>>nie docenia Pan jeszcze zjawiska, ktore w Europie zach. ma pierwszorzedne znaczenie
mianowicie imigracja spoza Europy i naszego kregu kulturowego oraz nieustanny wzrost lidzby ludnosci w krajach poza Zachodem.<<<br />
Wydaje mi się, że te zjawiska są bardziej złożone: myślę o tym co zdarzyło się w Europie po II-giej wojnie światowej, tzn. upadku europejskich mocarstw kolonialnych, których potęga oparta była na tradycyjnym porządku społecznym czyli klasowym podziale społeczeństwa, w którym decydującą rolę odgrywała jednak arystokracja.
Rozpad imperiów kolonialnych pozbawił znaczenia, wpływów i przede wszystkim środków materialnych tą warstwę która temu imperium służyła. Wraz z utratą znaczenia arystokracji jej miejsce zajęła warstwa urzędnicza oraz działacze różnych aparatów czy to partyjnych czy związkowych. Tym ostatnim służyło zwycięstwo komunizmu na Wschodzie a tym pierwszym rozwój tzw. demokracji.
Generalnie w wyniku tych przemian przewagę zyskiwała wszędzie lewica, która bez trudu dostrzegła iż zmiany społeczne służą jej właśnie im są gwałtowniejsze.
Imigracja w Europie Zachodniej związana jest z przywilejami socjalnymi jakimi objęto niższe warstwy społeczeństwa w państwach Zachodniej Europy po zakończeniu wojny. Do tych niskich warstw niewątpliwie zaliczali się emigranci z kolonii, którym jak np w Anglii przyznano paszporty brytyjskie jako poddanym JKM. Był to ordynarny "myk" wykonany przez będących przy władzy przez cale dziesięciolecia laburzystów.
Nikt chyba nie ma wątpliwości na na kogo owi przybysze oddają swoje głosy w wyborach. Należy jeszcze dodać,że zwykle przybywają ci nowi obywatele z całymi rodzinami, które dopiero w drugim czy nawet trzecim pokoleniu nasiąkają zwyczajami tubylców, a niektórzy wcale.
>>Przecież żaden pilot "spełna" rozumu nie będzie udowadniał zamachu bo mu to do niczego nie jest potrzebne<<<br />
A do czego jest potrzebne byłemu pilotowi z Hamburga przekonanie oparte, jak sam mówi, na niewierze, że zamachu nie było?
PS
Jak chcesz się powoływać na Macierewicza to warto zauważyć iż zawsze jeśli przedstawia swoją hipotezę podpiera ją jakimś autorytetem, np. p. Szuladzińskim. Wątpisz w to, że p. Szuladziński jest ekspertem od wybuchów?
Jeśli podważasz jego czyli Szuladzińskiego kompetencje w tej dziedzinie to chyba masz podstawy? Możesz się pochwalić swoimi dokonaniami w dziedzinie jaką reprezentuje p.Szuladziński czy umiesz tylko klepać (kłapać) w klawiaturę?
>>Bo Pan Hypki gościł na falach RM wielokrotnie<<<br />
No właśnie, czyli pan Hypki powinien się cieszyć że został kilka razy zaszczycony goszczeniem w RM. Mnie ani razu TVN nie zaprosiła a mimo to nie narzekam.
>>pan Artur, emerytowany pilot z Hamburga był jednym z dzwoniących do rozgłośni słuchaczy. Nie tylko śmiał podważyć wersję Antoniego Macierewicza i jego ekspertów ale stwierdził także, że "cały świat pilotów, w którym ciągle się jeszcze obraca, świat lotniczy na świecie nie wierzy w ten zamach".<<<br />
Na jakiej podstawie pa Artur twierdzi,że cały świat pilotów, świat lotniczy nie wierzy w zamach.
Jedynym wyjaśnieniem może być iż pan Artur jako były pilot przebywa już w zaświatach bo chyba tylko tam można spotkać cały świat pilotów w jednym miejscu. Hamburg chociaż to duże miasto to daleko mu do całego świata.
To nie jest żadne mistrzostwo; to abecadło. Jarosław Kaczyński nawet jako poseł jest dla rządu amerykańskiego, a członkiem tego rządu jest także rzecznik Departamentu Stanu czyli po naszemu MSZ, jest prywatną osobą. Rząd amerykański, podobnie jak inne poważne rządy oficjalne stosunki utrzymuje tylko z przedstawicielami rządu.
Czy przedstawiciel polskiego rządu, niechby nawet MSZ, zwrócił się o pomoc w śledztwie do sojusznika? Nic o tym nikomu nie wiadomo.
"ALE JAK DOTĄD STRONA POLSKA NIE ZWRÓCIŁA SIĘ DO AMERYKAŃSKICH WŁADZ Z TAKĄ PROŚBĄ."
Za odpowiedź w tym punkcie musi ci wystarczyć news jaki znalazłem wczoraj na WP.PL (2012-05-16 g. 19.08) "Ani Stany Zjednoczone, ani NATO nie zamierzają prowadzić osobnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Poinformował o tym Ben Rhodes z amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Rohdes został zapytany o tę sprawę przez polonijnych dziennikarzy z USA.
Biały Dom zorganizował telekonferencję przed szczytem NATO w Chicago. Już na początku briefingu z pytaniem zgłosił się dziennikarz niewielkiej polonijnej gazety z New Jersey "The Post Eagle", twierdząc, że istnieją przekonujące dowody, iż na pokładzie samolotu, którym leciał prezydent Lech Kaczyński, doszło do dwóch wybuchów. - To jest sprawa, którą pozostawiamy Polakom i polskiemu rządowi - odpowiedział zastępca doradcy prezydenta Baracka Obamy do spraw bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes. - Ani Stany Zjednoczone, ani NATO nie prowadziły i nie maja planów prowadzenia osobnego dochodzenia - dodał urzędnik Białego Domu.
Dopytywany o tę sama sprawę przez dziennikarza małego polonijnego radia z Detroit (nadającego w sieci WNZK), Ben Rhodes podkreślił, że ZARAZ PO KATASTROFIE RZĄD USA ZADEKLAROWAŁ GOTOWOŚĆ UDZIELENIA POLSKIM WŁADZOM WSZELKIEJ POMOCY TECHNICZNEJ W ŚLEDZTWIE.
RHODES DODAŁ, ŻE DEKLARACJA BIAŁEGO DOMU W SPRAWIE POMOCY W ŚLEDZTWIE POZOSTAJE AKTUALNA, ALE JAK DOTĄD STRONA POLSKA NIE ZWRÓCIŁA SIĘ DO AMERYKAŃSKICH WŁADZ Z TAKĄ PROŚBĄ.
W tej sytuacji ruskie szympansy także wiedzą że polskiej stronie całe śledztwo zwisa kalafiorem
>>A do kogo Polska mogłaby się odwołać, gdyby Rosjanie:
1) interpretowali umowę w sposób korzystny dla siebie<<<br />
Mam bardzo konkretne podejrzenia: albo udajesz głupiego albo... jeszcze gorzej: to Rosja nalegała na podpisanie takiej umowy. To Rosja ma sprzęt i technologie warte chronienia. Nie Polska. Ta umowa zabezpieczała ich interesy w przypadku awarii ich sprzętu nad naszym terytorium. Nie ma innych sposobów tylko liczenie na wzajemność. Bo co? Napadną na nas aby odzyskać wrak swojego Su-35 jak się rozbije pod Białymstokiem?
>>Czy dobrze rozumiem? Oznacza to, że po przyjęciu za podstawę procedowania umowę z 1993 roku dostalibyśmy od Rosjan wszystko co tylko udałoby nam się zmieścić w rozciągliwej interpretacji naszych własnych przepisów?<<<br />
Nie wiem czy dobrze rozumiesz. Czy ja jestem twoim stróżem?
Taki zapis został w umowie zamieszczony. Gdyby ruskie szympansy nie widziały w tym swojego interesu to by się na niego nie zgodziły. Ten zapis pozwalał właścicielowi statku powietrznego (a ruskie samoloty także ulegają awariom jak ten w Indonezji), który uległ katastrofie na obcym terytorium a niewykluczone iż niektóre elementy konstrukcji czy wyposażenia mogły być cenne ze względu na ich oryginalność czy też zaawansowanie techniczne, ten zapis pozwalał kierować się własnymi przepisami. Drugiej strony te przepisy nie obowiązywały ponieważ nie dotyczyły jej własności.
Tu nikt łaski nie robi ponieważ musi się liczyć, że jutro sam będzie chodził po prośbie.
>> Tak się składa, że właśnie upadający latem 1993 roku rząd Hanny Suchockiej podpisywał różne dokumenty, których umocowanie prawne było, delikatnie określając, mocno wątpliwe: <<<br />
Umowa z 1993 roku była zawarta na 5 lat i po ich upływie systematycznie przedłużana. W 2010 obowiązywała ponieważ została przedłużona zgodnie z art. 14 tejże umowy, który brzmi jak następuje w polskiej wersji tłumaczenia:
"Artykuł 14
Niniejsze Porozumienie zawiera się na okres pięciu lat i ulega automatycznie przedłużeniu na dalsze okresy pięcioletnie. Każda ze Stron może w dowolnym czasie wypowiedzieć je w formie pisemnego zawiadomienia drugiej Strony. W takim wypadku niniejsze porozumienie zachowuje ważność w okresie sześciu miesięcy od momentu otrzymania takiego zawiadomienia. Niniejsze Porozumienie w chodzi w życie z dniem jego podpisania."
PS
Nie jest też prawdą, że umowa nie przewidywała procedur według jakich będzie przebiegało wyjaśnianie incydentu. W artykule 11 jest następujący passus: "Jednocześnie Strony zapewnią dostęp do niezbędnych dokumentów z zachowaniem obowiązujących je zasad ochrony tajemnicy państwowej."
Ten zapis wyczerpuje wymagane procedury ponieważ strona której samolot uległ katastrofie na terytorium drugiej strony kieruje się zgodnie z umową swoimi przepisami o ochronie tajemnicy państwowej jaką także jest przecież tajemnica wojskowa. Ta zaś jest bardzo rozciągliwa.
>>Poza wszystkim, to dla Polski byłoby chyba lepiej, gdyby im ten biznes się jednak się udał i żeby jedynymi ich atuatami przestały być głowice, samoloty wojskowe i surowce traktowane jak broń.<<<br />
Dla Polski byłoby lepiej aby zamiast Putina na Kremlu zasiadł ktoś pokroju tuskomatola
>>Możesz być pewny, że wszystko co będzie za duże, lub zbyt nibezpieczne do transportu zostanie "dopasowane".<<<br />
Ja i September mamy być pewni czegokolwiek na podstawie twoich kacapskich majaczeń? Czy uważasz nas za głupszych od siebie? Nikt chyba na S24 nie wątpi, że osiągnąłeś dno głupoty.
>>Jeżeli w relacjach międzypaństwowych jedna strona ustawiana jest w roli petenta, to jest to nieakceptowalne.<<<br />
Jeśli to zdanie odniesiemy do dwustronnej umowy zawartej między Polską i FR w 1993 r., i przedłużanej systematycznie co 5 lat a odnoszącej się do procedur badania i wyjaśniania samolotów państwowych, czytaj: wojskowych to w tym przypadku w roli petenta występuje Rosja a to ze względu iż to oni mają sprzęt bardziej zaawansowany technicznie i technologicznie, który chcieliby chronić przed ujawnieniem szerszej publiczności. Nasza armia dysponuje tylko kilkunastoma F-16, których wersje rozwojowe są już, że tak powiem, z epoki kamienia łupanego.
Katastrofa naszego PL101 należy do zjawisk historycznych rangi najwyższej i absolutnie nie mogła być brana pod uwagę przy konstruowaniu umowy z 1993 roku; w momencie kiedy zaistniała powinny być postawione na żądanie polskiego rządu struktury obronne Paktu NATO a przynajmniej powinna być wystosowana nota dyplomatyczna w bardzo ostrym tonie.
Tego można by się spodziewać tylko wtedy gdyby naszym krajem kierowała jakaś tam elita polityczna a nie zgraja tuskoidów.
@melgibson
mianowicie imigracja spoza Europy i naszego kregu kulturowego oraz nieustanny wzrost lidzby ludnosci w krajach poza Zachodem.<<<br />
Wydaje mi się, że te zjawiska są bardziej złożone: myślę o tym co zdarzyło się w Europie po II-giej wojnie światowej, tzn. upadku europejskich mocarstw kolonialnych, których potęga oparta była na tradycyjnym porządku społecznym czyli klasowym podziale społeczeństwa, w którym decydującą rolę odgrywała jednak arystokracja.
Rozpad imperiów kolonialnych pozbawił znaczenia, wpływów i przede wszystkim środków materialnych tą warstwę która temu imperium służyła. Wraz z utratą znaczenia arystokracji jej miejsce zajęła warstwa urzędnicza oraz działacze różnych aparatów czy to partyjnych czy związkowych. Tym ostatnim służyło zwycięstwo komunizmu na Wschodzie a tym pierwszym rozwój tzw. demokracji.
Generalnie w wyniku tych przemian przewagę zyskiwała wszędzie lewica, która bez trudu dostrzegła iż zmiany społeczne służą jej właśnie im są gwałtowniejsze.
Imigracja w Europie Zachodniej związana jest z przywilejami socjalnymi jakimi objęto niższe warstwy społeczeństwa w państwach Zachodniej Europy po zakończeniu wojny. Do tych niskich warstw niewątpliwie zaliczali się emigranci z kolonii, którym jak np w Anglii przyznano paszporty brytyjskie jako poddanym JKM. Był to ordynarny "myk" wykonany przez będących przy władzy przez cale dziesięciolecia laburzystów.
Nikt chyba nie ma wątpliwości na na kogo owi przybysze oddają swoje głosy w wyborach. Należy jeszcze dodać,że zwykle przybywają ci nowi obywatele z całymi rodzinami, które dopiero w drugim czy nawet trzecim pokoleniu nasiąkają zwyczajami tubylców, a niektórzy wcale.
@Alex_Disease
A do czego jest potrzebne byłemu pilotowi z Hamburga przekonanie oparte, jak sam mówi, na niewierze, że zamachu nie było?
PS
Jak chcesz się powoływać na Macierewicza to warto zauważyć iż zawsze jeśli przedstawia swoją hipotezę podpiera ją jakimś autorytetem, np. p. Szuladzińskim. Wątpisz w to, że p. Szuladziński jest ekspertem od wybuchów?
Jeśli podważasz jego czyli Szuladzińskiego kompetencje w tej dziedzinie to chyba masz podstawy? Możesz się pochwalić swoimi dokonaniami w dziedzinie jaką reprezentuje p.Szuladziński czy umiesz tylko klepać (kłapać) w klawiaturę?
@Jazdadom
Skąd wiesz, że żaden Ił tamtędy nie latał?
@nudna-teoria
A DLACZEGO TO MIAŁOBY BYĆ FORUM LOTNICZE? CZY LOTNICY ZAJMUJĄ SIĘ ZAMACHAMI?
@mike-recz
No właśnie, czyli pan Hypki powinien się cieszyć że został kilka razy zaszczycony goszczeniem w RM. Mnie ani razu TVN nie zaprosiła a mimo to nie narzekam.
Ten pan Artur ma jakieś nadzwyczajne zdolności
Na jakiej podstawie pa Artur twierdzi,że cały świat pilotów, świat lotniczy nie wierzy w zamach.
Jedynym wyjaśnieniem może być iż pan Artur jako były pilot przebywa już w zaświatach bo chyba tylko tam można spotkać cały świat pilotów w jednym miejscu. Hamburg chociaż to duże miasto to daleko mu do całego świata.
@mike-recz
Chyba na zasadzie rewanżu bo mnie za to nie zaprosiło TVN.
@s.flores
@s.flores
Może byśmy mieli okazję podziwiać mistrzostwo amerykańskiej dyplomacji w wymigiwaniu się od respektowania art. 5 paktu NATO?
@s.flores
To nie jest żadne mistrzostwo; to abecadło. Jarosław Kaczyński nawet jako poseł jest dla rządu amerykańskiego, a członkiem tego rządu jest także rzecznik Departamentu Stanu czyli po naszemu MSZ, jest prywatną osobą. Rząd amerykański, podobnie jak inne poważne rządy oficjalne stosunki utrzymuje tylko z przedstawicielami rządu.
Czy przedstawiciel polskiego rządu, niechby nawet MSZ, zwrócił się o pomoc w śledztwie do sojusznika? Nic o tym nikomu nie wiadomo.
"ALE JAK DOTĄD STRONA POLSKA NIE ZWRÓCIŁA SIĘ DO AMERYKAŃSKICH WŁADZ Z TAKĄ PROŚBĄ."
@s.flores
Za odpowiedź w tym punkcie musi ci wystarczyć news jaki znalazłem wczoraj na WP.PL (2012-05-16 g. 19.08) "Ani Stany Zjednoczone, ani NATO nie zamierzają prowadzić osobnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Poinformował o tym Ben Rhodes z amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Rohdes został zapytany o tę sprawę przez polonijnych dziennikarzy z USA.
Biały Dom zorganizował telekonferencję przed szczytem NATO w Chicago. Już na początku briefingu z pytaniem zgłosił się dziennikarz niewielkiej polonijnej gazety z New Jersey "The Post Eagle", twierdząc, że istnieją przekonujące dowody, iż na pokładzie samolotu, którym leciał prezydent Lech Kaczyński, doszło do dwóch wybuchów. - To jest sprawa, którą pozostawiamy Polakom i polskiemu rządowi - odpowiedział zastępca doradcy prezydenta Baracka Obamy do spraw bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes. - Ani Stany Zjednoczone, ani NATO nie prowadziły i nie maja planów prowadzenia osobnego dochodzenia - dodał urzędnik Białego Domu.
Dopytywany o tę sama sprawę przez dziennikarza małego polonijnego radia z Detroit (nadającego w sieci WNZK), Ben Rhodes podkreślił, że ZARAZ PO KATASTROFIE RZĄD USA ZADEKLAROWAŁ GOTOWOŚĆ UDZIELENIA POLSKIM WŁADZOM WSZELKIEJ POMOCY TECHNICZNEJ W ŚLEDZTWIE.
RHODES DODAŁ, ŻE DEKLARACJA BIAŁEGO DOMU W SPRAWIE POMOCY W ŚLEDZTWIE POZOSTAJE AKTUALNA, ALE JAK DOTĄD STRONA POLSKA NIE ZWRÓCIŁA SIĘ DO AMERYKAŃSKICH WŁADZ Z TAKĄ PROŚBĄ.
W tej sytuacji ruskie szympansy także wiedzą że polskiej stronie całe śledztwo zwisa kalafiorem
@s.flores
1) interpretowali umowę w sposób korzystny dla siebie<<<br />
Mam bardzo konkretne podejrzenia: albo udajesz głupiego albo... jeszcze gorzej: to Rosja nalegała na podpisanie takiej umowy. To Rosja ma sprzęt i technologie warte chronienia. Nie Polska. Ta umowa zabezpieczała ich interesy w przypadku awarii ich sprzętu nad naszym terytorium. Nie ma innych sposobów tylko liczenie na wzajemność. Bo co? Napadną na nas aby odzyskać wrak swojego Su-35 jak się rozbije pod Białymstokiem?
@nudna-teoria
Wygląda na to, że twój rozumek nie przekracza zdolności poznawczej dziecka albo pawiana
@s.flores
No i co w tym dziwnego? Kapuściane łby myślą że jeśli samolot należy do wojska to musi być od stóp do głów najeżony armatami.
@s.flores
Nie wiem czy dobrze rozumiesz. Czy ja jestem twoim stróżem?
Taki zapis został w umowie zamieszczony. Gdyby ruskie szympansy nie widziały w tym swojego interesu to by się na niego nie zgodziły. Ten zapis pozwalał właścicielowi statku powietrznego (a ruskie samoloty także ulegają awariom jak ten w Indonezji), który uległ katastrofie na obcym terytorium a niewykluczone iż niektóre elementy konstrukcji czy wyposażenia mogły być cenne ze względu na ich oryginalność czy też zaawansowanie techniczne, ten zapis pozwalał kierować się własnymi przepisami. Drugiej strony te przepisy nie obowiązywały ponieważ nie dotyczyły jej własności.
Tu nikt łaski nie robi ponieważ musi się liczyć, że jutro sam będzie chodził po prośbie.
@Piekielny
Umowa z 1993 roku była zawarta na 5 lat i po ich upływie systematycznie przedłużana. W 2010 obowiązywała ponieważ została przedłużona zgodnie z art. 14 tejże umowy, który brzmi jak następuje w polskiej wersji tłumaczenia:
"Artykuł 14
Niniejsze Porozumienie zawiera się na okres pięciu lat i ulega automatycznie przedłużeniu na dalsze okresy pięcioletnie. Każda ze Stron może w dowolnym czasie wypowiedzieć je w formie pisemnego zawiadomienia drugiej Strony. W takim wypadku niniejsze porozumienie zachowuje ważność w okresie sześciu miesięcy od momentu otrzymania takiego zawiadomienia. Niniejsze Porozumienie w chodzi w życie z dniem jego podpisania."
http://static.presspublica.pl/red/rp/pdf/kraj/Porozumienie_z_14_grudnia_1993%20r._(616%20KB).pdf
PS
Nie jest też prawdą, że umowa nie przewidywała procedur według jakich będzie przebiegało wyjaśnianie incydentu. W artykule 11 jest następujący passus: "Jednocześnie Strony zapewnią dostęp do niezbędnych dokumentów z zachowaniem obowiązujących je zasad ochrony tajemnicy państwowej."
Ten zapis wyczerpuje wymagane procedury ponieważ strona której samolot uległ katastrofie na terytorium drugiej strony kieruje się zgodnie z umową swoimi przepisami o ochronie tajemnicy państwowej jaką także jest przecież tajemnica wojskowa. Ta zaś jest bardzo rozciągliwa.
@s.flores
Dla Polski byłoby lepiej aby zamiast Putina na Kremlu zasiadł ktoś pokroju tuskomatola
@nudna-teoria
Ja i September mamy być pewni czegokolwiek na podstawie twoich kacapskich majaczeń? Czy uważasz nas za głupszych od siebie? Nikt chyba na S24 nie wątpi, że osiągnąłeś dno głupoty.
@s.flores
Człowiecze, zrozum wreszcie, że ten samolot nie latał w żadnej linii lotniczej a więc nie należał formalnie do lotnictwa cywilnego.
@rocznik72
Jeśli to zdanie odniesiemy do dwustronnej umowy zawartej między Polską i FR w 1993 r., i przedłużanej systematycznie co 5 lat a odnoszącej się do procedur badania i wyjaśniania samolotów państwowych, czytaj: wojskowych to w tym przypadku w roli petenta występuje Rosja a to ze względu iż to oni mają sprzęt bardziej zaawansowany technicznie i technologicznie, który chcieliby chronić przed ujawnieniem szerszej publiczności. Nasza armia dysponuje tylko kilkunastoma F-16, których wersje rozwojowe są już, że tak powiem, z epoki kamienia łupanego.
Katastrofa naszego PL101 należy do zjawisk historycznych rangi najwyższej i absolutnie nie mogła być brana pod uwagę przy konstruowaniu umowy z 1993 roku; w momencie kiedy zaistniała powinny być postawione na żądanie polskiego rządu struktury obronne Paktu NATO a przynajmniej powinna być wystosowana nota dyplomatyczna w bardzo ostrym tonie.
Tego można by się spodziewać tylko wtedy gdyby naszym krajem kierowała jakaś tam elita polityczna a nie zgraja tuskoidów.