3 obserwujących
185 notek
14k odsłon
54 odsłony

B.56 Zapiski wartownika - 15 marca cd

Wykop Skomentuj

Grażyna- postawna kobieta, bardzo zadbana. Wykształcenie? Nie mam pojęcia. Pewnie skończyła jakieś studia. Kiedyś ponoć chwaliła się, że jej mąż chodzi do mamusi na obiadki, a potem drzemie. Nie wiem czy to miało jakiś wpływ na to, że zdradzała podobno męża z Jarkiem... 

Dobra! Rodzinę Mamy mamy z głowy. Weżmy się teraz za rodzinę Mecenasa. Nie wiem na pewno czy Władysław miał dzieci. Kojarzy mi się, że tak. Z pierwszą żoną miał syna, który po osiągnięciu pełnoletności zabił się na motorze. Innych szczegółów nie znam. Póżniej usynowił Mariusza, syna drugiej żony. Całą rodziną mieszkali w Mosinie pod Poznaniem. Kontakty z wujkiem utrzymywaliśmy raczej sporadycznie.

Małgorzata- córka ciotki Gienki. Grubawa blondynka. Chwilami trochę wredna a zawsze gadatliwa i pyskata. Z pierwszym mężem, Józefem, miała syna Michała. Długo jednak razem nie byli. Po rozwodzie Małgorzata wyjechała na Śląsk. Pracowała chyba w Hucie Katowice. Potem wyszła za mąż drugi raz. Tym razem za dużo starszego inżyniera Adolofa. Widziałem tego pana zaledwie kilka razy,ale wspominam go raczej dobrze. Dosyć sympatyczny gościu. Z tego grona najlepiej znam Michała. Mimo różnicy wieku przez jakiś czas prawie kolegowaliśmy.

Gdy Małgorzata była na Śląsku, Michałem opiekowała się ciotka. Michał miał podobny charakterek jak mamusia. Od czasu ucieczki z domu ciotka miała z nim przerąbane. Michał jechał po niej równo. Potem Małgocha wróciła do domu i pomagała synalkowi ułożyć życie. Michaś skończył szkołę rehabilitantów. Ożenił się. Agata była przerażliwie chuda, ale bardzo sympatyczna. Nie zdążyłem jej bliżej poznać, bo wyjechaliśmy na Śląsk.

Marek- syn ciotki Bronki. O nim dowiedziałem się od rodziców. Chyba nawet trochę przypadkowo. Chłopiec zmarł krótko po urodzeniu. Informacje o nim stanowiły swego rodzaju tajemnicę rodzinną.

Barbara - córka Bronki i Józefa. Wesoła i w sumie bardzo sympatyczna dziewczyna. Parę lat starsza ode mnie. Chyba miałem z pięć albo sześć lat gdy na wycieczce rodzinnej omal się jej oświadczyłem. Gdyby nie brakło mi odwagi wyznałbym jej, że... Byłaby klapa i siara totalna.

Basia skończyła WSP i uczyła w jakiejś podstawówce. Przy pomocy mamy znalazła męża. Wojskowego! Według teorii Jarka ( a on zawsze wie najlepiej) Bronka jeżdziła z córką pod jednostkę na Bukówce i polowała na oficerów. Efektem tych działań była znajomość z majorem Witoldem. Oficer o sporym poczuciu humoru. Inżynier budownictwa po WAT. Sportowiec amator, żeglarz, kibic. Po ślubie- byłem świadkiem na kościelnym- dochowali się dwóch synów. Maciek urodził się w noc św. Jana, dzień przed ślubem Jarków. I Grześ. Ten w wieku kilkunastu miesięcy został zapakowany do gipsu. Miał jakąś wadę kości bioder czy coś takiego. I chodził w tym gipsie kilka lat.

Andrzej- mój starszy starszy brat. Zawsze dosyć spokojny i opanowany. Z lekkim przyjaznym uśmiechem na twarzy. Dzieliła nas duża różnica dziesięciu lat. Dlatego Andrzej zawsze był daleko.

Skończył energetykę na AGH. Najpierw próbował dostać się na prawo, ale mu nie poszło. Techniczne studia też mu chyba nie szły, bo mama często jeżdziła do Krakowa. Na kontrole?

Po studiach pracował najpierw w pobliskiej cementowni, a potem w zakładzie energetycznym. Gdzieś w biurach. Żenić się musiał w wieku dwudziestu trzech lat. Zawsze był pies na baby.

Monika była jego koleżanką jeszcze z liceum. Obfita blondynka. Studentka filologii rosyjskiej na WSP w Krakowie. No i urodził się Olaf, którego byłem chrzestnym. (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale