KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  66   1

PRZYJAŹŃ na ... czarną godzinę

Odkąd pamiętam, zawsze słyszałam, że warto odłożyć trochę grosza na gorsze czasy, czyli na tzw. czarną godzinę. Wiemy dobrze co to oznacza. Z przyjaźnią jest podobnie. Udzielamy się towarzysko, potem z kilkoma osobami staramy się pielęgnować znajomość, która z czasem przeradza się w procentującą na przyszłość, przyjaźń. Prawdziwa przyjaźń, czymkolwiek jest, wiele razy wielu osobom sprawdziła się w godzinie próby. W polityce jest tak samo jak w życiu. Dbając o dobre stosunki szczególnie ze strategicznymi sąsiadami, możemy spodziewać się w przyszłości pomocy z ich strony. Takiej przyjaźni potrzebuje teraz Polska. PILNIE!

Czy ją otrzyma? W sytuacji, gdy od 6 lat partia rządząca, ustami swoich posłów i europosłów, usiłuje wmówić Polakom i Europie, że twór pod tytułem Unia Europejska w tym kształcie politycznym w jakim jest, nie ma racji bytu? Że ten twór nie jest do niczego potrzebny Polsce? Gdy od 6 lat partia rządząca przekonuje, że Polska popełniła historyczny błąd wchodząc w układ z Unią? Że Polska nie miała i dalej nie ma żadnych korzyści z członkostwa w Unii? Trzeba przyznać, że partia PiS, jej prezes J. Kaczyński i przystawka "Solidarna Polska", użyli wszelkich możliwych starań, by dzisiaj móc przekonać się na własnej skórze, jak to jest być bez przyjaciół w godzinie próby.

Jak to jest wysłuchiwać tylko słownych zapewnień o sąsiedzkim poparciu, w ślad za którymi nie idzie praktyka? Sytuacja na wschodniej granicy wprawdzie obliguje państwa członkowskie do pomocy, jednak ta pomoc jest gwarantowana na razie tylko na papierze. Nie mamy za wesołej sytuacji w kraju. Nęka nas za dużo na raz spraw, poważnych spraw, z których każda wymaga naprawczych działań. Tak, Polska przeżywa teraz godzinę próby. I niestety, nie jesteśmy na nią przygotowani nawet w dostatecznym stopniu. Rząd zmarnował 6 lat. Nie zadbał chociażby z punktu widzenia dyplomatycznego o utrzymanie poprawnych międzynarodowych stosunków.

Rząd PiSu postarał się nawet o skuteczne oziębienie "przyjaźni" ze Stanami Zjednoczonymi, o których nawet Kaczyński swego czasu mówił przyjaźnie i z przychylnością. Dzisiaj jeżdżąc po Europie, Morawiecki nadrabia zaległości przede wszystkim wizerunkowe, by przypodobać się przeciwnikom wewnątrz macierzystej partii. A ma ich sporo. Nawet w takiej trudnej chwili, dba facet o wizerunek. Ale, nie zazdroszczę mu, ponieważ właściwie to on nie ma wyjścia. Musi jeździć tu i tam, bo wymaga tego rola premiera. Bo najważniejsza jest przede wszystkim, RACJA STANU. Partia rządząca, zaznaczam z całą mocą, TA partia rządząca, żeby nie wiem jak się teraz starała, nie odrobi już strat.

Ani w dyplomacji, ani w stosunkach dobrosąsiedzkich. Za często i za długo pokazywała Europie i Światu swoją prawdziwą twarz. Pokrzywioną wiecznymi pretensjami o wszystko. Z kimś wiecznie niezadowolonym, narzekającym, roszczeniowym, niekompetentnym, żyjącym przeterminowaną ideologią i ciągle obrażającym się na rzeczywistość, nikt nie chce się zadawać. W życiu też tak jest. Dlatego z czasem zostajemy sami z własnymi i cudzymi problemami. Trudność polega na tym, że my naprawdę jesteśmy biedni. Dlaczego jesteśmy biedni? Bo po prostu jesteśmy głupi. Jeżeli ktoś z czystej głupoty rezygnuje z przywileju PRZYJAŹNI, to jak tego kogoś nazwać? Słowo >głupi<, to za mało.

Nie ma teraz innego wyjścia, jak samemu wypić piwo, które się nawarzyło. Nie sztuką jest TERAZ zrezygnować z władzy. I odejść nie ponosząc absolutnie żadnej odpowiedzialności. Sztuką, wielką sztuką jest wziąć na klatę ten bałagan i odpowiedzialność za przyszłość państwa i obywateli. Czy TEN rząd to potrafi? Czy potrafi zmienić swoje myślenie i przestawić się na odpowiedzialną politykę zagraniczną, międzynarodową i unijną? Czy w związku z naszym żywotnym interesem zapewni Polsce bezpieczeństwo pod każdym względem? Czy wreszcie rozwiąże wszystkie sprawy, nie cierpiące zwłoki, wewnątrz kraju?

Nie wydaje mi się. Niestety. Ponieważ ten rząd nie ma w zwyczaju rozwiązywać problemów, które sam wygenerował. Ten rząd ma ogromny talent do rujnowania jakiegokolwiek porządku. Na ten rząd, a raczej na ten zbiór niekompetencji, nie możemy liczyć. Ten rząd zapewnił nam tylko niestabilność. W polityce. W ekonomii. W gospodarce. W życiu w ogóle. Ten rząd bardzo mocno zachwiał polską egzystencją. Niczego nie jesteśmy już pewni. To bardzo niedobrze. Oby nie zdarzyło się tak, że nasze sprawy wewnętrzne i zewnętrzne, kiedykolwiek miał rozwiązywać ktoś z zewnątrz. Taki mamy stan na dzisiaj. Zagrożenie na granicy państwa jest w takim samym stopniu problemem co pandemia. To fundamenty naszej egzystencji, że powtórzę.

Co robią polscy politycy? Swoim zwyczajem latają od telewizji do telewizji i rozmawiają, wymieniają się opiniami, kiwają głowami, a nawet się pokłócą. Co to nowego wnosi w nasze życie? NIC!!! Kompletnie NIC. Jest gadka szmatka, ale żadnej sensownej propozycji. Gdzie jest główny winny i jedyny główny odpowiedzialny za ten chaos? Na Nowogrodzkiej? A może skrył się na swoim Żoliborzu? Czyżby przestał się już angażować w sprawy państwa? Fajnie jest rządzić jak nie ma kłopotów, prawda? Fajnie udawać, że mnie nie ma, że to wszystko mnie nie dotyczy, co? Jak widać, pan prezes zachowuje się jak przysłowiowy struś. Nic dodać nic ująć.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale