KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
112 notek
12k odsłon
  103   0

Kaczyński dzieli, rządzi, nagradza i ... wygrywa(?)

Od początku sprawowania władzy partia PiS krok po kroku i wszelkimi dostępnymi sposobami, realizuje plan J. Kaczyńskiego. Plan całkowitego podporządkowania państwa jednemu człowiekowi. Minęło właśnie 6 lat trwania tej władzy. Która nie zmarnowała ani jednego dnia na drodze przeformatowania państwa. Całkowitego przeformatowania. Nowe państwo nie ma przypominać starego wzorca, który znamy. Nowe państwo, jeżeli Kaczyńskiemu się uda, będzie zlepkiem najgorszych i niechlubnych przykładów, jakie zna Historia Polski. Przynajmniej do tego zmierza "zbawca narodu". Moim zdaniem.

Obserwuję poczynania tego człowieka od dawna i zastanawiam się, czy jest jakaś granica tego niczym nie okiełznanego szaleństwa. Upór z jakim Kaczyński niszczy wszelkie sojusze, łamanie regulaminu sejmowego przez marszałek Witek (reasumpcja), dzienne i nocne parodie z głosowaniami wieńczące wygraną PiS-u, łamańce personalnych występów działaczy PiSu i korupcja publicznie i bez żadnych hamulców prezentowana wyborcom - oto obraz i zarazem żywy dokument sprawowania władzy tej ekipy. Aż wierzyć się nie chce, że tej rewolucji dokonał jeden człowiek. Przygotowywał się do tego całe życie, rządzi absolutnie już 6 lat i na pewno jeszcze nie skończył.

Jak to możliwe, że świadomie i bez większego oporu trwonimy niepowtarzalną szansę rozwoju? Jak to możliwe, że staczamy się tak szybko do stanu przed rozbiorowego? Kiedyś słyszałam niby kawał, że ostatniego rozbioru Polski dokonają sami Polacy. Czy nie mamy ani krzty rozumu? Nie widzimy dokąd prowadzi taka polityka? Dlaczego Polacy muszą zawsze wszystko robić na odwrót? Dlaczego nasz polityczny lider postępuje wbrew zasadom i na odwrót? Ponieważ odwrotnie do poprzedników, jego idee diametralnie różnią się od ich idei. Kaczyński nie potrzebuje ludzi przyzwoitych do prowadzenia państwa.

Postawił na ludzi chciwych władzy, chciwych większych majątków, nieuczciwych i gotowych na każde działanie nie mieszczące się w granicach litery Prawa. Frustracja, nadambicja, zdolności manipulacyjne, cynizm, buta i bezczelność, to cechy ludzi Kaczyńskiego. Dając szansę takim osobnikom, zgromadził wokół siebie lojalnych i oddanych sługusów. Dłużników. To bardzo ludzi wiąże. Dług. Tak więc "biało-czerwona" ekipa prezesa to ludzie kupieni, albo tacy na których prezes ma haka. Obsadził nimi rząd, administrację państwową, spółki skarbu państwa. To ludzie, którym nigdy chyba nie śniło się osiągnąć tak wysokie pozycje w hierarchii społecznej.

Drużyna Kaczyńskiego to nie są aniołki. Wielu z nich miało do czynienia z wymiarem sprawiedliwości więcej niż jeden raz. Czy to prezesowi przeszkadza? A w życiu. Wystarczyło mu tylko to, że wybrańcy mają swoje oczekiwania a on swoje. Korzyści z bycia członkiem partii władzy są dla takich ogromne. Bez skrupułów też korzystają z tych przywilejów członkowie rodzin, nawet dalsi krewni i przyjaciele królika. Nepotyzm i kolesiostwo w wydaniu PiS pobiło na łeb PSL, latami mający na sztandarach tę właśnie zdolność. Kaczyński obdarowanych uzależnił od siebie. Trzyma ich mocno w garści kusząc dalszymi profitami.

Wyzwolił w nich poczucie niekończącej się prosperity. Kariery, dużo ponad przeciętne majątki, pozycja i bezkarności, to kusi. Lojalność w takiej sytuacji jest decydująca. Opłacalna. Już wielu namacalnie przekonało się o tym (Kołakowski, Janowska i Czartoryski). Znamy historię ich powrotu na łono partii matki. Nie dziwi więc, że zakładnicy szatańskiego planu J. Kaczyńskiego, zostają w partii z jeszcze bardziej połamanym kręgosłupem moralnym, a inni wracają skruszeni. Cierpi na tym dobry obyczaj. Drużynę swoją Kaczyński dobrze wytresował i przygotował na posłuszeństwo w każdej, nawet najbardziej ekstremalnej sytuacji dla państwa. Nawet takiej, która uderza w polską rację stanu.

Człowiek, który bez skrupułów i za dobre pieniądze gotowy jest wykonać najgorsze świństwo, to najemnik. To człowiek, stawiający tylko i wyłącznie własny interes na szali. Partia PiS ma takich w swoich szeregach i innych. Jak na przykład minister edukacji, rozideologizowany fanatyk korzystający z szansy zaistnienia i wpisania się na karty polskiej polityki i przekonany o racjach swojej misji. Wszyscy oni wiedzą dobrze, że kłamstwem, manipulacją i łamaniem prawa, wkładają swój kamyczek do koszyka pisowskiej władzy. Postępując tak pokazują, że nie mają sumienia. Że cynizm i hipokryzja nie są im obce.

Jedynym tłumaczeniem przed wyborcami, jest przypominanie, że ich poprzednicy zachowywali się tak samo gdy rządzili. Też mieli swoje prywatne interesy, swoje afery i nie stronili od nepotyzmu. Skoro teraz PiS jest u władzy, oni również mają takie same prawo. To jest argument. Mocny. Okraszony do tego patriotyzmem, katolicką moralnością, ochroną rodziny, dobrem narodu, hasłami o tradycyjnych wartościach. Tak, to jest argument mający pozwalać na korzystanie z władzy pełnymi wiadrami. A przy okazji karmić wyznawców hasłami o suwerenności, o konieczności odizolowania się od tego zgniłego Zachodu.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale