0 obserwujących
12 notek
3761 odsłon
  121   2

Demokracja a monarchia

Tytuł tej notatki powinien brzmieć : "Demokracja a monarchja", bo takie reguły pisowni obowiązywały w roku 1925, gdy profesor Szymon Dzierzgowski publikował swoja książkę pod takim tytułem.
Spacerując kiedyś po Starych Powązkach natknąłem się na nagrobek rodziny Dzierzgowskich (kwatera 173, rząd 6). Dość duży nagrobek z piaskowca, z nazwiskami pochowanych tam osób. Pośród nich właśnie nazwisko Szymona Dzierzgowskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektora Instytutu Medycyny Doświadczalnej w Petersburgu który zmarł 6 grudnia 1928  roku. Przypomniałem sobie wówczas, że swego czasu nazwisko Dzierzgowskiego wymienił w swoich rozważaniach prof. Bartyzel i po powrocie do domu sprawdziłem życiorys Szymona Dzierzgowskiego - życiorys, tak jak wiele życiorysów ludzi przełomu XIX i XX wieku, bardzo barwny.
Urodził się on w roku 1866, wywodził się z dwóch senatorskich rodów Hutten - Czapskich. Ukończył Politechnikę w Zurychu a jednocześnie na tamtejszym Uniwersytecie uzyskał doktorat z filozofii.
Po zakończeniu studiów został kierownikiem Wydziału Higieny Cesarskiego Instytutu Medycyny Eksperymentalnej w Petersburgu ( na zaproszenie księcia Oldenburskiego), a w czasie I wojny światowej objął kierownictwo całego instytutu. Powrócił do Polski po wybuchu Rewolucji Październikowej i został szefem katedry higieny na Uniwersytecie Warszawskim.
Był współorganizatorem Polskiej Akademii Lekarskiej, która została później włączona do Polskiej Akademii Umiejętności (Dzierzgowski był jej członkiem korespondencyjnym od roku 1921).
Oprócz działalności naukowej był bardzo aktywny politycznie. W roku 1917 został członkiem Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego w Moskwie, która była reprezentacją polityczną polskich ugrupowań prawicowych w Rosji w latach 1917–1918 ( z wpisanym w programie dążeniem „do niepodległego państwa polskiego, utworzonego przez zjednoczenie wszystkich ziem polskich z własnym wybrzeżem morskim, obejmującym ujście Wisły”). Dzierzgowski działał w Straży Narodowej pułkownika Czesława Mączyńskiego (późniejszego naczelnego dowódcy obrony Lwowa w 1918), a później zaczął aktywnie działać w ruchu monarchistycznym.
W roku 1924 założył pismo "Pro Patria", a następnie został najpierw prezesem Zarządu Tymczasowego Obozu Monarchistów Polskich (OMP), aby z kolei zostać wicemarszałkiem Rady Naczelnej Zjednoczenia Monarchistów Polskich ((od 27 II 1926)), które powstało z połączenia OMP i Organizacji Monarchistycznej. Podczas przewrotu majowego Dzierzgowski wziął czynny udział w obronie rządu Wincentego Witosa, w rezultacie czego odmówiono rejestracji Zjednoczenia Monarchistów Polskich a sam Dzierzgowski był przez kilka tygodni był więziony.

W swojej aktywności politycznej był zdecydowanym zwolennikiem monarchii i  był jednym z najwybitniejszych teoretyków monarchizmu w II Rzeczypospolitej.

Książkę "Demokracja a monarchia" napisał Dzierzgowski na krótko przed planowanym wspólnym zgromadzeniem Sejmu i Senatu i oczekiwanym przeprowadzeniem zmian w Konstytucji. W swojej książce Dzierzgowski w sposób zwięzły, ale jednocześnie bardzo barwny wykazuje wyższość monarchii (także konstytucyjnej) nad jakąkolwiek formą demokracji.

Nie jest moim celem w tej notatce dyskusja na temat wyższości monarchii nad demokracją.
Temat wymagałby oddzielnej pracy, kiedyś może o tym napiszę - chociaż literatura na ten temat jest bardzo bogata. Chciałbym natomiast zacytować kilka fragmentów  z książki profesora Dzierzgowskiego, bowiem nie straciły one (moim zdaniem) nic na aktualności. W zasadzie można by książkę tę dzisiaj czytać na lekcjach wychowania obywatelskiego czy historii bez odczucia nieaktualności obserwacji i opinii  tam zamieszczonych.
Dzisiaj pranie mózgów w edukacji powszechnej spowodowało, że masom społecznym wmówiono tezę o niepodważalności i doskonałości demokracji. Wypaczono i wyśmiano jednocześnie pojęcie monarchii jako ustroju politycznego - monarchia dobra jest jedynie w bajkach i w osobie króla Maciusia I.......

W swej argumentacji na rzecz monarchii Dzierzgowski odwołuje się do socjobiologii, twierdząc, że ustrój monarchiczny jest odbiciem biologicznych praw natury. Monarchia, według Dzierzgowskiego, to ustrój najbardziej zgodny z prawami naturalnymi i hierarchią, którą można znaleźć w całym świecie ożywionym. Najlepszym przykładem takiej hierarchii  jest struktura rodziny z jej władzą ojcowską, a hierarchia ta może być rozciągnięta na cały ród, plemię i naród:

"Ojciec  rodziny,  mając  prawo  władzy  nad  swemi  dziećmi, rozciągał  je pierwotnie,  drogą  prostej  konsekwencji  na  ich dzieci,  swych  wnuków  i  prawnuków.  Ten  naturalny  rozwój władzy  ojcowskiej  stał  się  podwaliną  rządów  patryarchalnych"
"Częstość  potrzeba  łączenia  się  oddzielnych  rodów w celu walki  z  obcemi  plemionami,  wytworzyła  nową  formę  władzy Rządu  plemiennego,  początkowo  tylko  na  wypadek  wspólnej akcji.  Z  biegiem  czasu  przybierał  on  formę  długotrwałą,  tworząc  podwalinę  przyszłego  ustroju  państwowego".

"  Zwycięscy przywódcy  dokonawszy  podboju  w  łonie  swego  plemienia  lub innego,  drogą  rozdawania  łupów wojennych,  dołączali do fundamentu swej  władzy  drugi  czynnik  przywiązania  wojowników,  dzięki obdarzaniu  ich  dobrami  materjalnemi,  które naówczas stanowiły podstawowy  warunek  bytu."
Wodzowie zwycięscy,  parci  instynktem  samozachowawczym dążyli  do  przekazania  zdobytej  władzy  swym  potomkom.  Stąd powstała  władza  dziedziczna,  następstwem  której  było  powstawanie  państwa. Z czasem władza monarchy ulegała ugruntowaniu, rozbudowywała się także o otoczenie wspierające monarchę w jego rządach. Z czasem, to żadne władzy otoczenie wymuszało na osobie monarchy zrzekanie się części swych praw na rzecz różnego rodzaju instytucji:

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale