2 obserwujących
58 notek
4442 odsłony
60 odsłon

Wojna i Księżyc

Wykop Skomentuj

Nagle zaczęły napływać informacje o jakiejś wojnie. Ze wojska rosyjskie weszły z bratnia pomocą do Czech. A co będzie jak zaczną pomagać i u nas? Po za tym przecież wracający z wycieczki zaraz będą jechać przez Czechy. Trzeba wracać. Irena spakowała rzeczy do paczki i wysłała do domu. Postanowiła jechać pociągiem. Władysława nie bardzo chciała jej towarzyszyć. Ale jednak spotkały się na dworcu w Gdańsku. Nocny pociąg zawiózł ich do domu. Na każdej stacji z megafonów słychać było relację z festiwalu w Sopocie. Najczęściej jakąś Greczynkę. Dwa dni po ich powrocie przyjechał Antoni z chłopcami. Wrócili przez Rosję, zaliczając dodatkowo przejazd przez Karpaty od wschodniej strony.

W następnym roku pojechali znowu nad morze. Tym razem Antoni zabrał chłopców do Łazów w okolicach Koszalina. Jego siostra Bronisława była tam intendentką w ośrodku kolonijnym. Jej Mąż Józef natomiast był wychowawcą.

Zbyszek zapamiętał szczególnie dwie rzeczy, które wspominał jeszcze długo. Kiedyś na kolację podano twarożek z kiszonymi ogórkami. A potem w nocy... Cała kolonia w przyspieszonym tempie biegała do toalety. A trzeba dodać, ze były tylko dwie budki, dumnie zwane ubikacjami. Oczywiście potrzebne było więcej. Nie będziemy tu podawać bardziej szczegółowych opisów ośrodka następnego dnia rano...

Drugim wspomnieniem była transmisja telewizyjna. Obejrzeli ją w telewizorze, jaki stał na barze w stołówce. Mimo, że nie było wtedy jeszcze kolorowych odbiorników ,było co oglądać. Człowiek wylądował na Księżycu. I polska telewizja transmitowała to wydarzenie bezpośrednio! Jak na tamte czasy to było wielkie wydarzenie. Może nawet większe niż samo lądowanie.

Potem dojechała jeszcze Irena. Przyjechała wraz z rodzina Tomasza. Ten prokurator był bardzo dobrym kolegą Antoniego. A Irena przyjażniła się z jego żoną Wiesławą. Tylko ich córka Ewelina nie była zainteresowana kontaktami z braćmi Zbyszka. Ci ostatni zresztą tez odwzajemniali jej uczucia.

Wraz z Tomaszem i jego rodzina pojechali do Jarosławca. Tam mieli wykupiony pobyt w jednym z ośrodków i spędzili tam dwa tygodnie. I tez było miło. A Zbyszek był już w drugiej klasie.

I to były jedne z ostatnich wielkich wyjazdów Zbyszka na wakacje nad morzem. Póżniej jeszcze raz czy dwa jeżdizł, ale to już nie było to. Jeszcze póżniej w ogóle przestał jeżdzić.

W roku dziewięćset sześćdziesiątym szóstym Mieszko I przyjął chrzest i został pierwszym władcą nowo powstałego kraju o nazwie Polska. Tysiąc lat póżniej w kraju, który pozostał pod tą samą nazwą ogłoszono hasło " Tysiąc szkół na Tysiąc lecie". Budowano szkoły podstawowe. Jedna z takich szkól w centralnej części kraju dostała za patrona Władysława Jagiełłę. I do tej szkoły trafił nasz główny bohater Zbyszek. A do ósmej klasy w tejże szkole chodził jego kochany brat Jarek.

Zbyszek edukację w tej jakżesz znakomitej uczelni rozpoczął dosyć pechowo. Na wiosnę, pod koniec pierwszego roku nauki, gdy juz było ciepło cała szkoła na przerwach wybiegała na tak zwany wybieg. Duży plac między budynkiem a boiskiem. Plac wyłożony płytami betonowymi. Wzdłuż ściany był murek oddzielający płyty od budynku. Ponieważ w podpiwniczeniu była świetlica, więc za murkiem był rodzaj rowu o głębokości dobrego metra.


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura