29 obserwujących
58 notek
207k odsłon
  54   0

Boże Narodzenie

Zbliżają się kolejne święta Bożego Narodzenia. Właściwie już są, tuż za progiem. Wkrótce święta znów będą za progiem odchodząc. Krótkotrwały to gość te święta Bożego Narodzenia. Może to i dobrze. Zgodnie ze staropolskim powiedzeniem: gość i ryba trzeciego dnia psuć się zaczyna. Święta Bożego Narodzenia trwają trzy dni, z Wigilią. Czyżby respektowały tę złotą regułę trzech dni? Piszę te słowa w Wigilie Bożego Narodzenia. W przeddzień świat, albo, według innych, pierwszego dnia świat. Bo u Nas, Wigilia to prawie takie samo święto jak samo Boże Narodzenie. Są tacy, dla których Wigilia jest najważniejsza. Święta Bożego Narodzenie to najpopularniejsze święta na świecie, to jest naszej starej Ziemi. Nawet poganie i wrogowie Jezusa i chrześcijaństwa: Żydzi, muzułmanie i ateiści je obchodzą, chociaż ukryte pod kamuflującymi nazwami. Padający śnieg, choinka rozjaśniona lampkami, prezenty, no i święty (?) Mikołaj w czerwonym ubraniu z białą brodą. Któż tego nie lubi? A przecież jest wielki problem z tymi światami. Sama nazwa: Boże Narodzenie!? Toż to kpina. Skoro Bóg, to nie może się rodzić, bo Bóg musi być nieśmiertelny. Nie ma ani początku – narodzin, ani końca – śmierci, jak ludzie. Jeśli się rodzi, to nie jest bogiem. Narodziny Boga to oksymoron, sprzeczność, paradoks. Różne nazwy, a sens jeden: narodziny boga to jedno wielki głupstwo, w które wierzyć tylko głupcy.

Ktoś powie, że greccy, czy rzymscy bogowie także się rodzili. Atena wyskoczyła z uda Zeusa, sam Zeus też miał rodziców: ojca Kronosa, i matkę Reję. Ale Grecy, czy Rzymianie mieli politeizm, plejadę wielu bogów, którzy kłócili się, godzili, kopulowali ze sobą i płodzili nowych bogów, boginie, czy jakie nimfy, czy innych w ćwierci-, w pół-, czy całych bohaterów, jak Herakles. Współcześnie, w hinduizmie tez mają cała masę mnożących się bogów. My mamy monoteizm – jednego Boga. Wszechmocnego i nieśmiertelnego, który nie może się rodzic. Żeby było trudniej, nasz Bóg występuje pod trzema postaciami: Bóg Ojciec, Syn Boży i jeszcze Duch Święty na trzeciego. Trzy w jednym, albo Jeden w Trzech. Trójcy Świętej, czyli Jednego Boga w trzech postaciach, najtęższy starożytny filozof nie rozgryzłby. Nowożytny myśliciel również polegnie w spotkaniu z tym problemem. Czego nie da się zrozumieć, zawsze da się wykpić. Ileż powstało na ten temat dowcipów, kpin, i szyderstw! Na początku, we wczesnych wiekach i współcześnie.

Stary święty Paweł dobrze o tym wiedział, bowiem pisał u zarania chrześcijaństwa: „Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.” (I Kor, 21, podkreślenie moje) Dalej pisze święty Paweł (konwertyta z judaizmu): „My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów zgorszenie, dla pogan głupstwo.” (I Kor, 23)

Dla Żydów narodziny Jezusa Chrystusa – Syna Bożego – to bluźnierstwo. Dla pogan, współczesnych ateistów, narodziny Jezusa Chrystusa, to głupstwo, czyli powód do śmiechu, złośliwości, kpin i szyderstwa. Minęło dwa tysiące lat i nic się nie zmieniło. Poganie, kiedyś wyznawcy starych bóstw, przemienili się w ateistów. I wszyscy, wierzący w prawdziwą wiarę, czyli Żydzi, i muzułmanie, oraz poganie – ateiści, zgodnie, razem, wspólnie, zespołowe drwią z chrześcijaństwa i Bożego Narodzenia. Interesująca jest zaciekłość z jaką atakują właśnie Boże Narodzenie. Większa niż ukrzyżowanie. Ileż to artykułów i książek napisano, o tym kiedy się Jezus urodził i gdzie. Oczywiście, to co piszą Ewangeliści na ten temat to głupstwa, zmyślenia, konfabulacje szaleńców. Albo rozpatrujących zagadnienie: kto był ojcem Jezusa? Skoro ojcem Jezusa nie był Józef, tu akurat postępowi naukowcy dają wiarę Ewangeliom, i nie Bóg, bo to kompletny idiotyzm, to kto zapłodnił Maryję? Odpowiedzi różne: od rzymskiego setnika, przez wędrownego kupca (arabskiego), po germańskiego wojownika z germańskich wojsk posiłkowych. Ojciec innego rodu niż Izraelici. Ta ostatnia teoria o Jezusie – Germaninie była usilnie propagowana czasach wiary w germańskiego nadczłowieka i Herrenvolk. Jezus okazuje się być Germaninem, stad jego niebieskie oczy i blond włosy na obrazach. Jezus nie superstar, ale supermen.

Najczęstszy zarzut do świat, szczególnie Bożego Narodzenia, stawiany przez współczesnych pogan – ateistów wszelkiej maści – to hipokryzja. Oto ci, którzy przez dwanaście miesięcy są podli, złośliwi, wrodzy, co najmniej nieżyczliwi, przez jeden wieczór w roku udają, nie są, ale udają, że są dobrzy, życzliwi, przyjaźni. Zarzut z pozoru całkiem prawdziwy. Przecież chrześcijanie to nie są anioły, co zeszły z nieba; to ludzie z krwi i kości; z różnymi wadami i przywarami. Z pozoru jedynie te zarzut jest słuszny, bo chrześcijanie prócz wad mają tez zalety. Jak wszyscy. Ale to tylko chrześcijanom podkreśla się jedynie wady, jakby nie było w nich nic innego. I czynią to ludzie którzy z wad, grzechów uczynili cnoty, coś czym się chlubią. Trudno o przykład większej hipokryzji. Jak złodziej, który by odwrócić od siebie podejrzenia krzyczy: „łapaj złodzieja!” wskazując na bogu ducha winnego sąsiada.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale