polskich zdrajców. Jeśli umysły dociekliwych dziennikarzy, publicystów i gawiedzi zostaną przestawione na inne tory o imieniu "2M" to ruscy i Platforma leży i kwiczy.

    Free your mind - otwórzcie (uwolnijcie) umysły. Siewiernyj to miejsce teatru. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, niechaj przedstawi czarno na białym dowody na to, iż właśnie tam dokonała żywota nasza delegacja.

    A tak na marginesie. Do dziś mam w pamięci obrazek z pogrzebu prof. Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki. Mianowicie brak Sarkozy'ego. Brak Merkelowej. Brak Barroso. Brak Obamy !!!

    Wulkanem niech sobie mordy nie wycierają. Przykład Saakaszwilego pokazuje, że dało się dolecieć nawet ze Stanów na tą uroczystość i oddać honory naszemu prezydentowi.

    Brak Obamy. Brak Obamy. Brak Obamy. Ha !!! A może właśnie tego boi się AM z Zespołem Parlamentarnym. Oni wiedzą, że FYM ma rację. Oni wiedzą, że USA wie co NAPRAWDĘ się stało. Oni wiedzą, iż Obama zafundował RESET z Rosją. Więc tak wyjaśniają (tfu!) "katastrofę", aby nie naruszyć interesów USA. A więc dotykamy tylko Rosję i PO.

    Brak Obamy. Brak Obamy. Brak Obamy...

    FREE YOUR MIND: Komplet
  • 03.02.2012 10:58

    @ Brothers (and Sisters) in Arms...

    Jeśli chodzi o mechanizm. To może działać. Dziś mamy czarno na białym, że na przykładzie "porwania Madzi" da się obalić poprzez nowe zeznania lub zmianę patrzenia na sprawę pierwotną wersję wydarzenia.

    Matka mogła zabić dziecko. Rodzice mogli sprzedać dziecko. Mógł być rzeczywiście wypadek w domu, po którym matka ukryła zwłoki.

    A media podchwyciły wersję o porwaniu. I żyły tym przez ponad tydzień !!!

    Okazuje się, że to nieprawda.

    Tak samo jest ze Smoleńskiem. Wystarczy nowe spojrzenie na sprawę, które podważy Siewiernyj jako miejsce zdarzenia.


    Oczywiście porównywanie dwóch spraw jeśli chodzi o skalę nie ma sensu.

    Ja tylko na powyższym przykładzie mówię o mechanizmie.

    Wniosek. Inscenizacja może ujrzeć światło dzienne. Potrzeba impulsu.

    FYM-ie. Mistrzu. Pora na książkę.




    FREE YOUR MIND: Samolot admirała Karwety
  • 29.01.2012 15:15

    @ Lulu.Facet @JS65

    Myślę, że Lipieck jest bardzo prawdopodobnym miejscem przekierowania delegacji.

    http://rebelya.pl/forum/watek/23977/

    "14 kwietnia 2010 r., a więc w czasie, gdy Polska pogrążona była w żałobie po zamordowanych członkach delegacji prezydenckiej, zaś Ministerstwo Prawdy już od paru dni tłukło Polakom do głowy ruską narrację z mgłą, pancerną brzozą, naciskami na załogę, kozakującymi pilotami i lądowaniem na plecach, przez media w Rosji przetoczyła się fala oburzenia na telewizję w Lipiecku, która w jednym z reportaży poinformowała o rozpoczęciu się już 12 kwietnia 2010 (a więc dwa dni po „wypadku na Siewiernym”) specyficznych ćwiczeń bezpieczniacko-wojskowych mających związek z odpowiedzią na atak NATO na Białoruś. Atak miał być przeprowadzony z terytorium Ukrainy, zaś na lotnisku w Lipiecku (w trakcie tych ćwiczeń) miał awaryjnie wylądować samolot z wojennymi uciekinierami (60 osób). Te antyterrorystyczne manewry (jak się bowiem miało okazać: wśród pasażerów ukryli się też terroryści) i ewakuacja „bieżeńców” połączone były też z gaszeniem samolotu, który podczas awaryjnego lądowania miał zapłonąć (pożar w wyniku eksplozji materiałów wybuchowych na pokładzie). Wszystko jednak miało przebiec sprawnie, zaś na uciekinierów czekały polowe namioty z pomocą medyczną, opieką psychologiczną oraz jedzeniem. Manewry planowano powtórzyć następnego dnia.

    Skąd się wzięła fala medialnego oburzenia na lipiecką telewizję? Po pierwsze stąd, iż telewizja ta pokazała w swym porannym reportażu „wirtualną wojnę NATO z Białorusią” i, używając słowa „wojna”, przestraszyła ludzi (porównywano tę historię ze słynnym reportażem w gruzińskiej telewizji, kiedy to mówiono o kolejnym ataku Rosji na Gruzję). Tymczasem chodziło, jak wyjaśnił płk Wasilij Panczenkow, o zwykłe taktyczne ćwiczenia wojsk wewnętrznych (zaplanowane na 13-17 kwietnia 2010) przeprowadzane zresztą nie tylko w obwodzie lipieckim, ale też w smoleńskim, kałuskim, moskiewskim, briańskim, tamborskim, tulskim, woroneżskim i kurskim (http://kommersant.ru/Doc/1354269) (http://kp.by/daily/24473/631724/) (http://lipetsknews.ru/today/?id=13313) (http://www.nr2.ru/incidents/279051.html). Po drugie stąd, że telewizja ta nadała swój reportaż w poniedziałek 12 kwietnia rano i, co więcej, użyła w relacji słowa „siegodnia”, czyli „dzisiaj”. W ten sposób dziennikarze „oszyblis'”. Nie tylko oni się oczywiście pomylili; wprowadzili też przecież w błąd samych telewidzów, gdyż, jak wyjaśniali przedstawiciele wojska, w innych ruskich mediach, manewry zaczęły się dopiero 13 kwietnia, a nie 12-go (http://www.newsru.com/russia/14apr2010/lipetsk.html).

    Za przedwczesne podanie informacji o manewrach zwolniono natychmiast z telewizji lipieckiej kilka osób: dyr. Jelenę Deprynową, red. Irynę Jakowlewą i korespondentkę Aidę Gustowałową (http://grani.ru/War/m.177128.html). Po tych zwolnieniach i wyjaśnieniu nieporozumień w ruskich mainstreamowych mediach, telewizja lipiecka skorygowała swój przekaz i swoją relację umieściła we właściwych ramach czasowych, czyli 13 kwietnia (http://www.lipetsktime.ru/news/2010-04-13/4433.htm); niestety tego ujęcia z fotografii ze strażakami gaszącymi samolot z uciekinierami nie ma w materiale wideo, pokazana jest akcja z psami goniącymi „terrorystów”. Przy okazji też zapewne wyczyszczono jakiekolwiek doniesienia z 10-go i 11-go, gdyż w archiwum online nie ma śladu po jakichkolwiek wydarzeniach z tamtych dwóch dni, choć można by podejrzewać, że skoro cały świat wiedział o „wypadku na Siewiernym w Smoleńsku” i osobistej wizycie cara Putina oraz jego świty na tamtejszym pobojowisku, to i telewizja lipiecka telewizja by coś wiedziała (tak czy tak śladu po „wypadku na Siewiernym” nie znalazłem; nawiasem mówiąc, należy pamiętać, że nie tylko w Smoleńsku jest lotnisko Siewiernyj, także np. w bazie Iwanowo http://www.radioscanner.ru/airbase/31.html, o czym jeszcze będzie mowa w moim specjalnym „smoleńskim” materiale w najnowszym POLIS MPC).

    Naiwnością byłoby sądzić, że lipieckie manewry z 12 kwietnia stanowiły np. przykrywkę do przewiezienia osób z polskiej delegacji prezydenckiej, zaś ochotnicy odgrywający role „bieżeńców” to byli członkowie tejże delegacji. Sam jednak fakt, że tego rodzaju niezwykłe (jak na „smoleński kontekst”) ćwiczenia przeprowadzano właśnie wtedy w tylu obwodach w FR i że całej sprawie z „przedwczesną informacją z Lipiecka” nadano taki rozgłos (artykuły m.in. w „Komiersancie” czy „Komsomolskiej Prawdzie”), a parę osób zwolniono z telewizji, świadczyć może o czymś zgoła innym. Ruscy nie są aż tak głupi, by niespełna dwa dni po „lotniczym wypadku”, o którym informowały wszystkie agencje prasowe świata, urządzać manewry z gaszeniem samolotu, w sytuacji, gdy na całej Ziemi pokazywano „wstrząsające zdjęcia” z „gaszeniem prezydenckiego tupolewa na Siewiernym”. Tym razem musiało chodzić o manewry odciągające uwagę od prawdziwej akcji z uprowadzeniem polskiej delegacji i zaatakowaniem jej na jednym z ruskich lotnisk (czy w Lipiecku, tego jeszcze nie wiemy). Te szeroko zakrojone, bo w wielu ruskich obwodach, manewry miały dać do zrozumienia każdemu bałwanowi, który jakimś sposobem zapałętałby się jednak w okolicach jakiegoś lotniska i byłby świadkiem działań specnazu czy OMON-u wyciągającego pasażerów z jakiegoś uszkodzonego samolotu, że to były tylko antyterrorystyczne ćwiczenia – nawet jeśli ten samolot miał jakieś nietypowe, zagraniczne, np. biało-czerwone, oznaczenia.

    Pamiętają Państwo, jak się zachowywało FSB, gdy mieszkańcy jednego z bloków w Riazaniu (wrzesień 1999) znaleźli w piwnicach dziwne worki (pozostawione wieczorem przez tajemniczych ludzi) i podejrzewając, że są w nich środki wybuchowe, zawiadomili tamtejszą milicję? FSB twierdziło wtedy, że to były tylko zwykłe antyterrorystyczne ćwiczenia, a w workach znajdował się po prostu cukier. Spróbujmy więc teraz znaleźć miejsce, w którym w godzinach przedpołudniowych 10.04.2010 ruskie siły bezpieczniacko-wojskowe przeprowadziły po prostu antyterrorystyczne ćwiczenia z „ewakuacją” polskiej delegacji prezydenckiej. Możemy zarazem być pewni, że nie było to lotnisko wojskowe w Smoleńsku."

    Czy Eugeniusz Wróbel mógł coś o tym wiedzieć ???
    FREE YOUR MIND: Pierwsze nawrócenia smoleńskie
  • 24.01.2012 14:40

    @

    Mam dwa robocze tytuły:

    1. "Zbrodnia bez kary".

    lub po prostu

    2. "1940-2010"
    FREE YOUR MIND: Telefony (2)
  • 20.01.2012 19:08

    @ Brothers (and Sisters) in Arms

    http://wiadomosci.wp.pl/title,W-kokpicie-Tu-154M-znaleziono-13-cial,wid,14182385,wiadomosc.html


    Czy przypadkiem te 13 ciał to nie załoga i pasażerowie Jaka-40, pilotowanego przez gen. Błasika ??
    FREE YOUR MIND: "Samolot zjechał z pasa"
  • 17.01.2012 18:30

    @Clark Gable

    Kochani, muszę zacytować powyższy artykuł. Niech będzie on mottem dla Nas wszystkich, dla których Nasza Ojczyzna Polska jest czymś szczególnym.

    Już niedługo nadejdzie ten dzień, w którym zapora kłamstwa zostanie przerwana przez wezbraną rzekę prawdy.

    "Na naszych oczach upadają kolejne filary smoleńskiego kłamstwa. Wiemy już, że rządowy samolot z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na pokładzie przestał pracować 15 metrów nad ziemią. Wiemy, że zapisy z rejestratorów pokładowych potwierdzają, że polscy piloci wykonywali swoje obowiązki zgodnie z procedurami. Wiemy, że głos odliczający wysokość nie należał do dowódcy Sił Powietrznych RP generała Andrzeja Błasika, tylko do drugiego pilota, majora Roberta Grzywny.

    Zakładnicy fałszu
    Widzimy, jak wiją się wszyscy stronnicy rosyjskich kłamstw powtarzanych i wzmacnianych sumiennie od 10.04.2010 roku. Jestem pewien, że prawda wypłynie na powierzchnię o wiele szybciej, niż się nam wydaje. Jeśli nie cała, to przynajmniej na tyle istotne fragmenty, które ostatecznie pogrążą kluczowe tezy MAK i komisji Millera. Są w Polsce ludzie, którzy doskonale wiedzą, co stało się owego sobotniego poranka. Robili i robią wszystko, aby nie pozwolić prawdzie ujrzeć światła dziennego. Grają o olbrzymią stawkę. Nikt nie chce zapisać się na kartach historii jako kolaborant, zdrajca i tchórz. Ale prawda jest również znana tym, którzy pracowali, bądź pracują przy wyjaśnianiu Tragedii Smoleńskiej. Oni milczą, bo obowiązuje ich tajemnica, lojalność doraźnych interesów, strach o własne jutro. Kiedy ruszy lawina - zaczną mówić.

    Naiwnością byłoby wierzyć, że NATO lub chociażby wywiad USA nie jest w posiadaniu zdjęć satelitarnych, obrazujących lot Tu-154M. Dnia 9 kwietnia 2010 roku pojawił się w mediach komunikat o możliwym zagrożeniu terrorystycznym, którego celem miał paść jeden z samolotów państw należących do Unii Europejskiej. Lot Prezydenta RP wraz z generałami NATO do Rosji nie mógł nie wzbudzić zainteresowania wywiadowczego. Doniesienia o tym, że polskie służby specjalne nie skorzystały z propozycji współpracy ze służbami Stanów Zjednoczonych w kwestii 10.04 potwierdzają tezę, że rzetelne informacje o przyczynach i przebiegu katastrofy są dla rządu Donalda Tuska żywotnym zagrożeniem.

    Zdjęcia satelitarne ze Smoleńska mogą stanowić w chwili obecnej narzędzie nacisku w rękach USA. Jest kwestią czasu, kiedy ta forma oddziaływania straci swoją moc, a wtedy materiał trafi do polskich służb, bądź „przypadkowo” do opinii publicznej. Wiele do myślenia daje pogrzeb Pary Prezydenckiej, na który nie przybyły żadne zachodnie delegacje. Oficjalnym powodem i wygodną wymówką była erupcja wulkanu i zagrażający samolotom pył. Czy przywódcy UE i największych krajów europejskich nie są w stanie przetransportować swoich przedstawicieli na odległość tysiąca, dwóch tysięcy kilometrów? Bardziej przekonuje stwierdzenie, że wiedzieli oni, kto jest odpowiedzialny za 10.04 i nie chcieli uwiecznić się w kronikach ze sprawcą.

    Sens
    Mój przyjaciel stwierdził, że skoro Bóg dopuszcza takie zło, jakim był 10.04, to dzieje się tak dlatego, że musi z tego wyniknąć jakieś Dobro. Być może nie jesteśmy tego w stanie teraz zrozumieć, niemniej jednak głęboko wierzę, że ofiara 96 osób miała i ma olbrzymie znaczenie, nie tylko dla Polski, ale i dla całej Europy. Dlaczego? W 1945 roku choć teoretycznie byliśmy w obozie zwycięzców, to w rzeczywistości wojnę przegraliśmy. Zrujnowany kraj znalazł się za żelazną kurtyną przy pełnej aprobacie naszych zachodnich sojuszników. Polska została sama. Analogiczna do dzisiejszej poprawność polityczna kazała Zachodowi milczeć na temat polskich ofiar Katynia i sprawców tego mordu. Rzeź polskiej inteligencji miała w Polsce nie istnieć. Elity zastąpiono pachołkami, miernotami i zdrajcami. Tych, którzy mieli odwagę protestować - zabito. Pomimo okrutnych okoliczności to w Polsce narodziła się po trzech dekadach Solidarność i to stąd wyszedł impuls, który zmienił oblicze tej części Europy. W 1920 roku Polacy powstrzymali bolszewicką zarazę przed rozlaniem się na Zachód. Czy "Cud nad Wisłą" mógłby mieć miejsce, gdyby Polska właśnie nie odzyskała niepodległości po 123 latach niewoli? Gdyby nie było powstań, martyrologii, romantyzmu narodowego? Wątpliwe. A czy bez legendy Piłsudskiego, bohaterskich postaw polskich żołnierzy, mitu Powstania Warszawskiego, historii Nila lub Pileckiego słowa Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego, księdza Jerzego Popiełuszki albo Jana Pawła II mogłyby wzbudzić w ludziach wiarę, że odzyskają wolną Polskę? Nie sądzę. Te wszystkie wydarzenia osadzają nas w przestrzeni historycznej i każą wierzyć, że najciemniejsza noc kiedyś się kończy. Że nawet po dziesiątkach lat zniewolenia oblicze naszej polskiej ziemi może się w jednej chwili odnowić.

    10.04.2010 wyzwolił olbrzymie ładunki szczerej miłości i troski o Polskę. Tłumy pod Pałacem Prezydenckim, marsze rocznicowe, nowe stowarzyszenia, organizacje, wysyp portali internetowych. Poruszenie, emocje, troska. Przyjaźnie i pomysły. To coś więcej, niż myślenie o kraju w kategorii miejsca do życia, z autostradami, niskimi podatkami, dobrą służbą zdrowia, gdzie wszystkim żyje się lepiej. To poczucie odpowiedzialności. Że Polska zależy ode mnie. Tu i teraz. Ale i w przyszłości. Że ma znaczenie, co robię, co czytam, z kim rozmawiam, czego się uczę, jak się zachowuję. Bo to dla Polski. Tej za 10 lat. Ale i tej z 1830, 1864, 1918, 1920, 1939, 1944, 1970, 1980, 1984.

    Zmarnowane szanse
    W 1989 upadł w Polsce komunizm. Niedługo potem ostatecznie rozpadł się blok komunistyczny w Europie Wschodniej. Po raz kolejny odzyskaliśmy niepodległość. Ale czy o taką Polskę walczyli nasi rodzice, a wcześniej nasi przodkowie? Skorumpowaną, niesprawiedliwą, przesiąkniętą obcymi wpływami, zakompleksioną i wiernopoddańczą? Nie tak miało być. Nie po to te wszystkie zrywy, daniny krwi, poświęcenia, dramaty, tak gorąco teraz wykpiwane przez katów i spadkobierców fałszywej, cynicznej moralności.

    Społeczeństwo rzadko wie, co jest dla niego najkorzystniejsze. Poczucie zabezpieczenia podstawowych potrzeb życiowych i odrobina igrzysk mogą dać złudne wrażenie, że lepiej być nie może. Rozkład Gaussa pokazuje, że większość ludzi jest przeciętna. To naturalne i dotyczy zarówno inteligencji, urody, czy wzrostu. Dlatego tak ważne jest, żeby będące w mniejszości elity były w stanie prowadzić cały naród we właściwym kierunku. Nie w kierunku satysfakcjonującym partykularne interesy przedstawicieli tej grupy społecznej, lecz zapewniającym zrównoważony rozwój i względny dobrobyt każdemu obywatelowi. Nasze obecne elity są fałszywe. Oderwane od otaczającej je rzeczywistości. Zapatrzone w obce dwory, wzdrygające się na myśl o tłumie zwykłych Polaków, szczególnie tych z biało-czerwonymi flagami. Wywodzące się z kolaborujących z oprawcami rodzin, narzucone, sprzedajne, złamane i szantażowane. 10.04.2010 miał obudzić Wasze polskie serca. Bo stajecie się elitą, której Polska będzie potrzebować. Wypłyniecie. Nowi. Czyści. Bez skazy. Bez zgniłych kompromisów. Zawsze będziecie pamiętać o sobocie, w kwietniu 2010 roku. Podniesiecie Polskę z kolan. I z całą mocą ruszycie w kierunku ścieżki, którą przetarł dla Was śp. Lech Kaczyński. Nigdy nie zgodzicie się na półprawdy i mniejsze zło. Polska ma wszystkie warunki ku temu, by za pomocą swoich bogactw naturalnych odmienić sytuację geopolityczną w całej Europie. To jest możliwe, ale nie dokona się bez Was. A możecie być pewni, że gdy ropiejące kłamstwa dotyczące 10.04 ostatecznie odpadną i do świadomości opinii publicznej dotrze fakt, że Polacy zostali okłamani i upokorzeni przez własny rząd, dojdzie do zmian. Ludzie nie lubią być oszukiwani w tak kardynalnych sprawach. Gdzieś musi być granica.

    Nigdy więcej
    Kto będzie walczył o prawdę o Smoleńsku? Tylko Polska może odmienić stan rzeczy. Samotnie. Tak jak zawsze. I odmieni. Ale nie za sprawą "elit". Dzięki nowoczesnym technologiom i tysiącom niezależnych dziennikarzy, blogerów i specjalistów kłamstwo smoleńskie jest coraz bardziej widoczne. Tragedia Smoleńska stała się sitem odsiewającym ziarno po plew. Sprawiła, że wiadomo, kto jest kim. Niczym papierek lakmusowy określiła zawartość przywiązania i miłości do Polski, dała również obraz zwykłej przyzwoitości. Papierek lakmusowy, który nigdy nie wyblaknie, w przeciwieństwie do zaginionych akt SB. Politycy, dziennikarze, sędziowie, biznesmeni, eksperci, doradcy, aktorzy. Wszystko widać. Ale nie oburzaj się, jeśli Twój wynik jest neutralny. Nikt Ci nie zarzuca, że nie jesteś Polakiem. Nie ma obowiązku kochania ojczyzny. Nie musisz tego czuć. Nie szydź jednak z tych, którzy są zakochani.

    Kiedy od 17.09.1939 odejmiemy 11.11.1918 dostaniemy różnicę 7615 dni. Dokładnie taką samą liczbę otrzymamy po odjęciu 04.06.1989 od 10.04.2010. Dla wielu osób to zły omen, sygnał, że Polska jest stracona, osunąwszy się ponownie w strefę wpływów rosyjskich. Dla mnie to potwierdzenie, że 10 kwietnia 2010 roku jest i będzie centralnym wydarzeniem przyszłych dziesięcioleci naszego kraju. „Architekci wolności” zawiedli po 1989 roku. Widzimy, jakie są skutki paktowania ze złem. Ale tym razem, właśnie dzięki Tragedii Smoleńskiej możemy być pewni jednego. Zło i jego stronnicy nigdy nie usiądą przy polskim stole. Bo już wiemy, kto mimo okrągłych słów i śnieżnobiałych uśmiechów skrywa ociekające czernią serce, którego największym dobrem jest interes własny, bądź interes silniejszego sąsiada.

    Widzimy was.
    I nigdy więcej nie spuścimy z oczu."

    autor: Tomasz Rakowski
    FREE YOUR MIND: Pozdrowienia dla IES
  • 17.01.2012 18:22

    @ Clark Gable

    I jeszcze wpis Tomasza Rakowskiego. Mocne!

    http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-tomasza-rakowskiego/21619-tragedia-smolenska-stala-sie-sitem-odsiewajacym-ziarno-po-plew-sprawila-ze-wiadomo-kto-jest-kim-nie-spuscimy-was-z-oczu
    FREE YOUR MIND: Pozdrowienia dla IES
  • 17.01.2012 18:18

    @ Brothers (and Sisters) in Arms

    piękny tekst prof. Aleksandra Nalaskowskiego.

    http://wpolityce.pl/artykuly/21600-prawda-nas-wyzwoli-jesli-zagraniczne-sluzby-nam-ja-udostepnia-wladze-w-polsce-zyja-w-szczegolnym-strachu
    FREE YOUR MIND: Pozdrowienia dla IES
  • 15.01.2012 01:02

    @ Brothers (and Sisters) in Arms

    Jeszcze jedna rzecz chodzi mi po głowie.
    Pamiętacie tą zagadkową informację o otwarciu trumny z ciałem Lecha Kaczyńskiego w Polsce?? Pomimo oczywiście absurdalnego zakazu wydanego przez Rosjan o nieotwieraniu trumien jednak doszło do jej otwarcia.


    Jarosław Kaczyński twierdził, że wtedy nie rozpoznał ciała brata.

    W jakim celu była ona ponownie otwierana ? I dlaczego JK nie zażądał wtedy ponownej sekcji zwłok? A może ona była robiona? Może JK coś wie, ale zachowuje jakieś informacje na "odpowiedni" moment ??

    Przepraszam, że akurat poruszam tą kwestię, ale tak mnie tknęło. Jeśli to nieistotne proszę pominąć milczeniem.

    FREE YOUR MIND: Medytacje smoleńskie 6: "godzina Batera"
  • 15.01.2012 00:41

    @intheclouds 00:34

    To jest niemożliwe, gdyż pierwszy rejsowy samolot z Krakowa do Warszawy od "zarania dziejów" lata o 6:00 rano. A więc nawet w ten sposób by nie zdążył.

    FREE YOUR MIND: Medytacje smoleńskie 6: "godzina Batera"
  • 14.01.2012 23:51

    @Liberta 19:46

    W kontekście rozdziału delegacji ciekawa jest sprawa (omawiana już kiedyś) z czasem wyjścia z domu w Krakowie gen. Potasińskiego i dotarciem na Okęcie.

    "Wedle relacji żony generał Potasiński jechał samochodem z Krakowa do Warszawy.
    Nie wiadomo z tej relacji czy prowadził szofer czy sam generał i czy to był samochód służbowy. Jednakże gen. Potasiński miał wyjechać w sobotę pokonując odległość około 300 kilometrów. Optymalny czas podroży 4 godziny. Jeśliby generał miał przybyć na lotnisko w podobnym czasie co na przykład K. Doraczyńska i J. Zakrzeński (wedle relacji ich rodzin) to musiałby wyjechać między dwunastą a pierwszą w nocy.
    Żona wspomina iż obudziła się godzinę po wyjściu męża. (Wschód słońca w tym czasie około 4.47.) Zauważyła że jest piękna pogoda. Jeśli nawet obudziła się o wschodzie słońca (wcześniej nie mogłaby zauważyć że jest piękna pogoda) oznaczałoby to wedle relacji iż wyszedł najszybciej około 3,47. Jeśli niektórzy przynajmniej członkowie delegacji wychodzili w Warszawie o czwartej z domów gdzie czekały na nich podstawione samochody to dlaczego generał Potasiński tylko około dziesięć minut wcześniej od nich wyszedł z domu, gdy miał do pokonania 300 kilometrów i jazdę po Krakowie. Mógł jednak wyjechać później bo jest to najwcześniejsza możliwa godzina wynikająca z relacji żony. Byłby zatem w Warszawie, czy na lotnisku o czasie czy po czasie oficjalnego odlotu tupolewa. Jeśli czas wyjścia byłby późniejszy gen Potasiński przyjechałby wyraźnie po czasie odlotu.
    Dlaczego gen Potasiński nie wyjechał w piątek by zanocować w Warszawie? Dlaczego jego wyjście z domu jest niemal zbieżne z wyjściem z domu osób mieszkających w Warszawie jeśli miał do pokonania 300 kilometrów? Jeśli jazda była optymalna nie zdążyłby na samolot. Jeśliby jechał (prowadził szofer, lub generał) bardzo szybko, to byłoby to narażanie życia. Jednak nawet gdyby udało się tę drogę pokonać w dwie godziny (czy to możliwe?) że średnią prędkością 150 h czyli ze względu na przejazd przez tereny zabudowane zwykle znacznie szybciej niż ponad 150 h to byłby na miejscu (licząc czas do rozpoczęcia jazdy, przejazd przez Kraków i Warszawę) około szóstej. To pora optymalna w stosunku do oficjalnego wylotu tupolewa i nawet nieoficjalnie planowanego czasu wylotu 6.50. Dlaczego jednak generał Potasinski miałby dotrzeć na lotnisko znacznie później niż niektórzy członkowie delegacji? Skąd te dysproporcje? Czy możliwe jest aby jechał z maksymalną, niebezpieczną prędkością. Czy taka nieuzasadniona brawura w czasie pokoju przystoi poważnemu dowódcy, głównodowodzącemu wojsk specjalnych?

    W opisie, wspomnieniu pani generałowej Potasińskiej znajdziemy też inny opis który może zastanowić. Mianowicie wspomina że w przeddzień siedzieli długo wieczorem przy lampce wina. (godzinę). Tak, jakby żegnali się na długo. A przecież to kilkanaście godzin w praktyce było (licząc przejazdy samochodem z Krakowa do Warszawy i z powrotem). Rano patrzy na lampkę dopitą do połowy.


    Czy lampka dopita do połowy jest w połowie pusta?............

    *Relacja zawarta w książce J. Andrzejczak, 96 końców świata, Kraków 2011"
    FREE YOUR MIND: Medytacje smoleńskie 6: "godzina Batera"
  • 13.01.2012 17:29

    @ Brothers (and Sisters) in Arms

    Obserwując coraz bardziej trzęsące się ręce ciemniaków, coraz bardziej spocone czoła i rozdygotane zdradzieckie serducha przypomina mi się idealny do zobrazowania tekst Brygady Kryzys do utworu "Centrala"

    http://www.youtube.com/watch?v=mS5jTh7RkEE

    "Czekamy, czekamy
    Czekamy na sygnał
    Z centrali
    Wszyscy na jednej fali!
    Centrala nas ocali
    Ufamy, ufamy
    Ufamy, ufamy

    Czekamy na sygnał
    Z centrali!

    Centrala nas ocali, ocali "

    Oj, ciemniaki, chyba tej moskiewskiej centrali powoli wszystko wymyka się z rąk :)

    Wulkan już dymi...

    Wybuch niedługo :))

    FREE YOUR MIND: Medytacje smoleńskie 6: "godzina Batera"
  • 13.01.2012 16:54

    @ Brothers (and Sisters) in Arms

    A mi wciąż chodzi po głowie komunikat od czeskich służb specjalnych, dotyczący przekierowania TU-154 do Lipiecka:

    http://freeyourmind.salon24.pl/371919,kolegom-z-wojskowych-sluzb#comment_5423406

    "1. Dva dny před havárii se střetli v Praze Obama s Medvědevem, kde se
    dohodli mimo jiného aj na Řeąeni Polské "raketové obrany". Co s
    Kaczynskym? Polsko patři stále do sféry vlyvu Ruska.
    Dwa dni przed wypadkiem Obama i Miedwiediew spotkali się w Pradze,
    gdzie porozumieli się między innymw kwesti rozwiązania sprawy tarczy rakietowej na terenie Polski. Co z kaczyńskim? Polska nalezy nadal do strefy wpływów Rosji.

    2. 10. dubna odstartovalo z Warąavy letadlo TU154 s uvedenými osobami.
    Ve Smolensku mělo přistát 8,26. Letová dráha je zalomená při Minsku
    poňevač obléta hlavni město cca50-100km na jih. V tomto mistě se měl kurz
    změnit o cca 5-8° ale nestalo sa tak. Letadlo pokračovalo přimo směrem na
    město LIPECK , které se nachádzi cca 300-350km ve směru daného kurzu dál
    jako je Smolensk. Polské radary po překročeni Ruských hranic už nejsou
    schopné zachytit polohu letadla. Tá se dá v Polsku zjistit jen s pomoci
    GPS, ale vzhledem na zmiznuti ąifranta, je vic jak pravdepodobné , že dané
    údaje už byli pod kontrolou jiné služby.

    10 kwietnia z Warszawy wystartował samolot TU-154 z "konkretnymi" osobami.
    Lądowania w Smoleńsku miało mieć miejsce o 8.26. Trasa lotu została zmieniona (dosł. "złamana") pod Mińskiem ponieważ ominięto główne miasto ok. 50-100km w kierunku południowym. W tym miejscu kurs miał się zmienić o około 5-8 stopni, ale tak się nie stało. Samolot kierował się w właściwym kierunku na miasto Lipieck, które znajduje się ok. 300-350 km w kierunku podanego kursu na Smoleńsk. Polskie radary po przekroczeniu granicy z Rosją już nie potrafią określić położenia samolotu. W Polsce można (można było) to sprawdzić tylko przy pomocy GPSa, ale za względu na zniknięcie szyfranta jest więcej niż prawdopodobne, że stosowne dane były już pod kontrolą innych służb.

    3. V čase 8,26 t.j. plánovaného přistáni přelétavalo nad Smolenským
    letiątěm IL62, ktorý udělal tři přelety pričemž věž komunikovala s Polským
    speciálem, který měl úplně jinou polohu juhovýchodně a cca 100km od
    Smolenska.

    O godzinie 8.26 czyli w czasie planowanego przylotu nad Smoleńskiem przelatywał samolot
    IL62, który wykonał trzy przeloty, przy czym wieża celowo komunikowała się specjalnie z
    polskim (samolotem), który znajdował się w zupełnie innym położeniu ok. 100km "na wschód" od Smoleńska.

    4. Po třetim přeletu 8,39 byla odstavená dodávka elektrické energie v
    okoli celého letiątě, krátce nato cca 8,50 vybuchli nálože na dovezených
    částech starého letadla v lesiku na začátku přistávaci dráhy. Letecké
    palivo nebylo použito vzhledem na jeho nekontrolovatelnost při hořeni.

    Podczas trzeciego przelotu o 8,39 odłączono zasilanie elektryczne w całej okolicy lotniska,
    a wkrótce potem około 8.50 wybuchły w lesie na początku drogi startowej zwożono części starego samolotu*. Nie wykorzystano paliwa lotniczego ze względu na
    niemożliwość kontrolowania jego spalania.

    5. V tom čase už Polský ąpeciál přistával v LIPECKu, kde sa konalo
    vojenské utajené cvičeni avąak v pondeli se to dostalo do mistni televize.
    Pozri DNES 14.4., připadne jinou tlač "Nato napadlo Bielorusko. Vystraąila
    ruská TV divákov"

    W tym czasie w Lipiecku wylądował polski ("Specjalny - nie wiem co to, jakiś oddział specjalny czy coś"), gdzie miały miejsce tajnie ćwiczenia wojskowe, które jednak już w poniedziałek dostały się na ekrany TV.
    Uwaga dzisiaj 14.4 ...coś tam (dosł. dowolna inna presja/pchanie)... "Nato zaatakowało Białoruś. Rosyjska TV wystraszyła widzów".

    6. Na letiąti v Smolensku nastoupili na scénu Hasiči a začali hasit
    fiktivny požár. Fiktivny proto, že kdyby skutečně spadlo lietadlo se 13t
    (16t?) paliva=18 000 litr. tak by to jednak neuhasili a hořelo by to
    minimálně púl dne i s celým lesem a výbuch by to roząiřil na ąiroké okoli
    na daleko větąi vzdálenost.

    Na lotnisku w Smoleńsku do akcji wkraczają strażacy i gaszą fikcyjny pożar.
    Fikcyjny ponieważ gdyby faktycznie spadł samolot z 13t (16t?) paliwa= 18 000 litrów, to
    jednak by nie dali rady tego pożaru ugasić i paliłoby się minimalnie przez pół dnia i to z całym lasem, a wybuch rozniósł by pożar szerokim okręgiem na dużo dalszą odległość.

    7. Za necelé dvě hodiny se v médiách objevilo video i s reportáži
    (takže bylo natočeno cca hodinu po hav.) jak hasiči konči s hasenim požáru
    pričemž použivali vodu (namisto pěny), která se na tyto účely nepouživa .
    Pričemž každé letistě je vybaveno pěnovým HZ.

    W przeciągu niecałych dwu godzin w mediach pojawiło się wideo z reportażem
    (również było nagrane około godziny po wypadku) w którym strażacy kończą gasić pożar,
    przy czym używali wody !! (zamiast piany), której używa się w tego typu sytuacjach.
    Przy czym każde lotnisko jest wyposażone w "piankę HZ".

    8. Hned nato po cca trěch hodinách spec. jednotky pozbirali tzv.
    pozůstatky a převiezli ich do Moskvy.

    Krótko po tym , po około 3 godzinach jednostki specjalne pozbierały
    tzw. pozostałości i przewiozły je do Moskwy.

    9. Co je na celé věci zarážijici, že na letiąti byli profesionálni novináři a kameramani, kteřý nenatočili žádny záběr ani z dálky, přičemž, kdyby tam to palivo hořelo tak je ho videt pěkně daleko. Zřejme měli jasné pokyny a tak se dostali do médii jen tzv. amaterské videá spracované agentmi.

    Jedną z najciekawszych zagadek jest to, że na lotnisku byli profesjonalni dziennikarze z kamerzystami, którzy nie nakręcili pożądanych ujęć ani z daleka (z oddali), przy czym gdyby tam płonęło paliwo to byłoby to widoczne z bardzo sporej odległości. Zapewne mieli jasne wytyczne i tym samym do mediów dotarły tylko tzw. amatorskie videa wykonane przez agentów.

    10. Tento spůsob medializace měl za úkol zmást čitatele, diváky a
    posluchače a vnést do připadu hodně nejasnosti , co se zdařilo.Ten, kdo
    pozorně četl a sledoval prúběh, musel pochopit, že takhle sa udalost stát
    nemohla.

    Ten rodzaj działań medialnych miał za zadanie zmylenie czytelników, widzów i
    słuchaczy i wprowadzenie sytuacji niejasnego przypadku, co też się stało. Ten, kto uważnie
    czytał i śledził przebieg wydarzeń, musiał zrozumieć, że takie zdarzenie nie mogło mieć miejsca.

    11. Proto si položte otázku "proč by to dělali?". Odpoveď - Proč se
    stala Katyň? Proč je taký problém objasnit přičiny a průběh události v
    Katyni? Zřejme jsou věci , které by veřejnosti značně zahejbali a proto
    je nutno nad vąim vytvořit stin pochybnosti a polemik aby skutečná pravda
    zůstala zapomenuta.

    Dlatego spytacie się "dlaczego mieli by to zrobić"? Odpowiedź - A dlaczego doszło do Katynia?
    Dlaczego takim problemem jest wyjaśnienie przyczyny i przebiegu wydarzeń katyńskich?
    Oczywiście istnieją sprawy, które mogą znacznie wstrząsnąć opinią publiczną i stąd konieczne jest wytworzenie nad wszystkim atmosfery wątpliwości i polemizować, aby prawdziwy stan rzeczy został zapomniany.

    12. O osudě posádky po přistáni nechci polemizovat ale tvrdim jen , že
    byl dramatičtejąi jak se oficiálně deklaruje.

    O losie załogi i pasażerów po lądowaniu nie chcę się tu wypowiadać, ale śmiem twierdzić, że
    był on dużo dramatyczniejszy niż się oficjalnie podaje. "

    Tłumaczenie wg Fana Bieszczad.


    FREE YOUR MIND: Medytacje smoleńskie 6: "godzina Batera"
  • 01.01.2012 16:12

    @ Brothers (and Sisters) in Arms

    off topic, ale pokazujący pewien mechanizm "kurtyny milczenia" (Gibraltar 1943).

    http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/swiat/1201306-wnuk-churchilla-podejrzewal-zamach.html


    Oby śledztwo blogerskie doprowadziło do zerwania kurtyny kłamstwa. Czego Naszej Ojczyźnie życzę.




    FREE YOUR MIND: Informacja o książce

1234 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij