29 obserwujących
42 notki
193k odsłony
987 odsłon

Bitwa pod Grunwaldem

Wykop Skomentuj10

Środek lata, sezon wakacyjny w pełni, pandemia również w pełni. O czym pisać w połowie lipca, jak nie o bitwie pod Grunwaldem? Bitwa pod Grunwaldem, 15 lipca 1410, wielkie zwycięstwo wojsk polsko - litewskich nad zakonem krzyżackim. Wszyscy to znają: 1 plus 4 plus 10;  kilogram cukru, cztery litry wody i dziesięć deka drożdży. Sławę wielkich wydarzeń historycznych mierzyć można również takimi drobiazgami, jak przepis na bimber, to jest na zacier.

    Napiszę zatem o bitwie pod Grunwaldem, bowiem mimo iż tak niby znana jest wiele przekłamań o tej bitwie z wielką krzywdą dla… króla i dowódcy naczelnego wojsk polsko – litewskich Władysława II (1352? - 1425), któremu po urodzeniu nadano imię Jogaiło (?), a który zmieniwszy imię i wyznanie założył nową dynastię królów polski: Jagiellonów. Jogaiło, albo Władysław II Jagiełło to niewątpliwie człowiek, który zmienił dzieje Polski, Litwy, Europy a więc i świata. Nie był miły, ani ładny, ani wykształcony, nie umiał nawet czytać, czy pisać. Kiedy w 1386 roku ten niski, łysy, nieatrakcyjny fizycznie i trzydziestosześcioletni, a wiec już stary, pogański książę wstępował do łożnicy nastoletniej Jadwigi, królowej Polski, musiał w niej budzić silny odruch wymiotny. Ale polscy panowie, ale racja stanu wymagała przymierza polsko – litewskiego, wiec wielki książę litewski Jogaiło przybywszy do Krakowa, zmienił imię na Władysław, przyjął chrzest, razem w wielkim księstwem, ożenił się z Jadwigą i we właściwym czasie skonsumował małżeństwo. Musiał to uczynić, gdyby nie odbył stosunku z może czternastoletnią Jadwigą (nie wiemy dokładnie kiedy to uczynił, na pewnie nie zaraz po formalnym małżeństwie z 12 letnią dziewczynką) czyli nie popełnił czynu pedofilskiego ściganego z cała surowością przez współczesne prawo, małżeństwo w sensie prawa byłoby nieważne. Jagiełło chciał być Władysławem II i panować jako król Polski. Aż nadszedł pamiętny rok 1410.

    Skupię się na samym przebiegu bitwy pod Grunwaldem, pomijając to, co było przedtem i potem. Odpocząwszy po forsownym marszu w obozie pod Dąbrównem, świtem 15 lipca wojska polsko - litewskie ruszyły kilkoma kolumnami w stronę Łogdowa i Ulnowa. Tam w pobliżu wsi Grunwald, która nadał nazwę bitwie, czekały już wojska krzyżackie. Jest to terem pagórkowaty, porośnięty częściowo lasem i zarosłam, utrudniającymi widoczność i szarżę ciężkiej kawalerii. Wojska krzyżackie, które przybyły wcześniej dodatkowo przygotowały teren; krzyżacka piechota wykonała liczne umocnienia i zasadzki kopiąc przez całą noc między innymi wilcze doły – doły z wbity pośrodku zaostrzonym palem – śmiertelna pułapka, zwłaszcza dla jeźdźców i ich koni. Król Jagiełło zbliżywszy się do pól grunwaldzkich polecił rozbić obóz wojsk polskich i oddzielnie wojsk litewskich i tatarskich, rozwinął swoją armię na skraju lasu, rycerze i ich konie ukryci w cieniu drzew, i jako żarliwy katolik zamówił mszę, potem drugą, a msze wówczas były długie. Minął ranek, zaczęły się południowe godziny skwaru. Naprzeciwko, na polach Grunwaldu w pełnym lipcowym słońcu rozwinęła się armia krzyżacka. Co do liczebności obu armii zdania są podzielone, jak zawsze. Przyjmuje się zazwyczaj, że wielki mistrz krzyżacki miał dwadzieścia jeden tysięcy ciężkiej jazdy i jedenaście tysięcy pieszych, razem z czeladzią. Król Jagiełło przyprowadził osiemnaście tysięcy ciężkiej jazdy, to byli Polacy z Korony, do tego około jedenaście tysięcy lekkiej jazdy litewsko – ruskiej, którą dowodził Witold, wielki książę litewski, stryjeczny brat Jagiełły, plus około dziesięć tysięcy piechoty mniej więcej po połowie polskiej i litewskiej. W sunie król Polski miał około czterdziesty tysięcy żołnierzy, w tym dwa tysiące Tatarów, dowodzonych przez Dżelal al-Dina, syna wielkiego wodza mongolskiego Tochtamysza. Wojownicy tatarscy dograli w tej bitwie wielką a nie docenianą przez polskich historyków rolę. Wojska polsko - litewskie miały przewagę liczebną, 40 - 41 (?) przeciw 32 tysięcy, lecz w ciężkiej kawalerii, kluczowej formacji, to Krzyżacy mieli przewagę. Wojska zakonne były jednolicie i bardzo dobrze uzbrojone, wojska polsko-litewskie przypominały pstrokatą zbieraninę od świetne wyszkolonych i uzbrojonych chorągwi jazdy rycerskiej z mało- czy wielkopolski po wojowników litewskich uzbrojonych jedynie we włócznie, czy kiścienie, a odzianych w skóry. Na wieści o wojnie wszyscy polscy rycerze bawiący, a raczej walczący gdzieś poza granicami ściągnęli do kraju i jak jeden wzięli udział w bitwie, jak słynny Zawisza z Grabowa. My, Polacy, przywykliśmy liczyć wielkość zwycięstwa ogromem strat, lecz pod Grunwaldem, w ciężkiej, całodziennej bitwie, poległo ledwie dwunastu (!) z tych najwybitniejszych rycerzy, tzw. przed - chorągiewnych, bowiem ci najlepsi rycerze stawali przed chorągwią i uderzali jako pierwsi. Nie wiadomo, czy warto by ubiegać o taki przywilej. Wytłumaczyć to można jedynie doskonałością ich uzbrojenia i wyszkolenia. Najlepsi, przed-chorągiewni rycerze byli jak maszyny do zabijania. Zwyczajny piechur, jeździec, czy nawet rycerz, nie miał z nim szans. To jak pojedynek zawodowego boksera i amatora, nawet osiłka. Amator przegra. Ci gorzej uzbrojeni, marnie wyszkoleni, ponieśli wielkie straty, niektóre pułki pod Grunwaldem zostały dosłownie wycięte w pień.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura