38 obserwujących
60 notek
436k odsłon
2385 odsłon

O tym dlaczego Dobrej Zmianie ucieka woda z wanny

Wykop Skomentuj69

Odkąd zacząłem pisać w miarę regularnie, moje teksty poddawane są równie regularnym osądom moich znajomych, którzy najwyraźniej wzięli sobie za punkt honoru by wespół ze mną wypracować możliwie najwyższą ich jakość. Jedni zatem punktują literówki, inni zwracają uwagę na długość notek, dostaję też propozycje tematów, którymi mógłbym się zająć. Nie wiedzieć kiedy powstała wokół mnie prawdziwa sieć agentów, którzy donoszą mi z różnych części kraju o sprawach, których próżno szukać na portalach czy w takich "Wiadomościach".

Wczoraj dla przykładu dzwoniła do mnie znajoma z Lublina, ukłony, i powiedziała mi, że u niej w pracy ludzie gadają, że podczas Świąt Bożego Narodzenia policja przy użyciu dronów będzie sprawdzać czy zachowany jest limit 5 osób na jeden stół wigilijny. Koleżanka, która jej to powiedziała była prawdziwie wstrząśnięta bo mieszka w domu i twierdzi, że przez to podana jest tym służbom niemal na talerzu. Już teraz planuje zasuwać zasłony, a ponadnormatywna część członków rodziny, która weźmie udział w nielegalnym zgromadzeniu, ma parkować poza podwórkiem. Wszystko żeby tylko nie wzbudzić podejrzeń, cały ten trud ażeby oszukać system. Znajoma próbowała jej wyjaśnić, że ten limit to zalecenie a jednocześnie odwołanie do odpowiedzialności i samodyscypliny każdego z nas, no i że nikt nie będzie jej latał wokół domu dronami ale tamta wiedziała swoje. Ktoś dobrze poinformowany przekazał tę rewelację mężowi jej dobrej koleżeński, a ta powiedziała to jej pod wielkim sekretem więc coś jest na rzeczy i kropka. Poziom tej grupy wyborców jest już tak bliski zidioceniu, że gdyby TVN podała nagle, że policja za sprawą specjalnych sond będzie poprzez kanalizację wnikać do naszych sedesów i zbierać twarde lub mniej twarde dowody - kto, co i ile wtrąbił podczas wieczerzy, to ja nie mam wątpliwości, że wybuchłaby jeszcze tego samego dnia szczera panika. Są albowiem ludzie gotowi przyjąć każdą głupotę ale też jak się nie pierwszy raz okazuje, robić różne głupoty za pieniądze. Ta sama znajoma, dla przykładu, poinformowała mnie, że w jej mieście można było za "dołączenie" do Strajku Kobiet w charakterze statysty dostać za rogiem 50 zeta. Wystarczyło pokręcić się trochę w pobliżu rozwiniętych na tę okazję banerów, kilka ujęć kamery i kto chciał mógł wracać z do domu z kasą w dłoni. Za te właśnie i inne smakołyki, postanowiłem napisać pierwszy tekst na zamówienie. Moje oko i ucho na Lublin poprosiło mnie bowiem bym jej koleżankom, najlepiej na piśmie, wyjaśnił skąd takie zamieszanie wokół budżetu unijnego. Ponoć u niej w robocie od słowa do słowa wybuchła o to dzika awantura i trzeba jakoś teraz ludzi, zanim pogodzić to jakoś rozsądzić. A ponieważ oni mnie czytają i trochę uważają, dobrze będzie jeśli usłyszą coś na ten temat właśnie ode mnie. Wzbraniałem się, bo choć czytałem na ten temat sporo i mam w tej kwestii swoje zdanie to przecież rzecz bardzo klarownie wyłożył europoseł Saryusz-Wolski, mnie zaś zostałoby w takim układzie wyważyć otwarte drzwi. Niemniej stanęło na tym, że skoro oni nie mają czasu oglądać telewizji a w drodze do pracy chętnie czytają - to muszę coś napisać i kropka.

Z tym budżetem jest więc tak, że tu nic nie trzeba się martwić bo prowizorium budżetowe to mechanizm dobrze opisany w unijnych przepisach. W dodatku o ile w Polsce taki przypadek zdarzył się raz tylko jeden w 1993 r. o tyle Unia Europejska ćwiczyła tę procedurę już czterokrotnie; w latach 1980, 1985, 1986 i 1988 w których budżet właściwy został przyjęty dopiero w połowie roku a do tego czasu funkcjonowano w miesięcznych czasookresach i każdorazowo w oparciu o 1/12 budżetu. Co zaś się tyczy wysokości prowizorium budżetowego ustala się go na poziomie budżetu zeszłorocznego. Ponieważ poprzedni budżet uwzględniał jeszcze składkę Wielkiej Brytanii, zanim ta opuściła wspólnotę, to akurat dla Polski jest to finansowo sytuacja korzystna. A nawet gdyby nie liczyć brytyjskiej składki to zważywszy na fakt, że z każdym cyklem dostajemy coraz mniejsze kwoty tak, że już za kilka lat będziemy wpłacali do wspólnej kasy więcej niż z niej dostajemy (płatnik netto), to do tego czasu każde prowizorium będzie dla nas korzystne z zasady. Wprowadzenie takiego tymczasowego budżetu będzie oczywiście wymagało większej ilości sterowania ręcznego, nic nie będzie już bowiem leciało z automatu, no ale to nie Polska przecież zaczęła temat, nie my próbujemy w czasach epidemii wywracać traktaty. Problem z naszym wetem będą miały głównie klepiące dziś biedę południowe kraje zjednoczonej Europy, dla pocieszenia ewentualne zatory pieniężne odczują także Niemcy wszak większość kasy alokowanej w krajach unijnych płynie do nich szerokim strumieniem. Tylko w Polsce z każdego euro jakie dostajemy z Unii aż 80 eurocentów odsysa nasz zachodni sąsiad za sprawą swoich koncernów dla których otworzyliśmy nasz rynek. I teraz właśnie, za sprawą przepychanek budżetowych, wychodzi cała perfidia liderów 25 europejskich państw i ich prawdziwe zamiary, bo w tak dramatycznej dla nich sytuacji zamiast jak najszybciej i po najmniejszej linii oporu klepnąć ten budżet a potem szybciutko dzielić już tylko potrzebną wszystkim kasą, zaczęli mieszać finanse z kwestiami ideologicznymi. Nagle okazało się, że nie ważne są publiczne inwestycje państw członkowskich zaplanowane w nowym budżecie, ani zapisane tam dofinansowanie dla prywatnych przedsiębiorców, a bardziej to aby w Polsce chłop mógł wziąć ślub z innym chłopem a na tę okoliczność niejako jeszcze w prezencie móc adoptować dziecko. To i tylko to stoi teraz na przeszkodzie by po dawnemu zaczęły płynąć pieniądze. Bo jak idzie o wolne sądy, to Brukselę ta kwestia akurat najmniej boli, bo i wszyscy oni mają to u siebie tak za pysk wzięte, że to co my planujemy jest jak igraszka-zabawka. [c.d. kliknij poniżej "Następna"]

Wykop Skomentuj69
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka