2 obserwujących
13 notek
4173 odsłony
  245   9

,,Układ trójmiejski" Wielkie interesy na styku mafii i polityki" - czyli Nikoś i inni

Interesująca rozmowa w ,,Polskie Radio 24" Piotra Nisztora i Michała Rachonia. Wiele spostrzeżeń jest w istocie bardzo celnych ( z pewnymi zastrzeżeniami) i mówię to jako osoba bardzo dobrze zorientowana jeśli idzie o Trójmiasto...

Audycja sprzed kilku dni (25.09.2022) w Polskim Radiu 24. Rozmawiali dziennikarz Piotr Nisztor i Michał Rachoń. Serdecznie polecam przeczytać krótki artykuł na załączonej stronie i wysłuchać audycji dostępnej pod artykułem: https://polskieradio24.pl/130/8656/artykul/3042604

W zamieszczonym powyżej artykule, na jego wstępie napisane jest ,,Ci, którzy wywodzili się z tego środowiska, w momencie kiedy zastrzelony został Nikodem Skotarczak, byli już na poziomie pomnażania swoich pieniędzy w sposób zupełnie legalny." i ja się zasadniczo z tym zgadzam, chociaż z pewnym zastrzeżeniem. Zasadniczo legalnie po tym jak mafijne pieniądze zostały w interes X lub Y zainwestowane tak a firma sprzedana lub rozwinieta na wysoki poziom tworząc takiego niby czystego byznesmena, ale poza tymi już legalnymi, w przypadku kilku biznesmenów miały miejsce także nie do końca legalne lub wprost mówiąc przestępcze interesy obok tych legalnych. Wymienie tylko kilka znanych mi dobrze przykładów.

Napiszę w ten sposób. Jeżeli biznesmen X poza legalnymi biznesami dalej robił przekręty, to zasadniczo działał już legalnie, ale nie do końca.

To samo tyczy się jeszcze innego, jednego z najbliższych biznesmenów powiązanych z Nikosiem, który gdyby nie Nikoś byłby pewnie dalej zwykłym złodziejem samochodów lub emerytowanym kieszonkowcem. Po tym jak sprzedał firmę za grube miliony inwestorowi z jednego z krajów wobec Polski sąsiedniego, to nie tylko zainwestował w m.in. spółkę deweloperską,hotel, dalej prowadził swoją knajpkę, ale także siedział głęboko w narkotykach. I nie tylko jako ,,konsument", chociaż już samo posiadanie narkotyków jest przestępstwem, a jest mi wiadome, że w latach 90 często spożywał kokainę i pewnie czyni to do dziś. A co dopiero ich sprowadzanie w większych ilościach poprzez słupy, w białych rękawiczkach. Przecież gdy zginął Nikoś, interesy kręciły się dalej i te legalne i nielegalne...

Dobrze, że w trakcie audycji wspomnieli o autorytecie (dla niektórych), niejakim profesorze Zajadło, który zajadle broni na łamach prasy tzw. praworządności, demokracji oraz Andrzeju Jermakowie ps. Holland. Holland, Kura, Nikoś i inni...Jak wyglądało podejście do praworządności tego jegomościa za PRL, ale także ciekawy jest kontekst znajomości między innymi z Hollandem, Nikosiem i Kurą...

W latach 90, wtedy jeszcze nie profesor, a dr Jerzy Zajadło pracował w firmie Kury, gdzie Nikoś był cichym wspólnikiem czyli firmie ubezpieczeniowej Hestia. W trakcie gdy formalnie Kura był jeszcze właścicielem Hestii, rozliczał się z Nikosiem z tego interesu oraz po sprzedaży Hestii Niemcom, ale rozliczył się tylko w części, a nie do końca (Istota spółki cichej opiera się na wniesieniu przez wspólnika cichego, dysponującego majątkiem rzeczowym lub finansowym, wkładu (niekiedy w postaci wkładu własnej pracy) na rzecz drugiego wspólnika (jawnego), prowadzącego przedsiębiorstwo lub inną działalność zarobkową we własnym imieniu. Wspólnik cichy w zamian za swój wkład uczestniczy w zyskach tej działalności, nie ujawniając jednak się na zewnątrz). No cóż nie zdążył już zapłacić pozostałych kolejnych milionów po jej sprzedaży, gdyż Nikoś akurat zginął, jak to mówią przypadki chodza po ludziach. W Trójmieście dużo było takich dziwnych przypadków. Wcześniej Kura co ciekawe woził auta. I jeszcze mała uwaga na marginesie audycji, powiedziano tam że człowiek, który stworzył jedną z największych firm ubezpieczeniowych na ,,świecie", to pewne przejęzyczenie, bo faktem jest, że Kura za pieniądze Nikosia stworzył w 1991 jedną z największych firm ubezpieczeniowych, ale w Polsce, a nie na świecie, natomiast w istocie została sprzedana po kilku latach niemieckiemu koncernowi. Kura pierwszy raz na liście oficjalnie najbogatszych Polaków byl w 1993 r., a ostatni w 1997. Także i Kura zawdzięcza Nikosowi wszystko.

W jednym z wywiadów z gdańską policjantką Barbarą Markowską były poruszane wątki Kury, Nikosia i Pepsiego, naszych polskich, rodzimych ,,chłopców z ferajny". Dwa zdjecia z tego wywiadu zostały umieszczone w galerii tego wpisu, dla zainteresowanych tutaj link do całości: https://newsbook.pl/2019/10/07/policjantka-co-postrach-siala/

W audycji Polskiego Radia 24 wspomnieli o tym, że Nikoś zginął będąc w towarzystwie tego właśnie Kury (nie został jednak wymieniony wprost) w agencji towarzyskiej Las Vegas w Gdyni i to jest fakt, byli później w VIP Roomie (gabinet właściciela klubu), razem ze swoimi żonami Renatą (żona Kury) i Edytą (żona Nikosia). Nie były to jednak urodziny jak powiedziano w audycji, a imieniny rzeczonego Wojtka ,,Kury", to jednak mało istotne. Ludzie słysząc agencja towarzyska mogą mieć dwuznczne skojarzenia, a trzeba zaznaczyć, że przyjechali tam poza godzinami normalnego jej funkcjonowania, właściciel kazał otworzyć im lokal i udostępnić salkę ,,vip" gdzie po prostu siedzieli później we czwórkę i rozmawiali, świętując dalej imieniny Wojtka. Wdowa po Nikosiu w jednym z wywiadów w Dzienniku Bałtyckim ujawniła, że w dniu tego zabójstwa gdy byli w Las Vegas, na chwilę wyszła z Nikosiem do toalety ( w vip roomie został tylko Kura i Renata) i gdy wrócili chwilę później wpadł zabójca w kominarce. Nikoś zginął od strzałów, a Kura został ranny rykoszetem. Zacytuję poniżej fragment wypowiedzi żony Nikosia z Dziennika Bałtyckiego:

,,Z racji tego, że Nikodem z Wojtkiem chcieli sobie jeszcze pogadać, gdyż byli w fazie tzw. „gadanego”, właściciel klubu udostępnił im swój mały gabinet, tuż za salą główną. W pomieszczeniu znajdowały się: skórzana kanapa, fotel, stolik kawowy, a także okno weneckie, przez które było widać salę główną. Siedzieliśmy tak sobie prawie do godziny 12:00. Potem razem z Nikodemem poszliśmy do toalety na dosłownie 3 minuty, Wojtek z Renatą zostali sami. Krótko po tym, jak do nich wróciliśmy, wszedł zabójca w kominiarce. Nikodem, jak go tylko zobaczył, od razu z miejsca „wystartował” do niego, mając zapewne nadzieję, że zdąży zareagować i wyrwać mu pistolet. Niestety wtedy padły śmiertelne strzały."

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale